Stracona miłość życia...:( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Stracona miłość życia...:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Stracona miłość życia...:(

Witam,
Szukam porady jak odzyskać kobietę mojego życia.
Zerwała ze mną miesiąc temu, bo nie dawałem jej perspektyw, nie dbałem odpowiednio. Przez 7 lat wychodziliśmy raz na 1-2 tygodni i to głównie z jej inicjatywy, ja przez te 7 lat pracowałem tylko niespełna 2 i nic nie budowałem na przyszłość choć gadalismy o planach wiele razy (dzieci, mieszkanie, slub). Sama mówiła, że miała mysli "jakos będzie jak co to będę go utrzymywać", co poprostu mną wstrząsnęło. Teraz ze mną zerwała i twierdzi, że nie chce byc ze mną, bo nie moze mi zaufać i "jest zdecydowana" jak sama mówi. Zaczęła się nawet spotykać z inny i jak mówi bawi się świetnie...wreszcie. Ogólnie unika kontaktów ze mną i jak się z nią widzę
to przypadkowo lub po wielu próbach umówienia się, niezapowiedziany nie przychodze, bo wiadomo od razu jest zła. Teraz na ostatnim spotkaniu mówiła nawet, że nie wierzy, że ją kocham tylko w gre wchodzi przyzwyczajenie i brak innych opcji. Nie wiem czy ona gra czy rzeczywiście chce skończyć, ale ja nie mam zamiaru się poddać tylko nie wiem jak ją odzyskać. Byliśmy ze sobą 7 lat, próbowała ze mną zerwać już kilka razy, ale zawsze ją jakoś przekonywałem, obiecywałem po czym nie robiłem nic. Teraz ruszyłem z kopyta, zmieniłem się tylko jak ją przekonać, że to prawda.
Proszę o pomoc jak się starać nienachalnie, ale jednak nie pozwolic jej o sobie zapomnieć. Nie chcę stracić 40 lat, które moglismy ze sobą spedzić. Pomóżcie ludzie. (obydwoje mamy po 29 lat)

Wyszło trochę bełkotliwie, ale pędzę do pracy. Wieczorem napiszę więcej szczegółów.
Dziękuję i pozdrawiam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Stracona miłość życia...:(

Wyjście raz na 2 tyg. i jeszcze z jej inicjatywy? Nie dziwię się, że miała dość. Kobieta musi czuć, że jej na Tobie zależy, że nie będzie się przy Tobie nudzić. Proponuję, żebyś ją gdzieś "porwał". Zrób coś nieoczekiwanego, np. z bukietem stań pod jej oknem i zacznij śpiewać? Mówisz, że to kobieta Twojego życia, więc powinieneś być gotowy zrobić dla niej wszystko. Jeszcze nie wszystko stracone. A jeśli ona będzie miała nadal złe nastawienie, to przynajmniej miej czyste sumienie, że zrobiłeś wszystko na co Cię stać. Życzę powodzenia!

3

Odp: Stracona miłość życia...:(

WIESZ ADAM, JA WLASNIE Z TEGO SAMEGO POWODU ZOSTAWIŁAM MOJEGO, BO MIAŁAM DOSC WIECZNEGO NIC NIE ROBIENIA, I OLEWANIA....

SWOJA DROGĄ WY ZAWSZE TAK MACIE??? ZE JAK SIE ROZSTANIECIE ZACZYNACIE COS ROBIC?? WCZESNIEJ SIE NIE DAŁO?? BO CO?? BO BYŁYŚMY, A JAK SIE KONCZY TO DO ROBOTY, WTEDY DOPIERO PRZYCHODZA CHWILE, ZE COŚ SPIEPRZYLISCIE???

4

Odp: Stracona miłość życia...:(

ja doskonale zdaję sobie z tego sprawę, w trakcie związku też o tym wiedziałem. Dlaczego tak się zachowywałem ? Nie mam pojęcia szczerze mówiąc. Wmawiałem sobie słabość, lenistwo i brak perspektyw. Jak sobie wmówiłem tak się stało. Głupi za nią byłem, jestem i będę tylko wcześniej okazywałem to w leniwy sposób, przytulanie, szeptanie miłych słów i inne istotne, ale wymagające małego nakładu sił czynności. Do rany przyłóż poprostu, kochający i troskliwy, dobry kochanek, ale co z tego jak nie mięliśmy życia, ani perspektyw na przyszłość.
Większość znajomych też mi poszła w cholerę, bo zamykałem się, odcinałem.
Teraz ożyłem, pracuję, rozwijam siebie i nowe pasje, wyszedłem do ludzi. Kłopot polega na tym, że ona mi nie potrafi zaufać i woli zaryzykować z innym niż ze mną. Sam za krótko jestem w tej fazie nowego życia, by wiedzieć czy robie to dla niej, czy dla siebie by z nią móc być i przestać piep***ć sobie życie.
Chcę z nią spędzić resztę życia, mieć dzieci i dom, budzić się z nią co rano. Mam trochę podejście troszke banalne, patrząc na życie dość banalne, taki romantyzm z bajki.

Sylwiu przykro mi, że trafiłaś na takiego samego dupka jak ja. Jak to u Ciebie przebiegało jeśli mogę spytać, jak długi związek, czy udało mu się Ciebvie odzyskać, czy nadal go kochałaś mimo tego kroku ?

Dzięki brunetko. smile

W tym momencie mam dwa odrębne problemy w sobie, może dwie osoby. Jeden to praca, imprezy, rower, wyjazdy, pasje, znajomi itd. Drugi to myślący o Ewie. Załamany, zdruzgotany, wrak człowieka. I wiecie póki w ruchu, nie mam czasu się zastanawiać to jest ok, lekki cień wisi w głowie, ale bawie się z uśmiechem na twarzy. Gdy stoję i akurat najdą mnie złe myśli to jest poprostu makabra, myślę o niej, o zmarnowanych latach i zaprzepaszczonych latach, które powinny dla nas nadejść.
Wszelka pomoc z tego powodu jest na wagę złota, tak jak brunetka napisała, chcę wiedzieć, że dałem z siebie wszystko, bo czuję się jak ściera, śmieć, nazwijcie jak chcecie. Na własne życzenie zmarnowałęm sobie kawał życia.

Poradźcie proszę jak do niej trafić.

5

Odp: Stracona miłość życia...:(

BYLISMY RAZEM PONAD ROK, A CZY JESZCZE JESTESMY, SZCZERZE?? CHYBA JUZ SIE WSZYSTKO WYPALIŁO. MOZE COS SIE JESZCZE TLI, ALE CHYBA ZBYT MAŁA ISKIERKA ZEBY NADAL TLIŁA. TAK, ZACZĄŁ SIE STARAC, ALE COŚ SIĘ SKOŃCZYŁO, COŚ BEZ CZEGO TO JUZ NIE TO SAMO. TERAZ OBOJE WIEMY ZE WINA LEZAŁA PO OBU STRONACH, ON PRZESTAŁ SIE STARAC I WSZYSTKO ODPUSCIL A JA NA TO POZWOLIŁAM.... TERAZ OBOJE JUZ TO WIEMY I OBOJE UCZYMY SIE ZYC BEZ SIEBIE, BEZ WSPOMNIEŃ. CIĘZKO.
CO MOGE PORADZIC TOBIE??? DAJ JEJ CZAS, OBOJE GO POTRZEBUJECIE, NIC NA SILE. CZAS JEST NAJLEPSZYM LEKARSTWEM.

6

Odp: Stracona miłość życia...:(

PYTAŁES CZY KOCHAŁAM... NADAL KOCHAM, ALE TO JUZ NICZEGO NIE ZMIENI.
POWODZENIA, NIE ZMARNUJ WSZYSTKIEGO.

7

Odp: Stracona miłość życia...:(

Myślę, że teraz przestraszyła Cię na serio i mam nadzieję, że zmienisz postępowanie.

Cóż, kobieta to wcale nie taka skomplikowana osoba jak myślisz... Chce być kochana, doceniana i zabawiana smile Chce czuć sie pewnie i bezpiecznie u boku swojego mężczyzny.
Nie dziwię się, że nie czuła bezpieczeństwa z Tobą i musi Cię bardzo kochać, że to wytrzymała tyle lat (o ile się jeszcze nie wypaliło uczucie) ale miejmy nadzieję, że nie.

brunetka ma rację. Zrób coś o co by Cię nie podejrzewała a co by ją zachwyciło.
Zaskocz ją, weź na szalony weekend tylko we dwoje i proś ją o jeszcze jedną szansę (a może spróbuj poprosić o ręke?).

Powiedz jej TO co napisałeś tutaj; że chcesz z nią spędzić życie i założyć rodzinę.
Zapewnij ją o tym, że będziesz świetnym mężem i ojcem.
Z początku podejdzie do tego sceptycznie (gdyż już nie raz jej to obiecywałeś) ale próbuj znów.

Tylko pamiętaj, jeżeli i tym razem zawiedziesz to już będzie definitywny koniec.
Nie staraj się tylko przez pierwsze dni, tygodnie czy miesiące ale weź się w garść i walcz o swoje życie u boku ukochanej osoby.

Powodzenia.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Stracona miłość życia...:(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024