Ostatnio poznałam chłopaka w autobusie. Dosiadł się do mnie i ewidentnie chciał zagadać. Po tygodniu znów się dosiadł i zaproponował spotkanie, poprosił o nr tel. Jednak zniesmaczył mnie trochę, ponieważ ciągle mówił o pieniądzach, że tyle i tyle wydaje, że za coś płaci tyle, że nie nosi w portfelu karty bo by go kusiło coś kupić, że ktoś z rodziny ma wyjedzie za granicę do pracy i wszystko przywiezie bo nie pije! Ten tekst mnie dobił. Rozumiem i dobrze, że jest otwarty, ale wydaje mi się, że niektórych tematów nie powinno się poruszać, czy może ja przesadzam?
Nie przesadzasz. Ale innej może się spodobać, że taki zaradny.
PS. Numer dałaś?
Przez 20 min rozmowy dowiedziałam się ile płaci za prąd, wodę i tv. I wiele, wiele innych. Każdy jakoś tam na swój sposób oszczędza, ale ja o tym nie mówię nowo poznanemu facetowi. Nie chciałam go skreślić z góry, więc podałam nr:)
Tolerancyjna jesteś... To co takiego musi facet zrobić, żebyś go skreśliła na początku znajomości? Hodować szczenięta bigli na eksport do Wietnamu?
Dokładnie tak.
To bierz się za niego... Perfekcyjny tak zwany kryzysowy narzeczony. Ekspert w oszczędzaniu w obecnych czasach jest na wagę złota! ![]()
Hehehehehe
On ci się tak zareklamował a ty go nie chcesz :-D i w sumie ja się tobie nie dziwię. Wydaje mi się ze jest nudny i do tego materialista. Numeru tel.ja bym takiemu facetowi nie dała, tylko umówiłabym się z nim na konkretny dzień i miejsce.
A tam, dobrze zrobiłaś, nic nie tracisz tym, że dałas mu swój numer
Może Twój urok i piękno tak go oczarowało, że nie mógł mówić o rzeczach błahych i zwykłych i zaczął z grubej rury, bo stracił panowanie nad tym co mówi haha
a serio nie należy skreślać tak od razu faceta, może wcale nie okaże się takim złym.
10 2013-07-10 02:36:33 Ostatnio edytowany przez Blancanieves (2013-07-10 02:46:26)
A może jednak pod płaszczykiem swoich opowieści o namiętnym oszczędzaniu i liczeniu się z każdym groszem ma patent na odstraszanie potencjalnych materialistek...?
Mój kumpel miał liczne perypetie z tego typu kobietami przez długie lata (dziany jest wyjątkowo) i teraz wszystkie podrywa "na żebraka"... ;p
I do tego przez pierwszy miesiąc znajomości żadnych kin, restauracji i galeryjek - jedynie romantyczne spacery w blasku zachodzącego słońca, wypady za miasto... Odnalazł chłopak złoty środek i wszystkie tipsiary kręcące tyłeczkami nagle zniknęły z jego otoczenia... ;p