Życie to nie bajka... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Życie to nie bajka...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Życie to nie bajka...

24 lata temu poznałam chłopaka , jak wtedy myślałam moich marzeń, miałam wtedy 18 lat. Ciepły, spokojny , nie wdawał się w bójki do tego zaradny. Znaliśmy się 3 lata gdy postanowiliśmy się pobrać.Pracowałam on także więc co może się stać? Znajomi mówili mi abym odpuściła, bo znają jego ojca i całe życie nad nimi się znęcał. Oczywiście nie uwierzyłam- mówiłam- głupie gadanie , czy on musi być taki sam......a jednak.
    Wszystko przebiegało wspaniale , spodziewałam się jego dziecka . Myślałam , że się nami zaopiekuje, czułam się bezpieczna do czasu gdy kilka dni przed ślubem...pierwszy raz uderzył. Chciałam , żeby natychmiast opuścił dom rodziców, lecz rozpracowywał mnie i uległam, uwierzyłam że to ... przypadek.
    Ślub przebiegał normalnie. Przeprowadziliśmy się do jego rodziców. Nic nie zapowiadało tragedii. Trzy dni po przysiędze dowiedzieliśmy się , że moja ciąża jest martwa. Dla mnie to był szok...Przeżyłam to okropnie, emocje, złość i dlaczego ja.W szpitalu leżałam tydzień, natomiast mój mąż zabawiał się na dyskotece ze swoim ojcem. Było mi bardzo przykro ,że mój mąż nie rozpacza śmierci dziecka, ale to był wierzchołek góry lodowej.W tym czasie zaczęliśmy się budować, zmieniłam pracę na lepsza.
    Dwa lata mieszkania u teściów przypłaciłam depresją. Wyzwiska , poniżania, intrygi cała jego rodzina przeciwko mnie. Szwagier mnie codziennie wyzywał, zakręcał gaz , wodę nie dał skorzystać z toalety, teściowa która chciała abym nic nie mówiła i robiła jak oni każą i mój mąż mówiący, że mieszkamy u nich więc maja do tego prawo, który bił mnie przy nich pamiętam jak śmiali się  z tego... ...chciałam rzucić się pod pociąg. Nagle przebudzenie i -ultimatum - albo się przeprowadzamy na jeden pokój, na swoje , albo rozwód. Oczywiście nie do pomyślenia dla teścia  było utracić połowę domu.
    W końcu na swoim.Po trzech latach chwila szczęścia, wiadomość o ciąży.Pamiętam jaka byłam szczęśliwa...Niestety mąż wyrzucił mnie na mróz, był listopad twierdził , że za dużo mówię a on na to nie pozwoli- przeziębiłam się , nabawiłam się zatrucia ciążowego, co skutkowało opuchlizną, wysokim ciśnieniem i przedwczesnym porodem niekorzystnym dla dziecka.Nawet ciąża nie uchroniła mnie przed biciem.Żyłam w ciągłym  strachu, pośpiechu nie wiedząc co przyniesie dzień.  Stworzyliśmy wzór idealnej rodziny, mąż pracowity, uczynny dla wszystkich , uśmiechnięty, stale mówił jak mnie kocha....wieczorem bił, kopał, mówił , że jestem głupia, nic nie znaczę, do niczego się nie nadaję i ja kura domowa, darmozjad nie nadający się do niczego- zdanie to podtrzymywała jego rodzina.
   W końcu odważyłam się i chciałam mu powiedzieć to magiczne słowo...odchodzę- tu dowiedziałam się , że jestem w drugiej ciąży bliźniaczej. Miałam już roczne dziecko, bliźnięta w drodze i ja zostawiona samej sobie. Jakoś dawałam sobie radę bo mąż nie mógł wziąć opieki tak twierdził. Śmiał się gdy płakałam, moje cierpienie było dla niego ukojeniem, zwycięski  mecz.Natomiast ja nie wytrzymałam tak dużych obowiązków i stresu- urodziłam przedwcześnie. Pierwszy syn zmarł po 6 godzinach, drugi zaś walczył o życie pod respiratorem. Byłam zdruzgotana, natomiast mój mąż uskuteczniał rozmowy towarzyskie, popijawy, zabawy.
     Pogrzeb był dla mnie koszmarem, nie dano mi szansy pożegnać się z synem tłumaczył wszystkim, że lekarz nie pozwolił- oczywiście kłamstwo.Nie mogłam się pozbierać i znów....wyrok, nasz syn ma nie chodzić i mówić. Psychika legła totalnemu załamaniu. W miedzy czasie bicie , poniżenia ułożone sytuacje. Nadmienię , że mój mąż stale pracował aby w oczach ludzi się prezentować, podkreślał przy każdej okazji to każdemu. Założyliśmy działalność , kupiliśmy samochód ciężarowy i dalej to już koszmar w najgorszym wydaniu....Po co jeździsz z dzieckiem do lekarza przecież jest zdrowy, zostawiał wyliczone kwoty na zakupy, często nie miałam na leki schemat dalszy bz bicie, poniżanie , nastąpiło też złamanie żeber oczywiście zabronił mi iść do lekarza.. Uratowała mnie sąsiadka.Za jej namową zrobiłam obdukcję, następnym razem zadzwoniłam na niebieską linię.Tu obraza księcia, teściowie mnie wyklęli że przynoszę wstyd na wsi , ludzie będą gadać ....Policja także odwiedziła męża zakład pracy.Nie odzywał się dwa tygodnie, uspokoiło się. Zaczęło świecić słońce. Działalność przepisaliśmy na mnie ten czas to wspaniałe chwile, które z pewnością będę wspominała całe życie.Oczywiście z teściami przestaliśmy rozmawiać , syn rozwijał się wspaniale, zaczęłam uczęszczać do szkoły. Przez ten czas teść walczył o rozpad naszego małżeństwa. Rozgadywał różne plotki, sadził nam nad płotem topole, są do dziś, wyzywał nas, oskarżał. W tym czasie skończyłam już studia licencjackie, moja kariera rozkwitała jak kwiat, a teść ...już wtedy oboje teściowie i szwagrowie także coraz bardziej zaczęli zbroić swoje intrygi. Psychika znowu siadła, gdy mój mąż przestał mnie bronić. Patrzył jak wymachują mi rękoma, wydzwaniali z różnych telefonów, że niby jestem łatwą kobietą na telefon, znów...myśl o zakończeniu życia, wizyta u psychologa i leki. ciąg dalszy nastąpi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Życie to nie bajka...

Dorcio

Mogę tylko "powiedzieć" jestem z Tobą.Przeżyłam podobną sytuację.
Dech zapiera kiedy Cię czytam.Przychodzą wspomnienia....
Trzymaj się . Pozdrawiam

3

Odp: Życie to nie bajka...

Kochana brak słów.Twój mąż to tyran,może on jest chory psychicznie?

4

Odp: Życie to nie bajka...

Jesteś silną kobietą,zdobyłaś wykształcenie, prowadzisz firmę więc dasz sobie radę.Trzymaj się cieplutko.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Życie to nie bajka...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024