Otóż moja przyjaciółka ma problem z chłopakiem a ja nie wiem kompletnie jak jej pomóc.. Jest z chłopakiem coś koło roku i ona twierdzi że czuje sie w tym związku jak w starym małżeństwie.. Że nie ma już takiej chemii jak na początku związku.. Twierdzi, że pożądanie i ochota na seks z nim jest ale uczucie tak jakby sie zmieniło.. Twierdzi, że zawsze tylko On był, że z nikim sie nie spotykała bo nikogo nie chciała nawet kolegów a teraz mówi, że chciałaby z kimś pogadać kogoś nowego poznać a nie siedzi w domu jak jakaś babcia.. Poznała jakiegoś chłopaka mówi, że jej sie podoba ale Ona nie chce zrywać ze swoim bo jak przyjdzie co do czego to płacze i nie wyobraża sobie rozstania, że wtedy czuje jak bardzo go kocha.. Sama nie wiem jak jej pomóc bo z jednej strony Ona jest młoda chce sie wyszaleć bo zawsze sie pakowała w poważne związki i nigdy nie miała kiedy sie wyszaleć, wyszumieć.. Mówi, że teraz chce sie wyszaleć ale sama z koleżankami bez chłopaka.. Czasem mówi, że sie jej nie chce z nim spotykać, tak jakby tylko przyzwyczajenie tylko było a czasem nie może sie doczekać spotkania.. Ciężko ją rozgryźć.. Ale pomimo to chce ratować swój związek.. Więc co radzicie? da sie jakoś uczucie odbudować?
Moim zdaniem Twoja koleżanka pomyliła miłość z uczuciem zakochania. W każdym związku stan zakochania po jakimś czasie opada (co zdarzyło się właśnie w przypadku Twojej koleżanki), a ona myśli, że przestała kochać. Najlepiej będzie uświadomić jej, że w związku nie ma constansów, a także, że może wyszaleć się z koleżankami mając chłopaka. Przecież jak się z kimś jest, to nie ma obowiązku siedzenia i patrzenia mu w oczy przez 24 godziny na dobę... W każdym razie wszystkie "objawy wypalenia", które zdiagnozowała u siebie Twoja koleżanka, dla mnie są normalnymi zjawiskami związanymi z kolejnym etapem związku.
Anemonne tyle, że Ona sie boi, że już tak będzie zawsze i , że kiedyś się to całkiem wypali a tego by nie chciała i chce to ratować i pyta mnie o rade więc co mam jej powiedzieć, że jak ma ratować swój związek?
Ale czemu ona chce naprawiać coś, co nie jest zepsute? Co jej się nie podoba w tym związku, co chce zmienić?
To, że ona sama nie wie co czuje.. i czuje jakby sie wypaliło i chce to naprawić.. A moim zdaniem jeden chłopak jej namieszał i ona nie wie którego chce.. ze swoim nie zerwie a z tamtego nie potrafi zrezygnować i tak sie dusi w tym wszystkim.. Powiedziała mi, że za szybko sie wdała w poważny związek, że ona by chciała poszaleć z innymi chłopakami pospotykać sie a tu nie może bo ma swojego który świata poza nią nie widzi a ona nie czuje tego co on.. i chce żeby to wcześniejsze uczucie powróciło i nie chce w zwiazku czuc sie jak w starym małżeństwie, chce korzystać z życia..
A co Twoja koleżanka rozumie pod pojęciem "korzystanie z życia"?
Szalenie na imprezach z koleżankami, poznawanie nowych ludzi, czasem flirt.. Ale przecież ma chłopaka to nie bedzie flirtować.. A jego też nie zostawi i nie wie co robić.. na impreze tez nie pójdzie bo na weekendzie sie zawsze spotykają a jak sie z nim nie spotka i pojdzie z kolezankami to bedzie ze woli koleżanki i picie niż jego.. i pogadane
8 2013-06-21 10:26:33 Ostatnio edytowany przez Marianne (2013-06-21 10:27:19)
No niestety będzie musiała coś wybrać.
W takich sytuacjach jest albo A albo B.
Jesli chce się wyszaleć mając na myśli imprezy,drinki ,koleżanki i cały ten "splendor" musi porozmawiać ze swoim chłopakiem, i uświadomić ,że potrzebuje tej zabawy,i nie ma zamiaru w piątki czy soboty siedzieć w domu. Musi mu jednak obiecać,że nie będzie flirtować z nikim.
Jeśli facet kocha ją, pójdzie na kompromis.
A jeśli nic się nie zmieni. Niech da spokój sobie z nim, bo w przyszłości będzie sama tu do nas pisała,że facet ją trzyma w 4 ścianach.
No a jeśli czuje ,że to nie jest miłość , a przyzwyczajenie. Niech ustąpi.
No nic innego nie poradzę.
Takie sytuacje wymagają wyborów.
Tyle, że on chciał z nią jeździć na imprezy wszędzie ją zabierać to nie chciała z jakiś tam swoich powodów.. I mógłby sie wkurzyć, że z nim nigdzie nie chce jeździć a z koleżankami chce.. i on jej nie trzyma nawet sam mówił żeby sie bawiła.. ale kiedyś nadszarpnęła jego zaufanie i ciężko.. a sądzicie, że takie wyszalenie sie na imprezie dałoby jej coś? bo już sama nie wiem
W takim razie musi odbudować jego zaufanie, oczywiście tylko wtedy kiedy go prawdziwie kocha.
Myślę,że taki czas spędzony ze swoimi koleżankami, ploteczki i inne sprawy odprężą ją, zdecydowanie.
Z tego co mówisz, widać że jest bardzo rozrywkowa i lubi się wyszaleć.
Więc gdzieś te pokłady energii musi wykorzystać.
A facet wygląda na całkiem zrównoważonego, więc odrobina jej starań a wszystko powinno ułożyć się ![]()
Tylko jak odbudować takie zaufanie?
Oby jej to pomogło bo takiego chłopaka to ze świecą szukać..
tylko martwi mnie ten jej chaos w głowie.. i myśl o innych chłopakach.. raz nawet uległa i dała sie pocałować.. dlatego chłopak ma nadszarpnięte zaufanie do niej..
Dała się pocałować,będąc ze swoim obecnym partnerem?
Hm, w takim razie to On ma większy problem, i to On powinien się zastanowić ,czy warto być z kimś takim.
No,ale problem dotyczy Twojej przyjaciółki..
Więc jeśli zaufanie zostało nadszarpnięte, powinna się bardzo mocno starać.
Powinna pójść z nim na imprezę i pokazać sie od dobrej strony.
W jakiś sposób musi odbudować jego zaufanie.
Niech da mu znać, że nie chce być taka jak wcześniej.
Że chce się dla niego zmienić.
A Ty jako przyjaciółka masz obowiązek ją wspierać, i jeśli uważasz że jest to naprawdę świetny facet, zrób wszystko żeby została przy nim.
Przyjaciółka zapewne mocno sugeruje się Twoim zdaniem,więc zrób wszystko żeby później nie żałowała swojego wyboru. ![]()
Tak niestety dała sie pocałować bo jak twierdzi tak jej zaczął słodzić, że sama zgłupiała i sie dała.. i była wtedy pod wpływem i jak zaczęła trzeźwieć to żałowała.. i niestety podoba jej sie tamten chłopak nawet sie w jakimś stopniu zauroczyła.. chłopak kazał jej urwać z nim kontakt a ona nie potrafi.. czeka aż tamten z niej zrezygnuje to jej będzie lepiej..
A chłopak jej wybaczył zdrade.. i moim zdaniem jest wspaniałym chłopakiem bo żaden by sie tak nie zachował w stosunku do niej jak on..
Tyle, że ona nie chce iść z nim na impreze bo sie boi, że jak tamten kolega ją zobaczy z chłopakiem to wdadzą sie w bójkę.. i nie chce sie pokazywać na imprezach..
Ja jej cały czas powtarzam żeby z tamtym zerwała kontakt bo ma przy sobie fajnego faceta to przyznaje mi racje ale mówi, że jak wraca do domu i siedzi sama to wtedy momentalnie zmienia sie jej podejście i sama nie wie czego chce.. kompletnie nie wiem jak jej pomóc..
On musi sama sobie pomóc.
Musi zrozumieć,że nie znajdzie lepszego faceta.
Wiesz, powinna odbudować jego zaufanie, a z tamtym chłopakiem definitywnie zerwać kontakt.
Niech idzie na inną imprezę, nie koniecznie do tego klubu gdzie widywała się z tamtym. Tylko w jednym klubie potrafi się dobrze bawić, a może jej chodzi o to,żeby spotkać tamtego?
Póki Ona nie zacznie chcieć starać się o ten związek, nie wróżę sukcesu niestety..
Szaleć z przyjaciółkami z powodzeniem można będąc w związku, z flirtem już gorzej. Wydaje mi się, że Twoja koleżanka nie dojrzała jeszcze do tego, by być z kimkolwiek w stałym związku, nie jest przygotowana (ani chyba nawet nie ma zapotrzebowania) na to, co stały związek ze sobą niesie. Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka - albo zostawi swojego chłopaka i będzie mogła "szaleć" do woli z innymi, albo zostanie przy nim i zrezygnuje z innych mężczyzn. Tak jak napisała Marianne, w życiu spotyka nas wiele sytuacji, w której musimy dokonać wyboru, w których nie ma odcieni szarości pomiędzy czernią i bielą.
Tak bym jej chciała pomóc coś poradzić..
Ona to rozumie ale tamten jej tak zakręcił w głowie..
Twierdzi, że jak z koleżankami by poszła to chciałaby go zobaczyć bo lubi na niego paatrzeć i z nim rozmawiać ale woli swojego faceta.. i nie chce sie czuć jak w starym małżeństwie.. chociaż sama nie wiem czemu sie tak czuje