Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Witam wszystkie Panie.
Zanim może rozpisze się w czym sęk, po krótce się przedstawie, mam na imię Damian mam 25 lat. Zarejestrowałem się tu i piszę do Was bo sam nie wiem co mam robić, nie mogę patrzeć na siebie w lustro, gardzę sobą. Chodzi o to, że straciłem swoją dziewczynę z którą byłem 5 lat, straciłem w sensie zerwałem z nią. Dlaczego tak zrobiłem i skrzywdziłem swoją jedyna prawdziwą miłość? Mieszkaliśmy ze sobą razem 2 lata, wcześniej był to związek taki że widywaliśmy się 3 dni w tygodniu coś takiego. Wszystkie lata były super, wyjazdy nad morze, wspólne imprezy, zakupy, planowanie życia, chodzenie na spacery, oglądanie filmów wieczorami, robienie jedzonka i śmiechy przy konsumpcji. Życie jak z bajki, kłótnie były rzadkością bo po prostu super się dogadywaliśmy. Zapytacie to co się stało? Otóż Damian miał wszystko i przestał doceniać to co ma. Rutynka, nuda się wkradła, zachciało się przygód, wolności, poznania innych kobiet itp. Co z czasem (po 2 miesiącach) przemyśleń postanowiłem, że się boję takich długich poważnych związków, to nie dla mnie i zwyczajnie zerwałem z nią, skrzywdziłem ją, wyprowadziła się, płakała nocami, dała mi wszystko a ja wszystko zniszczyłem swoim gówniarskim podejściem. Rozstając się mówiła, że mi nigdy nie wybaczy, żebym nie próbował nawet do niej wrócić, wtedy było mi to obojętne. I tak spieprzyłem swoją prawdziwą miłość. Na początku było spoko, nowe koleżanki, imprezy a ja sam jak pelikan, mogę robić co chce, zaczepiać podrywać, heh, pochodziłem tak miesiąc, zdałem sobie sprawę że lepiej bawiłem się z moją ukochaną. Opieprzałem swoją kobietę, że nie może znaleźć pracy, nic nie robi na chacie. Zacząłem mieszkać sam i co? heh, pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy to tamto... Toć to nie takie hop siup, ok nauczyłem się tego, jestem bogatszy w doświadczenie. Minęło gdzieś z 4 miesiące jak się rozstaliśmy, ja wyjechałem do Anglii za lepszą pracą i kasą. Dzień w dzień myślę o niej, chciałbym wrócić, oddałbym wszystko. Nie musi mi gotować, prać itd, nie o to chodzi ja zwyczajnie teraz już jestem pewien, kocham ją, tęsknie, mimo że mam tu sporo nowych fajnych znajomych, nie jestem samotny. Skrzywdziłem ją bardzo, ona jest delikatna i uczuciowa, przeżywała to bardzo, gardzę sobą. Jak można być takim idiotą, czy naprawdę trzeba stracić by docenić? Trzeba upaść tak nisko, liznąć emocjonalnego dna by zrozumieć. Teraz ja w UK ona u siebie w mieście, poznała tam gościa, znaczy znała go już wcześniej on ją podrywał ale była ze mną a teraz się zakręcił i już ją pociesza. Cieszę się, że jest szczęśliwa, że już nie płacze, nie mam nic do jej nowego związku, należy mi się kara, niech mnie zżera zazdrość jakim byłem kretynem i co straciłem. Wspomnienia wspólnych chwil wysysają ze mnie życie. Nie wybaczę chyba sobie tego do końca życia. Wiem, że kocha mnie na pewno, ale wiem, że dotrzyma słowa i do mnie nie wróci, a ja tylko o tym marzę i oddałbym wszystko. Tak jak nie byłem pewien swoich uczuć wcześniej do niej, to teraz jestem gotów, kupić pierścionki i powiedzieć TAK, TAK to ona, o nią chce dbać do końca życia, z nią chcę być na dobre i złe. Ehhh, a najlepsze, że nie wytrzymałem poprosiłem ją o rozmowę na skypie, udało się i powiedziałem jej to wszystko, co czuje itp. Popłakała się, ja wspominając część naszego życia też nie dałem rade i łzy same kapały mi na koszulkę, którą dostałem jakiś czas temu od niej, nie wytrzymałem i rozłączyłem się. Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem tak słaby emocjonalnie, kiedy płakałem, chyba w podstawówce, nie wiem. Tak czy siak zdążyłem wcześniej jej o wszystkim powiedzieć, usłyszałem tylko, też Cię kocham, ale nie wrócę do Ciebie. Jej głos drżał, mój chyba jeszcze bardziej, dumę wsadziłem w kieszeń i musiałem jej to powiedzieć by chociaż trochę podbudować się, że coś robię by odzyskać miłość. Kocham ją i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Jestem idiotą wiem, źle zrobiłem wiem, wiem też że nie wybaczę sobie tego, to czego nie wiem to co dalej... Dzięki

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

zachowales sie jak maly chlopczyk ktory mial duzo zabawek ale chcial wiecej. Nie doceniles tego co miales i skrzywdziles osobe, ktora Cie bardzo kochala. Was ciagnie do siebie ale ona juz Ci raczej nie zaufa bo teraz po prostu sie nia zabawiles...daj jej moze czas i sobie. niech zateskni. skoro naprawde Cie kocha to da Ci ta druga szanse tylko musisz jej udowodnic ze na nia zaslugujesz.

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Jak Ci na niej zależy to zostaw ją w spokoju. Strasznie z Ciebie niedojrzały dupek. Zasługuje na kogoś lepszego. A Ty korzystaj z życia. Masz co chciałeś. Po za tym nie ma ludzi niezastąpionych.
Jak dojrzejesz i autentycznie będziesz chciał się zaangażować to spotkasz inną kobietę. A jej życz wszystkiego najlepszego bez Ciebie. Ten statek już zatonął, tzn. sam go storpedowałeś. Miej przynajmniej tyle jaj aby być konsekwentny.

4

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Jak Ci na niej zależy to zostaw ją w spokoju. Strasznie z Ciebie niedojrzały dupek. Zasługuje na kogoś lepszego. A Ty korzystaj z życia. Masz co chciałeś. Po za tym nie ma ludzi niezastąpionych.
Jak dojrzejesz i autentycznie będziesz chciał się zaangażować to spotkasz inną kobietę. A jej życz wszystkiego najlepszego bez Ciebie. Ten statek już zatonął, tzn. sam go storpedowałeś. Miej przynajmniej tyle jaj aby być konsekwentny.

Zrobił źle, to fakt. Ale każdy popełnia błędy, nikt nie jest alfa i omega.

Autorze, daj jej czas. Dobrze, ze powiedziałeś jej, co czujesz, dzięki temu ona wie, co Toba kierowało i ze żałujesz.
Byc może miłość zwycięży i ona do Ciebie wróci. Ale jeśli sama nie zrobi tego kroku, nie ingeruj.

5

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Źycie polega na dokonywaniu wyborów kaźdego dnia i ponoszeniu ich konsekwencji.Nieistotne czy złych lub dobrych.Jednego z nich właśnie dokonaleś i ponosisz konsekwencje.
Od ciebie zależy czy wnioski jakie wyciągniesz zaowocują na przyszłość.
O ile jakieś wyciągniesz.

6

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Uważam, że teraz jedyne na co musisz się zdobyć to cierpliwość. A to wcale nie jest takie proste. W Tobie obudziły się uczucia, które ona musiała w sobie zabić na twoje własne życzenie. Ja się domyślam, że Ty jesteś gotowy żeby czekać. Ale Kolego, to może być droga przez mękę. Tym bardziej, że ta dziewczyna ma klasę i nie rzuca w ciebie mięsem - do czego miałaby święte prawo. Mówi, że Cię kocha, ale nie chce do Ciebie wrócić. I tu się zaczyna twój sprawdzian. A najboleśniejsze jest to, że nie będziesz miał w żadnej chwili pewności, że to przyniesie jakieś rezultaty. Być może będziesz się musiał pogodzić z porażką...ale walcz, skoro twierdzisz, że kochasz.

7

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Moja rada jest taka: walcz o nią! Ona teraz będzie cię odrzucać, ale w końcu pęknie i wróci. Na początku spróbuj od nowa się z nią zaprzyjaźnić, pisz co robisz, pytaj co u niej i jak będzie mówić ci o tamtym kolesiu to się nie poddawaj, tylko mów jej, że jest tą jedyną, cudowną, kochaną dziewczyną, że świat jesteś w stanie za nią oddać. Komplementuj ją, czasami wspominaj stare czasy, żartuj. Proponuje też żebyś zrobił jej niespodziankę i przyjechał dla niej do Polski, pojechał do niej i pogadał z nią.
Ja waśnie jestem w takiej sytuacji. Tylko, że to ja zerwałam, ale potem chciałam wrócić. Przepraszałam go, błagałam, starałam się, ale on wybrał imprezy i inne kobiety. Przebrał w panienkach, a co najlepsze chwalił mi się nimi i jeszcze na fb to pokazywał. Po prostu mało ci do grobu mnie nie wpędził ja płakałam, a on świetnie się bawił... A tera po 6 miesiącach chce wrócić! Jak ja nauczyłam się żyć bez niego. I mam tak samo jak twoja była. Kocham, ale nie potrafię wybaczyć... pfff to tylko słowa... Szczerze mówiąc to jestem w stanie to wybaczyć i wrócić! Tylko chce, żeby o mnie zawalczył, żeby starał się o mnie, pokazał mi ile dla mnie może poświęcić. Chce też go trochę przetrzymać i poniekąd zemścić się za to że on mnie odrzucił, a teraz jak mu źle to nagle przypomniał sobie że istnieje. To jest dla niego okres próbny i zobaczymy ilę w tym wytrwa. Wiem też jak jakby do mnie przyjechał, zobaczyłabym go (a nie wodziłam go 4 miechy) to pękłabym i rzuciłabym mu się na szyję.
A więc walcz bo jeśli nie spróbujesz to potem możesz już tego do końca życia żałować.

8

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Koleżanka wyżej ma trochę racji. Tylko z tego co piszesz, to masz bardzo ambitną i honorową dziewczynę, więc nie spodziewaj się, że z powodu byle niespodzianki rzuci Ci się na szyję. Ja jestem w bardzo podobnej sytuacji jak Twoja dziewczyna, i jestem przekonana, że byłabym w stanie wybaczyć, ale to wymagałoby czasu. Rany zadane tak głęboko nie goją się tak łatwo, nie o wszystkim da się zapomnieć. Cierpliwość jest najlepszym sposobem. Wielkie gesty tu nie pomogą, mogą jedynie utwierdzić ją w obawach, że to znów tylko na chwilę...

9 Ostatnio edytowany przez someone92 (2013-06-12 22:20:11)

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Ikesa dokładnie ja też potrzebuje czasu bo nie da się tak o wszystkim zapomnieć. Trzeba czasu, żeby to solidnie odbudować. Ale czasem chce się do tej osoby przytulić, wymazać złe wspomnienia i być już z nią. I wiem, że mojemu tez od razu nie rzuciłabym się na szyję tylko byłabym oziębła i pytała po co przyjechał jak nie ma czego tu szukać. To serce zareagowało tak na niego wink OstatniDran pokaż jej, że jest wyjątkowa, że chcesz tylko z nią być już do końca życia, że tylko o niej myślisz, wspominasz, kochasz! Nie poddawaj się nawet jeśli miałoby to trwać pół roku i będzie boleśnie cię odrzucać. Do póki nie zwiąże się z kimś wiedz, że masz u niej szansę wink Powodzenia i zdawaj relację jak ci idzie! wink

10

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Jak to mówią?
Polak mądry po szkodzie!

11

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka
OstatniDran napisał/a:

I tak spieprzyłem swoją prawdziwą miłość. Na początku było spoko, nowe koleżanki, imprezy a ja sam jak pelikan, mogę robić co chce, zaczepiać podrywać, heh, pochodziłem tak miesiąc, zdałem sobie sprawę że lepiej bawiłem się z moją ukochaną. Opieprzałem swoją kobietę, że nie może znaleźć pracy, nic nie robi na chacie. Zacząłem mieszkać sam i co? heh, pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy to tamto... Toć to nie takie hop siup, ok nauczyłem się tego, jestem bogatszy w doświadczenie. Minęło gdzieś z 4 miesiące jak się rozstaliśmy, ja wyjechałem do Anglii za lepszą pracą i kasą. Dzień w dzień myślę o niej, chciałbym wrócić, oddałbym wszystko. Nie musi mi gotować, prać itd, nie o to chodzi ja zwyczajnie teraz już jestem pewien, kocham ją, tęsknie, mimo że mam tu sporo nowych fajnych znajomych, nie jestem samotny. Skrzywdziłem ją bardzo, ona jest delikatna i uczuciowa, przeżywała to bardzo, gardzę sobą. Jak można być takim idiotą, czy naprawdę trzeba stracić by docenić? Trzeba upaść tak nisko, liznąć emocjonalnego dna by zrozumieć. Teraz ja w UK ona u siebie w mieście, poznała tam gościa, znaczy znała go już wcześniej on ją podrywał ale była ze mną a teraz się zakręcił i już ją pociesza. Cieszę się, że jest szczęśliwa, że już nie płacze, nie mam nic do jej nowego związku, należy mi się kara, niech mnie zżera zazdrość jakim byłem kretynem i co straciłem. Wspomnienia wspólnych chwil wysysają ze mnie życie. Nie wybaczę chyba sobie tego do końca życia. Wiem, że kocha mnie na pewno, ale wiem, że dotrzyma słowa i do mnie nie wróci, a ja tylko o tym marzę i oddałbym wszystko. Tak jak nie byłem pewien swoich uczuć wcześniej do niej, to teraz jestem gotów, kupić pierścionki i powiedzieć TAK, TAK to ona, o nią chce dbać do końca życia, z nią chcę być na dobre i złe. Ehhh, a najlepsze, że nie wytrzymałem poprosiłem ją o rozmowę na skypie, udało się i powiedziałem jej to wszystko, co czuje itp. Popłakała się, ja wspominając część naszego życia też nie dałem rade i łzy same kapały mi na koszulkę, którą dostałem jakiś czas temu od niej, nie wytrzymałem i rozłączyłem się. Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem tak słaby emocjonalnie, kiedy płakałem, chyba w podstawówce, nie wiem. Tak czy siak zdążyłem wcześniej jej o wszystkim powiedzieć, usłyszałem tylko, też Cię kocham, ale nie wrócę do Ciebie. Jej głos drżał, mój chyba jeszcze bardziej, dumę wsadziłem w kieszeń i musiałem jej to powiedzieć by chociaż trochę podbudować się, że coś robię by odzyskać miłość. Kocham ją i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Jestem idiotą wiem, źle zrobiłem wiem, wiem też że nie wybaczę sobie tego, to czego nie wiem to co dalej

Wiesz? Nigdy nie czytałam nic bardziej prawdziwego i szczerego niż ty tu napisałeś. Mnie samej łzy kapały... Napisze to co ty sam napisałeś...tak bardzo ją skrzywdziłeś ale masz szanse by ją odzyskać :-)! Jedź do niej, zadzwoń do drzwi a gdy je otworzy padnij przed nią na kolana. To nic strasznego walczyć o kogoś kogo się kocha, więc do dzieła...

12

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka
moniaCo napisał/a:

Jak to mówią?
Polak mądry po szkodzie!

"...lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie, nową przypowieść Polak sobie kupi - że i przed szkodą i po szkodzie głupi".

Oczywiście nie kieruję tych słów do autora wątku! Po prostu koleżanka trafiła w mój ulubiony fragment Kochanowskiego, i nie mogłam nie dokończyć smile

13

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

To znów ja, jakby kogoś to interesowało to sprawa wygląda tak... mam dużo pracy, siedzę w Anglii i zapieprzam na taśmie. Nie mam lekko, ale powiedziałem sobie, że się nie poddam choćby nie wiem co. Piszę do niej codziennie w takim sensie, że zostawiam jej wiadomości co u mnie, jak minął mi dzień, co zobaczyłem, czego się nauczyłem, co tu jest inaczej itp, do tego wspominam Nas. Jest mi ciężko pisać o Nas jako parze w czasie przeszłym, kurde nie ma już Nas, jestem sam... Staram się, nie wymiękać, mam nadzieję, czuję, że jest iskra nadziei. Godzinę temu wróciłem z pracy, ogarnęłem się,  znów do niej napisałem i tak dzień dnia, czasami ona mi odpisze, są to obojętne zdania typu... "Fajnie, że sobie radzisz, ja niedawno wróciłam z uczelni, wieczorem wychodzę z Wojtkiem na spacer..." to taki spory skrót, ale kwintesęcja zawarta. Będąc tu mam trochę ręce związane, nie mogę narazie wrócić, dopiero przyleciałem, pożyczyłem pieniądze od rodziców na przyjazd tu, muszę popracować, się odkuć, coś zarobić. Aczkolwiek mam w głowie pewien plan, żeby trochę więcej dać jej do myślenia. Mam znajomego co jeździ po weselach, taki mały 3 osobowy zespół, odpaliłbym mu troch kasy, zebrał by ekipę, kupił piękny bukiet róż, duuużego białego misia i zagrali by dla niej przed domem ze 3 piosenki. Z jej bratem żyje dobrze jesteśmy w stałym kontakcie on dał by mi cynk czy jest w domu i kiedy uderzyć najlepiej. Do tego jakiś liścik, nie wiem nie wiem, taki mam pomysł i raczej go zrealizuje. Mam jeszcze inne pomysły bardziej odważne, ale chyba za wcześnie na takie jakieś narzucanie się. Niech wie jak bardzo ją kocham, ale bez nacisku i presji. To chyba tyle, będę zaglądał na forum i pisał jak tylko sam dowiem się czegoś nowego, albo zechcę podjąć jakieś kroki. Pozdrawiam Damian

14 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-06-17 09:39:37)

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Zerwałeś z nią, bo chciałeś poflirtować? Powiedzmy, że to rozumiem. Mówią, że to uczciwe nawet zerwać. No ale zakasowałeś dwa serca swoje i jej. Będzie boleć, ale nic straconego.

Fajnie, że piszesz do niej co robiłeś i jak Ci dzień minął. Ale nie tak trzeba robić... musisz jej pisać jak w pierwszym poście w tym wątku -- identycznie pisz do niej. Musisz do niej pisać co czujesz. Pisać co o NIEJ myślisz, jak TY się czujesz. Nawet jak każdego dnia będziesz pisał to samo. No i daj jej wolność, w szczególności wolność w zakresie nie odpowiadania na twoje maile. Stać Cię na to? Na to, aby pisać przez kilka miesięcy i aby ona nie musiała się odzywać?

Mam znajomego co jeździ po weselach, taki mały 3 osobowy zespół, odpaliłbym mu troch kasy, zebrał by ekipę, kupił piękny bukiet róż, duuużego białego misia i zagrali by dla niej przed domem ze 3 piosenki.

Nie znam ani Ciebie, ani jej. Wg mnie ten pomysł katastrofa. Pisz jej listy o tym co czujesz... jeśli nie maile to wysyłaj pocztą. Możesz, o ile tego nie odbierze jako krępujące przekupstwo, wysyłać jej prezenty -- drobne, od serca, takie, gdzie widać, że o NIEJ myślisz, że coś dla NIEJ robisz -- może być długopis, czekolada, wódka, brelok.... whatever. Ważne że od Ciebie dla NIEJ.

Jedź do niej, zadzwoń do drzwi a gdy je otworzy padnij przed nią na kolana.

Nigdy w życiu bym tak nie zrobił. To postawi dziewczynę przed faktem dokonanym, podobnie jak orkiestra pod oknem. Wg mnie to brak szacunku dla jej wolności.

chyba za wcześnie na takie jakieś narzucanie się. Niech wie jak bardzo ją kocham, ale bez nacisku i presji.

To ona powinna się na nowo otworzyć. To ona powinna CHCIEĆ, abyś znowu był, abyście znowu byli razem. Ona musi tego chcieć. Nie zgodzić się, abyś wrócił, tylko na nowo musisz ją poderwać. Od nowa... od nowa listy miłosne, od nowa zbliżenie się, nowa miłość.

15

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

To trochę tak, jakbym czytała o swoim............. byłym... Te słowo nie chce przejść mi przez myśl, ale jakoś muszę się z tym pogodzić.
Pomagałam mu ze wszystkim, zawsze byłam chętna do pomocy, starałam się jak mogę, na każdym kroku pokazywałam, że może na mnie liczyć, że Go kocham i nigdy nie przestanę. U Niego było podobnie, mieliśmy przez Niego wiele złych chwil, ale jak były miłe, to dla nich było warto to wszystko wytrzymywać, byłam szczęśliwa teraz to wiem... Zostawił mnie jak psa wraz ze złym słowem, po 6 latach, powiedział, że nie kocha mnie już... praktycznie z dnia na dzień...tydzień temu... nie rozumiem dlaczego, ponieważ dwa dni wcześniej przed rozstaniem pisał, że kocha i bardzo tęskni... Nie wiem, może zrozumie kiedyś tak jak Ty, że potrzebował się odizolować na jakiś czas...a potem będzie chciał wrócić?:(

16

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka
OstatniDran napisał/a:

bo sam nie wiem co mam robić, nie mogę patrzeć na siebie w lustro, gardzę sobą. Dlaczego tak zrobiłem i skrzywdziłem swoją jedyna prawdziwą miłość?

No własnie, dobre pytanie... i choć w teorii odpowiedzi są dane, to w praktyce trudno jest zredagować w takim stanie emocjonalnym sensowne pytania.

Chodzi o to, że straciłem swoją dziewczynę z którą byłem 5 lat, straciłem w sensie zerwałem z nią.

Szczerze???... daleki bym był od takich idealistycznych wniosków. Sponiewierałeś ją a nie zerwałeś; zdeptałeś doszczętnie to, co ona okazywała Tobie. Zgładziłeś jak robaka. hmm

Mieszkaliśmy ze sobą razem 2 lata, wcześniej był to związek taki że widywaliśmy się 3 dni w tygodniu coś takiego. Wszystkie lata były super, planowanie życia... Życie jak z bajki, kłótnie były rzadkością bo po prostu super się dogadywaliśmy.

Sielanka mlekiem i miodem płynąca i...

Damian miał wszystko i przestał doceniać to co ma... zachciało się przygód, wolności, poznania innych kobiet itp.

... itd. Popieprzyło ptaszka w locie i skończył jak japoński kamikadze, booo...

z czasem (po 2 miesiącach) przemyśleń postanowiłem, że się boję takich długich poważnych związków, to nie dla mnie i... zwyczajnie zerwałem z nią, skrzywdziłem ją.

yikes Chłopie kilka Twoich zdań wyrwanych z kontekstu w tym moim poście i robi się brazylijska telenowela,czeski film i przemarsz wojsk Brzęczyszczykiewicza.  Nie biegunka a kirgijska dyplomacja na zasadzie wrzucimy granata i patrzymy kto przeżyje. Rozpierduchę zrobiłes do tego stopnia, że operacja - Tobie - się udała, ale pacjent zmarł.

Rozstając się mówiła, że mi nigdy nie wybaczy, żebym nie próbował nawet do niej wrócić, wtedy było mi to obojętne. I tak spieprzyłem swoją prawdziwą miłość.

Wcale jej się nie dziwię, bo pomimo luźnego związku, w którym Ona pokładała nadzieję, a Ty zafundowałeś Jej perfidny rollercoaster w postaci dwóch, a przynajmniej - z pewnością - jednej bardzo bolesnej formy zdrady - zdrady emocjonalnej.

Na początku było spoko, nowe koleżanki, imprezy a ja sam jak pelikan, mogę robić co chce, zaczepiać podrywać, heh, pochodziłem tak miesiąc, zdałem sobie sprawę że lepiej bawiłem się z moją ukochaną.

Nosił wilk razy kilka, wpierdzieliło życie w zadek wilkowi.

Opieprzałem swoją kobietę, że nie może znaleźć pracy, nic nie robi na chacie. Zacząłem mieszkać sam i co? heh, pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy to tamto... Toć to nie takie hop siup, ok nauczyłem się tego, jestem bogatszy w doświadczenie.

Taki wspaniałomyślny byłeś "egzekutor dla Niej???  A sam co???

Minęło gdzieś z 4 miesiące jak się rozstaliśmy, ja wyjechałem do Anglii za lepszą pracą i kasą. Dzień w dzień myślę o niej, chciałbym wrócić, oddałbym wszystko. Nie musi mi gotować, prać itd, nie o to chodzi ja zwyczajnie teraz już jestem pewien, kocham ją, tęsknie, mimo że mam tu sporo nowych fajnych znajomych, nie jestem samotny. Skrzywdziłem ją bardzo, ona jest delikatna i uczuciowa, przeżywała to bardzo

Masz chłopie sporo pracy nad sobą, bo masz zapędy na toksyczną osobowość, narcystycznego szantażystę emocjonalnego; dorosłe... dziecko, które niby wie co to zwiazek, ale nie wie, z czym to się je... Niestety.

gardzę sobą. Jak można być takim idiotą, czy naprawdę trzeba stracić by docenić? Trzeba upaść tak nisko, liznąć emocjonalnego dna by zrozumieć.

Jakie wnioski z tej lekcji życia wyciągnąłeś na przyszłość, bo jakoś dla mnie są to puste frazesy bez pokrycia.

poznała tam gościa, znaczy znała go już wcześniej on ją podrywał ale była ze mną a teraz się zakręcił i już ją pociesza. Cieszę się, że jest szczęśliwa, że już nie płacze, nie mam nic do jej nowego związku, należy mi się kara, niech mnie zżera zazdrość jakim byłem kretynem i co straciłem. Wspomnienia wspólnych chwil wysysają ze mnie życie. Nie wybaczę chyba sobie tego do końca życia. Wiem, że kocha mnie na pewno, ale wiem, że dotrzyma słowa i do mnie nie wróci, a ja tylko o tym marzę i oddałbym wszystko. Tak jak nie byłem pewien swoich uczuć wcześniej do niej, to teraz jestem gotów, kupić pierścionki i powiedzieć TAK, TAK to ona, o nią chce dbać do końca życia, z nią chcę być na dobre i złe.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni... jak pisałem wczesniej, boś Ty jest pies ogrodnika.

Ehhh, a najlepsze, że nie wytrzymałem poprosiłem ją o rozmowę na skypie, udało się i powiedziałem jej to wszystko, co czuje itp. Popłakała się, ja wspominając część naszego życia też nie dałem rade i łzy same kapały mi na koszulkę, którą dostałem jakiś czas temu od niej, nie wytrzymałem i rozłączyłem się. usłyszałem tylko, też Cię kocham, ale nie wrócę do Ciebie. Jej głos drżał, mój chyba jeszcze bardziej, dumę wsadziłem w kieszeń i musiałem jej to powiedzieć by chociaż trochę podbudować się, że coś robię by odzyskać miłość. Kocham ją i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Jestem idiotą wiem, źle zrobiłem wiem, wiem też że nie wybaczę sobie tego, to czego nie wiem to co dalej...

Odnośnie tego co pogrubiłem, to powiem tak, że zaufanie do siebie buduje się latami a można je zniszczyć w kilka sekund. Jest to adekwatne do tego, co Ty zrobiłeś i znajduje swoje odzwierciedlenie w jej słowach... Szansę na odbudowanie tego związku masz, znikome, bo tli się w Niej jeszcze jakieś uczucie do Ciebie. I teraz jesteś jak otyły słoń w składzie porcelany...
Nie ma na to cudownej recepty jak jedynie czas i zero naciskania na jej emocjonalny stan. Bądz trzy kroki z tyłu z wyciągniętą ręką na pomoc i nie wyrywaj się przed orkiestrę pierwszy, dopóki ONA TEGO NIE ZROBI. Jeśli Ją kochasz, to pozwól jej odejść, jeśli wróci, to macie full roboty ze sobą, by się zesrtoić na nowo a najwięcej to Ty sam... ze sobą samym.

Mam znajomego co jeździ po weselach, taki mały 3 osobowy zespół, odpaliłbym mu troch kasy, zebrał by ekipę, kupił piękny bukiet róż, duuużego białego misia i zagrali by dla niej przed domem ze 3 piosenki.

Pierdyknij chłopie sobie baranka z przytupem o ścianę na tyle skutecznie, by na drugim końcu miasta przynajmniej Cię usłyszeli... desperado to był Banderas, ale Ty to już japoński kamikadze z akompaniamentem grajków do kotleta... Żenada!!! Dostałeś tu tony dobrych rad... wykorzystaj je z głową a nie potłuczonymi emocjami nie majacymi z logicznym myśleniem cokolwiek wspólnego.
JESLI KOCHASZ I JESTEŚ KOCHANYM, TO PATRZ W TĄ JEDNA PARĘ OCZU I NIE ZERKAJ NA BOKI...
ZAZDROŚĆ TO CIEŃ MIŁOŚCI, A IM WIECEJ CIENIA TYM JEST MNIEJ ŚWIATŁA!!!

Pomyśl o tym, co tu zostało już napisane na spokojnie, bez emocji. Bogdy włączają sie emocje - wyłącza się myslenie.

17

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

To stary temat ale jak przeczytalam to:
Mam znajomego co jeździ po weselach, taki mały 3 osobowy zespół, odpaliłbym mu troch kasy, zebrał by ekipę, kupił piękny bukiet róż, duuużego białego misia i zagrali by dla niej przed domem ze 3 piosenki.


To tak się zaczęłam śmiać, że mnie na ulicy słychać chyba.

18 Ostatnio edytowany przez bullet (2013-08-20 07:58:22)

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Chłopie: daj jej spokój, ona stworzyła nowy związek, który próbujesz zniszczyć. Zachowujesz się jak egoista. Chcesz naprawiać bo ... bo Ty cierpisz, nie spisz, i pewnie nie jesz
Nie interesowało Cię to wtedy, gdy ona cierpiała, nie spała, płakała do poduszki, gdy nagle straciła grunt pod nogami i sens życia.
Jeśli uda Ci się rozbić ten nowy jej związek, pomyśl o jej obecnym partnerze, co on będzie czuł. Napisałeś, że on "teraz się zakręcił i już ją pociesza". Piszesz to w sposób b. nieprzyjemny, patrzysz na swój nos. Sam dałeś jej wolność. Ba nawet ją do niej zmusiłeś, wbrew jej woli. SAM TEGO CHCIAŁEŚ. Raz już zniszczyłeś jej związek nie niszcz kolejnego.
Daj jej spokój, nie pisz do niej, nie kontaktuj się z nią bo tylko sprawiasz jej ból.
Jedyne na co powinieneś w tej chwili liczyć to jak pisał Bags być kilka kroków z tyłu ale się nie wychylać. Musisz cicho czekać i marzyć, może kiedyś SAMA SIĘ ODEZWIE. Ty już nie rób nic, Ty już zrobiłeś.

19

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Wiesz co smutno mi się zrobiło po tym co napisałeś:(  Tak miałeś wszystko-kochającą kobietę u boku,która prała Ci gotowala i przede wszystkim oddała się Tobie z myślą,że Ty też kochasz nad wszystko i zawsze z nia będziesz.Zawsze wesprzesz i pocieszysz...Czego Ty jeszcze chciałeś??więcej.Znudziła Ci się jak zabawka po takim czasie,a Ona chciała być szczęśliwa.

Jest to przykre bo nie masz teraz nic.  Powiem Ci tak:Skoro powiedziała,że Kocha Cię ale nie wróci to daj spokój bynajmniej na jakiś czas...Może ona potrzebuje tego.Dobrze,że powiedziałeś jej to i tamto.  I albo pomoże albo nie.Czasu 3ba i nic więcej.A jeśli jest szczęśliwa w nowy związku to nie niszcz,a wiem że zrobisz i rób jak serce Ci podpowiada.   Powodzenia.

20

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Wiesz co kolego ja teraz przechodzę to samo tj. mnie żona zostawiła bo zachysneła się rożnymi rzeczami, miała wszystko dom, rodzinę itd. ale namieszało się i u Ciebie widzę, że jest podobnie. Wiesz co daj jej spokój bo mam wrażenie, że po jakimś czasie nawet jak by cię przyjęła (jak mądra to szczerze wątpię) to po pewnym czasie znów zacznie się w związku stagnacja i szukanie czegoś innego i  ty zrobisz to samo bo poczujesz , że cię kocha i znów pozwoli ci wrócić w razie jakiegoś twojego wybryku, tak właśnie jest. Jakiego kopa w życiu trzeba dostać żeby poczuć że się miało wszystko. Nie znam cie ale życze szczęścia - szczerze , ja wychodzę z założenia- że zło wraca do człowieka podwójnie. P.S. pozdrawiam - osoby Bags i Bullet wiedzą co mówią mi pomogli zrozumieć pewne rzeczy - ,,szacun"

21

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka
kenobi napisał/a:

Zerwałeś z nią, bo chciałeś poflirtować? Powiedzmy, że to rozumiem. Mówią, że to uczciwe nawet zerwać. No ale zakasowałeś dwa serca swoje i jej. Będzie boleć, ale nic straconego.

Fajnie, że piszesz do niej co robiłeś i jak Ci dzień minął. Ale nie tak trzeba robić... musisz jej pisać jak w pierwszym poście w tym wątku -- identycznie pisz do niej. Musisz do niej pisać co czujesz. Pisać co o NIEJ myślisz, jak TY się czujesz. Nawet jak każdego dnia będziesz pisał to samo. No i daj jej wolność, w szczególności wolność w zakresie nie odpowiadania na twoje maile. Stać Cię na to? Na to, aby pisać przez kilka miesięcy i aby ona nie musiała się odzywać?

Mam znajomego co jeździ po weselach, taki mały 3 osobowy zespół, odpaliłbym mu troch kasy, zebrał by ekipę, kupił piękny bukiet róż, duuużego białego misia i zagrali by dla niej przed domem ze 3 piosenki.

Nie znam ani Ciebie, ani jej. Wg mnie ten pomysł katastrofa. Pisz jej listy o tym co czujesz... jeśli nie maile to wysyłaj pocztą. Możesz, o ile tego nie odbierze jako krępujące przekupstwo, wysyłać jej prezenty -- drobne, od serca, takie, gdzie widać, że o NIEJ myślisz, że coś dla NIEJ robisz -- może być długopis, czekolada, wódka, brelok.... whatever. Ważne że od Ciebie dla NIEJ.

Jedź do niej, zadzwoń do drzwi a gdy je otworzy padnij przed nią na kolana.

Nigdy w życiu bym tak nie zrobił. To postawi dziewczynę przed faktem dokonanym, podobnie jak orkiestra pod oknem. Wg mnie to brak szacunku dla jej wolności.

chyba za wcześnie na takie jakieś narzucanie się. Niech wie jak bardzo ją kocham, ale bez nacisku i presji.

To ona powinna się na nowo otworzyć. To ona powinna CHCIEĆ, abyś znowu był, abyście znowu byli razem. Ona musi tego chcieć. Nie zgodzić się, abyś wrócił, tylko na nowo musisz ją poderwać. Od nowa... od nowa listy miłosne, od nowa zbliżenie się, nowa miłość.

zgadzam się z powyższym..oj chopie aleś dał dupy , niestety wy tak macie,że musicie coś stracić by się dowiedzieć coście posiadali...duży plus,że się do tego przyznajesz i że to do Ciebie dotarło

22 Ostatnio edytowany przez Fevers (2013-08-21 19:46:31)

Odp: Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

W obecnej sytuacji szacunek i uczucie do niej okażesz pozwalając jej żyć własnym życiem. Dała Ci jasno do zrozumienia, że do Ciebie nie wróci i gdybym miał opierać się na informacjach udzielonych przez Ciebie - raczej nie licz na jej powrót do Ciebie. A raczej na przyjęcie Ciebie z powrotem. To nie ona lekkomyślnie przerwała więź, która była dla niej czymś niesamowicie istotnym. Skoro dała Ci tak jasny przekaz, to na mój gust ma wszystko przemyślane, poukładane i pozamykane i nie działa pod wpływem emocji, co raczej dla Ciebie nie rokuje pozytywnie. Odpuść i pozwól jej ułożyć sobie szczęśliwe życie. Jeśli kiedyś macie się zejść, to będzie to wola Opatrzności. Ty nie powinieneś już więcej mieszać w jej życiu, dopóki sama tego nie zechce. Jeśli będziesz starał się na siłę istnieć w jej życiu ( obecnie ), to jedynym efektem będzie jej gniew. Zrozum, że strasznie ją zraniłeś i ona chce odciąć się od Twojej osoby i krzywdy, która jej się z Tobą nieodłącznie kojarzy. A jej ból jest bardzo duży, bo ufała Tobie jak nikomu. Chciała Tobie ufać. Chciała, byś był jej obrońcą, jej opoką i wsparciem. A Ty to jak dzieciak zmieszałeś z błotem. Daj jej spokój. Każda decyzja niesie za sobą konsekwencje. Zwłaszcza ta głupia. Bądź honorowy, miej godność mężczyzny i przyjmij to na klatę. W końcu to Ty i tylko Ty ponosisz odpowiedzialność w tym układzie.

P.S.  Jej wypowiedź "też Cię kocham, ale nie wrócę do Ciebie" według mnie świadczy o dużej dojrzałości i świadomości swojej wartości. I to mnie jeszcze bardziej utwierdza w przekonaniu, że Wy już razem nie będziecie. Przepraszam za bezpośredniość, ale chyba wyrzuciłeś prawdziwy brylant dla plastikowych błyskotek.

P.S.S. - Gdybyś jednak zechciał ją "nękać" swoją osobą licząc na zmianę jej odczuwania, to powinieneś wiedzieć, że w pewnym momencie możesz się bardzo zdziwić, gdy potraktuje Ciebie jak chirurg kastrujący psa, a Ty uświadomisz sobie, że takiej jej nie znasz i nigdy byś nie przypuszczał, że może być aż tak bezwzględna. Jeśli tylko konsekwentnie będziesz pchał się w jej autonomię, która teraz jest dla niej nienaruszalna. Zwłaszcza przez Ciebie.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zniszczyłem swój związek, jestem wrakiem człowieka

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024