Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

Witam jakoś 14 dni temu dziewczyna a raczej moja narzeczona zakomunikowała mi ze chce odejść po 8 latach związku (na wiosne planowaliśmy ślub) prosiłem a raczej błagałem ją zeby została i zgodziła mi sie dać szanse i że sie postaramy jeszcze raz to wszystko odbudować...niby na pozór wszystko było ok ale ja bałem sie wracać do domu bo nie wiedziałem co tam zastane następnego dnia po powrocie z pracy było nawet ok była troche zdenerwowana ale poszlismy na spacer później zrobiłem grilla i było ok ale cały czas była zamyślona pytałem o co chodzi i wkońcu usłyszałem odpowiedź ze chce jechać do koleżanki na noc ja myśle no ok choć obiecała spędzić ze mną weekend ale jej głupio mnie zostawiać samego i takie tam ale mówi ze wyjdzie na chwile na zewnątrz zadzwoni do niej i pogadają po chwili wraca i komunikuje mnie ze jedzie do niej było mi przykro ale ok ale coś w niej pękło i powiedziała ze tak dalej nie moze i odchodzi. Wszystko zaczeło się od tego ze przez ostatnie 1,5 miesiąca miałem ciągle zły humor i odsuwałem sie od ludzi były kłutnie jakieś sprzeczki jak i pozytywne chwile wszystko to było spowodowane moją pracą. Wyjechałem do Niemiec w lipcu tamtego roku a ona dołączyła do mnie w listopadzie. Trzy miesiące temu poznała koleżanke myśle ok fajnie trzeba mieć znajomych wychodziliśmy czasem razem ale nie przepadałem za nimi i jakoś 3 tygodnie temu poznała kilku chłopaków jakąś tam ekipe byliśmy razem na ognisku ale totalnie nie przypadli mi do gustu i ciągle sie czepiali więdz postanowiłem sie więcej z nimi nie spotykać ale moja dziewczyna chętnie ich odwiedzała. W ostatnich dniach wyznała mi ze jeden z nich powiedział jej ze mu sie podoba a ona z nim sie czuje swobodnie i rozumieją sie jak z bratem. Tym wbiła mi nóż w serce ale nie dałem po sobie poznać wysłuchałem ją i postanowiłem zmienić swoje zachowanie i przez 3 dni było naprawde cudownie do momętu jak oznajmiła mi ze wychodzi do nich zgodziłem sie bo postawiła warunek ze będzie sie z nimi widywać ale przez ten czas jak jej nie było myśli mnie zżerały od środka wróciła o 2 w nocy wykąpała sie i położyła sie spać. Po tych 3 dniach powiedziała rano ze wszystko sobie przemyślała ze chce być ze mną kocha mnie i zawsze wybierze mnie ale dzień później twiedziła ze mi przydałby by sie zmiany ze załuje ze nie poznałem lepszej od niej dziewczyny ale ja jej tłumacze ze to ona jest tą jedyną i ze zrobie wszystko zeby to wszystko wróciło ale to za mało jeżeli ona nie chce nawet spóbować.Bardzo ją kocham i to bardzo boli teraz twiedzi ze potrzebuje czasu chce być sama i może za 2-3 tygodnie będzie mnie błagać zebym wrócił ale ja czuje ze jak sie rozejdziemy tak definitywnie to nie będzie powrotu narazie mieszkamy razem bo ona nie ma sie gdzie podziać i czekamy do 26 czerwca bo jesteśmy chrzestnymi dziecka jej siostry po powrocie zapewne sie wyprowadzi do koleżanki...Myślicie ze da to sie uratować? Co robić? Pogodzić sie z tym czy walczyć? Ale jak próbowałem na wszystkie sposoby?Błagam o jakąś rade to tak bardzo boli...Przepraszam ze to wszystko napisałem tak chaotycznie z błędami i brakiem interpunkcji ale jestem wrakiem człowieka

Ten post napisałem 10 dni temu dostałem wiele odpowiedzi ale czegoś mi brakuje moźe wy mi pomożecie...
Poznaliśmy sie w liceum mnie po prostu strzeliło i wiedziałem ze ona to ta jedyna po kilku miesiącach poznawania sie dała mi szanse i tak spotykaliśmy sie przez 4 lata później zamieszkała u mnie... reszte już znacie...Mineły prawie 2 tygodnie a ja praktycznie nic nie jem bo nie mam ochoty śpie maksymalnie 4 godziny budze się w nocy cały mokry i ciągle myśle o niej na szczęście już nie wymiotuje z nerwów...Chciała być sama więc wyprowadziłem sie do kolegi zeby miała wolną przestrzeń w domu ale to tylko mieszkanie obok a ja nie mam sie gdzie podziać...Po 5 dniach jak oznajmiła mi ze odchodzi i że chce pobyć sama pojechałem na tydzień do Polski pisałem 1 sms dziennie czy wszystko u niej wporządku, odpisywała ze jest ok i że wychodzi do znajomych przez ten tydzien nie spała ani jednej nocy w domu po powrocie do dnia  dzisiajszego spała może 2 razy. Próbowałem porozmawiać z nią o tym koledze to twierdzi że go nie kocha i on jej też...To tak strasznie boli nie wiem co mam robic dalej? chciałem sie z tym pogodzic ale to tylko takie udawanie przed samym sobą ze jestem silny tak naprawde jestem w rozsypce...We wtorek jedziemy z jej rodzicami na 10 dni do Radomia na chrzciny ale myśle ze nie mam już szansy jak ze mną rozmawia widze w niej agresje wściekłość...Po powrocie może wyrwe sie na 2 tyg. z pracy i pojade do PL ale myślice ze to coś zmieni? jak wy to widzicie? może jest coś co mógł bym zrobić? Jeżeli nie to w jaki sposób sobie z tym poradzić?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

Myślę, że powinieneś dać Wam czas. Ale nie w taki sposób, że ustalacie, że może na 3 tygodnie, może na 4. Jeżeli czujesz, że zrobiłeś wszystko, żeby ten związek ratować to ostatnią szansą jest ucięcie lub maksymalne ograniczenie kontaktów. Mieszkacie razem, więc to trudne. Ale, może spróbuj odciąć się od niej emocjonalnie. Wiem, że Ty dalej będziesz kochał, tęsknił itd. ale nie powinieneś jej tego pokazywać. Jeżeli poprosi o rozmowę - zgódź się. Jeżeli poprosi o pomoc - pomóż. Ale sam nie wychodź z żadną inicjatywą. Nie pytaj o znajomych, z kim idzie i dokąd. Nie pytaj o tego kolegę. Ja wiem, że to dla Ciebie ciężkie i wymaga ogromnej samokontroli, ale miej zawsze przed oczyma cel, do którego dążysz. Myślę, że Twoją dziewczynę najbardziej może zaniepokoić fakt, że Ty pogodziłeś się z tą sytuacją i choć Ci ciężko, to nie zrobisz już nic, bo nic zrobić nie możesz. To chyba jedyny sposób, żeby poczuła, że traci najważniejszą dla siebie osobę. Co do tego wyjazdu... to konieczne, żebyś Ty był tam z nią aż 10 dni? Może lepiej ograniczyć ten czas do jakiegoś koniecznego minimum? Nie chodzi o robienie jej na złość, broń Boże. W ten sposób mogłaby zobaczyć, że jesteś w porządku, bo z nią pojechałeś, bo to było dla niej ważne, ale nie robisz tego po to, żeby spędzić z nią jak najwięcej czasu.

3

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

drazni ja Twoja osoba itd. mysle ,ze zauroczenie nowym obiektem westchnien.Tu jest problem Bracie. i nic z tym nie zrobisz.juz sobie uwila nowe gniazdo. bedzie ciezko ,ale po prostu pozwol jej odejsc,nie rob jej wyrzutow,o nic nie pytaj,nie pros o nic. to nic nie pomoze,nie zmieni ,a tylko pogorszy Twoja sytuacje.niech idzie gdzie musi.oczywiste ,ze ona sie nie przyzna ,ze chodzi o niego.ale tak nagle jak poznala nowych kolegow zaczelo sie miedzy Wami psuc wink
to ,ze masz zle dni to nie powod,partner jest po to rowniez ,aby wspierac.to jest zasrany obowiazek partnerstwa.jedna osoba podnosi 2-ga gdy ta upada ,a nie traktuje jej jak kuli u nogi.
nie pokazuj jej ,ze Ci ciezko. 8 lat to sporo czasu wiec jak dziewczyna wyszaleje sie to jest szansa ,ze bedzie chciala wrocic ,a wtedy Ty zadecydujesz.nie pozwol sie wdac w jakas emocjonalna gre z jej strony.prawdopodobnie bedzie chciala Cie obarczyc wina za rozpad,aby zagluszyc swoje sumienie.najlepiej nie wdawaj sie w zadna dyskusje bo mozesz przez przypadek wziasc sobie do glowy bzdury ,ktore bedzie mowic.reasumujac jedyne co powinienes zrobic to nic nie robic jesli chcesz ja odzyskac.trzymaj sie i badz silny.

4

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

Zawsze jest ciezko, gdy zostawia nas ktos, kogo kochamy najmocniej na świecie. Masz prawo do łez, masz prawo byc załamany, masz prawo czuć to wszystko co czujesz. To jest jak żałoba. Najważniejsze, byś nie pozwolił, by te uczucia zawładnęly Twoim życiem zawodowym, relacjami z przyjaciółmi itp. Nie odwracja sie od ludzi, żyj tak jak wcześniej. Z czasem bedzie bolało mniej. Jeszcze duzo wody musi upłynąć, ale wierz mi- przezyjesz to.

Moja rada odnośnie kontaktu z byłą narzeczoną- nie narzucaj sie. Nie błagaj, nie nachodz, nie nękaj. To JEJ decyzja podjęta pod wpływem JEJ uczuć. Nie mozna nikogo zmusić do milosci. Jej pewnie tez jest ciężko. Może potrzebuje czasu, by zrozumieć, ze popełniła błąd. Proponuje zastosować metodę 34 kroków. Pomaga małżeństwom w kryzysie, ale wg mnie w Twojej sytuacji tez może byc przydatna.

1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów małżeństwa.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj żony. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kościoła, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w domu z żoną (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących małżeństwa do chwili, gdy żona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie żona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z żoną, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. żona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

5

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

Dziękuje za odpowiedź.Ikesa nie moge ograniczyć się do mniej niż 10 dni ponieważ mieliśmy a raczej ona ma wszystko ustalone i praktycznie dopięte co do godziny...Ona sama sie zastanawia dlaczego tam jade skoro ona mówi że nie mam na co liczyć choć mnie kocha ale nie jest zakochana kocha tak jak brata a nie chłopaka.Ja jej tłumacze ze zobowiązałem sie jej mamie i jej siostrze ze przywioze ją i jej rodziców samochodem do radomia zeby nie musiały sie tłuc pociągami i zeby mogły jeszcze coś załatwić(tzn zakupy czy coś)...Tylko jestem w rozterce wracać do PL na stałe i zaczynać tam wszystko od początku z marnymi zarobkami (tu mam własną firme i całkiem nieźle mi idzie) czy zostać poszukać sobie nowe mieszkanie? Totalnie nie wiem jak żyć...To stało sie tak nieoczekiwanie...Ja wiem gdzie popełniłem błąd chciałem z całej siły to naprawić i ona wie ze dla niej przeniose nawet góre kamień po kamieniu ale to nic nie zmieni bo ona twierdzi że nie ma siły więcej próbować...Sam nic nie zdziałam...Ciągle siedzi u koleżanki i ze znajomymi i opowiada im co sie między nami dzieje i nie mam między nimi żadnego sojusznika a myśle że jeżeli kilka osób mówi ci "olej gościa" to człowiek może nabrać wądpliwości...Ona twierdzi że jej znajomi nie mają wpływu na jej decyzje ale stawiają mnie w takim a nie innym świetle...Ja nie chciałem jej odcinać od znajomych nie dałem jej wyboru ja albo oni bo trzeba mieć znajomych trzeba wychodzić do ludzi chciałem zeby tylko nie utrzymywała kontaktu z tym gościem obiecała ale po kilku dniach jak zapytałem czy z nim pisze powiedziała ze tak ze to nie da sie tak poprostu przerwać ze on zasługuje na wyjaśnienia  i tak po kilku dniach zostawiła mnie...Ja jestem typem domatora ale nie siedzieliśmy tylko w domu jeżeli była tylko jakaś wolna chwila szliśmy do kina na spacery ona uwielbiała wyjazdy samochodem tak poprostu przed siebie chodziłem czasem z jej znajomymi na miasto może nie tak często jak by chciała ale ja pracuje czasami po 12-14 godzin 7 dni w tygodniu na budowie i chcąc nie chcąc chcem w jakiś wolny dzień poprostu poleżeć w łóżku...

6

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

Rozumiem. W takim razie jedź tam, bądź miły tak jak na kulturalnego i odpowiedzialnego faceta przystało, ale w żaden sposób nie daj jej odczuć, że liczysz na cokolwiek. Nie rozmawiaj na temat uczuć, związku, przeszłości ani przyszłości. Co do powrotu do kraju... może chwilowy wyjazd troszeczkę pomoże, ale musisz wiedzieć, że od tego co czujesz, co Cię boli i co pochłania Twoje myśli nie uciekniesz. To tylko złudzenie. Skoro zawodowo wszystko układa Ci się tam dobrze, to zostań i jeżeli rzeczywiście będzie taka konieczność - poszukaj mieszkania. Jeżeli wrócisz do Polski, to dojdzie Ci jeszcze poczucie porażki w innej sferze niż tylko uczuciowa. I proszę, przestań szukać winy w sobie, bo to nic nie da. Każdy z nas popełnia jakieś błędy i tego nie unikniemy, ale to nie jest powód do rozpadu związku. Pozwól tej dziewczynie poczuć jak to jest bez Ciebie. Nie udowadniaj jej, że świetnie się bawisz, ale też nie rozpaczaj przy niej. Pokaż, że się z tym pogodziłeś i starasz się iść na przód. I nie oczekuj efektów od razu. Jako kobieta wiem, że moment, w którym uświadamiamy sobie, że ta druga osoba pogodziła się ze stratą boli najbardziej i właśnie wtedy czuć, że utraciło się grunt pod nogami.

7

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

Trzy miesiące temu poznała koleżanke myśle ok fajnie trzeba mieć znajomych wychodziliśmy czasem razem ale nie przepadałem za nimi i jakoś 3 tygodnie temu poznała kilku chłopaków jakąś tam ekipe byliśmy razem na ognisku ale totalnie nie przypadli mi do gustu i ciągle sie czepiali więdz postanowiłem sie więcej z nimi nie spotykać ale moja dziewczyna chętnie ich odwiedzała. W ostatnich dniach wyznała mi ze jeden z nich powiedział jej ze mu sie podoba a ona z nim sie czuje swobodnie i rozumieją sie jak z bratem...
[...] chciałem zeby tylko nie utrzymywała kontaktu z tym gościem obiecała ale po kilku dniach jak zapytałem czy z nim pisze powiedziała ze tak ze to nie da sie tak poprostu przerwać ze on zasługuje na wyjaśnienia  i tak po kilku dniach zostawiła mnie...Ja jestem typem domatora ale nie siedzieliśmy tylko w domu jeżeli była tylko jakaś wolna chwila szliśmy do kina na spacery ona uwielbiała wyjazdy samochodem tak poprostu przed siebie chodziłem czasem z jej znajomymi na miasto może nie tak często jak by chciała ale ja pracuje czasami po 12-14 godzin 7 dni w tygodniu na budowie i chcąc nie chcąc chcem w jakiś wolny dzień poprostu poleżeć w łóżku...

Czy ta koleżanka to nie czasami jeden i ten sam... facet? hmm
Słuchaj stary, dostałeś nóż pod żebra przez jej motylkowe zauroczenie gościem z ekipy - określany gachem tu na forum, kochanek - które ciosem dla Ciebie jest formą szantażu emocjonalnego. Winę na każdym kroku próbuje wyprzeć i zwalić winę na Ciebie, standard dla osoby, która jest o krok od zdrady fizycznej o ile nie jest już "po".
Dlaczego? "rozpieściłeś" ją kinem, wyjazdami spacerami i czułymi słowami. Nie mówię, że to złe i dlatego też ująłem to w "...". Ale, gdzieś się to wszystko urwało między Wami i znalazła sobie tego substytut między czułymi słówkami gacha wink.
Wymówka potrzeby odpoczynku po pracy to takie 50/50 góra 75% usprawiedliwienia, choć i tu paradoksalnie Ona powinna być nieco bardziej wyrozumiała względem Ciebie. Zaniedbałeś czy też nie, to temat mocno dyskusyjny w obu przypadkach, nie mniej jednak zabrakło między Wami - tak mi się wydaje - szczerej i częstej rozmowy o tym, co Was nurtuje, jakie macie potrzeby tudzież zastrzeżenia w związku.
Przeczytaj na spokojnie swoje posty pod tym kątem, co powyżej napisałem a zobaczysz, że temat się układa jak puzzle w logiczną całość.

Dostałeś konkretną metodę 34 kroków i mądre porady np od Ikesy i idź w tym kierunku. Ona ma teraz oparcie w swoim otoczeniu i z drugiej strony Ciebie jako tego walczącego o nią i Waszą miłość. A tu jest cały wic Twojego błędu. Zrobiłeś już wystarczająco dużo dla Niej, by wreszcie pomśleć o sobie.

O miłość się nie błaga, o fałszywą nie warto a o prawdziwą nie trzeba. Tak też nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś opcją, czasem jedną z wielu jak widzisz na Jej przypadku.

Przemyśl to, co zostało tu powiedziane na spokojnie, bez emocji. Bo gdy do głosu dochodzą emocje - wyłącza się myślenie.

8

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

Bags to są napweno dwie różne osoby...Genialne zdanie przytoczyłeś "O miłość się nie błaga, o fałszywą nie warto a o prawdziwą nie trzeba" Ikesa dziękuje za odpowiedź czytając twoje posty uświadamiasz mi to przed czym uciekam a musze chyba wziąść to na klate...

9

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić
daniel_ napisał/a:

Bags to są napweno dwie różne osoby...Genialne zdanie przytoczyłeś "O miłość się nie błaga, o fałszywą nie warto a o prawdziwą nie trzeba" Ikesa dziękuje za odpowiedź czytając twoje posty uświadamiasz mi to przed czym uciekam a musze chyba wziąść to na klate...

No to mnie uspokoiłeś big_smile
O priorytecie to też sobie weź do serca smile

Bądź facet z klasą a nie dywanik dla niej wink
A i najważniejsze

"Związek dwojga ludzi  to partnerstwo, czyli równe prawa, jeden drugiemu jest partnerem, wsparciem i pomocą. Chodzi o odrobinę wyrozumiałości, a nie dyktowanie komuś co i jak ma mówić, jak się zachować, ubierać, wyglądać, co robić w każdej chwili, a czego nie.
Piękno w tym, aby pozwolić drugiemu człowiekowi w związku być sobą, realizować się i rozwijać swoje dobre strony, dostrzegać w ukochanej osobie jej ogromny ukryty potencjał i to, co w tej osobie kochamy najbardziej. Nie ma co się oszukiwać... dyktatura to nie miłość w pełni dojrzała... a już na pewno nie miłość, którą darzy się ukochaną osobę, to skrzywiona 'miłość', ale we własnym kierunku. Szkoda niszczyć w taki sposób swoje życie w związku."

Mówisz, że to jest "jeszcze" Twoja narzeczona... hmmmm, skonfrontuj sobie jej obecną postawę ze słowami przysięgi ślubnej.
Kiepski materiał na żonę... reaktywacja po ślubie i... yikes
Jako "jeszcze" mąż wiem coś o tym smile bo rozleciał mi się związek w podobny sposób jak u Ciebie.

10

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

po 1 jeśli ktoś mówi "nie zasługuję na Ciebie" "powinieneś mieć kogoś lepszego" to wierz mi trzeba posłuchać..
najwidoczniej ona nie była w porządku wobec Ciebie. pamiętam ja też kiedyś coś takiego usłyszałam, po roku czy dwóch związku (a związek trwał prawie 7) i aktualnie stwierdzam, że powinnam wtedy posłuchać i głęboko się zastanwoić nad sensem relacji. ale człowiek młody, głupi, ślepo zakochany nie myśli racjonalnie.
po 2 nic nie możesz zrobić w takiej sytaucji. im bardziej będziesz naciskał tym będzie gorzej. zrób tylko to minimum do którego się zobowiązałeś. dotrzymaj danego słowa i odejdź.
po 3 ja bym proponowała utrzymać Twój interes jeśli chcesz dalej to robić w życiu, jeśli czujesz że dajesz w tym radę. poszukaj innego lokum tak trochę dalej niż 1 mieszkanie w bok.

11

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

Tylko zaczęłam czytać i już jest dla mnie jasne, że chodzi o innego faceta.
"mówi ze wyjdzie na chwile na zewnątrz zadzwoni do niej i pogadają po chwili wraca i komunikuje mnie ze jedzie do niej"
wyszła na zewnątrz by zadzwonić do "koleżanki"? Po co? Gdyby to była koleżanka, zadzwoniłaby przy Tobie.

12

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić
madoja napisał/a:

Tylko zaczęłam czytać i już jest dla mnie jasne, że chodzi o innego faceta.
"mówi ze wyjdzie na chwile na zewnątrz zadzwoni do niej i pogadają po chwili wraca i komunikuje mnie ze jedzie do niej"
wyszła na zewnątrz by zadzwonić do "koleżanki"? Po co? Gdyby to była koleżanka, zadzwoniłaby przy Tobie.

Też tak uważam. Zauroczyła się nowym kolegą.
Ale może lepiej, że to się teraz stało a nie po ślubie hmm

13

Odp: Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić
Lexpar napisał/a:
madoja napisał/a:

Tylko zaczęłam czytać i już jest dla mnie jasne, że chodzi o innego faceta.
"mówi ze wyjdzie na chwile na zewnątrz zadzwoni do niej i pogadają po chwili wraca i komunikuje mnie ze jedzie do niej"
wyszła na zewnątrz by zadzwonić do "koleżanki"? Po co? Gdyby to była koleżanka, zadzwoniłaby przy Tobie.

Też tak uważam. Zauroczyła się nowym kolegą.
Ale może lepiej, że to się teraz stało a nie po ślubie hmm

Duzo lepiej, ze stało się to teraz! Masz chlopie wiele mniej rozterek morlanych i problemow niż po slubie.
Wiem, ze ciężko jest przyjąć do wiadomości fakt ze może kogos mieć, ale często okazuje się to po czasie jak sobie wszystko na spokojnie przemyślisz i poukładasz fakty. Zachowanie tej dziewczyny typowe dla stanu zauroczenia nowym harlequinem. Tak wiec zapominamy o tej nędznej namiastce milosci, organizujemy swoje zycie na nowo i z podniesionym czolem ruszamy ostro przed siebie. Zobaczysz, ze za jakiś czas to Ty spojrzysz jej w oczy bez zadnych wyrzutow sumienia, a ona nie będzie miała odwagi żeby takie spojrzenie odwzajemnić.
powodzenia smile

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zakominikowała, że chce odejść - nie potrafię sobie poradzić

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024