Witam,
Szukam porady jak odzyskać kobietę mojego życia.
Zerwała ze mną miesiąc temu, bo nie dawałem jej perspektyw, nie dbałem odpowiednio. Przez 7 lat wychodziliśmy raz na 1-2 tygodni i to głównie z jej inicjatywy, ja przez te 7 lat pracowałem tylko niespełna 2 i nic nie budowałem na przyszłość choć gadalismy o planach wiele razy (dzieci, mieszkanie, slub). Sama mówiła, że miała mysli "jakos będzie jak co to będę go utrzymywać", co poprostu mną wstrząsnęło. Teraz ze mną zerwała i twierdzi, że nie chce byc ze mną, bo nie moze mi zaufać i "jest zdecydowana" jak sama mówi. Zaczęła się nawet spotykać z inny i jak mówi bawi się świetnie...wreszcie. Ogólnie unika kontaktów ze mną i jak się z nią widzę
to przypadkowo lub po wielu próbach umówienia się, niezapowiedziany nie przychodze, bo wiadomo od razu jest zła. Teraz na ostatnim spotkaniu mówiła nawet, że nie wierzy, że ją kocham tylko w gre wchodzi przyzwyczajenie i brak innych opcji. Nie wiem czy ona gra czy rzeczywiście chce skończyć, ale ja nie mam zamiaru się poddać tylko nie wiem jak ją odzyskać. Byliśmy ze sobą 7 lat, próbowała ze mną zerwać już kilka razy, ale zawsze ją jakoś przekonywałem, obiecywałem po czym nie robiłem nic. Teraz ruszyłem z kopyta, zmieniłem się tylko jak ją przekonać, że to prawda.
Proszę o pomoc jak się starać nienachalnie, ale jednak nie pozwolic jej o sobie zapomnieć. Nie chcę stracić 40 lat, które moglismy ze sobą spedzić. Pomóżcie ludzie. (obydwoje mamy po 29 lat)
Wyszło trochę bełkotliwie, ale pędzę do pracy. Wieczorem napiszę więcej szczegółów.
Dziękuję i pozdrawiam.