Witam wszystkich:) jestem w związku od ponad roku, oboje mamy 19 lat. Mój chłopak ma dobre serce i to opinia nie tylko moja, on naprawdę jest szlachetnym i wspaniałym człowiekiem. Jest zupełnie inny niż jego ojciec, któremu niemal pasuje miano tyrana... Otóż mój chłopak ma troje rodzeństwa, jego rodzice nie są zamożni, jest u nich kiepsko z kasą, bo utrzymują się tylko z rolnictwa, a dzieci dużo. Dlatego jego ojciec hmm, po prostu nie cacka się ze swoimi dziećmi tylko każe im tyrać niekiedy od rana do wieczora. Bardzo często przez parę dni pod rząd mój chłopak nie ma nawet okazji i siły, żeby napisać esa, wstaje potem w nocy styrany idzie spać. Szczególnie właśnie on musi robić najwięcej, bo jest najstarszy. Gdy jednak on chce jeden dzień sobie odpuścić jego ojciec wyzywa go od najgorszych, lecą bardzo wulgarne przezwiska w stronę mojego chłopaka. Ale tu chyba coś nie tak, przecież to jest jego dziecko! Ogólnie ojciec bardzo często go ochrzania za nic i naprawdę traktuje jak śmiecia. Dowiedziałam się tego wszystkiego niedawno. Wiedziałam wcześniej, że jego ojciec faworyzuje jednego z synów do granic możliwości. Tylko jego zabiera na przejażdżki, wozi go wszędzie, nie wymaga od niego dużo i uwielbia go, odnosi się do niego z szacunkiem i miłością. Czy to nie jest chore? Traktować jednego syna jak śmiecia, a drugiego tak faworyzować, że aż czasem jak widzę jak on się do niego odmiennie odnosi to mam ochotę mu wszystko wygarnąć.Najgorsze jest jednak, że gdy mój chłopak o tym wszystkim opowiadał, wręcz ze łzami w oczach, ja nie wiedziałam jak go pocieszyć. U mnie w domu sytuacja jest normalna, u niego wręcz patologia. Tak bardzo mi go szkoda, że jest tak traktowany, a jest on wrażliwy, więc widzę, że go to wszystko rani. Bardzo dużo o tym rozmyślałam, chciałabym mu pomóc, zmienić to wszystko. Sama am bardzo dobrych rodziców, żałuję, że on nie ma takich. Ale jak myślicie co mogę zrobić w tej sytuacji? Jakich argumentów używać, żeby go pocieszać? Czuję się taka bezradna.
Witaj! Myślę, że wysłuchiwanie go z życzliwością to już bardzo dużo. Fajnie, gdyby chłopak miał w Tobie oparcie, byś dawała mu dużo życzliwości, dobroci i miłości, by przy Tobie mógł poczuć się lepiej.
Macie po 19 lat, więc jest szansa, że chłopak niedługo "wyfrunie" z domu. Póki co musi jednak uzbroić się w cierpliwość. Trudno nagle zmienić ugruntowane rodzinne zasady i to, jak funkcjonuje cała rodzina, skoro dzieje się tak już od kilku(nastu) ładnych lat.
Czy odwiedzasz swojego chłopaka w domu? ![]()
Dziękuję za odpowiedź
Bardzo rzadko, ale czasem wpadam. Widzę, że chłopak nie lubi jak tam jestem, raz nawet powiedział, że "nie chce mnie zagłębiać w to gówno jakim jest jego sytuacja rodzinna". Sama tak średnio lubię tam przebywać, widzę jak jego ojciec gra, stara się pokazać jaki to jest fajny i w porządku, mdli mnie czasem do tej jego fałszywości i nie mogę patrzeć na tego syna, którego tak faworyzuje, a z niego tak jak z tatusia kawał chama. Jednak też się pocieszam tym, że studia rozpoczynamy w październiku, więc może zamieszka gdzieś indziej ![]()
4 2013-06-01 15:37:48 Ostatnio edytowany przez elfiona (2013-06-01 15:38:30)
Hm... jego ojciec przy Tobie gra. Trudno, by było inaczej - na razie jesteś gościem w ich domu, więc się stara. Twój chłopak wie, jak jest na co dzień...
Uważam, że chłopak wykazał w stosunku do Ciebie wiele zaufania, skoro opowiedział Ci o sytuacji rodzinnej. Nie chce Cię w nią mieszać - to też jest zrozumiałe, w końcu Cię kocha, a chcemy chronić tych, których kochamy.
To dobrze, że ma osobę, której może się wygadać - Ciebie - i przy której może czuć się z tym bezpiecznie.
Na Twoim miejscu skłaniałabym chłopaka do tego, by na studia wyjechał z domu. To chyba najlepsze wyjście w jego sytuacji...