Mój związek to jedna wielka awantura - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój związek to jedna wielka awantura

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Mój związek to jedna wielka awantura

Hej. Witam wszystkie panie i panów również. Jestem nowy na forum także jeśli popełnię jakiś błąd proszę o wyrozumiałość i ewentualną poprawkę. Jestem facetem i mam 22 lata. Jesteśmy z dziewczyną (22lata) prawie 3,5 roku i nasz związek już od dłuższego czasu to jedna wielka awantura. Jestem na skraju załamania psychicznego i nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, więc od razu przejdę do rzeczy. Nasz związek od samego początku układał się fantastycznie, wszystko było idealnie oczywiście zdarzały się zgrzyty ale nie było to nic poważnego. Oboje zachwycaliśmy się sobą, oboje przeżyliśmy ze sobą swój pierwszy raz. Jednak w połowie trwania naszej miłości dziewczyna zaczęła myśleć o ślubie i od tego wszystko się zaczęło. Na początku były to tylko niewinne wzmianki, że chciała by w przyszłości być moją żoną, jak by to było itp itd. Rozmawialiśmy na ten temat i powiedziałem, że zobaczymy co przyniesie mam czas. Ona ustaliła sobie już datę ślubu kiedy by chciała żeby to było itp. Powiedziałem, że niczego nie obiecuję. A moja sytuacja wygląda tak, że nie należę do zamożnych, mimo młodego wieku życie mnie doświadczało kilka razy. Jestem ostrożny w tej kwestii mimo że też chciałbym mieć własną rodzinę. Ale chciałbym mieć pewność że zapewnie tej rodzinie jakiś byt i bezpieczny dach nad głową. I to też był temat rozmów z moją dziewczyną. Jednak ona już od prawie 2 lat urządza straszne awantury. Ciągle powtarza że ktoś tam się oświadczył a ktoś tam bierze ślub i że wszyscy mogą tylko nie ona. Taka awantura potrafi się ciągnąć tygodniami. W czasie tego wypomina mi wszystkie moje błędy choćby najmniejsze. Doprowadza do tego że czuję się bezwartościowy samym stylem jak i wypowiedziami. Następnie do tego doszło, że ona chciała by dziecko. Ciągle mówi że ta jest w ciąży, tamta jest i że wszyscy mogą tylko nie ona. Tak naprawdę między awanturami jest góra tydzień przerwy gdzie idzie się normalnie porozumieć bez spięć. Tłumaczyłem jej że tym niczego nie wskura, że te kłótnie przynoszą odwrotny skutek do zamierzonego. Że zamiast mnie zachęcić do tego to mnie zniechęca. Ale to jest bez skutku. Stwierdziła nawet, że teraz nie jest ze mną szczęśliwa i że dopiero po ślubie poczuje szczęście i skończą się awantury. Ja jakoś przestałem już w to wierzyć. Podejrzewam że zawsze coś znajdzie żeby się pokłócić. To wszystko trwa już ok 2 lata i naprawdę nie mam już siły ani nerwów na to wszystko. Czuję się nie szanowany i ciągle pognębiany. Dlatego proszę o konkretne odpowiedzi jak można ten problem zażegnać. Mimo wszystko Kocham swoją dziewczynę i nie chciał bym się z nią rozstawać.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

Ona chce ślubu a Ty nie chcesz. Jakie widzisz rozwiązanie?

3

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

Zachowanie Twojej dziewczyny jest co najmniej dziwne. Być może ona na prawdę chce tego ślubu, ale z Twojej wypowiedzi wynika że chce go wziąć, bo wszyscy wkoło biorą. Chce żebyś się jej oświadczył, bo kilka jej koleżanek się zaręczyło i ona zazdrości. Można chcieć wielu rzeczy, ale jeśli jest się w związku, to powinno się zwracać uwagę również na potrzeby i pragnienia swojego partnera. A z tego co piszesz, to ona patrzy tylko na siebie, ona ma dostać to czego chce, bo inaczej dąsa się całymi dniami. Faktycznie jesteście oboje bardzo młodzi. Macie jakąś pracę? Pisałeś że nie jesteś zamożny. Czy Twoja dziewczyna zdaje sobie sprawę w ogóle ile kosztuje organizacja ślubu i ewentualnego wesela? Nie wspominając już o dziecku. Fajnie że ta i tamta jest w ciąży. A jest, bo widocznie ją stać na dziecko albo ma kto pomóc finansowo. Osobiście uważam, że bez konkretnego zabezpieczenia finansowego nie ma co decydować się na ślub, a tymbardziej na dziecko.

4

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

22 lata to bardzo mlody wiek na dzieci i malzenstwo. Calkowicie rozumiem Twoje opory. Nie ma sensu sie szarpnac na ten caly pakunek, jak sie nie jest gotowym, a sytuacja finansowa nie jest swietna. Twoja dziewczyna powinna to zrozumiec. Jezeli takowego zrozumienia brak, to nie wiem o czym my tutaj rozmawiamy. Szczerze? Znajdz partnerke, ktora potrafi Cie lepiej pojac.

5

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

No pracę mamy obydwoje. Ona ciągle powtarza, że razem damy radę. Jeśli chodzi o ślub to za wszystkie obowiązki panny młodej z tym związane zapłacą jej rodzice. Kto wie może i ja faktycznie też bym się na to zdecydował, ale pomiędzy awanturami nie mam czasu ochłonąć i na spokojnie się nad tym zastanowić. A każda kłótnia wygląda mniej więcej tak samo i w efekcie wychodzi na to że nic nie robię dla związku i wszystkiemu winien jestem ja.

6 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-05-22 08:18:35)

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

Ojej.
Po jej zachowaniu można tylko jedno wywnioskować. Jest całkowicie NIEDOJRZAŁA do podejmowania tak poważnych decyzji.

ślub, bo inni biorą.
Dzieci, bo inne zachodzą.

Matko, co to za tłumaczenie.

To że teraz ma pracę, fajnie. Tylko czy liczy się z tym, że jak zajdzie w ciążę, to może się okazać, że nie będzie miała do czego wracać?

Domyślam się, że nie mieszkacie razem.To może na początek warto ze sobą zamieszkać.

4 lata związku to podobno moment kiedy miłość między osobami przeistacza się. Mówi się, że wtedy rodzi się prawdziwa miłość. Wiele osób wtedy myśli, że coś się wypala, bo nie jest już tak żywiołowo jak wcześniej.

Na pewno takie zachowanie dziewczyny jest dla Ciebie uciążliwe, ale pod żadnym pozorem nie łam się.
Jesteście młodzi. Bawcie się, studiujcie, pracujcie, jeździjcie na wycieczki, zamieszkajcie razem.

Małżeństwo, a już zwłaszcza macierzyństwo to wielka próba dla związku, zwłaszcza dla osób, które nie były dojrzałe do tego.

7

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

Przy następnej kłótni zapytaj- czy gdy wszyscy wokół będą się rozwodzić to ona też tego będzie chciała bo przecież ,,wszyscy się rozwodzą- tylko nie ona"...

8

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

Dziewczyna jest niedojrzała i chce to co wszyscy. Jeśli masz jakieś wątpliwości to nie rób tego. Ślub nie jest magicznym wydarzeniem cudownie rozwiązującym problemy, po którym żyję się długo i szczęśliwie, a dziecko nie jest zabawką, którą ładnie się ubierze, wsadzi do wózka i chodzi na spacerki.

Koło 20 jest to pierwsze bum na śluby i dzieci, ale z reguły są to co tu nie mówić wpadki. Ponadto część dziewczyn jest tak omotana wizją ślubu i białej sukienki, że zaciągną do ołtarza pierwszego biedaka, który się na to zgodzi. Twoja dziewczyna zwyczajnie Cie szantażuje. Radziłabym uważać żeby umyślnie dla spełnienia swych marzeń nie zaszła w ciążę.

Doda widząc po swoich znajomych takie związki gdzie lecą w wieku lat 20 do ołtarza nie są zbyt szczęśliwe, dużo z nich nie przetrwa kilku najbliższych lat, część już nie przetrwało. W rodzinie mam nawet przypadek gdzie dziewczyna naciskała na ślub  a po miesiącu uciekła do innego faceta, teraz od jakiś 5 lat trwa batalia o unieważnienie kościelnego ślubu.

Moja rada taka, masz prawo czuć niepewność i niepokój i wcale nie podważa to tego co czujesz do swojej dziewczyny, po prostu nie jesteś gotowy, a wszelkie życiowe decyzje powinny nie być obarczone takimi wątpliwościami. Jeśli dziewczyna planuję wszystko sama, bo ona chce, to jest to bardzo egoistyczna postawa z jej strony? Gdzie w tym wszystkim jesteś Ty?
Porozmawiaj z nią podziel się swoimi wątpliwościami, powiedź, że nie wykluczasz wspólnej przyszłości ale teraz jest za wcześnie na taką decyzję.

9

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

Pogadaj za nią szczerze, powiedź, że chcesz wstrzymać się ze ślubem, żeby dała Ci czas, a także naprawcie sytuacje w Waszym związku i wyeliminujcie z niego kłótnie.

Wyznacz datę dwa lata w przód np. marzec 2015r i powiedź, że wtedy zaczniecie organizować wszystko, zamawiać salę itd.Koniecznie przestrzegaj tej daty i przypominaj jej o tym, w ten sposób i Ty się oswoisz z tą myślą.
Do tego czasu odkładajcie kasę na weselę, żeby jej rodzice nie musieli finansować i Twojej części - bo za połowę powinien płacić Młody. (i tak kasa się zwróci z prezentów)
Ok. rok przed tą datą się jej oświadcz. Jeśli do tego czasu nie będziesz gotowy, daj jej spokój, bo tylko będzie traciła na Ciebie czas.

10

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

Mnie się wydaje, że autor zastanawia się bardziej nad sensem dalszego bycia w związku niż nad sensem brania ślubu

11

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

Widać ma parcie na ślub i nikt tego nie zmieni. Nie pomogą tu rozmowy, obietnice. Ona musi osiągnąć swój cel i to wszystko. Ale nawet jeśli ją kochasz i nawet jeśli Cię przekona do tego ślubu, bo jak na razie to chyba tak nie do końca jesteś przekonany, to pojawia się pytanie zasadnicze - co później? Ślub nie jest panaceum na wszelkie bolączki i w waszym przypadku nie oznacza to, że znikną wszystkie problemy i że będziecie się świetnie dogadywać, już bez sprzeczek, niejasności. Wręcz przeciwnie. Jeśli teraz macie takie problemy w komunikacji, w wizji wspólnej przyszłości, to po ślubie podobne problemy urosną do ogromnych rozmiarów.

Piszesz, że problemem jest kasa. Jeśli ktoś nie jest prezesem, albo nie ma bogatych rodziców, to zawsze będzie tak, że będzie nieodpowiedni czas na ślub, na dzieci, bo... może później się dorobię, zapewnię lepszy byt rodzinie.

Na Twoim miejscu zastanowiłbym się głęboko, jak sugeruje youtubka, nad sensem tego związku i nad zadaniem sobie na chłodno pytania - czy na pewno z tą kobietą chcesz przeżyć resztę życia? Czy jesteś gotowy na życie w którym będą kolejne awantury, wypominanie. Bo nie czarujmy się - będą. Ślub niczego nie zmieni a nawet zaostrzy podobne sytuacje bo będzie więcej trudnych decyzji, wyborów. Zastanów się chłopie, oj zastanów...

12

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura
youtubka napisał/a:

Mnie się wydaje, że autor zastanawia się bardziej nad sensem dalszego bycia w związku niż nad sensem brania ślubu

No i wcale mu się nie dziwię, ja bym uciekła, gdzie pieprz rośnie.

13

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

To dobrze że oboje macie pracę. Odkładajcie z miesiąca na miesiąc pieniądze na wesele, bo na prawdę lepiej byłoby żebyście sobie sami je sfinansowali. Albo chociaż Ty zapłacił połowę, a połowę rodzice dziewczyny. Bo jeśli za całość będą płacić jej rodzice, to wszystkie ustalenia będą robić oni i dziewczyna, a Ty, nawet jakby coś Ci nie pasowało, nie będziesz miał nic do powiedzenia... Poza tym ja w dalszym ciągu nie mogę pojąć tego parcia na ślub.

Czytałam wypowiedzi innych użytkowników i oni mają rację: ślub nie jest sposobem na kłótnie, kłopoty. W małżeństwie nie zawsze jest sielanka. Jeśli teraz Twoja dziewczyna stwarza taki ogromny problem z tego, że Ty nie chcesz wziąć z nią ślubu, dlatego że zwyczajnie nie jesteś na to gotowy, to jakie awantury będzie robić po ślubie? Dajmy na to za jakiś czas dojrzejesz do decyzji, oświadczysz się jej i pobierzecie się. Będziecie mieszkać kątem u rodziców albo w wynajętym mieszkaniu. Ona zauważy że jedna koleżanka, druga, trzecia zaczyna z mężem budowę domu. I Tobie zacznie suszyć głowę żebyście też wybudowali dom, no bo wszyscy wkoło budują tylko nie wy. Albo będzie odwiedzać swoje koleżanki i zobaczy że mają nowe telewizory, nowe meble czy nowy samochód. Będzie wracać do domu i robić awantury, obrażać się, bo one mają, a ona nie może mieć.

Powiedz jej żeby postawiła się na Twoim miejscu: czy jakbyś Ty wywierał na niej presję, dzień na dzień tłukł jej o jednym i tym samym, awanturował się żeby zrobiła coś na co nie jest gotowa albo nie ma ochoty, jak by się poczuła? (możesz podać przykład wyjazdu za granicę żeby zarobić więcej, zwiedzania świata, podróżowania albo coś innego co przyjdzie Ci do głowy). Spytaj czy na prawdę jej potrzeby są najważniejsze i czy Ty i to czego Ty chcesz i jak się z tym wszystkim czujesz już w ogóle się nie liczy? Że chyba lepiej teraz poczekać z tym ślubem żebyś za jakiś czas dojrzał sam do tej decyzji, niż teraz stanął przed ołtarzem, a po roku się rozwodził. I powiedz jej, że te ciągłe awantury i naciskanie na Ciebie jeszcze bardziej Cię zniechęca do tego wszystkiego, że kochasz ją, ale zacząłeś się zastanawiać czy w ogóle chcesz się z nią ożenić. Że Ty za jakiś czas chcesz się oświadczyć dlatego, że chcesz, a nie z przymusu, bo tak wypada, bo jej koleżanki się zaręczyły. Że ty chcesz czuć że to jest ten właściwy moment, że na prawdę tego pragniesz. Dodaj że jesteś już na prawdę zmęczony tym wszystkim i żeby przestała poruszać temat ślubu, a jeśli tego nie rozumie i nie potraafi uszanować to bardzo Ci przykro.

mcsexy napisał/a:

Ona ciągle powtarza, że razem damy radę.

dobrze byłoby żebyście kiedyś usiedli razem i zrobili sobie obliczenia, taki miesięczny kosztorys. Wypisali wszystkie produkty które zjadacie w ciągu miesiąca (orientacyjnie), a obok tego ceny. Potem podliczycie, dodacie do tego koszty rachunków i zobaczycie ile będzie kosztować was miesięczne utrzymanie i ile z waszych wypłat zostanie wam na życie. To najlepiej zobrazuje czy podołacie finansowo na tą chwilę, czy nie.

14

Odp: Mój związek to jedna wielka awantura

Skoro teraz są kłótnie - to po ślubie będzie jeszcze gorzej .. mocno się zastanów czy tego właśnie chcesz dla swoich dzieci (szantaże emocjonalne i krzyki)..

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój związek to jedna wielka awantura

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024