Witam, co sądzicie o sytuacji, gdy zamężna kobieta i żonaty facet w czasie tańca się przytulają, wręcz wiszą na sobie. Oboje są po 30-tce. Niby są przyjaciółmi i ich partnerzy nie są zazdrośni, ani oni nie są zazdrośni o swoich partnerów.
Dla mnie osobiście przytulanie zostawiam dla osób, które kocham lub do których czuję coś bardzo osobistego. A przytulanie się do innego faceta, choćby to był bardzo dobry kolega, jest dla mnie zbyt intymne. Czy według was może istnieć taka przyjaźń w grupie osób, że osoby przeciwnej płci przytulają się do siebie, głaszczą się, i nie ma w tym podtekstu erotycznego? Bo może ja poprostu takiej przyjaźni nie doznałam. Dla mnie jest nie zrozumiałym, przytulanie się do innych mężczyzn, gdy żyję niby w "szczęśliwym" lub chociażby "udanym" związku ze swoim mężem.
Jakie jest wasze zdanie?
Ale jakie przytulanie się? Takie z obmacaniem? Ja tam się przytulam z wieloma osobami. Udowodnione zostało naukowo, jak przytulanie się, dotyk ma ogromny wpływ na człowieka. Nie ma chyba niczego lepszego jak przytulić się do kogoś, gdy ma się problem, poczuć się bezpiecznie, poczuć wsparcie tego kogoś. Jest to czasem lepsze niż gadanie przez kilka godzin o tym samym na dobrą sprawę.
W czasie tańca to normalne. Poza tańcem w niektórych sytuacjach - też.
Często przytulam i głaskam mojego przyjaciela i nie widzę w tym nic złego. To bliska mi osoba. Bliskość relacji definiuję poprzez ilość dotyku. Taka już jestem : )
A co z zazdrością?Dlaczego mąż nie jest zazdrosny, gdy jego żona przytula się do przyjaciela? Czy to nie jest zbytna ufność, czy też może jest mu wszystko jedno.
A co z zazdrością?Dlaczego mąż nie jest zazdrosny, gdy jego żona przytula się do przyjaciela? Czy to nie jest zbytna ufność, czy też może jest mu wszystko jedno.
A co powinien dostać szału i strzelić tamtemu w mordę.
Poza tym nie wiem co dla Ciebie znaczy blisko, wiele ludzi różnie to interpretuję.
W tańcu dla mnie to jest normalne.
Nie przeszkadza to partnerom tych osób. Czemu przeszkadza Tobie?
Chcesz udowodnić, że para, o której piszesz ma romans, czy, że mąż tej kobiety ma ją w głębokim poważaniu? Mam wrażenie, że szukasz jakiejś patologii w normalnym zachowaniu.
Jeżeli to jest tylko przyjaciel to dlaczego nie? oczywiście nie jakieś nie wiadomo co, tylko po prostu kogoś przytulić to chyba nic złego.
A co z zazdrością?Dlaczego mąż nie jest zazdrosny, gdy jego żona przytula się do przyjaciela? Czy to nie jest zbytna ufność, czy też może jest mu wszystko jedno.
Dlaczego nie jest zazdrosny? Bo jest normalny?
A chciałabyś, by mu przywalił, jak rozumiem?
basia791 napisał/a:A co z zazdrością?Dlaczego mąż nie jest zazdrosny, gdy jego żona przytula się do przyjaciela? Czy to nie jest zbytna ufność, czy też może jest mu wszystko jedno.
Dlaczego nie jest zazdrosny? Bo jest normalny?
A chciałabyś, by mu przywalił, jak rozumiem?
Nie chciałabym żeby mu przywalił. Tylko że mówi że nie jest nic a nic zazdrosny. Nie szukam sensacji. Po prostu jest to dla mnie nie zrozumiałe. I nie bardzo wierzę ludziom, którzy mówią, że nie są zazdrośni o swoich partnerów.
Pewnie Ty byś była zazdrosna? Ale nie każdy patrzy na świat tak jak Ty. Czy okazywanie zazdrości o partnera jest dla Ciebie równoznaczne z tym, że zależy nam na tej osobie i odwrotnie, jeśli jesteśmy kompletnie nie zazdrośni w sytuacji, którą opisujesz to partnera mamy w d... ![]()
Tak ja bym była zazdrosna, ale nie w obawie o możliwość seksu mojego męża z inną kobietą, ale o bliskość i potrzebę bycia z inną kobietą. Tak jakby moja bliskość, moje przytulanie, moje czułe słowa i przyjaźń między nami mu nie wystarczyły. Gdyby mój mąż czuł się w towarzystwie innej kobiety świetnie, to czułabym się zagrożona.
To po prostu może tamte osoby są na tyle pewne swoich partnerów i swojej pozycji w związku, że im to nie przeszkadza. Dodatkowo to tylko taniec odbywający się na ich oczach, więc wszystko było pod kontrolą.
13 2013-06-02 19:19:05 Ostatnio edytowany przez basia791 (2013-06-02 19:22:42)
Może i macie rację. Może mam po prostu zbyt tradycyjne poglądy i jestem bardzo monogamiczna.
Ale skoro inni uważają, że to normalne, to widocznie tak jest. Upierać się przy swoim nie będę. Chciałam tylko wiedzieć co inni o tym myślą. I uzyskałam odpowiedź. Dzięki.
Dla nich to normalne. Ale gdyby działo się to w Twoim związku miałabyś pełne prawo odbierać to jako coś przekraczającego normę.