Witajcie dziewczyny
Mam taki oto problem: chodzę do 2 kl LO, ale nie czuję się w niej akceptowana.
Nieswojo się czuję przebywając w szkole. Zaczęło się od tego, że 1 klasie trzymałam z pewną dziewczyną, uważałam ją za przyjaciółkę = mówiłam o wszystkim, ale pewnego razu pokłóciłyśmy się, zaczęły się plotki, obgadywanie i zostałam na lodzie. Przestałam ufać ludziom z mojej klasy. Przez to zaczęłam strasznie wagarować,(wiem, że to głupie) groziło mi nawet niezdanie, ale jakoś wybrnęłam
W tym roku sytuacja się powtórzyła, do tej pory gadałam praktycznie tylko z 1 osobą, ale przyjaźń znowu umarła śmiercią naturalną.
Przez te 2 lata nie zostałam zaproszona na ani jedną 18 czy ognisko klasowe. Wpływ na to mogą mieć moje wagary i nieudzielanie się w niczym, nie zdążyłam się prawie z nikim zintegrować i nie czuję się jakby częścią klasy..
Do tej pory się tym specjalnie nie przejmowałam, bo mam chłopaka, z którym spędzałam każdy wolny czas, niestety on wyjechał na całe wakacje zagranicę i mam, aż nadmiar wolnego czasu. Chciałabym wyjść z kimś z klasy na piwo czy na jakąś imprezę, ale wszyscy są już ze sobą bardzo zżyci, mnie traktują jak powietrze.
Jak byście postąpiły, olały to i spotykały się z osobami z poza szkoły czy jednak próbowały jakoś polepszyć stosunki z klasą (pytanie jak?)?
Przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi, mam nadzieję, że treść jest w miarę zrozumiała ![]()