Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Od pewnego czasu zastanawiam się nad pewną kwestią. Sklania mnie do tego refleksja nad sobą, nad tym, jak to wygląda u znajomych czy czytając te historie tutaj, na forum.
Sposób przezywania rozstania, skrajnie różny jesli determinantą jest płeć. Oczywiście nie generalizuję.
Natomiast zadziwiająco często wygląda to w ten sposób, że po rozstaniu kobieta jest rozbita na milion kawałków. Nie potrafi odnależć się w nowej rzeczywistości z taką łatwością jak mężczyzna. Facet łapie się różnych zajęc, imprezuje, jakby kompletnie wyłączył button emocje. Kobieta nawet nie wie, gdzie tego przycisku szukać.
A potem wszystko się odwraca o 180 stopni. Nie twierdzę, że zawsze. Dosyć jednak często. Świetnie to obrazuje mem, z demotów:
http://demotywatory.pl/3660365/Faceci-i-kobiety

Pomijam zdrady, jakiej się dopuszcza facet czy kobieta, często jest ona przecięciem związku i łatwiej się wtedy odnależć w nowym szczęściu. Inaczej: ma się w głebokim poważaniu wszystko inne.
Myślę tu raczej o rozstaniach wynikających z problemów, kłótni, oddalenia, zwątpienia w sens. I ten powyższy schemat występuje nawet, wtedy, gdy kobieta podejmuje decyzję o rozstaniu. Często przezywa to, waha się.
Do facetów, mam takie wrażenie, emocje dochodzą później z impetem właściwym, do tego, jaki przeżywa kobieta na samym początku.

Jak to z Wami jest? I dlaczego tak jest? żadna literatura w sposób właściwy nie oddaje, tej zależności. Stąd chyba moja ciekawość.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

To u mnie chyba jest odwrotnie. Od rozstania minelo juz 10 dni i jak na razie ciagle jestem w ruchu, cos robie, a plakalam tylko raz. Z kolei moj ex, z tego co wiem, ciagle siedzi w domu. Nie wiem, czy rozpacza czy moze oglada porno, nie wiem big_smile ale wydaje mi sie, ze mi jakos latwiej przez ten okres przejsc. Ciezko robi sie dopiero, kiedy zostaje sama.

3

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Myślę, ze zawsze mocniej przezywa rozstanie ta ze stron, która była w związek bardziej zaangażowana.
Widziałam już wiele kobiet w totalnej rozsypce i tyle samo mężczyzn.

4 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-14 08:28:53)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Tak, z angażem macie rację. Ale stosunkowo często, słyszy sie - olej go, zostaw, wróci. I zatrważająco często tak właśnie się dzieje (z reszta u mnie bylo to samo).
Wczoraj do mojej przyjaciółki odezwał się facet, który zerwał z nią pół roku temu. Zerwał, bo układało sie im źle, jakieś problemy, wiadomo.
Czuł, że sie dusi, że nie ejst szczęśliwy i takie historie... Nie potrafiła się zebrać przez ok 3 miesiące, walczyła odsuwając kompletny brak nadziei od siebie. Z resztą chyba wiekszość z nas tak to przezywa, zostając porzuconym. I w momencie, gdy podniosla się do góry, myślę, że zaakceptowała stan faktyczny on wyskakuje jak zając z kapelusza.
On teraz dopiero przezywa jej utratę, dopuszcza do siebie emocję - jak tęsknota, żal.

Co dziwne, kobieta, kiedy odchodzi sama od siebie, zazwyczaj rzadziej wraca do tego, co było po pewnym czasie. Jakby odchorowuje na początku, później się zacina na nowe życie. U faceta to jest torpeda na początku i później traci cały impet.

I don't get it:)

5

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Mysle, ze to zalezy od mezczyzny.. Moj jm jakos bardzo nie przezywal ale znam wielu ktorzy juz od poczatku nie mogli sobie dac rady.. Niby starali sie okazac, ze sa twardzi i maja to w d..ie ale w srodku rozrywalo go na strzepy.. Z czasem godzili sie juz z tym i rozpoczynali inne choc bardziej ostrozne zycie smile

6

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

supermassive
Na jakiej podstawie twierdzisz że,u mężczyzn jest tak a nie inaczej?.
Nie zrozum mnie źle ale pisząc o mężczyznach mogłabyś używać słów chyba,podejrzewa etc.
Taka forma byłaby właściwsza.Chyba.

7

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna
supermassive napisał/a:

Sposób przezywania rozstania, skrajnie różny jesli determinantą jest płeć. Oczywiście nie generalizuję (...)
Do facetów, mam takie wrażenie, emocje dochodzą później z impetem właściwym, do tego, jaki przeżywa kobieta na samym początku (..)

Wyraziłam się chyba jasno, to moje odczucie i nie generalizuję smile Przyznaj jednak, że sporo ejst takich przypadków. Albo ja mam takie szczęście do oglądania ich, stąd refleksja.

8 Ostatnio edytowany przez Katharsis69 (2013-05-14 09:57:23)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Moze to zalezy od tego kto odchodzi.

Poza tym nie ma szablonu przezywania rozstania.

Wg tego co piszesz to jestem polkobieta polmezczyna, z wylaczeniem tych srodkowych zdjec wink

9

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Mówie tu chyba (polubie to słowo), o przypadku, gdy facet odchodzi i po jakimś czasie wraca jak bumerang. W początkowej fazie pewny własnej determinacji, kobieta w rozsypce. Kobie ta wraca do siebie, a potem nagle faceta dopadają wątpliwość.

Kiedy sama podejmowałam decyzje o odejściu, to w początkowej fazie miałam wątpliwości, ale później żadnych. Inaczej ma się sytuacja, gdy ktos od nas odchodzi, wiadomo.
Zastanawiam się czy jest tu ktoś, kto odszedł, ale podjął decyzję o powrocie. Co sprawiło, że wtedy nie,a teraz tak?

10 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-05-14 12:34:50)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

A ja zwrocilabym uwagę na jeszcze jedną kwestię. Również nie chcę generalizować ale, zależność ta jakoś często się przewija. Do rzeczy.

Wydaje mi się, że facetom łatwiej jest podjąć decyzją o rozstaniu. I nie mam tu na mysli sytuacji związanych ze zdradą czy jakimis patologiami w związku - tylko sytuacje typu "coś się wypalilo, to już nie to"

Facet po prostu stwierdza ze nie czuje się szcześliwy - nie kocham - koniec i juz. Nie analizuje, nie rozdrabnia się. Robi to co czuje i mysli w danym momencie.
I wtedy decyzje mogą być nieprzemyslane, powstaja na wskutek impulsu - stad niekiedy żalowanie swojej decyzji (chociaż tez nie zawsze). Z czego żalowanie swojej decyzji nie musi się koniecznie wiązać z probami powrotu ( bo jeszcze dochodzi kwestia tego legendarnego meskiego ego ;P).

A kobieta? Jakoś zauwazylam ze tym ciezej jest odejsc. Częściej duszą się w związkach, nawet jesli nie kochają BO:
- bo zal mi jego
- bo dzieci
- bo tyle czasu razem
- bo moze się cos zmieni
- i tysiące innych "bo".

I tu decyzja jest już chyba bardziej przemyślana, w kazdym drobiazgu i szczegole. Ale kobietom chyba generalnie trudniej przychodzi podejmować decyzje o rozstaniach.

Oczywiscie nie mowie ze to uniwersalny schemat i kazdy się tak zachowuje. Ale jakoś zwrocilam na to uwagę, ze bardzo często się powtarza..

11 Ostatnio edytowany przez trelemorele (2013-05-14 15:10:03)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Powiem wam jako facet ,który zerwał ale nie urwał kontaktu. Ta faza bardzo sie zemściła a dlaczego? bo kiedy się spotykaliśmy na początku zerwania traktowałem to jako przyjaźń z różnymi dodatkami. Mieliśmy do siebie wrócić ale tak nie było. A później przerodziło się w to w mój żal do siebie ,że w ogóle zerwałem  Zacząłem się starać od nowa ale już chyba za późno. Przyznałem się do błędu i jestem z tego dumny , bo schowałem swoje ego i dumę. Owszem wiele mnie to kosztowało ,ale nie mam wyrzutów sumienia ,bo walczyłem. Fakt też jest taki ,że minęliśmy  się w powrocie do siebie. Dlatego jeśli zrywamy to razem z kontaktem, bo jak widać źle się to kończy. Jeżeli się komuś chce to zapraszam do mojego wątku a tam macie jak na tacy, jak to wszystko się zaczęło zmieniać http://www.netkobiety.pl/t46590.html . Nie wiem czy Wy kobiety doceniacie później takie starania , ale myśle ,że nawet jeśli nie chciałbyście już wrócić to takie rzeczy zostają w pamięci mimo wszystko. Teraz nie rozmawiamy ,już prawie 2 miesiące po tym jak chciałem ją odzyskać , początkowy etap ciszy był bardzo trudny. Owszem nie było dnia od tamtego momentu,żebym o niej nie pomyślał , ale powoli zacząłem się przyzwyczajać do tej ciszy. Teraz już nie mam ochoty się odezwać , a czy ona to zrobi ? tego nie wiem. a Wy panie miałyście taką sytuację ,że minęliście się w powrocie do siebie?

12 Ostatnio edytowany przez supermassive (2013-05-14 17:12:58)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Ja miałam taką sytuację. Lata temu. Byłam zakochana. Mój pierwszy facet, byliśmy długo. Facet zerwał, bo się rutyna wkradła. Odciął totalnie kontakt. Przeżyłam niemały shock. Próbowałam "ratować",ale duma powstrzymała mnie przed totalnym żenua -  chyba dlatego, że nie miałam sobie nic do zarzucenia.Zapomniałam, pojawili się inni ludzie w moim życiu. I nagle on wyskoczył po 8 miesiącach, że popełnił największy błąd swojego życia bla bla. Za późno. Ja już się wyleczyłam, nie czułam nawet złości, tylko obojętność. Do tej pory - po 6 latach podbija co jakiś czas ze wspominkami o "nas".Czasem nawet mi go szkoda.

I w zasadzie wszystkie relacje późniejsze, ja kończyłam. Wahałam się przed,ale jak podjęłam decyzje to była totalna konsekwencja. Ich walka, tylko mnie utwierdzała w tym, że są słabsi niz ja i nie chcę...Tylko ostatnia relacja w ten schemat się nie wpisuje - bo zrywaliśmy i wracaliśmy. Pierwszy raz, jak zerwałam nie zabiegał o powrót. I chyba dlatego,ja to zrobiłam. Póżniej każde rozstanie wyglądało dokładnie tak samo.

Uważasz, że definitywne odcięcie kontaktu po zerwaniu pomaga? Na mnie zadziałało inaczej - nie musiałam się napędzać w paraboli emocji typu niechęć  inicjowanych przez kontakt. Najzwyczajniej pustka i brak odzewu powodowały, że bardziej tęskniłam. Sama podejmowałam walkę. W końcu jak się odzywał leciałam, jak na skowronkach.

13 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-01-18 12:31:10)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna
supermassive napisał/a:

Od pewnego czasu zastanawiam się nad pewną kwestią. Sklania mnie do tego refleksja nad sobą, nad tym, jak to wygląda u znajomych czy czytając te historie tutaj, na forum.
Sposób przezywania rozstania, skrajnie różny jesli determinantą jest płeć. Oczywiście nie generalizuję.
Natomiast zadziwiająco często wygląda to w ten sposób, że po rozstaniu kobieta jest rozbita na milion kawałków. Nie potrafi odnależć się w nowej rzeczywistości z taką łatwością jak mężczyzna. Facet łapie się różnych zajęc, imprezuje, jakby kompletnie wyłączył button emocje. Kobieta nawet nie wie, gdzie tego przycisku szukać.
A potem wszystko się odwraca o 180 stopni. Nie twierdzę, że zawsze. Dosyć jednak często. Świetnie to obrazuje mem, z demotów:
nieregulaminowy link

Pomijam zdrady, jakiej się dopuszcza facet czy kobieta, często jest ona przecięciem związku i łatwiej się wtedy odnależć w nowym szczęściu. Inaczej: ma się w głebokim poważaniu wszystko inne.
Myślę tu raczej o rozstaniach wynikających z problemów, kłótni, oddalenia, zwątpienia w sens. I ten powyższy schemat występuje nawet, wtedy, gdy kobieta podejmuje decyzję o rozstaniu. Często przezywa to, waha się.
Do facetów, mam takie wrażenie, emocje dochodzą później z impetem właściwym, do tego, jaki przeżywa kobieta na samym początku.

Jak to z Wami jest? I dlaczego tak jest? żadna literatura w sposób właściwy nie oddaje, tej zależności. Stąd chyba moja ciekawość.

Post stary jak świat, ale myślę, że problem nie przestanie być aktualny dla kolejnych związków. Jestem teraz w podobnej sytuacji, z tymże u nas właśnie weszła zdrada z obu stron. Najpierw ja, potem on dla zemsty jak się dowiedział, mieliśmy potem zacząć od początku, była bliskość, i na zmianę pretensje, istny haos. Od początku chciałam albo iść dalej razem albo dac sobie czas zamiast się szarpać. On nie chciał tracić kontaktu i mówił, że wtedy całkowie rozstanie. Nic nam nie wychodzilo z postanowień, kiedy kończyliśmy, zaraz była znowu inicjacja kontaktu i próba. Teraz wydaje się, że urwalismy na dobre, choć znów mogę się mylić. Jednak do czego zmierzam-

Czemu wg Ciebie schemat nie dotyczy par po zdradzie szczególnie, jeśli tak jak u nas miało miejsce "wyrównania rachunków"? Przecież po zdradach też się ludzie schodzą, czemu tu miałby nie funkcjonowac schemat? Zwłaszcza jeśli partner też nie był w porządku i potrafil skierować do mnie bardzo ostre i wulgarne słowa a zdrada jest zawsze sumą zachowań obojga partnerów, choć to jedno podejmuje decyzję o okrutnym czynie?

14

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna
KasiaKatarzyna89 napisał/a:

zdrada jest zawsze sumą zachowań obojga partnerów, choć to jedno podejmuje decyzję o okrutnym czynie?

Zdrada nigdy nie jest wynikiem zachowania obojga partnerów , to kryzys w związku jest przeważnie wynikiem zachowań obojga.

Zdrada jest zawsze wynikiem decyzji jednej strony.


Bezpośrednia przyczyna tej decyzji jest to, że jest taka osoba z która chce zdradzić.
Posrednie przyczyny bywają różne .
Np. uzupełnienie deficytów w związku ale tez wiele innych.

Zdrada jako zemsta za zdradę jest znizeniem się do poziomu partnera który zdradził.
Czy dwóm osobom taplającymi się w bagnie będzie łatwiej z niego wyjść ?
Wątpię.

15 Ostatnio edytowany przez sunrider (2019-01-19 12:10:05)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

No cuż. To ja zabrałam D w troki, zerwałam kontakt ale to raczej ja cierpiałam i to bardzo długo. Ponieważ zerwałam kontakt to nie wiem jak i czy jeden z drugim to wogole przeżywał ale drugi raczej się rzucił w wir panienek z tindera więc się nie przejął specjalnie.

16

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Nigdy na siłę dziewczyny nie szukałem, znalazła się dobrze, nie, też dobrze. Zazwyczaj to ja zrywałem z partnerką, ot za szybko mi się nudziło w związku albo miałem dłuższe wyjazdy. Jakoś nigdy nie tęskniłem za nimi, można rzec że po kilku dniach zapominałem o nich. Kontakt oczywiście ucinałem zaraz po rozstaniu. Według mnie to wszystko zależy od danej osoby i przywiązania.

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

A ja powiem tak.
Za pierwszym chłopakiem przeżywałam strasznie. On zerwał zaledwie po 2 miesiacach z powodu "braku czasu". Mogłam ryczeć 24/7

Potem zakochałam się w moim TŻ, z którym się przyjaźniłam już za czasów mojego ex. Najpierw ja zerwałam z TŻ bo nie byłam pewna czy go kocham, ale już 10min po zerwaniu żałowałam... Wróciliśmy do siebie kilka dni później kiedy mi wybaczył. Chociaż wcześniej na samą myśl o zerwaniu robiło mi się jakoś lżej. Potem pół roku później TŻ zerwał że mną po ciągłym tygodniu kłótni. Bolało tysiąc razy bardziej niż zerwanie z ex.
Wróciliśmy następnego dnia rano bo TŻ nie mógł spać, a jak już zasnął to śnił o mnie, o nas, płakał i nie mógł znieść myśli, że to już koniec. Za pierwszym razem kiedy to ja zerwałam zareagował tak samo, a nawet teraz, jak sobie przypomni, to robi się smutny.
Tymczasem gdy była z nim zerwała nawet nie był smutny, tylko mu Ulzylo. Mówił, że chociaż mu się podobała i mieli podobne zainteresowania, czuł, że to nie dziewczyna odpowiednia dla niego.
Także jak widać mężczyźni również przeżywają rozstanie, jeśli tylko bardzo im na kobiecie zależy i naprawdę ją kochają.

18

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Chciałabym odświeżyć wątek. W jednej z powyżej odpowiedzi ktoś napisał że zachowanie po zerwaniu zależy od tego czy się kogoś kochało, czy naprawdę zależało. Chłopak ze mną zerwał, po ciągłych ostatnich sprzeczkach. Jednak ja też nie czułam tego czegoś, sama sugerowałam że to chyba nie ma sensu przez zbyt duże różnice. Mimo, że zauroczenie minęło i nie poczułam miłości to teraz i tak mocno to przeżywam. Ciągle wracam do dobrych i złych wspomnień, tęsknota, a jednocześnie ból, żal i rozczarowanie że to nie wyszło. Czy ktoś też tak ma że przeżywa że coś się skończyło mimo że nie był specjalnie zakochany w drugiej osobie?

19 Ostatnio edytowany przez kamiloo86 (2021-01-25 00:25:54)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Najłatwiej i najszybciej rozstanie przejdą bez względu na płeć osoby z wysokim poziomem testosteronu a to dlatego że oni praktycznie nigdy nie są sami/same i niestety często zdradzają, trochę taki imperatyw. Na przykładzie kolegi, który rozpaczał 1 dnia że go zostawiła kobieta (przez liczne zdrady), typowy napakowany testosteronem gość, tydzień później go spotykam i pytam jak tam samopoczucie? a on uj z xx? mam już yy i zadowolony lata, niestety taka to już natura, kobiety z wysokim poziomem testosteronu podobnie funkcjonują,

odnośnie powrotów jak bumerang, tu nie ma żadnej magii, ktoś poszalał, zobaczył jak to jest z inną osobą i stwierdził że mu lepiej u byłej osoby

odnośnie zdrad: najczęściej zdradzają kobiety i faceci z wysokim poziom testosteronu, kobiety często to robią jak czują się niedowartościowane przez partnera i chcą sprawdzić na rynku czy wciąż są atrakcyjne, co bywa fatalne w skutkach bo o ile w krótkim kresie może podnieść samoocenę to w dłuższym ją obniżyć (poczucie winy), faceci zdradza bo ma okazje i zainteresowanie, powstrzymać go może tylko silny system wartości i szacunek do partnerki

20

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna
kamiloo86 napisał/a:

Najłatwiej i najszybciej rozstanie przejdą bez względu na płeć osoby z wysokim poziomem testosteronu a to dlatego że oni praktycznie nigdy nie są sami/same i niestety często zdradzają, trochę taki imperatyw. Na przykładzie kolegi, który rozpaczał 1 dnia że go zostawiła kobieta (przez liczne zdrady), typowy napakowany testosteronem gość, tydzień później go spotykam i pytam jak tam samopoczucie? a on uj z xx? mam już yy i zadowolony lata, niestety taka to już natura, kobiety z wysokim poziomem testosteronu podobnie funkcjonują,

odnośnie powrotów jak bumerang, tu nie ma żadnej magii, ktoś poszalał, zobaczył jak to jest z inną osobą i stwierdził że mu lepiej u byłej osoby

odnośnie zdrad: najczęściej zdradzają kobiety i faceci z wysokim poziom testosteronu, kobiety często to robią jak czują się niedowartościowane przez partnera i chcą sprawdzić na rynku czy wciąż są atrakcyjne, co bywa fatalne w skutkach bo o ile w krótkim kresie może podnieść samoocenę to w dłuższym ją obniżyć (poczucie winy), faceci zdradza bo ma okazje i zainteresowanie, powstrzymać go może tylko silny system wartości i szacunek do partnerki

Ciekawa teoria, biorac pod uwage, ze mam tescia ponad norme, a rozpaczam jakbym estradiol i prolaktyne mial na poziomie kobiety w ciazy;)

Hormony tu maja znaczenie, ale wieksze maja uczucia i emocje. Nie wspominajac o zaangazowaniu.
Mozna twierdziec ze mialo sie to czy tamto gdzies, ale podswiadomosc robi i tak swoje i jak dochodzi do rozstania do wyplywa to, co bylo budowane przez swiadomosc jak i podswiadomosc.

21

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Żadnej płci nie jest łatwiej. Po prostu każda przeżywa to inaczej. Faktycznie sposoby radzenia sobie z rozstaniem mogą się różnić zależnie od płci, ale nie ma tak, że którąś z płci mniej boli, albo że którejś szybciej przechodzi.

Cyngli ma rację, że bardziej przeżywa ta strona, która była mocniej zaangażowana. Czastem to będzie mężczyzna, innym razem kobieta.

Mężczyzna jednak z reguły nie będzie płakał, przynajmniej nie publicznie. Kobiety są bardziej do tego skłonne. Stąd może się zdawać, że chłopakom jest łatwiej, że lepiej sobie radzą.

22

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna
kamiloo86 napisał/a:

Najłatwiej i najszybciej rozstanie przejdą bez względu na płeć osoby z wysokim poziomem testosteronu a to dlatego że oni praktycznie nigdy nie są sami/same i niestety często zdradzają, trochę taki imperatyw. Na przykładzie kolegi, który rozpaczał 1 dnia że go zostawiła kobieta (przez liczne zdrady), typowy napakowany testosteronem gość, tydzień później go spotykam i pytam jak tam samopoczucie? a on uj z xx? mam już yy i zadowolony lata, niestety taka to już natura, kobiety z wysokim poziomem testosteronu podobnie funkcjonują,

odnośnie zdrad: najczęściej zdradzają kobiety i faceci z wysokim poziom testosteronu, kobiety często to robią jak czują się niedowartościowane przez partnera i chcą sprawdzić na rynku czy wciąż są atrakcyjne, co bywa fatalne w skutkach bo o ile w krótkim kresie może podnieść samoocenę to w dłuższym ją obniżyć (poczucie winy), faceci zdradza bo ma okazje i zainteresowanie, powstrzymać go może tylko silny system wartości i szacunek do partnerki

Jest na to jakieś naukowe czy tam psychologiczne potwierdzenie? Pytam, bo zabrzmiało to tak, jakby osoba z wysokim poziomem testosteronu równała się osobie niewrażliwej i nie skłonnej do zaangażowania.
To, że kolega zabrał się za kolejną nie musi oznaczać, że zapomniał poprzednią i nie cierpi- mógł to przekuć w udawaną obojętność, robić dobrą minę do zlej gry, w gniew, w agresję, zagłuszać ból po rozstaniu i nową Panią traktować jak plaster, a mogło być też tak, że ten konkretny egzemplarz po prostu nie jest zdolny do wyższych uczuć albo faktycznie go siekło. Może i taka osoba szybciej się pozbiera i pójdzie dalej przed siebie niż ta wysoce wrażliwa, spokojna i romantyczna ale nie znaczy to, że w środku "się nie dzieje".

Ale, że w tytule wątku jest pytanie kobieta vs. mężczyzna- no to bez różnicy. Po prostu strona bardziej zaangażowana.

23 Ostatnio edytowany przez kamiloo86 (2021-01-25 12:46:42)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna
R_ita napisał/a:
kamiloo86 napisał/a:

Najłatwiej i najszybciej rozstanie przejdą bez względu na płeć osoby z wysokim poziomem testosteronu a to dlatego że oni praktycznie nigdy nie są sami/same i niestety często zdradzają, trochę taki imperatyw. Na przykładzie kolegi, który rozpaczał 1 dnia że go zostawiła kobieta (przez liczne zdrady), typowy napakowany testosteronem gość, tydzień później go spotykam i pytam jak tam samopoczucie? a on uj z xx? mam już yy i zadowolony lata, niestety taka to już natura, kobiety z wysokim poziomem testosteronu podobnie funkcjonują,

odnośnie zdrad: najczęściej zdradzają kobiety i faceci z wysokim poziom testosteronu, kobiety często to robią jak czują się niedowartościowane przez partnera i chcą sprawdzić na rynku czy wciąż są atrakcyjne, co bywa fatalne w skutkach bo o ile w krótkim kresie może podnieść samoocenę to w dłuższym ją obniżyć (poczucie winy), faceci zdradza bo ma okazje i zainteresowanie, powstrzymać go może tylko silny system wartości i szacunek do partnerki

Jest na to jakieś naukowe czy tam psychologiczne potwierdzenie? Pytam, bo zabrzmiało to tak, jakby osoba z wysokim poziomem testosteronu równała się osobie niewrażliwej i nie skłonnej do zaangażowania.
To, że kolega zabrał się za kolejną nie musi oznaczać, że zapomniał poprzednią i nie cierpi- mógł to przekuć w udawaną obojętność, robić dobrą minę do zlej gry, w gniew, w agresję, zagłuszać ból po rozstaniu i nową Panią traktować jak plaster, a mogło być też tak, że ten konkretny egzemplarz po prostu nie jest zdolny do wyższych uczuć albo faktycznie go siekło. Może i taka osoba szybciej się pozbiera i pójdzie dalej przed siebie niż ta wysoce wrażliwa, spokojna i romantyczna ale nie znaczy to, że w środku "się nie dzieje".

Ale, że w tytule wątku jest pytanie kobieta vs. mężczyzna- no to bez różnicy. Po prostu strona bardziej zaangażowana.

Kolega tak funkcjonuje od 18 roku życia, obecnie ma 32,tak badania były robione w Usa jakieś 20 lat temu, była o tym nawet fajna książka postaram się ją odnaleźć bo przerabialismy ja na studiach dekade temu. Oczywiście każdy przypadek jest inny i nie da się tak całkowicie każdej jednostki wrzucić do 1 worka ale takie były wnioski. Niemniej nie wierze ze kazdy z Was nie zna kobiet i mężczyzn, którzy ciągle zdradzają i mają kogoś nowego, wazne zeby z takimi osobami nie wchodzić w relacje, będziecie tylko cierpieć i sie oszukiwać że go zmienicie, to tak nie działa to tez te badania potwierdzały. To trochę takie dziedzictwo, dlatego tak bardzo ważne jest zrozumienie jak nami steruję biologia, możemy mówić sobie ze jesteśmy racjonalni ale wszyscy ulegamy emocjom, a niektórzy wręcz muszą.

@życzliwy warto sprawdzić jak ogólnie wygląda Twoja gospodarka hormonalna i żywienie, to może być klucz

24 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-01-25 22:38:31)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Jakbyś znalazł i podrzucił tytuł to super, lubię takie tematy. Sama jestem daleka od idealizowania i stawiania człowieka w świetle lepszym ponad "nieco bardziej rozwinięte zwierzęta" i bez względu na etykę, morale, wartość obowiązku, powinności, rodzinności czy religijności to tak jak napisałeś- bardzo ważne jest zrozumienie jak nami steruję biologia, możemy mówić sobie ze jesteśmy racjonalni ale wszyscy ulegamy emocjom, a niektórzy wręcz muszą. także pogląd o testosteronie uznaje ale uważam za bardziej złożony. Zresztą, ja jak na dziewczynę zawsze miałam za wysoki i mimo trzymania się "fizycznie w ryzach" w oparciu o pewne morale przecież doskonale wiem co siedziało i co dalej siedzi mi w głowie, także nie zazdroszczę Panom, którzy zmagają się z jego nadmiarem. Także jak co, to ten tytuł poproszę.

25 Ostatnio edytowany przez kamiloo86 (2021-01-26 01:38:17)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

poszukam:), problem zawsze jest bardziej złożony ale sam fakt że kobietom podczas owulacji podobają się inni mężczyźni jest już ciekawym przykładem jak ta biologia potrafi płatać figle
myślę że gdyby w szkołach wprowadzono fajne zajęcia tłumaczące jak biologia nami sterują, lepiej byśmy rozpoznawali pewne sygnały i umieli przeciwdziałać kłopotom wtedy kiedy na prawdę ich nie chcemy, póki nie znajdę książki to wpisz sobie w Google - ''Higher testosterone levels are associated with unfaithful behavior in men'' niedawno zrobili takie badania i choć piszą że za wcześnie na pewne wnioski to już jak wspominałem dekadę temu to samo twierdzono wink ,w przypadku kobiet działa to podobnie zdaniem autora badan sprzed dekady a tutaj twierdzą że nie mogą tego jeszcze stwierdzić z pewnością, ale z doświadczenia wiem że jak naukowcy od lat w czymś grzebią i wychodzą im podobne wnioski to kwestia czasu zanim ogłoszą to jako pewnik

26 Ostatnio edytowany przez TSEL (2021-01-26 12:08:35)

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Może coś z mojego doświadczenia wink Moja żona mnie zdradziła i było to powodem rozpadu małżeństwa. Ostatecznie nie podjęła już próby naprawy i zmierzenia sie z tym i postawiła na swojego kochanka, z którym nota bene się spotyka aż do dziś (ponad 6 lat od rozwodu + romans wink). Mega to przeżyłem, choć zawsze mi sie wydawało, że będę miał to w d..e. Może zadziałało to, że ostatnie miesiące przed, zanim się oficjalnie wydało ja mega walczyłem bo widziałem, że coś jest nie tak i się tak na nowo wkręciłem w byłą żone i wgle. Ale nie o tym. Poszłem w wir znajomości, dużooo kobiet się przewinęło,ale wgle to mojego bólu wgle nie zmniejszało. Płakałem, wyłem, szalałem. Jak patrze teraz po latach, to myśle, że zajęło mi kurcze z 3,4 lata dojście do siebie i bycie ok, a i tak się zdażały jakieś flashbacki czy doły. Także pomimo, że raczej nie jestem mięczakiem i nie narzekałem nigdy na brak towarzystwa damskiego rozwód mnie zniszczył i te rozstanie wink. Także popieram Cyngli, to kwestia kto jest bardziej zaangażowany i kto nie chce rozpadu związku ten bardziej przeżywa.
Co do wpływu biologi/genetyki na nasze życie i zachowanie polecam "Zwierzę zwane człowiekiem" Desmonda Morrisa. Mega Książka wink


BTW
Czemu nie mam w podpisie Net-Facet? Jak to ustawić?

27

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Bardziej przeżywa osoba, która mocniej się angażowała. Prawda.
Schemat, że kobieta przeżywa bardziej na początku, a później dopiero facet? W zdecydowanej większości znanych mi przypadków tak właśnie jest.

Mam również swoją teorię. Bardziej boli strata mężczyzn, bo to oni głównie wybierają partnerkę, którą chcą poderwać(btw kobietom to odpowiada. Niektóre wręcz uważają to za konieczność i normalność). W związku z tym dokonują świadomego wyboru i wiedzą, że chcą właśnie tą konkretną osobę. Kobieta natomiast wybiera spośród starających się o nią amantów lub akceptuje "Z braku laku". Jeśli to nie chemia, obopólne zakochanie itp. itd. to jej łatwiej jest skończyć.

28

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna
aprilsix napisał/a:

Bardziej przeżywa osoba, która mocniej się angażowała. Prawda.
Schemat, że kobieta przeżywa bardziej na początku, a później dopiero facet? W zdecydowanej większości znanych mi przypadków tak właśnie jest.

Mam również swoją teorię. Bardziej boli strata mężczyzn, bo to oni głównie wybierają partnerkę, którą chcą poderwać(btw kobietom to odpowiada. Niektóre wręcz uważają to za konieczność i normalność). W związku z tym dokonują świadomego wyboru i wiedzą, że chcą właśnie tą konkretną osobę. Kobieta natomiast wybiera spośród starających się o nią amantów lub akceptuje "Z braku laku". Jeśli to nie chemia, obopólne zakochanie itp. itd. to jej łatwiej jest skończyć.

Chcesz powiedzieć, że kobiety są bardziej wyrachowane? big_smile

Wybór z braku laku jest okej, o ile o tym powiadomimy partnera. Coś czuję, że raczej żadna dama tego nie robi tongue

29

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna
aprilsix napisał/a:

Mam również swoją teorię. Bardziej boli strata mężczyzn, bo to oni głównie wybierają partnerkę, którą chcą poderwać(btw kobietom to odpowiada. Niektóre wręcz uważają to za konieczność i normalność). W związku z tym dokonują świadomego wyboru i wiedzą, że chcą właśnie tą konkretną osobę. Kobieta natomiast wybiera spośród starających się o nią amantów lub akceptuje "Z braku laku". Jeśli to nie chemia, obopólne zakochanie itp. itd. to jej łatwiej jest skończyć.

:-D Na ten przykład ja jestem z tych, które uważają, że inicjatywa należy do faceta, ale paradoksalnie mojego faceta pierwsza zaczepiłam, bo go z kimś pomyliłam :-D
Ale ogólnie jest nawet takie powiedzenie, że „kobieta wybiera mężczyznę, który ją wybiera”, co znaczy, że on robi pierwszy krok, a ona albo przyjmuje go z aprobatą, albo odrzuca.
A jak panna nie ma zbytnio wyboru, to niech już będzie jakikolwiek, który zwrócił na nią uwagę. Jakoś się ułoży ;-)
Sęk w tym, że faceci idą często szeroko, czyli „wybierają” co się da, a jak odpowiada na to panna, która niekoniecznie jest jego spełnieniem marzeń, to też zadawała się tym, co się na wędkę złowić udało. Jakoś się ułoży ;-)

Tak więc panowie też mogą łatwiej kończyć ;-)

30

Odp: Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Bardziej przeżywa ten po rozwodzie który:
a) naprawdę kochał do końca związku
b) został zdradzony / porzucony
c) wchodząc w nowy związek przekonał się że poprzedni był lepszy
d) doświadczył pierwszy raz w życiu rozstania
e ten który ma mało znajomych i żadnego przyjaciela
f) został fałszywie oskarżony, poniżony, oszukany

I nie jest to stałe uczucie, niekiedy wybucha po czasie

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie: kobieta vs. mężczyzna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024