Co myślicie o tej książeczce dla dzieci?
no ja o niej pierwszy raz słyszę,a raczej czytam
o czym jest tak dokładniej?
Przyjaciele na ścianie swojego domku znajdują plakat z napisem "kto nie zna Boga temu czegoś brakuje".Obaj Boga nie znają więc ruszają na wyprawę by Boga odnaleźć i go poznać bo nie chcą by im czegoś brakowało.
Co myślicie o tej książeczce dla dzieci?
Z tego, co piszesz, zapowiada się nieźle. A co Ty o niej sądzisz?
Z tego, co piszesz, zapowiada się nieźle. A co Ty o niej sądzisz?
Jest zabawna i pouczająca. Pokazuje jak dzieci podchodzą do spraw wiary czyli nie są w stanie tego zrozumieć. Powinna to być lektura obowiązkowa dla maluchów i rodziców. To chore, że EMPIK odmówił kolportarzu tej pozycji.
Poczytałam recenzje i na pewno zdobędę tę książeczkę. Dziękuję, że o niej napisałeś. A co do EMPIKU, to brak słów, naprawdę...
Jak już przeczytasz to napisz swoją ocenę.
O- cieszę się, że zajrzałam na następną stronę działu, bo trafiają się perełki.
Książka zakupiona ( łącznie z 'Magią rzeczywistości' Dawkinsa), jak przetrawimy razem z dziecięciem- dam znać.
Pierwsze czytanie z Jeżyka i Prosiaczka- za nami.
Zabawna i napisana ciekawym językiem, problem przedstawiony na możliwości małych dzieci( moje- 4 lata), otwiera pole do dyskusji. Jak na naszą monoreligijną rzeczywistość- wywrotowe potraktowanie tematu! Różne religie, co jeden Bóg to prawdziwszy od drugiego, piekło gorętsze:)
Nie wiem jak można juz od przedszkola indoktrynować dzieci ( za pieniądze podatników). Dla równowagi powinny być obowiązkowe takie pozycje- i niech się wtedy katecheci i rodzice tłumaczą przed dziecięciem ze swoich wyborów( swoich względem dzieci głównie, bo że sami wierzą w niewidzialnego przyjaciela- ich problem. )
Dawkins- jak zawsze rewelacyjny, może dla starszych dzieci, ale przy rozsądnym dawkowaniu i tłumaczeniu trudniejszych zagadnień- polecam gorąco.
Oprócz tego, że fajna książeczka to mądrym rodzicom otwiera oczy. Dzięki harmagedon ![]()
Oczywiście pseudoniezależne, pseudoprawicowe środowiska już uznały tę książeczkę za agitkę bolszewicką. Niestety, idiotyczne aksjomaty wbite im do głów za czasów dzieciństwa, tak wypaczyły im umysły że stali się niezdolni do samodzielnego myślenia.
Oczywiście pseudoniezależne, pseudoprawicowe środowiska już uznały tę książeczkę za agitkę bolszewicką. Niestety, idiotyczne aksjomaty wbite im do głów za czasów dzieciństwa, tak wypaczyły im umysły że stali się niezdolni do samodzielnego myślenia.
A jakich używają argumentów, że to agitka?
Po lekturze, na pytanie czy bohaterowie znaleźli tego Boga, T. odpowiedział- w kościele wisiał plastikowy.
Jakimi argumentami? Ci ludzie chyba w ogóle nie znają takiego pojęcia jak argument, no chyba że chodzi o argument siły.
Piszą tak:
"... która jest ateistyczną agitką. Piszemy o niej, by ostrzec rodziców."
"Myślałem, że takie książki już nie powstają. Myliłem się. To agresywna, ateistyczna agitka skierowana do dzieci. Umieszczony na okładce rysunek sympatycznego prosiaczka i wdzięcznego jeżyka na zielonym, radosnym tle, zdaje się zapowiadać beztroską opowieść dla maluchów. Niestety, autorzy Michael Schmidt-Salomon i Helge Nyncke nie mieli zamiaru opowiedzieć żadnej budującej historii. Cała narracja zmierza bowiem do następującej pointy: ?Wszystkie na tym globie wiary to hokus-pokus, czary-mary, a rabin, mufti, ksiądz i my sami ? wszyscy jesteśmy ?nagimi małpami?. Tylko że oni wierzą w duchy i noszą bardzo dziwne ciuchy?. I cytat ten pokazuje również, że propaganda zazwyczaj jest bardzo niskich lotów."
Jak widać człowiek który pisał tę recenzję, nie posługuje się argumentami, tylko wpojonym światopoglądem, że wszystko co neguje wiarę to be. Nie posiada też w ogóle wyobraźni, nie potrafi zrozumieć jaki jest sposób postrzegania dziecka który ta książka przedstawia.
Następny poszkodowany napisał w komentarzach że trzeba wrócić do szkół parafialnych. Ignorant nie ma pojęcia jaka była jakość szkolnictwa kościelnego i pewnie nie słyszał o mordowaniu naukowców.
W ogóle a propos jakości szkolnictwa to ciekawy temat. Niedawno jakiś człowiek wciskał mi kit o zasługach chrześcijaństwa dla rozwoju nauki na przykładzie uniwersytetu który owszem wyrósł z kolegium Jezuickiego, ale zapłacił za niego król, a Komisja Edukacji Narodowej stwierdziła że kolegium jest nic nie warte i wywaliła z niego kleryków bo zaniżali poziom. Jak widać ignorant będzie się podpierał nawet tym co miażdży jego światopogląd.