25 lat mineło jak jeden dzień, nie pamietał prawie nikt. a najp[iekniejszy prezent jaki dostałam to rozstanie z moim facetem. czyż mozna chcieć czegoś więcej??
SAMOTNOŚC moje drugie imię, ale nadal nie umiem się przyzwyczaic...
Paradoksalnie może to być najlepszy prezent jaki mogłaś dostać! Wiem, że jest ci smutno i ciężko ale w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny i ja wierzę, że jeśli coś się kończy to po to żeby zrobić miejsce czemuś fajniejszemu, lepszemu
Jesteś młoda i pewnie to zabrzmi jak gadanie starej ciotki ale dopiero zaczynasz życie, świat nie kończy się na jednym facecie. Wszystko co najlepsze jest przed tobą
uwierz! Ja spotkałam swojego męża po trzydziestce, wcześniej "pożegnałam" mojego eks narzeczonego i to była najlepsza decyzja w moim życiu
Jestem mu wdzięczna, że odszedł bez problemów, nie próbował udawać, że się "postara" bo to bez sensu albo do kogoś pasujemy albo nie i wtedy lepiej się wycofać niż "walczyć" na siłę, bo wtedy zamykasz drogę szczęściu, które już czeka, żebyś zrobiła miejsce w swoim życiu ![]()
dzięki JOGA, mam nadzieje ze za jakis jak przeczytam twój post, przyznam ci racje, póki co, jest zle i mam wszystkiego dość...
Dokładnie Cię rozumiem, tez koniec długiego związku, za 3 mce 25 lat, ale mamy jeszcze czas, nie ma co sie poddawać presji ze juz musimy kogos mieć, lepiej pózniej a prawdziwie, niż potem zostać z dzieckiem na rękach po rozwodzie.... Trzeba wierzyć ze i na nas czeka szczęście ale jeszcze za chwile, nie teraz....;)
Dziewczyny głowa do góry. Rozstałam suię z facetem na pół roku przed ślubem. Po czy, jakoś po 3 m-cach od rozstania i nieudanych próbach zarówno powrotu jak i flirtów , zarzekania się, że do 30 nikogo trafiłam na mojego obecnego męża. Fakt mijaliśmy się latami, rozmawialiśmy o rzeczach banalnych . Czasami ktoś obok stoi a my go nie widzimy. Rozstanie Sylwusiu to szansa, choć teraz wydaje Ci się, że świat się zapadł. Uwierz to nasze 25 lat to dopiero początek
Jak Ci będzie smutno odezwij się na mail
Pozdrawiam. i wszystkiego najlepszego ![]()
Dziewczyny głowa do góry. Rozstałam suię z facetem na pół roku przed ślubem. Po czy, jakoś po 3 m-cach od rozstania i nieudanych próbach zarówno powrotu jak i flirtów , zarzekania się, że do 30 nikogo trafiłam na mojego obecnego męża. Fakt mijaliśmy się latami, rozmawialiśmy o rzeczach banalnych . Czasami ktoś obok stoi a my go nie widzimy. Rozstanie Sylwusiu to szansa, choć teraz wydaje Ci się, że świat się zapadł. Uwierz to nasze 25 lat to dopiero początek
Jak Ci będzie smutno odezwij się na mail
Pozdrawiam. i wszystkiego najlepszego
Tyle razy słyszałam juz tego typu historie ze po rozstaniu nagle w krótkim czasie znajduje sie tego jedynego, ale jakoś znam moje szczęście i baaaardzo wątpię ze i mi sie to przydazry, zostanę sama jak palec i co wtedy... Nie zniose do końca życia wracać do pustego mieszkania jak teraz...jestem przerażona (mimo ze wczoraj jeszcze miałam zupełnie inne podejście)
25 lat mineło jak jeden dzień, nie pamietał prawie nikt. a najp[iekniejszy prezent jaki dostałam to rozstanie z moim facetem. czyż mozna chcieć czegoś więcej??
To chyba taki antyprezent?
Tyle razy słyszałam juz tego typu historie ze po rozstaniu nagle w krótkim czasie znajduje sie tego jedynego, ale jakoś znam moje szczęście i baaaardzo wątpię ze i mi sie to przydazry, zostanę sama jak palec i co wtedy... Nie zniose do końca życia wracać do pustego mieszkania jak teraz...jestem przerażona (mimo ze wczoraj jeszcze miałam zupełnie inne podejście)
a próbowałaś szukać kogoś? dałaś sobie szanse? ja przepłakałam jakieś dwa tygodnie, potem zaczęłam spotykać się z ludźmi, fakt - większość koleżanek zapewne proponowała kawy tylko z uwagi na to by wysłuchać tkliwej historii i poużalać się a w duchu się podbudować , że one to jednak mają szczęście. Ale część tych prawdziwych przyjaciół wyciągała bym nie siedziała w domu za co jestem im wdzięczna. Zapisałam się też na forum z randkami. Też polecam jeśli nie szukasz kogoś by się koniecznie zakochać. Faceci często chcą po prostu porozmawiać , czasami tylko prawią komplementy ale z kilkoma pozostała mi fajna znajomość .
Tyle razy słyszałam juz tego typu historie ze po rozstaniu nagle w krótkim czasie znajduje sie tego jedynego, ale jakoś znam moje szczęście i baaaardzo wątpię ze i mi sie to przydazry, zostanę sama jak palec i co wtedy... Nie zniose do końca życia wracać do pustego mieszkania jak teraz...jestem przerażona (mimo ze wczoraj jeszcze miałam zupełnie inne podejście)
a próbowałaś szukać kogoś? dałaś sobie szanse? ja przepłakałam jakieś dwa tygodnie, potem zaczęłam spotykać się z ludźmi, fakt - większość koleżanek zapewne proponowała kawy tylko z uwagi na to by wysłuchać tkliwej historii i poużalać się a w duchu się podbudować , że one to jednak mają szczęście. Ale część tych prawdziwych przyjaciół wyciągała bym nie siedziała w domu za co jestem im wdzięczna. Zapisałam się też na forum z randkami. Też polecam jeśli nie szukasz kogoś by się koniecznie zakochać. Faceci często chcą po prostu porozmawiać , czasami tylko prawią komplementy ale z kilkoma pozostała mi fajna znajomość .
Tak, wychodzę bardzo często ze znajomymi, ale ja nie jestem typem kobiety, która podrywa, raczej czekam aż ktos zagada pierwszy...
LENA25, chciałbym w to wierzyc, że jeszcze bedzie ok. Ale tak naprawde nigdy nie bylo takiej prawdziwej milosc. byly tylko chwile, a potem łzy. Już przestaje miec nadzieje na prawdziwa milosc, do konca zycia. Może nie wszystkim ona pisana...
Mój facet ostatnim razem zasponsorował nam kolację dla dwojga w świetnym lokalu. Im dłuższej jest się w związku, tym bardziej brakuje tego błysku, który był kiedyś. Spontaniczności, zabawy... A ja tak zawsze to kochałam ;-)