Hej
mam nadzieję, że pomożecie mi ogarnąć sytuację ![]()
ostatnio jestem w trakcie przeprowadzki do innego miasta, miałam tam znajomego (właściwie bardziej znajomy moich znajomych- taka siódma woda po kisielu, znaliśmy się bardzo słabo). jako, że szukałam mieszkania, napisałam do niego maila (nie mam nawet numeru telefonu) z prośbą w wyborze dokładniejszej lokalizacji (jaka komunikacja itp). zaczęliśmy sobie rozmawiać i zrobiło się z tego po 100 maili dziennie, jak tylko byłam w tym mieście to się spotykaliśmy (ale też nie często i nie dużo razy, może 5), jakaś kawa, spacer. rozmawia mi się z nim super, dobrze czuję się w jego towarzystwie, on w moim chyba też, no ale.. na tym stanęło i nie za bardzo wiem jak to wszystko odbierać
z jednej strony jak jestem w tym mieście to są propozycje że tu Cię zawiozę, odwiozę, przywiozę, załatwię, zrobię itp ale z drugiej strony są stwierdzenia, że właściwie to jak już się przeprowadzę, to nie będzie się tak często odzywał, bo będę miała już tam jakieś swoje życie i nie chce mnie zamęczyć.. za każdym razem jak tam jadę coś jeszcze załatwić to chyba po cichu liczę, ze się spotkamy, tak samo będzie/byłoby w tym tygodniu, gdyby nie to, ze na informację że będę w mieście dostałam odpowiedź, że w tym tygodniu da mi spokój żebym załatwiła wszystkie swoje sprawy spokojnie
nie wiem o co chodzi, bo jest tyle tych sprzeczności, że właściwie to z jednej strony chce mi się śmiać a z drugiej to mnie to drażni ![]()
Facet coś do ciebie ma ale nie wie czy się zdeklarować.
są po prostu takie momenty, że zastanawiam, się, czy on nie jest taki dla wszystkich, w sensie tak pomocny- nie znam go tak naprawdę więc nie wiem jak się zachowuje w stosunku do innych
Nie widzę tu żadnych sprzeczności. Facet bardzo chce Ciebie widywać, podobasz mu się, ale rozumie też, że możesz chcieć pobyć sama lub pozałatwiać swoje sprawy. Nie chce Ci się narzucać choć to pewnie dla niego trudne.
Czekaj na dalszy rozwój wypadków.
Ja kieyś też pisałam do swojego chłopaka "nie będę Cię dziś męczyła" a on mi odpisał: "no co Ty, o której bedziesz?" Może on też liczył, że coś takiego odpowiesz?
wiesz, jak mówię o sprzecznościach mam na myśli to, że raz jest tak, że powie, że jak się już przeprowadzę to będzie musiał uważać, żeby nie zawracać mi głowy za bardzo, co sugeruje mi, że właściwie to chciałby się spotykać, po czym pisze, ze w weekend się nie spotkamy mimo że będę na miejscu. mój problem polega na tym, ze jakiś czas temu skończyłam długoletni związek (to już jest 'odchorowane' itp.) i nie jestem przyzwyczajona do tego co wszyscy nazywają motylkami, w tej sytuacji czuję się trochę zagubiona, nie za bardzo wiem jak się zachowywać, czy mam proponować spotkania, zostawić to jemu, czy jak pisze, ze nie chce mi zawracać głowy mam go wyprowadzać z błędu czy udawać, że takiego tekstu nie było? to są głupie dylematy typu 'odezwać się pierwsza?' do których nie jestem przyzwyczajona, zwłaszcza, ze jak już się widzimy to.. rozmawiamy
i nic nie wskazuje na dalszy jakikolwiek rozwój tej relacji ![]()
wiesz, jak mówię o sprzecznościach mam na myśli to, że raz jest tak, że powie, że jak się już przeprowadzę to będzie musiał uważać, żeby nie zawracać mi głowy za bardzo, co sugeruje mi, że właściwie to chciałby się spotykać, po czym pisze, ze w weekend się nie spotkamy mimo że będę na miejscu. mój problem polega na tym, ze jakiś czas temu skończyłam długoletni związek (to już jest 'odchorowane' itp.) i nie jestem przyzwyczajona do tego co wszyscy nazywają motylkami, w tej sytuacji czuję się trochę zagubiona, nie za bardzo wiem jak się zachowywać, czy mam proponować spotkania, zostawić to jemu, czy jak pisze, ze nie chce mi zawracać głowy mam go wyprowadzać z błędu czy udawać, że takiego tekstu nie było? to są głupie dylematy typu 'odezwać się pierwsza?' do których nie jestem przyzwyczajona, zwłaszcza, ze jak już się widzimy to.. rozmawiamy
i nic nie wskazuje na dalszy jakikolwiek rozwój tej relacji
Widzę, że poprzedni związek zaszczepił w Tobie motylkowy antygen. Niestety przy zakochaniu się na nowo przestaje działać. Starasz się to bardziej ogarniać rozumem niż sercem ale nie da rady. Te motylki czujesz znowu tylko wmawiasz sobie, że to nie to.
Jak pisałem wcześniej czekaj na rozwój sytuacji.
Ja myślę,że on chciałby Cię poznać , z Tobą pobyć, podobasz mu się ![]()
Ale pewnie nie chce wyjść na nachalnego:)
Zaproś go gdzieś ![]()
Napisz mu zartobliwym tonem, ze ma bzdury nie mowic, bo swietnie Ci sie z nim spedza czas, ale zaznacz tez, ze nie chcesz mu krzyzowac planow ![]()
Napewno zareaguje ![]()
Ja kieyś też pisałam do swojego chłopaka "nie będę Cię dziś męczyła" a on mi odpisał: "no co Ty, o której bedziesz?" Może on też liczył, że coś takiego odpowiesz?
to samo przyszło mi na myśl, że tego właśnie oczekuje. ;D
ok, spróbuję sprowadzić rozmowę na jakiś taki temat mojego przyjazdu, żeby nie wypalić tak sobie 'a właściwie to jednak to co mówiłeś było głupie- spotkajmy się'
i jestem ciekawa jaka będzie reakcja