Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Przejrzałam wyszukiwarkę, ale nie znalazłam podobnego tematu.

W jaki sposób traktujecie chodzenie do spowiedzi? Jako swego rodzaju powtarzający się rytuał, zło konieczne, a może czerpiecie z niej radość, bo po niej przychodzi spokój i ulga?

Jako dziecko pamiętam, że zawsze się stresowałam przed każdą spowiedzią, mimo że wielkich grzechów nigdy nie popełniałam, bo co za grzechy może mieć dzieciak z podstawówki czy nastolatka, która "dobrze się prowadzi"? Teraz bywa z tym różnie, bo i wiele zależy od tego, gdzie idę do tej spowiedzi i jak ona przebiega i nad tym chciałabym się właśnie zatrzymać.

Wiele osób stosuje formułki (tak spowiadający się, jak i spowiednicy). Dochodzi do tego, że ze spowiedzi robi się umowa z pustymi miejscami na uzupełnienie: kiedy ostatni raz byłeś/aś, co zrobiłe/aś, jako pokutę masz...

Chyba nie do tego spowiedź powinna się sprowadzać? Z moim aktywnym uczestnictwem w życiu Kościoła bywało różnie, o czym zresztą pisałam tu nieraz. Był wieloletni okres, gdzie do komunii chodziłam od święta, a nawet i do kościoła samego w sobie na msze.

Jednak jak już pójdę do spowiedzi, to jest ona dla mnie ważna i często staram się pobudzić księdza do dyskusji, a bywa, że sam taką rozpoczyna i szczerze mówiąc, o wiele bardziej taką spowiedź cenię sobie niż minutowe obsłużenie "klienta" jak to często bywa. Lubię zadawać pytania spowiednikom i jeszcze nigdy nie spotkałam się z sytuacją, gdy ksiądz mnie olał, odniosłam wręcz wrażenie, że jemu też zależało, bo zawsze to ciekawsze niż uczestniczenie w czymś, co jest non stop takie samo. Przyjrzyjcie się, co taki ksiądz robi w konfesjonale często wink (czyta książkę, bawi się różańcem, albo śpi ;p)

Także jak to z wami jest? Spowiedź jest dla was przykrą koniecznością, którą trzeba szybko odklepać, mówiąc szybko grzechy, licząc, że w bełkocie ksiądz poszczególnych nie dosłyszy, czy traktujecie ją jako sposób odnowienia i oczyszczenia?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

do kościoła chodzę rzadko, a spowiadam się wtedy kiedy trzeba( bo jest msza i trzeba przyjąc komunię bo wypada.) spotkałam wielu księży i zakonników, niektórzy mieli gdzieś to co mówię, niektórzy zbesztali na wstępie, że nie chciałam mówic innych grzechów. księży juz ciężko mi traktować poważnie z racji tego co się słyszy o nich w mediach.

3

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Jako dziecko to też się stresowałam jak szłam do spowiedzi i pamiętam że gdy byłam po spowiedzi, czułam się taka lekka i szczęśliwa. Teraz raczej nie chodzę do spowiedzi ... nawet nie pamiętam kiedy ostatnio byłam. Stwierdziłam że i tak mówiłam wciąż te same grzechy a jeśli wciąż je powtarzam to hmmm... nie ma po co chodzić po rozgrzeszenie.  Jeśli już szłam do spowiedzi to zazwyczaj była czysta formułka i dostawałam pokutę aby ją odmówić .

4 Ostatnio edytowany przez kotsylwester (2013-06-08 20:33:30)

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Śpowiedź zawsze była dla mnie bardzo ważna ale po przestudiowaniu lektury o Ojcu Pio mogę powiedzieć, że stała się dla mnie jeszcze ważniejsza. On spowiadał po kilkanaście godzin na dobę.(Ojciec Pio posiadał dar czytania ludzkich serc) Ludzi nie odstraszało to, że potrafił wyrzucić penitenta z konfesjonału kiedy ten nie mówił wszystkiego lub coś ukrywał.
Żeby nie odbiegać od tematu to powiem jedno: nie wyobrażam sobie uczestniczenia we Mszy Św. nie przyjmując Ciała Chrystusa pod postacią chleba a jeśli uważam, że nie jestem godzien Go przyjąć to wtedy korzystam z sakramentu pokuty. Wyznając grzechy w konfesjonale, tak naprawdę otwieram serce i robię porządek przed samym Bogiem, Którego nie widać ale Którego zastępuje kapłan.
Po wyjściu z konfesjonału czuję się tak jakbym oddychał świeżym powietrzem na brzegu morza....

5

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?
malutka91 napisał/a:

spotkałam wielu księży i zakonników, niektórzy mieli gdzieś to co mówię, niektórzy zbesztali na wstępie, że nie chciałam mówic innych grzechów. księży juz ciężko mi traktować poważnie z racji tego co się słyszy o nich w mediach.

Dlatego tak ważne jest, żeby otaczać się dobrymi kapłanami. Wbrew pozorom wcale nie tak łatwo o dobrego księdza. Ja się non stop oddalam od Boga, po czym wracam skruszona z silną wiarą, że więcej nie zwątpię. Po czym dalej wątpię i tak w kółko mam te swoje "przypływy i odpływy".

Księża są ludźmi i tylko ludźmi. To nie są żadni wysłannicy Boga, ale jego słudzy, którzy podobnie jak podwładni - jedni bardziej sumiennie pracują, inni mniej. Przykre jest to, że wielu księży pomyliło się w swoim powołaniu, a jeszcze inni (i ci są najbardziej niebezpieczni) przestało rozumieć na czym to powołanie powinno polegać.

Jednak ja w swoim życiu spotkałam kilku naprawdę niesamowitych kapłanów i zakonników, którzy pomogli mi niektóre rzeczy zrozumieć, a inne przybliżyć, nawet jeśli do dzisiaj się z tym nie zgadzam.

6

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Dla mnie jest to i potrzeba duchowa i po prostu sposób na odpuszczenie grzechów jednocześnie. Choć miewam taki czas, że jakoś mi się nie chce zebrać w sobie i pójść, bo ciągle coś mi wypada (ale nie można dać się lenistwu wink ), ale to rzadko.

7

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Teraz rzadko chodzę do spowiedzi, bo po prostu nie chce mi się klepać regułki facetowi, który mnie słucha albo i nie słucha. Od paru lat nie traktuję spowiedzi jako potrzeby duchowej, chociaż miałam w życiu kilka takich, po których robiło mi się "lepiej". I gdyby wszystkie tak wyglądały, to pewnie spowiadałabym się częściej. Jednak - więcej było takich, które zniechęciły...
Często powtarza się te same grzechy, nawet nie zastanawiałam się czym zgrzeszyłam, tylko mówiłam co miesiąc te samą regułkę...

8

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Spowiedź jest praktykowana jest przez mniej krajów rzymsko-katolickich niż myślimy.

Ja mimo katolickiego wychowania uważam, że jest ona zbędna i nie odczuwam potrzeby by spowiadać się przed księdzem.

Rachunek sumienia robię sama w swojej głowie i swoje życie układam wg przykazań Bożych (przynajmniej się staram je przestrzegać). Odpowiadam ja przed Bogiem.

W Anglii w Kościele Rzymsko Katolickim spowiedź jest ogólna podczas mszy i ksiądz daje rozgrzeszenie każdemu i każdy może przystąpić do Komunii Świętej.

Taki obraz uważam za zdrowszy i bardziej w moim stylu smile
Bo niby dlaczego ja mam się spowiadać osobie równie grzesznej jak ja?
I dlaczego osoba nie mająca rodziny (i z reguły dzieci) ma pouczać mnie o pożyciu małżeńskim itp?
Ksiądz jest takim samym człowiekiem jak każdy z nas a czasem gorszym bo są tacy co pod sutanną kryją swą obłudę i hipokryzje.

9

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

W sumie się zgadzam chociaż ktoś kiedyś próbował mi wytłumaczyć sens spowiedzi, że kapłan jest jakby Apostołem a Jezus powiedział aby to oni odpuszczali i zatrzymywali grzechy, tak w dużym skrócie, może i coś w tym jest chociaż nie wiem czy to nie jest trochę taka nadinterpretacja.

10

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?
malutka91 napisał/a:

do kościoła chodzę rzadko, a spowiadam się wtedy kiedy trzeba( bo jest msza i trzeba przyjąc komunię bo wypada.) spotkałam wielu księży i zakonników, niektórzy mieli gdzieś to co mówię, niektórzy zbesztali na wstępie, że nie chciałam mówic innych grzechów. księży juz ciężko mi traktować poważnie z racji tego co się słyszy o nich w mediach.

Nie wierz w to co mówią o księżach media. Jeśli spotkałaś księży i zakonników, którzy mieli gdzieś co Ty masz do powiedzenia to bardzo niedobrze. Niestety i tak można trafić. sad

11

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Bądź ślepa i głucha na to co robią księża złodzieje, zboczeńcy i oszuści. Najlepiej siedzieć cicho i udawać, że wszystko jest ok. Wtedy na pewno trafisz do nieba.

12

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?
Ojciecpiotr napisał/a:

Bądź ślepa i głucha na to co robią księża złodzieje, zboczeńcy i oszuści. Najlepiej siedzieć cicho i udawać, że wszystko jest ok. Wtedy na pewno trafisz do nieba.

No tak ulegaj ślepej nagonce, każdy ksiądz to pedofil, a każdy Polak to złodziej, a każdy Ukrainiec to morderca. Wtedy będziesz zupełnie wolna. smile

13

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?
adamajkis napisał/a:

No tak ulegaj ślepej nagonce, każdy ksiądz to pedofil, a każdy Polak to złodziej, a każdy Ukrainiec to morderca. Wtedy będziesz zupełnie wolna. smile

Ale Ty głupi jesteś.

14

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?
Ojciecpiotr napisał/a:

Ale Ty głupi jesteś.

Kolejny święty argument, do potwierdzenia swojej racji? Wpadasz sam w swoje sidła. smile
Ciekawe, że wam forumowym "naprawiaczom kościoła" tak łatwo przychodzi arogancja i tak łatwo można odczytać co wami kieruje. smile

15

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

A ja zajrzałem w ten temat z ciekawości czy internetowy pastor wojującego ateizmu zdążył się już zameldować ze swoimi mądrościami. Zdążył....

16

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?
adamajkis napisał/a:
Ojciecpiotr napisał/a:

Ale Ty głupi jesteś.

Kolejny święty argument, do potwierdzenia swojej racji? Wpadasz sam w swoje sidła. smile

To nie jest argument tylko stwierdzenie faktu. Tylko człowiek ograniczony myślowo może pisać, że wytykanie złego postępowania niektórym ludziom (w tym księżom) jest oceną wszystkoch wierzących. Równidż nie oceniam wszystkoch Polaków po złodziejach ani Ukraińców po mordercach. Wasza logika jest naprawdę porażająca.

17

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Ojciecpiotr dostrzegający w księżach ludzi. smile Mój czas na forum nie jest zmarnowany. smile

18

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Adam, Skane, działacie trochę jak polski rząd. Aby tylko zagłuszyć tragiczną sytuację naszego kraju obietnicami, bzdurami, walką z hazardem, kibolami i inne takie, takie... Spada to na Wasze sumienia. Odwracanie ludzi od prawdziwych problemów. Jakbym w Waszego Boga wierzył to bym się bał spotkania z nim w cztery oczy szczerze mówiąc.

Przepraszam za offtop.

19

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?
krzysztof_ napisał/a:

Adam, Skane, działacie trochę jak polski rząd. Aby tylko zagłuszyć tragiczną sytuację naszego kraju obietnicami, bzdurami, walką z hazardem, kibolami i inne takie, takie... Spada to na Wasze sumienia. Odwracanie ludzi od prawdziwych problemów. Jakbym w Waszego Boga wierzył to bym się bał spotkania z nim w cztery oczy szczerze mówiąc.

Przepraszam za offtop.

Po pierwsze nie mów do mnie Adam, mów mi Filip. smile Po drugie no cóż będę musiał z tym żyć. Ale to i tak nic, na niektórych forach katolickich nazywano mnie Judaszem, zdrajca, ruskim agentem. Skoro ludzie inaczej nie potrafią, mówią jak mówią - zapominają tylko, że to tylko i wyłącznie o nich świadczy nie o mnie. smile Po trzecie chcesz czy nie chcesz, będziesz się musiał z Bogiem spotkać, nie wiem czy dobrą wymówką będą bracia zakonni ze średniowiecza, źli księża czy okrutni rodzice goniący Cię do kościoła. Sam to sprawdzisz. smile

20

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?
adamajkis napisał/a:
krzysztof_ napisał/a:

Adam, Skane, działacie trochę jak polski rząd. Aby tylko zagłuszyć tragiczną sytuację naszego kraju obietnicami, bzdurami, walką z hazardem, kibolami i inne takie, takie... Spada to na Wasze sumienia. Odwracanie ludzi od prawdziwych problemów. Jakbym w Waszego Boga wierzył to bym się bał spotkania z nim w cztery oczy szczerze mówiąc.

Przepraszam za offtop.

Po pierwsze nie mów do mnie Adam, mów mi Filip. smile Po drugie no cóż będę musiał z tym żyć. Ale to i tak nic, na niektórych forach katolickich nazywano mnie Judaszem, zdrajca, ruskim agentem. Skoro ludzie inaczej nie potrafią, mówią jak mówią - zapominają tylko, że to tylko i wyłącznie o nich świadczy nie o mnie. smile Po trzecie chcesz czy nie chcesz, będziesz się musiał z Bogiem spotkać, nie wiem czy dobrą wymówką będą bracia zakonni ze średniowiecza, źli księża czy okrutni rodzice goniący Cię do kościoła. Sam to sprawdzisz. smile

Panie sędzio ale on zabił więcej ludzi! ja jestem lepszy! Co za głupota. Zło jest złem.

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?
marchewa91 napisał/a:

Przejrzałam wyszukiwarkę, ale nie znalazłam podobnego tematu.

W jaki sposób traktujecie chodzenie do spowiedzi? Jako swego rodzaju powtarzający się rytuał, zło konieczne, a może czerpiecie z niej radość, bo po niej przychodzi spokój i ulga?

Jako dziecko pamiętam, że zawsze się stresowałam przed każdą spowiedzią, mimo że wielkich grzechów nigdy nie popełniałam, bo co za grzechy może mieć dzieciak z podstawówki czy nastolatka, która "dobrze się prowadzi"? Teraz bywa z tym różnie, bo i wiele zależy od tego, gdzie idę do tej spowiedzi i jak ona przebiega i nad tym chciałabym się właśnie zatrzymać.

Wiele osób stosuje formułki (tak spowiadający się, jak i spowiednicy). Dochodzi do tego, że ze spowiedzi robi się umowa z pustymi miejscami na uzupełnienie: kiedy ostatni raz byłeś/aś, co zrobiłe/aś, jako pokutę masz...

Chyba nie do tego spowiedź powinna się sprowadzać? Z moim aktywnym uczestnictwem w życiu Kościoła bywało różnie, o czym zresztą pisałam tu nieraz. Był wieloletni okres, gdzie do komunii chodziłam od święta, a nawet i do kościoła samego w sobie na msze.

Jednak jak już pójdę do spowiedzi, to jest ona dla mnie ważna i często staram się pobudzić księdza do dyskusji, a bywa, że sam taką rozpoczyna i szczerze mówiąc, o wiele bardziej taką spowiedź cenię sobie niż minutowe obsłużenie "klienta" jak to często bywa. Lubię zadawać pytania spowiednikom i jeszcze nigdy nie spotkałam się z sytuacją, gdy ksiądz mnie olał, odniosłam wręcz wrażenie, że jemu też zależało, bo zawsze to ciekawsze niż uczestniczenie w czymś, co jest non stop takie samo. Przyjrzyjcie się, co taki ksiądz robi w konfesjonale często wink (czyta książkę, bawi się różańcem, albo śpi ;p)

Także jak to z wami jest? Spowiedź jest dla was przykrą koniecznością, którą trzeba szybko odklepać, mówiąc szybko grzechy, licząc, że w bełkocie ksiądz poszczególnych nie dosłyszy, czy traktujecie ją jako sposób odnowienia i oczyszczenia?

Po co w ogóle tam chodzisz i dajesz zarobić tym darmozjadom olej to.
Nie rozumiem ludzi co niby wierzą niby nie, przeczytaj stary testament, apokryfy, wejdź na racjonalista pl, przeczytaj wszystko co związane z wiarą od dechy do dechy przemyśl wszystko i potem porozmawiamy bo jesteś mądrą dziewczyną.

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Pomińmy kwestie podejścia do kapłanów, myślę, że cel tego wątku jest inny...

marchewa91 napisał/a:

(...)
W jaki sposób traktujecie chodzenie do spowiedzi? Jako swego rodzaju powtarzający się rytuał, zło konieczne, a może czerpiecie z niej radość, bo po niej przychodzi spokój i ulga?
(...)Także jak to z wami jest? Spowiedź jest dla was przykrą koniecznością, którą trzeba szybko odklepać, mówiąc szybko grzechy, licząc, że w bełkocie ksiądz poszczególnych nie dosłyszy, czy traktujecie ją jako sposób odnowienia i oczyszczenia?

Moim zdaniem idąc do spowiedzi powinno się mieć świadomość tego, że ksiądz to TYLKO i wyłącznie POŚREDNIK między Bogiem a człowiekiem. Oczywiście każdy ma swoje podejście do tego typu spraw i szanuję to. Chodzę do spowiedzi nie tylko po odpuszczenie grzechów. Traktuję to jak swego rodzaju terapię, nie czuję się dobrze gdy popełnię grzech i mam potrzebę wyrzucenia tego z siebie, wygadania się komuś. Trudno jest mówić o pewnych rzeczach osobom, które znam, które patrzą mi prosto w twarz - nie chcę by oceniano mnie przez pryzmat moich złych uczynków poza tym pewne rzeczy chcę zachować dla siebie. Więc sytuacja, gdy wchodzę do ciemnego konfesjonału, wiedząc, że najprawdopodobniej nie znam spowiednika i który również raczej mnie nie zna/nie rozpozna pomaga mi się otworzyć. Dzięki temu mogę otworzyć usta i mówić co mi leży na sercu. Tak jest mi łatwiej. Przed psychologiem nie mogę się otworzyć w taki sposób - w ciemności i ciszy, gdzie łatwiej mi wejrzeć w swoją duszę.
Lubię również rozmawiać z księdzem i zadawać mu pytania, wiele moich spowiedzi tak wygląda. To po prostu piękne doświadczenia.
Co do częstotliwości - staram się robić to regularnie z prostego powodu - nie lubię gdy smutne myśli zbierają mi się jak góra piasku. W pewnym momencie muszę to po prostu z siebie wyrzucić. Tak mam, ale rozumiem, że ktoś może mieć inaczej smile jego sprawa i decyzja, nie wnikam w to smile

Nie krytykuję osób, które z jakichś powodów mają awersje do spowiedzi, niestety zdarzają się niesympatyczni księża i rozumiem, że dla kogoś to może być bardzo niemiłe przeżycie, gdy ksiądz zamiast pomóc obraża. Ich zadaniem jest pomóc człowiekowi, pośredniczyć w rozmowie z Bogiem, nie mieszać z błotem. To bardzo przykre, że tak się dzieje. Całe szczęście nie zdarzyła mi się jeszcze taka sytuacja.

23

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Spowiedź praktykowana u katolikow tak czesto, nie pod koniec zycia jak dawniej bylo jest wymyslem ktory ma utrzymywac ludzi w ryzach, przekonywać ze sa zli, słabi i potrzebuja oparcia ktore rzekomo daje im wiara.
Ludzie w to brna a odczuwają chwilowa ulge tak jak gdy zwierza sie komus i tez im lzej ale do czasu gdy nie zrobia tego samego czy po powrocie do domu znow nie dopada ich ciezka sytuacja sciagajaca na dno.
W teorii mozna winic sie za wiele a w praktyce na mala czesc tego co wstydzimy sie mamy jakis wplyw sad
Lepiej jest nie wierzyc i nie dreczyc cieszac z jedynego i krótkiego zycia, strach przed smiercia i hegemonem ktory bardzo chce nas ukarac za cokolwiek to masochistyczna bzdura wielbicieli horrorow hmm..

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Wszystko pięknie i fajnie ale nikt nie wie kiedy umrze. Nie znamy dnia i godziny, między innymi po to jest spowiedź.
Niektórzy idą tylko po to by odbębnić, to prawda. Dlatego uważam, że każdy powinien zacząć od siebie i od swojej duszy, nie zaglądać do cudzych.
W teorii można powiedzieć, że przecież nic nie zależy od nas, ale w praktyce mamy wpływ na wiele rzeczy, zakładając, że nie jesteśmy ubezwłasnowolnieni i mamy świadomość tego, co robimy.
Lepiej jest wierzyć i nie dręczyć się, że po tym życiu nic już nie ma wink
Bać się? Ależ po co? smile

25 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-21 21:18:48)

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Nie mamy wplywu, dziecko w rodzinie patologicznej go nie ma, bita zona woli to niz biedę w domu matki lub tulanie po rodzinie, co daleko szukac ile tematow i postow jest od kobiet ktore mecza sie z kims lub same a nie chca NIC z tym zrobic, jak to wyjasnisz madralo?? Sa ludzie porwani, kobiety w agencji, przymusowi pracownicy (tez niewolnicy), uwiklani z mafia "na smierc i zycie", wiele sytuacji o ktorych nie chcesz wiedzieć bujajac w oblokach wiary hmm
Nic nie wiesz o ludziach wolnych od tych bzdur ktorymi smiecisz w swoim umysle, umre i mam spokój a sama za smiechem kryjesz przerazenie co sie stanie "potem", powiem co bedzie ta chwila wyda sie bardzo dluga nim zgasniesz a zamiast przezywac wtedy cos milego (uklon od natury gdy juz sprawa przegrana, tak jak brak bolu dotykajac mozgu) niz miec omamy sadow, strasznych meczarni tylko po to by to zgaslo jak kiczowaty filmik.

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Tak, ale chyba bycie bitym czy dręczonym psychicznie etc to nie grzech? Uczono mnie, że winę za grzech ponosi ten, co go czyni, nie ten przeciwko komu się grzeszy. To wina tego, co bije nie żony, która jest bita. Czy naprawdę trzeba to tłumaczyć?
Dlaczego obrażasz to w co wierzę?
Nie, ja się nie boję. Ja ufam smile

27

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Grzech ktorym oprawca nie przejmuje sie wcale a czerpie sile z tego ze ofiara nie moze albo nie chce sie uwolnic i tu widze problem, nasza wola jest czesto mocno ograniczona to mam na mysli niz czyja i jaka wina bo nie o tym pisze.
Jesli ktos nie ma argumentu musi dotykac nieistotnego detalu? Tak robia wierzacy odwracajac kota ogonem?

Ja boje sie tylko tego co wierzacy moga zrobic innym, jak na sile uszczesliwiaja swoimi prawami.
Dawno temu pamietam balem sie czegos co nie ma a w ciemnosci dzieci dopatruja sie wiele majac bajkowe podejscie do swiata mama mowila mi zebym nie bal sie duchow bo te na 2 nogach - ludzie to ci grozni na ktorych trzeba uwazac sad

28 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-05-22 11:59:43)

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Zakładam że jak ktoś chce wyznawać swoje grzechy (spowiedź), to wierzy w Boga. A jak wierzy w Boga, to powinien dowiedzieć się co Bóg uważa na temat spowiedzi. Otóż wg Biblii w żadnym razie nie powinniśmy spowiadać się żadnemu człowiekowi, ale bezpośrednio Bogu. Jest wiele na to dowodów.

To jest prawdziwa spowiedź, że otwieramy serce bezpośrednio przed Bogiem, bo tylko On nas może zrozumieć i rozgrzeszyć. Spowiedź uszna księdzu jest sprzeczna z Biblią. Została wymyślona przez średniowieczny kler, po to aby Kościół miał większą kontrole i władze nad ludźmi, a nawet nad monarchami.

Tylko Bóg ma prawo do odpuszczania grzechów i żaden człowiek nie może sobie tego prawa uzurpować. Jest wiele implikacji związanych ze spowiedzią księdzu, ale nie będę teraz o tym pisał. Biblia pisze że jest tylko jeden pośrednik między Bogiem a człowiekiem Jezus Chrystus, a ci którzy czynią siebie pośrednikami (księża), są uzurpatorami i oszustami.

1Tymoteusza 2,5     Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,

Wszyscy inni którzy czynią siebie pośrednikami są fałszywi.

Dlatego człowiek wierzący powinien się zastanowić komu wierzy i komu służy? Bogu czy facetom ubranym w długie sukienki?

29

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

mysterious_chocolate, jesteś jeszcze bardzo młoda! Wiesz co to jest spowiedź powszechna? "Spowiadam się Bogu wszechmogącemu..." itd. Jest ona po to, by pominąć facetów w sukienkach, którzy mają tyle grzechów / i to jakich!/, że Ci się w tej młodej główce nie mieści!!!  Więc przemyśl to.

30

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Hmm, moze dolacze. Przyznam sie, ze rzadko chodze do spowiedzi, ale moge Wam opisac, jak moj ojciec byl w konfesjonale. Otoz moj tata raczej do kosciola nie chodzi (chociaz go nie potepia) i u spowiedzi nie byl...23 lata. Gdy wychodzilam za maz, przelamal sie i poszedl. Podobno powiedzial: "nie potrafie sie wyspowiadac, bo nie bylem u spowiedzi juz 23 lata, wszystkie przykazania z dekalogu, oprocz nie zabijaj, zlamalem". Ksiadz mu na to odpowiedzial: "23 lata? Masz, chlopie, jaja". I dal mu rozgrzeszenie. Potem pytalam sie, czy nie uwaza (ojciec) tej spowiedzi za glupote. Ojciec powiedzial, ze nie. Argumentowal to tym, ze spowiedz jest wtedy prawdziwa, gdy przyznasz sie do czegos, do czego nigdy bys sie nikomu innemu nie przyznal. Ze mozesz wyjawic swoja najskrytsza tajemnice, a kazdy czlowiek taka ma. I ze po tym jest Ci duzo lzej na duszy. I to powiedzial moj ojciec (o sobie mowi, ze nie wie, czy wierzy, czy nie, ze jest jak niewierny Tomasz)... I widzialam, ze faktycznie po tej spowiedzi jest mu lepiej, byl jakis weselszy, jakby zadowolony, jakby odetchnal. On sam tak uwazal. Wiec mysle, ze to jest jednak prawdziwa istota spowiedzi. Taka spowiedz: ide i odbebnie- nic nie da. Tu trzeba prawdziwego przalamania sie i szczerosci. Kiedys bylam baaaardzo sceptyczna, co do sensu spowiedzi, ale gdy ujrzalam mojego ojca, gdy wychodzil z konfesjonalu, zmienilam zdanie. Szkoda, ze sama nie potrafie sie tak przelamac.

31 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-05-22 19:36:13)

Odp: Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Spowiedz w konfesjonale nie wynika bezpośrednio z Biblii. Wynika za to z Tradycji Kościoła. Jej plus tak jak u Twojego ojca wynika ze spotkania z drugim człowiekiem, nadaje wyznaniu grzechów odpowiednią dynamikę, co u Twojego ojca i tak powinno być u każdego człowieka po spowiedzi, wywołało uczucie ulgi rozliczenia się ze swoich problemów. Przy takiej spowiedzi jak u Twojego ojca, objawiło się całe piękno miłosierdzia Boga.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Spowiedź - potrzeba duchowa czy zwykłe odklepanie grzechów?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024