mój chłopak.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: mój chłopak..

Cześć dziewczyny mam wieeelki problem.. mam chłopaka od 2lat i 8 miesięcy..niby wszystko jest ok..ale każdy po takim czasie myśli o przyszłości.. nie wyobrażam sobie życia z tym człowiekiem.
Jestem ciekawa co wy o tym myślicie:
Towarzyski, wszędzie go pełno, wszyscy go lubią..wszystko fajnie.. ale w związku jest podejrzliwy, stawia siebie ponad wszelkimi prawami..wiecznie porównuje mnie do swojej matki..mam być taka jak ona ale mniej gadac..
sam może iść do kolegów chlać przez całą noc i nie mam prawa nawet zapytać o której wróci do domu..a jeśli ja chcę iść do koleżanki to on za każdym razem ma jakiś problem..a dlaczego, po co i czy nie mogę kiedy indziej...a jak już tam jestem to zaraz telefon co robię i za ile wracam...
od początku oszukiwał mnie przez rok że nie pali.. teraz nie wiem..
umiaru w piciu alkoholu nie ma...pije aż się skończy..ale nigdy nie zrobił mi krzywdy po alkoholu choć nie raz wyprowadziłam go z równowagi..
jeśli chodzi o imprezy to nie mam prawa powiedzieć że nie chce mi sie iść(bo jak on będzie przed kolegami wyglądał?)
osobiście nie chodze na imprezy bez niego bo dla mnie impreza jest po to żeby pobawić się świetnie ze swoim chłopakiem(niekoniecznie z jego napitymi kolegami:/)
ma w głowie poukładane role kobiety i mężczyzny..facet-praca, kobieta-dom..ale moge naprawić sobie gniazdko elektryczne, albo wymienic koło w aucie ale facet jego zdaniem nie może zrobić herbaty czy kanapki..to plama na honorze..
jak przychodzę do niego z jakimś problemem to mówi że nie wie co powiedzieć..za to on w ogóle nie mówi o swoich problemach..myślałam że w związku powinna być przyjaźń..w końcu jesteśmy ze sobą dość długo i można sobie zaufać po takim czasie..
często się ze mnie naśmiewa, przeklina do mnie, nie potrafi zdobyć się na żadne miłe słowo..no chyba że podczas seksu..wtedy ma przypływ miłości i dobroci..
najgorsze jest i tak to,że cała rodzina łącznie z nim przy okazji mniejszego lub większego święta pije spooro..moja siostra rozwiodła sie z powodu alkoholu i nie mam zbyt dobrych wspomnień..a on mówi że mam swojej przeszłości nie mieszać z "nami"..
zaznaczam, że jest to zodiakalny baran więc charakter raczej ciężki..ja natomiast to ryby..

ale każdy kij ma dwa końce..
wiem że poszedłby za mną na koniec świata i walczył o mnie zawsze i wszędzie..wiem że nigdy by mnie nie zdradził..i wiem że totalnie wszystko by mi wybaczył... nie oddałby mnie nikomu..i nie chciałby zrobić mi krzywdy.. gdybym chciała odejść to w pierwszej chwili by było"proszę bardzo, nie ma sprawy"...a po 3 dniach by było"możemy się spotkać? chociaż jako przyjaciele" i wiadomo co wynika z takiego spotkania..że znów jesteśmy razem...

to ma jakiś sens?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: mój chłopak..

Hmm... trudna sprawa. Błędem jest chyba to, że Ty nie stawiasz swoich pragnień i marzeń na wyzszej półce.. Czy ten chlopak wie, czego byś chciała, czego pragniesz, o czym marzysz... Czy on wie, czego Tobie potrzeba??? Dla Ciebie ważne jest żeby on był szczęśliwy, więc jemu powinno zależeć na szczęściu Twoim.. W każdym związku są wzloty i upadki.. Tak już jest, a gdyby zawsze było dobrze to w końcu wtargnęła by nuda.
Myślę, że powinnaś jasno postawić swojemu chłopakowi, że też masz swoje zycie, koleżanki, .. jakiś swój świat.
Mówisz, że wszystko by Ci wybaczył, więc skoro tak jest radzę, byś zaczęła otwarcie mówić o swoich potrzebach,a jeśli jemu cos się nie podoba daj na wstrzymanie.. nie odzywaj się, póki nie zrozumie. Jeśli kohca to będzie ok, a jeśli będzie strił fochy sama sobie odpowiesz czy ma to sens. Musisz być jednak dobrej myśli... Miłość jest trudna, ale jednak bardzo piękna. Dasz sobie z nim radę smile Kobiety są silne, no i kto jak nie my ma facotom uświadomić, że bez nas nie da się żyć wink;)
Trzymam kciuki. No i czekam na relacje smile:)
Pozdrawiam

3

Odp: mój chłopak..

miłość to przyjaźń partnerstwo. dzielenie się swoimi poglądami problemami pragnieniami marzeniami. zastanów się czy u ciebie tak jest ?? jeśli ani jedna rzecz nie jest tak jak napisałam to chyba wasz związek zalicza się do toksycznych. nikt nie może być od kogoś uzależniony i co to za zasada "mi wolno tobie nie" halo !! żyjemy w wolnym kraju i nikt nie ma prawa nikogo pozbawiać własnej woli !!!!!
wiem że go kochasz czas robi też swoje że nie wyobrażamy sobie życia już bez tego chłopaka, ale pomyśl czy chcesz takiego męża i ojca dla swoich dzieci. urodziłaś się po to aby być szczęśliwa i zadowolona ze swojego życia, to tylko od ciebie zależy jak ono będzie wyglądało tylko od ciebie !!
chcesz coś zrobić ZRÓB nie chcesz ?? NIE RÓB !!! co to za tendencja "no ok pójdę bo on będzie zły na mnie" kurde to co będziesz umierała z bólu brzucha np a on ci powie chodź na imprezę bo koledzy będą na mnie krzywo patrzeć i jeszcze udawaj że się super bawisz bo jak nie to będę zły" nie nie nie tak nie wolno. no chyba że tobie to nie przeszkadza że zostałaś pozbawiona prawa decydowania o sobie, to ok powodzenia w życiu ...... no wybacz ale ja to tak właśnie widzę.

4

Odp: mój chłopak..

Anko, z tego co opisałaś na początku, w życiu nie pomyślałabym, że ten sam facet może spełniać również te cechy, które opisujesz na końcu. To dwie skrajne osobowości - jakoś dla mnie trudne do pogodzenia. Może tak go kochasz, że mimo jego wad (LICZNYCH!), to jednak starasz się go usprawiedliwić i wybielić. Zachowuje się chamsko, poniża Cię, lekceważy, a Ty sądzisz, że nigdy nie chciałby Cię skrzywdzić, zdradzić...Twoja rola w tym związku nie wiadomo, do czego się ogranicza. Jeśli nadal będziesz taka uległa, ciągle zechcesz go usprawiedliwiać, zachowanie Twojego chłopaka zmieni sie, lecz na gorsze. Postaw nareszcie swoje racje i pragnienia na stół! I przede wszystkim siebie, swoją osobowość i godność!
Trzymam za Ciebie kciuki:=)

5

Odp: mój chłopak..

droga aniu to co piszesz o swoim chlopaku przeraza mnie z prostego powodu ja z takim czlowiekiem jak twoj chlopak zyłam 10 lat (o ile to można nazwać życiem). Oczywiscie kiedy za niego wychodzilam był zupełnie inny. Ale z perspektywy czasu wiem ze to bylo czyste aktorstwo. nie mam dla ciebie dobrych wiesci tacy ludzie sie nie zmieniaja a z roku na rok z dnia na dzien jest coraz gorzej. Doskonale pamietam kazde moje proby wyjscia z domu zaczynajace i konczace sie klotnia bo miejsce baby jest przy garach za to on kazdego wieczora znikal z domu i wracal na czworakach na moje pytania gdzie był słydzalam h.. cie to obchodzi. Oczywiscie buntowalam sie, probowałam walczyc o swoje ale ile można? piszesz, ze nigdy nie zrobil ci krzywdy, nie podniósł ręki - wiesz mi ze to tylko kwestia czasu, a wiem co mowie! teraz zabiera cie na imprezy nawet tego od ciebie wymaga a co jak przyjda na swiat dzieci? zostaniesz sama i wtedy kiedy dziecko nie da ci spac kolejna noc z rzedu on bedzie bawil sie swietnie z kumplami. dziewczyno on juz teraz nie liczy sie z twoimi potrzebami, nie pyta czy czegoś chcesz czy nie a co bedzie za lat kilka ? zostaniesz sama w radosci i w smutku. ja mam to za sobą mam nadzieje ze nie spotkam juz nikogo takiego na swojej drodze a tobie radze skoncz to jak najszybciej zebys miala jak najmniejsze poczucie straconego czasu

6

Odp: mój chłopak..

Pluum, jesteś wielka:=) Powodzenia

7

Odp: mój chłopak..

Dzieki nie było łatwo, ale życie jest jedno i nie warto go marnować. pozdrawiam wszystkie którym sie udało!

8

Odp: mój chłopak..

aż włos się jerzy na głowie, toksyczny związek jak nic, nie spotkałam się z czym takim ale myślę, że związek na pewno nie powinien tak wyglądać, ja bym już dawno uciekła z takiego związku

9

Odp: mój chłopak..

Aniu:) facet widać ma poukladane w glowie ale chyba ma tez cos nie rowno pod sufitem:/ ludzie rózne mają problemy, ale czegoś takiego to szczerze mówiąc nie widziałam...co prawda na wlasnej skorze wiem co znaczy gdy ktos ci nie mowi o swoich problemach i o sobie praktycznie nic a ciebie wypytuje o wszystko:/ a przecież Ty tez chcesz wiedzieć co go boli, meczy i jakie ma problemy?
on chyba nie widzi tego jak bardzo Ty go kochasz:( on powinien to wiedziec ze skoro Ty dajesz mu tyle szczescia to chcialabys tez zeby on to samo dawal tobie...i walcz o to!! chocby skaly S****!!!!!:) a tak ogolnie totroszkę mi tu narcyzmem smierdzi od tego kolesia...bo z matka zył nie bedzie tylko jak cos to z Toba i uswiadom mu to!! bo inaczej to moze byc nieciekawie bo nikt chyba by nie chcial, a przynajmniej ja bym nie chciala zeby mnie ktos do swojej matki porownywal:/
no a ten nieszczesny alkohol to ciezka sprawa:/ a najwazniejesze to niepozwol by toiba pomiatal!! bo skoro ty masz do niego duzy szacunek i darzysz go nim to tego samego oczekujesz od niego!!!

a probowalas z nim porozmawiac tak szczerze od serca??

bidulka:(((:-***

10

Odp: mój chłopak..

Pluuum podziwiam Cie:)

11

Odp: mój chłopak..

Podstawowy błąd jaki popełnia większość kobiet to całkowita uległość i poddanie się. Każdy człowiek chce być panem losu swojego partnera (bolesna prawda), ale teraz od Ciebie zależy czy dasz mu sie totalnie zmanipulować. Skoro pokochał Ciebie niezależną to napewno nie będzie mu przeszkadzało jesli czasem nie odpiszesz na smsa, a podczas kłótni ostentacyjnie przyznasz mu racje z ironicznym uśmieszkiem na twarzy. Duma jest ważna, ale każdy nawet mężczyzna POWINIEN przed dziewczyną ją często chować. Powiedz mu o tym wszystkim... jeśli nie zareaguje w przeciagu kilku najbliższych dni, stawiaj ostre warunki... przecież Ty też masz swoje życie !

12

Odp: mój chłopak..

Piszesz, że chłopak cie lekceważy, poniża , ale nigdy nie chciałby Cie zranić.. No więc po co Twoim zdaniem to robi?? No bo chyba rani Cie kiedy poniża Cie, przeklina na CIebie... Zranić kogoś można nie tylko gestem, czynem , ale także słowem...
Ten facet nie zasługuje na Toje uczucie i nie wierz w to , że nie zmieni kiedyś tam.. bo szkoda Twojego życia. Po co masz sobie  je zmarnować z kimś- kto być może kiedyś się zmieni...

13

Odp: mój chłopak..

o jejku.Pierwsze co rzucilo mi sie w oczy,to jest to,ze
tego co zle w nim,jest duzo,a to co dobre zajelo Ci zaledwie
kilka linijek.

Wedlug mnie on jest nie do zniesienia.Ja bym sie udusila
w takim zwiazku.Czyli co,herbaty sobie nie zrobi sam,tak?
Bo to powinna robic kobieta?
Zostal chyba tak wychowany,ze facet(pozniej maz) jest bogiem,
krolem,najwazniejsza osoba,a Ty powinnas wokol niego
skakac,uslugiwac i w ogole robic to,co on chce.
Mnie jakby facet sie czepial,ze chodze sama na imprezy,
albo do kolezanki,to dostalby w ryj(przepraszam za wyrazenie).
Nie wyobrazam sobie,zeby ktos mna rzadzil i pomiatal.
JA proponuje,zeby on sobie znalazl sluzaca,a nie kobiete,
bo na bycie w zwiazku to on nie dojrzal.

Az mnie krew zalewa jak czytam takie watki,gdzie facet
to pan i wladca.

14

Odp: mój chłopak..

na prawdę bardzo wam dziękuję za te wszystkie odpowiedzi.. gdyby to wszystko było takie proste.. głębokie uczucie i czas jaki w to włożyłam nie ułatwia sprawy..

15

Odp: mój chłopak..

anka... czasem warto słuchać rozumu, bo serce nas zwodzi...

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024