Z pozoru dziwna sytuacja. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z pozoru dziwna sytuacja.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez markk (2013-06-08 18:14:57)

Temat: Z pozoru dziwna sytuacja.

Witam
Moj problem dotyczy dziewczyny, z która spotykam się od ponad 7 miesięcy, jednak na początku chce powiedzieć parę słów o sobie aby jak najlepiej przyblizyć cała sytuacje.

Mam 21 lat, od 3 mieszkam sam niestety nie z własnego wyboru. Gdyby ktoś spytał się kogo wskarze jako osoby, które ,,wychowały'' mnie napewno niebyliby to moi swiętej pamięci rodzice. Na tym miejscu postawiłbym moich starszych odemnie o kilka lat znajomych, którzy byli dla mnie jak rodzina. Jako iż przez ostatnie lata zadawałem sie z ludzmi starszymi odemnie, przyswoiłem sobie pewne zachowania, piorytety.
Czasy dzikich imprez, picia do bólu, przelotnych znajomości z kobietami, brania wszystkiego co popadnie mam już za sobą. Wśród rówieśników mam opinie zbyt poważnego jak na swój wiek, co kompletnie mi nie przeszkadza. W swoich krótkim życiu przeżyłem dwa poważne związeki, które do dziś wspominam z uśmiechem na twarzy. Dzisiaj mieszkam w centrum mojego pięknego miasta, prowadze warsztat zajmujący się tunningiem samochodów i czuje że wkońcu życie zaczyna sie ukladać.

Przechodząc do sedna tematu, od pewnego czasu spotykam się z dziewczyną, inteligentna, piękną, z perspektywami na przyszłość, poprostu ideał. Minęło 5 mięsciecy bycia razem, dziewczyna zaproponowała iż po wakacjach chętnie wprowadzi się do mnie i zaczniemy układać sobie razem życie. Mimo tak dobrego biegu zdarzeń, jak każdy facet spodziewałem się że nadejdzie moment załamania.

I tak oto stało się, podczas pewnego spotkania u mnie w domu, dziewczyna zapronowała mi otwarty związek. Moja reakcja była dość chłodna, spytałem na czym to ma polegać. Ona chce abyśmy mogli bezkarnie zabawiać się na imprezach z nowo poznanymi ludzmi, jednak seks niewchodzi w gre. Jako iż nieprzywykłem przekreślać uczuć do drugiej osoby tak szybko, powiedziałem jej że musze to przemyśleć. Po tej rozmowie spotkaliśmy sie kilka razy, za każdym razem gdy schodziłem na ten temat, szybko zmieniała go na inny. Tak minęły dwa tygodnie. Ona dalej zapewnia mnie o swojej ,,wielkiej'' miłości, a ja odnoszę coraz wieksze wrażenie iż marnuje tylko swój czas.

Licze na szczere opinie kobiet na podstawie tego co tutaj napisalem, swoja teorie na temat jej zachowania posiadam jednak chciałbym ją skonfrontować z poglądami innych osób.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Z pozoru dziwna sytuacja.

Jeśli mnie zależałoby na mężczyźnie w życiu nie zgodziłabym się na jakiś "otwarty związek".
Choć przeszło mi jeszcze przez myśl, że może została w przeszłości tak zraniona, że boi się oddawać mężczyźnie w 100%.
Musisz z nią szczerze porozmawiać, bo sytuacja na pewno nie jest normalna.
Albo jej nie zależy i jesteś wypełniaczem czasu, albo się czegoś boi.

3

Odp: Z pozoru dziwna sytuacja.

Dziewczyna jest bardzo otwarta, czasami az za bardzo. Przedemną miała jednego faceta, który zostawił ją bez jakiejkolwiek przyczyny.
Może jeszcze niedojrzała do bycia z kimś na stałe. Otwarty związek pasowałby mi kilka lat temu, teraz jest to dla mnie absurd. Jednym słowem najprawdopodobniej skończy sie to rozstaniem.

4

Odp: Z pozoru dziwna sytuacja.

Nie napisałeś, ile lat ma Twoja dziewczyna.
Można się jednak domyślać, że skoro Ty masz 21, ona jest w zbliżonym wieku.

Wiesz, na młodość patrzę innymi kategoriami.
Prawem młodości jest poszukiwać... chcieć się wyszaleć itp.

Ty masz to za sobą, szybciej dojrzałeś, chciałbyś stabilizacji. Tak bywa, czasem z różnych powodów musimy dorastać, dojrzewać w przyspieszonym tempie.

Możliwe jednak że Twoja dziewczyna ma ten etap jeszcze przed sobą. Jej propozycja oznacza, że trudno jest jej zrezygnować z szalonej młodości. Wiesz, pewnie widzi koleżanki singielki, które bawią się do upadłego, zmieniają chłopaków itp. I zazdrości im, że ona nie może. Stąd jej propozycja. Nie zrywa z Tobą, bo przecież dostrzega i profity płynące ze stałej relacji...
Innymi słowy chce zjeść ciastko i mieć ciastko, a jeszcze zbyt młoda jest, by wiedzieć, że tak się nie da.

Co powinieneś zrobić? Jeśli sam nie masz ochoty na taką zabawę, to powiedz jej to stanowczo. Tak by nie miała wątpliwości, że coś takiego Cię nie interesuje i że nie może być z Tobą trochę w związku. W związku się albo jest, albo nie jest. Jeśli chce wolności, to jej tą wolność zwróć. Jeśli będzie czuła, że może naginać zasady, będzie to robić. Wygląda na to, że jeszcze nie dojrzała do poważnego związku. Tym bardziej dziwi jej chęć wprowadzki do Ciebie. Chyba tylko po to, żeby się wydostać spod kontroli rodziców. wink

Moim zdaniem nie chodzi tu o jej lęk przed zranieniem, choć przecież z paru zdań nie można człowieka poznać i powiedzieć, czym się w życiu kieruje.

Porozmawiaj z nią szczerze.
Nie gódź się na zabawę w dom.
Niech dojrzeje do wspólnego mieszkania i poważnego związku.

Nawiasem mówiąc, jej koleżanki singielki marzą zapewne o stabilizacji i chłopaku, który chciałby z nimi zamieszkać, dzielić radości i smutki. To tylko z boku wygląda tak super. Jednak niektórzy muszą sprawdzić. Prawo młodości. smile

5

Odp: Z pozoru dziwna sytuacja.

Ma 21 lat, tyle ile ja. Mam dokładnie taką samą opinie na jej temat jeśli chodzi o chęć wyszalenia się, jedynie chęć zamieszkania ze mną niepasowała mi do całego obrotu sytuacji. Patrzac z jej perspektywy i tego jak rodzice ,,krótko ją trzymają'' rzeczywiscie chyba chce sie wydostać spod ich kontroli. Dzieki za ropatrzenie problemu, twoja wypowiedz dała mi do myślenia smile

6

Odp: Z pozoru dziwna sytuacja.

Oj tam, oj tam...jakby Cię naprawdę kochała to by takiego absurdu by Tobie nie zaproponowała. Widocznie jej nie wystarczasz że ona ciągle poszukuje atrakcji w życiu. Nie marnuj swego czasu z taką panną, która najpierw proponuje Ci wspólne mieszkanie a potem gada o otwartych związkach

7

Odp: Z pozoru dziwna sytuacja.

Znam ludzi, ktorzy byli w tzw otwartym zwiazku i sobie chwalili, ALE - to dziala tylko jesli taka opcja pasuje obu stronom (no i musze napomknac, ze te zwiazki nie przetrwaly, wiec mozliwe, ze od poczatku byly raczej z gatunku przejsciowych). Jesli masz sie na to zgodzic, bo kochasz dziewczyne i potem sie zameczac i zastanawiac co ona dzisiaj i z kim robi - to nie ma sensu, dorobisz sie tylko nerwicy. Porozmawiaj z nia jeszcze raz powaznie i powiedz, ze ci to nie odpowiada i wtedy ona moze tez podjac decyzje.

8

Odp: Z pozoru dziwna sytuacja.

zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami. W otwartym związku możne być, jeśli pasuje to obu stronom. Jeśli Ty masz jakiekolwiek wątpliwości, to nie pakuj się w to. Porozmawiaj z nią i powiedz, że jeśli zdecydujesz się z nią być, to nie może być mowy o otwartym związku. Wydaje mi się, że ona jest młodziutka i, tak jak ktoś wcześniej napisał, czasy kiedy chce się wyszaleć ma jeszcze przed sobą. Stąd wynika jej propozycja.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z pozoru dziwna sytuacja.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024