co o tym sadzisz - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » co o tym sadzisz

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: co o tym sadzisz

Wszystko w co wierzylam, leglo w gruzach.. moja rodzina sie rozpadla, rozstalam sie z mezem mam kilkumiesieczne dziecko, z ktorym sobie nie radze nie mam sil na nic. Ostatnio probowalam popelnic samobojstwo, ale w ostarniej chwili ze wzgledu na malego nie zrobilam tego. Moj maz twierdzi, ze mnie kocha, ale sposob w jaki to okazuje udawadnia wlasnie te tak nie jest. Problem w tym, ze ja juz nie chce zyc. Rano, gdy wstaje licze tylko czas przez caly dzien kiedy znoeu moge sie polozyc placze dzien w dzien zaczelam pic psycholog nic nie pomaga nie wiem co robic czy jestem jakas chora wiem ze nie chce takiego zycia ale nic nie moge zmuenic

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: co o tym sadzisz

Sądzę, że pogubiłaś się w tych wszystkich swoich problemach.
Stąd też Twoje obecne załamanie i brak chęci do czegokolwiek.

Ale...
Masz już jedno ułatwienie w swoim życiu.
To jest bardzo ważne-masz dla kogo życ!

Dla swojego dziecka jesteś wszystkim, jesteś najważniejsza.

Wiem, że te chwile teraz są dla Ciebie trudne.

Nie pisz czegoś takiego, że nic nie możesz zmienic w swoim życiu.
Możesz, tylko wystarczy, że będziesz mocno tego chciała.

Ten alkohol w niczym Ci nie pomoże, to tylko chwilowa i złudna odskocznia, która może potem przejąc kontrolę nad Tobą.

3

Odp: co o tym sadzisz

Musisz pójść na wizytę do psychiatry. Nie jestem ekspertem, ale leki powinny Ci pomóc. Spróbuj znaleźć w sobie siłę, by chcieć żyć. Masz synka, który potrzebuje mamy. Pomyśl, co by się mogło z nim stać, gdyby teraz Cię zabrakło. Daj sobie czas. Życzę Ci dużo siły wewnętrznej i koniecznie musisz udać się do specjalisty. Pozdrawiam.

Odp: co o tym sadzisz

Nie wiem co psychiatra pomozeyslalam o tym ale da mi tylko jakies tabletli ktpre pomoga na czas ich trwanua ale nie rozwiaza problemu ile mam je brac 2 tyg 2 mies 2 lata

5

Odp: co o tym sadzisz

Tabletki problemu nie rozwiążą. Ale mogą pomóc chcieć... A "chcenie" to już pierwszy krok do zmiany.
Natomiast alkohol nie dosyć, że sytuacji nie zmieni to jeszcze jest krokiem w dół ku kompletnemu upadkowi.
Wybór kierunku jest tylko w Twoich rękach.
Acha, leki antydepresyjne nie działają od razu. Ale dopiero od dwóch do czterech tygodni regularnego zażywania... W połączeniu z psychoterapią. To nie jest tak "pstryk" i już...

6

Odp: co o tym sadzisz

Same leki nie pomogą, ale pozwolą na inne działanie terapeutyczne, które powinny już pomóc. Prawdopodobnie masz depresję być może związaną z porodem.

Odp: co o tym sadzisz

Jesli mam byc szxzera to ok pojde do tego psychiatry szkoda ze trzeba czekac na wizyte i zanim leki zaczna dzialax ale do psychologa juz napewno nie. Kiedys sama to doradzalam ludziom z problemami ale sama sie przekonalam ze to gowno daje
Najgorsze jest to ze meza nadal kocham no i to ze jak mi ten lekarz cos przepisze i znoeu bede chciala ze soba skonczyc to to pruedswkuje..

8

Odp: co o tym sadzisz

TY nie kochasz Jego, tylko własne wyobrażenia o Nim ale mimo to,  takiego wydarzenia nie da się wymazać z pamięci, wspomnień, zapomnieć.
Leki zamulą Ci czasowo umysł i pozwolą żeby "czas zrobił swoje" i nieco rozmył traumę, która jak wiadomo jest trudna do opanowania.
Ale ten ból musisz przejść
Możesz jedynie porozmawiać z kobietami, które to przeszły i mieć nadzieję, że uda Ci się z tego wyjść, zamiast stać w miejscu i "biadolić".........
.....bo przecież nie miałaś na to wpływu.

Ja też miałem podobną sytuację, która pozostała mi w głowie jako fajny niedokończony filmik.
Później przyszły nowe problemy, zainteresowania i teraz daje się z tym żyć.
Możesz wierzyć szwagrowi:)

Pozdrawiam.

9 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-07-21 12:24:57)

Odp: co o tym sadzisz
rozowa_mandarynka napisał/a:

Nie wiem co psychiatra pomozeyslalam o tym ale da mi tylko jakies tabletli ktpre pomoga na czas ich trwanua ale nie rozwiaza problemu ile mam je brac 2 tyg 2 mies 2 lata

Różowa_mandarynka, tabletki pozwolą Ci przeżyć. To dokładnie tak, jak w przypadku zapalenia płuc: najpierw trzeba przeżyć, a dopiero potem wraca się do normalnego oddychania i braku gorączki. Wizyta u psychiatry jest właśnie po to, abyś mogła zatrzymać rozwój choroby, która może zakończyć się śmiercią.

Próba samobójstwa jest wybraniem wszystkiego w jednej racie, a alkohol to śmierć na raty, kieliszek po kieliszku, butelka po butelce.

rozowa_mandarynka napisał/a:

Jesli mam byc szxzera to ok pojde do tego psychiatry szkoda ze trzeba czekac na wizyte i zanim leki zaczna dzialax ale do psychologa juz napewno nie. Kiedys sama to doradzalam ludziom z problemami ale sama sie przekonalam ze to gowno daje
Najgorsze jest to ze meza nadal kocham no i to ze jak mi ten lekarz cos przepisze i znoeu bede chciala ze soba skonczyc to to pruedswkuje..

Psycholog nie jest od doradzania. Terapia nie polega na dawaniu rad.

Mogłaś się jedynie przekonać o tym, że nie jesteś psychologiem i że dawanie rad jest nieskuteczne. Bo tak jest: dawanie rad jest  nieskuteczne. Zwłaszcza dawanie rad komuś.

Radę najlepiej dawać sobie i to dawać sobie radę z problemami, ze swoimi myślami, emocjami, ze swoim życiem. Jak zaczniesz sobie dawać radę ze sobą, to może zobaczysz zbawienne skutki tego procesu.

Głowa niekiedy jest jak zaśmiecone mieszkanie. Rozmowa z psychologiem polega (ujmę to metaforycznie) na uporządkowaniu tego mieszkania, zdecydowaniu o tym, gdzie co ma stać, gdzie co ma leżeć, co jest potrzebne, a co jest śmieciem do wyrzucenia.

W swoim pierwszym poście sama zdiagnozowałaś u siebie (w swoim życiu) właśnie taki stan, pisząc, że "wszystko legło w gruzach".

rozowa_mandarynka napisał/a:

Wszystko w co wierzylam, leglo w gruzach.. moja rodzina sie rozpadla, rozstalam sie z mezem mam kilkumiesieczne dziecko, z ktorym sobie nie radze nie mam sil na nic.

To się zdarza. Czasami  przechodzi cyklon, tornado, burzy. Ale potem ludzie zaczynają sprzątać i odbudowywać to, co zostało zniszczone.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » co o tym sadzisz

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024