Słoneczna86 napisał/a:Chodziło mi o zwykłe kłótnie, kiedy w gniewie mówimy ukochanej osobie coś przykrego..
Oboje w związku jesteśmy wybuchowi i nie liczymy się ze słowami. Na ogół to ja stawiam na swoim, a jego nagły sprzeciw wprowadza mnie w furie.
I gdy już puszczą mu hamulce potrafi być naprawdę raniący dla mnie. Ostatnio wykrzyczał mi, że "ma już dość mojego zrzędzenia i skąpstwa"
Strasznie mnie to dotknęło.
W poście pytam, o Wasze sposoby na przeprosiny ?
Gdy już emocje opadną i żałujemy kłótni, czy jest coś co możemy zrobić, aby udowodnić partnerowi, jak bardzo go kochamy?
Np.W naszym małżeństwie zawsze się przepraszamy za wszystko, więc do przepraszam już wiele nie znaczy..
Wyjaśnijmy sobie jedno: nie ma zwykłych kłótni, nie ma zwykłych przeprosin. Tu nie ma niczego zwykłego. Każdy "zwykły" konflikt to operacja na otwartej psychice gdyż reagujesz zgodnie ze swoimi odczuciami ukształtowanymi głównie przez twoje "wewnętrzne demony".
Nie wystarczy żałować, że kłotnia miała miejsce. To jest najmniej ważne. Przynajmniej jedno z was powinno zastanowić się od czego to się zaczęło, co spowodowało kłótnię, konflikt. Możemy oceniać tylko po tym co druga strona zrobiła, powiedziała a nie po jej intencjach. Tak samo jesteśmy i my oceniani. Ważne aby ujawnić prawdziwe intencje, powiedzieć je na głos, nie zostawiać niedomówień nawet w kwestiach czywistych i takich których "mógł/mogła się domyśleć". Kawa na ławę. Jeśli mówisz coś w złości to musisz uświadomić sobie czym twoja złość jest wywołana, zwykle wtedy mówi się coś co jest źle odbierane przez drugą stronę. Dalej analizujesz jak to co powiedziałaś zostało odebrane. Gdy będziesz chciała załatwić sprawę to musisz powiedzieć czym była wywołana twoja reakcja na słowa drugiej strony:
np "Powiedziałam coś co mogłeś odebrać jako atak. Chciałam ciebie bardzo przeprosić ale zdenerwowały nie twoje słowa, gdyż odebrałam je jako krytykę a nie radzę sobie jeszcze z tym. Nie zastanowiłam się nad tym co mówie, czułam się od presją i byłam zła na to, że masz do mnie pretensje za coś czego nie jestem w stanie odwrócić. Nie rozumiałam dlaczego mnie krytykujesz i stąd moja reakcja"
Generalnie, to ty musisz dokładnie wiedzieć jaki był przebieg kłótni, znać przyczynę swojej reakcji i mówić do drugiej o tym co zrobiła z nie o osobie jako takiej. Każde "ty" może być źle przyjęte, szczególnie na początkowym etapie rozwiązywania problemu(to jest rozwiązywanie problemy a nie zwykła przeprosimy, te nigdy nie działają na długo). Po tym wstępie następuje reakcja drugiej strony i od tego jak na nią zareagujesz zależy czy pójdzie na noże czy kwiaty.
To co napisałem to tylko przykład, i możesz mieć większe problemy jeśli tylko wydaje ci się , że wiesz i rozumiesz co napisałem. Jeśli mogę coś zasugerować to lepiej napisz tekst przeprosin na forum i poddaj go ocenie. To wbrew pozorom to trudna sztuka i kosztuje wiele bezsennych nocy.