Witajcie.. zastanawiam sie, jak poznac czy naprawdę sie kogos kocha czy nie? Skad wiadomo ze to jest prawdziwa milosc.. i jesli jest, to czy w ogole kiedykolwiek da sie zapomniec? czy zawsze pozostanie w nas... ;(
1 2009-06-14 11:39:53 Ostatnio edytowany przez lenka17 (2009-06-14 11:41:56)
milosc to wiele uczuc.. to orgomne przywiazanie, to chec przebywania z ta oaoba non stop, to uczucie kiedy martwisz sie o to osobe, ciagle o niej myslisz, kiedy nie wyobrazasz sobie zycia bez tej osoby, kiedy nie myslisz o innych, dla Ciebie istnieje tylko ta jedna osoba. Milosc tez objawia sie tym, ze jestesmy szczesliwi, i chcemy ta osobe uszczesliwiac. kiedy nic innego sie nie liczy..
oczywiscie uwielbiamy ta osobe, pragniemy, chcemy byc caly czas przy niej..
kiedy caly swiat wiruje a my jesesmy ponad tym wszystkim
to mysle jest milosc
jesli naprawde ja czujemy, to nie mozna o niej zapomniec, chyba ze zostanie brutalnie zniszczona, ale i tak czastka jej na zawsze pozostanie w nas
Według mnie to czujesz że to prawdziwa miłość, gdy uczucie jest bardzo silne i nie takie jak wcześniej. Gdy się zakończy długo ale to długo boli i potem czujesz przez cały czas do tej osoby słabość
A ja powiem tak: istnieją trzy stany umysłu występujące we wzajemnych relacjach partnerów: zakochanie, miłośc i przyzwyczajenie. Zakochanie (motyle w brzuchu itp i itd) może minąc albo przejśc w stan permanentny, czyli miłośc. Objawy są znacznie poważniejsze, i w tym stadium "choroba" jest raczej nieuleczalna i przewaznie kładzie ludzi do łóżka. Zazwyczaj parami ;-) Zachodzą powazne zmiany w psychice, pojawia się syndrom uzaleznienia i lęk przed stratą. Niestety jak kazda choroba, nawet przewlekła mija lub przechodzi w stan chroniczny zwany przyzwyczajeniem. Następuje powolne wypalenie i "starzenie się" dwóch osób, których właściwie juz nic nie łączy, prócz wspólnych dzieci (jeśli są), wspólnego konta i wspólnego mieszkania. Jeżeli stan przyzwyczajenia trwa długo, wówczas następuję obojetnośc. Ludzie staja się przysłowiowymi warzywami, głuchymi na potrzeby innych. Z przykroscią muszę stwierdzic, ze bardzo rzadko stan zakochania, poprzez stan miłości przechodzi w cos co nazywamy "Miłością Wieczną", "Miłością aż po grób". Jak poznac że mamy do czynienia z typem miłości wiecznej? Otóż taka miłośc, jest "chorobą" absolutnie nieuleczalną. Bo na prawdziwą miłośc po prostu nie ma siły. Nic jej nie pokona, nic jej nie zmoże, przetrwa największe nawałnice i burze.
5 2009-06-14 13:54:38 Ostatnio edytowany przez Bliźniaczka22 (2009-06-14 13:55:16)
miłość to to jak opisała ikaa plus to że jesteście razem mimo różnych nieporozumień, problemów i żadne z was w tych cięzkich chwilach nie idzie w skok w bok, tylko nawzajem się wspieracie i staracie by wasz związek był taki jak kiedyś, dbacie o to itp. to według mnie jest prawdziwa miłość
Tak, miłość z czasem Ci przejdzie.
Musisz po prostu, a to najtrudniejsze, pozwolić sobie na to. Chcesz być szczęśliwa, a nie będzie to możliwe tak długo, jak tkwisz w przeszłości.
Pozwól sobie chwilę pocierpieć, ja wiem, jak to boli, ale potem zamknij ten rozdział.
Z dnia na dzień będzie Ci lżej.
Zobaczysz.
to sie poprostu czuje ... ![]()
prawdziwa miłośc nie przechodzi nigdy! ja bylam z facetem prawie 6 lat po 2 latach po zerwaniu znow sie zeszliśmy ale przezemnie ten zwiazek sie rozpadł. czasem przychodzą kryzysy i trzeba miłości pomoc mi w tamtym momecie wydawało się że miłości między nami nie ma i odeszłam do innego. Dziś wiem że to był najwiekszy bład bo nadal kocham byłego. Ciągle o nim myśle, tęsknie. Po tylu latach wiem że to prawdziwa miłość, ciężko to opisać po czym to wiem. To się poprostu czuje.
W swoim krótkim skądinąd życiu, trzykrotnie byłam 'zakochana'. Pierwszy raz w liceum; ale chyba tylko dlatego, że chłopak wydawał się najkonkretniejszy ze wszystkich kolegów z klasy
Drugi raz, na studiach- chwilowe i szczerze mówiąc głupie zauroczenie. Trzeci raz- nadal trwa i nie ma zamiaru się skończyć; niestety chłopak to skończony dupek i nie wiem, co mnie do Niego ciągnie... Może po wakacjach uczucie przejdzie... W każdym razie, prawdziwej miłości nie ma... A może tylko mnie nie ustrzelił amorek...
Witajcie.. zastanawiam sie, jak poznac czy naprawdę sie kogos kocha czy nie? Skad wiadomo ze to jest prawdziwa milosc.. i jesli jest, to czy w ogole kiedykolwiek da sie zapomniec? czy zawsze pozostanie w nas... ;(
Miłość to oddanie, poświęcenie, rezygnacja ze swoich egoistycznych przyzwyczajeń. Miłość to dawanie wolności drugiej osobie, uszanowanie jej decyzji, miłość to nie tylko romantyzm, zachody słońca, motylki w brzuchu, to realizm, twarde stąpanie po ziemi. Jednak czasem trzeba z niej zrezygnować, by zyć normalnie.... bo są i zakazane miłości.
miłośc zostaje nam w sercu zawsze, chodź gdy jesteśmy zdradzani czujemy jakby by nam rozrywano je, zawsze zostaje ta iskierka i pamięć o tym uczuciu:) boo mimo trudnych i ciężkich chwil zostajemy zawsze ze wspmnieniami ![]()
miłośc zostaje nam w sercu zawsze, chodź gdy jesteśmy zdradzani czujemy jakby by nam rozrywano je, zawsze zostaje ta iskierka i pamięć o tym uczuciu:) boo mimo trudnych i ciężkich chwil zostajemy zawsze ze wspmnieniami
tylko szkoda, że czasem zostają tylko wspomnienia....
jak to mówią: jedna milość odchodzi a po niej przychodzi nowa.. czas leczy rany, jesteśmy silniejsi po trudnych przezyciach, pozdrawiam ![]()
Tak, miłość z czasem Ci przejdzie.
Musisz po prostu, a to najtrudniejsze, pozwolić sobie na to. Chcesz być szczęśliwa, a nie będzie to możliwe tak długo, jak tkwisz w przeszłości.
Pozwól sobie chwilę pocierpieć, ja wiem, jak to boli, ale potem zamknij ten rozdział.
Z dnia na dzień będzie Ci lżej.
Zobaczysz.
Kiedy bedzie lepiej? U mnie juz 4 miesiace po rozstaniu a mi z dnia na dzien wrecz gorzej
POcztaki wlasnie byly lepsze bo jakos szalałam, bo wolna itd a teraz jest zle, bardzo zle. I czy to kiedys minie? Mysle, ze nigdy. Bo tak naprawde raz w zyciu kocha sie tak prawdziwie. Nie przecze, ze nie mozna ponowanie kochac, ale nigdy juz tak jak tą jedyną miłość.
mnie kiedyś trzymało 2 lata bylam tak zakochana noo ale od tego momentu mineło 5 lat i jak widać wszystko jest w jak najlepszym porządku ![]()
Osoba którą bardzo szanuję kiedyś powiedziała mi że jeśli miłość jest prawdziwa to nie zniknie dopóki nie zostanie zastąpiona przez inną miłość. Tak właśnie było w moim życiu, dwukrotnie. Najpierw trwało to 4 lata, potem 10. Tylko musi to być prawdziwe uczucie. Próby zastąpienia miłości przelotnymi romansami nie pomagają.
Czy i kiedy miłość mija, w dużej mierze, zależy, jaką postawę życiową przyjmiemy, jak również od tego, co przerwało miłość. Jeśli to było wypalenie, spowszednieli w związku, lekceważenie, czy złe traktowanie, że strony partnera, to chyba łatwiej nam się z tym uczuciem uporać. Mam Jednak znajomą, której narzeczony zmarł i ona nie zaangażowała się już uczuciowo, twierdzi, że kocha go nadal (ponad 30 lat).
Druga kwestia, to to, czy potrafimy „dogadać się” że sobą wewnętrznie, pogodzić z tym, co było i już nie wróci. Czy otwieramy się na innych i dajemy sobie szansę. Każdy człowiek jest inny i każda miłość inna.
Po pierwsze - miłość często mylona jest z zakochaniem. Ktoś już wyżej o tym pisał. Zakochanie jest emocjonalne, ślepe i tymczasowe. Miłość jest dojrzalsza, trwalsza i rozsądniejsza i zawsze jest poprzedzona zakochaniem (choć zakochanie nie musi zawsze przeradzać się w miłość).
Po drugie - miłość to tak naprawdę przyjaźń, przywiązanie, wspólnota życiowych celów, swego rodzaju "uzależnienie" od siebie i odrobina namiętności. Jeśli to zostanie po zakochaniu na dłużej - będziemy mieli do czynienia z trwałym związkiem.
To czy to miłość będziemy wiedzieć po czasie i to dłuższym i ona nigdy nie przejdzie, może być osłabiona, zapomniana ale powróci zawsze. Ktoś wspomniał o różnych formach. Do tej prawdziwej , wiecznej można dołożyć jeszcze pierwszą naszą ,,dziewiczą" (pierwszy chłopak / dziewczyna ) może nie tak intensywną ale wrytą w pamięć na stałe . Czy pamiętacie swoje pierwsze związki ? pierwszy prawdziwy pocałunek, pierwszy seks ?