Nie wiem, czy ktokolwiek z Was pomoże mi w tej sytuacji ale przynajmniej możecie sobie poczytać niezłą historie...
Jestem z chłopakiem, on 23 lata ja 21, wszystko pięknie sie układa, jestesmy razem już rok.
Pewnego dnia w niedziele mieliśmy sie spotkać, ale jak wiadomo istnieje tzw "dobra internetu", jak kazdego dnia podeszłam do laptopa i zalogowałam sie na portal społecznosciowy jakim jest facebook.
ogólnie jestem przeciwna tego typu portalom, ludzie traktują je jako drugie zycie, opisują kazdy moment ze swojego zycia, ja osobiscie wole życie realne, jakieś ustawianie zwiazków w internecie itp to nie dla mnie!:) wracając do tematu...pojawiło sie powiadomienie, że jakaś dziewczyna udostępniła zdjecie mojego chłopaka z podpisem "nigdy tego nie zapomne kotku", na początku mnie to rozbawiło, ale z drugiej strony co to ma być? jej profil jest cały zablokowany, pisało jedynie jaka szkole skończyła, jej zdjęcie profilowe to dziewczyna cała w różu, blondyna z piersiami na wierzchu...z tego co widziałam nie mamy zadnych wspolnych znajomych.
Jakies kilka godzin pozniej przyjechał do mnie mój chłopak, postanowiłam pokazać mu to wszystko, on bardzo zdziwiony, przyrzekał że nie ma pojęcia kim jest ta osoba, że nigdy wczśniej z nią nie gadał, pokazał mi wszystkie rozmowy na facebooku, faktycznie nic podejrzanego nie było, usunał to zdjecie które ona udostępniła i zablokował wszystko. po jakiś 2 miesiacach (obecnie) przychodzi do mnie prywatna wiadomosc od niej z pytaniem czy znam mojego chłopaka, bo chciałaby sie z nim zapoznać a on nie chce z nią rozmawiać i jest dla niej niemiły, a pisze już tak do kilku jego znajomych, chciała abym udzieliła jej jakiś informacji. mnie po przeczytaniu tego zatkało. napisałam do niej że owszem znam tą osobe ale nie mam zamiaru udzielać jej takich infoarmacji(nie wiem czy wiedziała że to ja jestem jego dziewczyna czy nie). Ja jestem osobą zawsze uczciwą wiec pokazałam to mojemu chłopakowi, on stwierdził że powie mi o co chodzi, otóż ta dziewczyna napisała do niego z propozycja seksu, ale on powiedział wyraznie że ma dziewczyne i cos takiego jego nie interesuje, ona błagała go żeby zrobił to z nia za doładowanie konta
, stwierdził że nie chciał mi tego mówić, bo nie ma co sobie głupotami głowe zawracać i nie chciał mnie martwić ani denerwować. W kolejnym dniu, logując sie na ten cały facebook w celu sprawdzenia czegoś waznego ONA zasypuje mnie wiadomosciami, że zastanawia ją to czy moj chlopak ma dziewczyne bo kto w ogole by go chciał, że mowi niby że ma dziewczyne ale ona w to nie uwierzy, że moj chłopak umawia sie z nią na sex (tu był opis wszystkiego ze szczegółami) a przeciez do mojego chłopaka to niepodobne jest spokojnym chłopakiem do którego takie cos w ogole nie pasuje! ale wiecie jak to jest... kochacie kogoś i nagle jakaś osoba niewiadomo skad wypisuje takiego typu rzeczy na osobe która jest w danym momencie dla Was wszystkim...Ufam chłopakowi ale jednak takie rzeczy nie biorą sie z niczego, ta osoba musi mieć w tym jakiś cel. Powiem szczerze że po tym wydarzeniu nasz związek troche sie zachwiał.po jakimś czasie chłopak pokazał mi wiadomosci które ona pisała do niego, został tam nieżle zjechany, obrazany, nie chce tutaj wypisywać tamtych słow. oboje postanowiliśmy zablokowac ta osobe tak, aby nie mogła do nas już pisać. Wszystko wróciło do normy, nadal zastanawiamy sie kim była ta dziewczyna, czego chciała, tak naprawde takie rzeczy powinna pisac anonimowo a tutaj miała wyrażnie widoczne dane osobowe. Wczoraj odkryliśmy że... było to konto FIKCYJNE i ta osoba już wszystko usunęła.
Na koniec napisze tylko tyle, że ta cała sytuacja bardzo umocniła nasz związek, nie pozwolimy aby któś w taki sposob zniszczył to co do tej pory razem zbudowaliśmy,naprawde ufamy sobie.
Przykre jest jednak to, że mamy ten XXI wiek, wszystko obraca sie wokół internetu, jakiejś śmiesznej fikcji. do tej pory nie mam pojęcia co to było, czy ktoś robił to na złośc, tylko w jakim celu? co o tym sadzicie? a moze mieliście podobne żałosne (inaczej sie tego nie da nazwac...) sytuacje.