W sieci są fora tylko dla mam. Jeśli już znajdzie się coś dla ojców, to jest to miejsce dla mężczyzn po rozwodzie, walczących o prawo do widywania się z dziećmi. Dla przeciętnego Kowalskiego, który chciałby pogadać/poszukać informacji na tematy "okołodzieciowe" - nic.
Zajęcia sportowe? Same oferty dla "mam z maluchem". Większość wykładów, warsztatów - tylko dla matek. "Poczytaj mi MAMO!" Jak zajmować się dzieckiem, gdzie co kupić, jak zadbać o swoją psychikę po urodzeniu maluszka - porady tylko dla kobiet, tata się nie liczy, w jego życiu nic się po powiększeniu rodziny przecież nie zmieniło... Ojcowie są traktowani jak bank spermy i bankomat, do niczego więcej się nie nadają i nie są potrzebni.
U lekarza można usłyszeć: "A gdzie matka dziecka?!" No bo co z tego, że dziecko przywiózł tatuś, tatuś się nie liczy.
Czy zgadzacie się z moimi obserwacjami? Dlaczego tak jest, jak myślicie?
A jak jest w innych krajach?