Przetrzymałam wiele w swoim życiu, ale teraz już sama nie wiem co robić. Byłam molestowana przez gacha matki (wiedziała o tym a i tak z nim była i go do domu sprowadzała). Byłam światkiem jej notorycznego picia (jest alkoholiczką). Kiedyś oczywiście myślałam, że to normalne, że normalne jest uprawianie seksu z facetami z którymi ledwo się znała. Robiłam wszystko co kazała i uważałam, że zawsze ma rację. Ślepo za nią podążałam. Potem poznałam A. mam z nim dziecko, ale on też jest alkoholikiem. Bił mnie, wykańczał psychicznie, więc odeszłam od niego i wróciłam do matki. Moja córka miała wtedy 1.5 roku. Tak żyłam w tym patologicznym domu. Przed urodzeniem dziecka piłam razem z nią i robiłam co kazała potem przestałam. Dzięki rodzicom A. zobaczyłam, że to co do tej pory miałam w domu nie jest normalne i że zadania matki nie kończą się na gotowaniu i sprzątaniu. Dziecko też potrzebuje uwagi i jego problemy są równie ważne co problemy dorosłych. Teraz córka ma 2.5 roku ja 23 w międzyczasie matka odeszła na pół roku, wróciła, zostałam zastępczą rodziną dla brata, który w tej chwili ma 15 lat i już nie umiem żyć. Coraz częściej myślę żeby się zabić, bo inaczej zabiję tą kobietę, która jest moją matką. Wszystko dlatego, że nastawia wszystkich przeciwko mnie. Z rodziną nie mam co rozmawiać już choć nigdy ich za bardzo nie potrzebowałam. Wykańczają mnie też jej ataki na mnie czy mojego brata. Rozpowiada, że sprzedaje narkotyki, że nie dbam o dziecko, że nie sprzątam, nie gotuje, śpię z kim popadnie, do tego dochodzi ojciec mojego dziecka, który jest chorobliwie o mnie zazdrosny choć nie jesteśmy już razem. Nawet gdy próbowałam zbudować sobie nowy zdrowy związek moja matka i on potrafili go zniszczyć i ten mężczyzna nie wytrzymał. Nie dziwię się, ja z każdym dniem powtarzam sobie, że inni mają gorzej jednak zaczynam nie wytrzymywać. Chciałabym żeby matka i A. zostawili mnie w spokoju, chciałabym gdzieś uciec a nawet umrzeć. Po co mi takie życie. Córa patrzy na to wszystko i rośnie lepiej by jej było z dziadkami, mój brat powoli wchodzi w dorosłość i też widzi taką matkę. Wszędzie byłoby mu lepiej. Zresztą jak tak dalej pójdzie to brata mi wezmą do ośrodka. Z naszego mieszkania też nie chcemy się wyprowadzić, bo ono należy do mnie i do brata nie do niej. Nie chcemy by popadło w ruinę i długi.
Przetrzymałam wiele w swoim życiu, ale teraz już sama nie wiem co robić. Byłam molestowana przez gacha matki (wiedziała o tym a i tak z nim była i go do domu sprowadzała). Byłam światkiem jej notorycznego picia (jest alkoholiczką). Kiedyś oczywiście myślałam, że to normalne, że normalne jest uprawianie seksu z facetami z którymi ledwo się znała. Robiłam wszystko co kazała i uważałam, że zawsze ma rację. Ślepo za nią podążałam. Potem poznałam A. mam z nim dziecko, ale on też jest alkoholikiem. Bił mnie, wykańczał psychicznie, więc odeszłam od niego i wróciłam do matki. Moja córka miała wtedy 1.5 roku. Tak żyłam w tym patologicznym domu. Przed urodzeniem dziecka piłam razem z nią i robiłam co kazała potem przestałam. Dzięki rodzicom A. zobaczyłam, że to co do tej pory miałam w domu nie jest normalne i że zadania matki nie kończą się na gotowaniu i sprzątaniu. Dziecko też potrzebuje uwagi i jego problemy są równie ważne co problemy dorosłych. Teraz córka ma 2.5 roku ja 23 w międzyczasie matka odeszła na pół roku, wróciła, zostałam zastępczą rodziną dla brata, który w tej chwili ma 15 lat i już nie umiem żyć. Coraz częściej myślę żeby się zabić, bo inaczej zabiję tą kobietę, która jest moją matką. Wszystko dlatego, że nastawia wszystkich przeciwko mnie. Z rodziną nie mam co rozmawiać już choć nigdy ich za bardzo nie potrzebowałam. Wykańczają mnie też jej ataki na mnie czy mojego brata. Rozpowiada, że sprzedaje narkotyki, że nie dbam o dziecko, że nie sprzątam, nie gotuje, śpię z kim popadnie, do tego dochodzi ojciec mojego dziecka, który jest chorobliwie o mnie zazdrosny choć nie jesteśmy już razem. Nawet gdy próbowałam zbudować sobie nowy zdrowy związek moja matka i on potrafili go zniszczyć i ten mężczyzna nie wytrzymał. Nie dziwię się, ja z każdym dniem powtarzam sobie, że inni mają gorzej jednak zaczynam nie wytrzymywać. Chciałabym żeby matka i A. zostawili mnie w spokoju, chciałabym gdzieś uciec a nawet umrzeć. Po co mi takie życie. Córa patrzy na to wszystko i rośnie lepiej by jej było z dziadkami, mój brat powoli wchodzi w dorosłość i też widzi taką matkę. Wszędzie byłoby mu lepiej. Zresztą jak tak dalej pójdzie to brata mi wezmą do ośrodka. Z naszego mieszkania też nie chcemy się wyprowadzić, bo ono należy do mnie i do brata nie do niej. Nie chcemy by popadło w ruinę i długi.
A próbowałaś wystąpić o sądowe skierowanie matki na leczenie? Uwązam że są duże szase, bioerąc pod uwagę okoliczności, które tu opisujesz? A co na to kurator z tytułu twojej opieki nad bratem? Radzi Ci coś?
3 2013-07-15 18:24:50 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2013-07-15 18:25:24)
Czy zwracałaś się do Centrum Pomocy Kryzysowej? Jest tam grono osób, które zajmują się takimi trudnymi sprawami i są w stanie pomóc, chociażby załatwić sprawy formalne, urzędowe i sądowe.
Można dodatkowo, jak ja to mówię "zaprzyjaźnić" się z dzielnicowym. Naświetlić sprawę, wziąć służbowy nr. telefonu i w razie afery mieć odwód w jego osobie (bo już zorientowany).
Poszukaj w swojej miejscowości siedziby Krajowej Komisji Rozwiazuwania Problemów Alkoholowych.Musisz zabrać dowód osobisty.Będą putać o twoją sytuacje ,od kiedy matka pije,jak się zachowuje po spoźyciu itp.Po miesiącu dostanie wezwanie na rozmowę,a potem sądowe skierowania na badania psychologiczno-psycjiatryczne..
Policja,pomoc społeczna .
Tobie teź pottzebna jest pomoc.
Wybierz się na spotkanie- Al -anon.
Ośrodek interwencji kryzysowej w moim mieście zapewnił by Tobie, córce i bratu schronienie... Mielibyscie wyżywienie i schronienie. Przede wszystkim zapewnione bezpieczeństwo, bo ani matka ani Twój były nie mieli by tam wstępu. Ponad to byście byli objęci opieką psychologa, terapeuty i prawnika...
Poszukaj pomocy właśnie w takich ośrodkach jak mops itp.
A pomyśl gdybyś odebrała sobie życie co by się stało z Twoją córeczką?
Twoja matka ewidentnie znęca się nad Tobą psychicznie a na to są paragrafy!!!