Moja sytuacja jest dość dziwna i całkowicie niezrozumiała. Jestem osobą, która raczej szybko się nie zakochuje, a jak już kogoś spotkam, kto zawrócił mi w głowie to trudno jest mi go sobie odpuścić i zapomnieć o nim. Niestety zakochałam się w nieodpowiednim facecie, którego intencji całkowicie nie rozumiem. (Dodam że ja mam 20 lat a on 24) Co kilka tygodni zmienia zdanie. Poznaliśmy sie na ślubie, świetnie sie dogadywaliśmy i zaczęliśmy sie ze sobą spotykać na początku wszystko było idealnie, cieszyłam sie, że wreszcie spotkałam kogoś inteligentnego, ambitnego, który ma jakieś plan na przyszłość. Jednak on po jakiś czasie niespodziewanie napisał, że nic z tego nie bedzie, nie uzasadniając tego jakoś konkretnie, co strasznie mnie zdziwiło i zaszokowało. Po kilku tygodniach znowu sie ze mną skontaktował, znowu zaczęliśmy sie ze sobą spotykać i na początku wszystko było świetnie, jednak po pewnym czasie zaczęłam odczuwać jego obojętność, powstawały małe spory, spytałam sie wiec go, co jest miedzy nami usłyszałam tylko odpowiedź "nie wiem", a po paru dniach ciszy napisał mi sms'a żebyśmy sobie odpuścili. Minęło kilka następnych tygodni napisał do mnie z prośbą o spotkanie, odpisałam mu, że to nie jest dobry pomysł, bo to, co on robi nie jest w porządku i nie jestem jego zabawką, a on na to, że sobie wszystko przemyślał i że zależy mu na mnie. Do spotkania ostatecznie nie doszło, ponieważ stwierdził, że to jednak nie ma sensu - (logiczne). Minęło następnego kilka tygodni, zaczął do mnie wydzwaniać, prosić, twierdząc, że ta sytuacja nie daje mu spokoju, że mu jednak bardzo na mnie zależy, że wie, że wcześniej zachowywał sie jak idiota i że chce to naprawić. Po kilku takich telefonach stwierdziłam, że może naprawdę coś zrozumiał i że sie zmienił. Nigdy wcześniej mi nie mówił takich rzeczy nie oszukiwał że mu zależy, wiec pomyślałam że mówi to szczerze. Spotkałam sie z nim, długo ze sobą rozmailiśmy, wyjaśnialiśmy wcześniejsze sytuacje i mieliśmy spróbować od nowa, spędziliśmy ze sobą cały miły dzień, wtedy naprawdę czułam sie jakby mu na mnie zależało i że jednak może sie to udać. No i na tym sie skończyło, bo następnego dnia zero kontaktu mimo inicjatywy z mojej strony. (Dołowanie jakbym opisywała człowieka z rozdwojeniem jaźni) Całkowicie nie rozumiem takiego zachowania, jednego dnia mówi mi że cieszy sie że jestem, traktuje mnie wyjątkowo jakby świata po za mną nie wiedział a następnego dnia mu sie zmienia i ma mnie gdzieś. Kurde rozumiem jakby on miał z tego jakąś korzyść w formie sexu, to wtedy byłoby wiadome, że mnie tylko wykorzystuje i wciska mi kita, aby mnie zaciągnąć do łóżka. A u nas od początku wiedział, że ja z nim do łóżka nie pójdę po tak krótkiej znajomości, co prawda próbował, ale nigdy nie miał o to pretensji że mu odmawiam. Najgorsze jest to że ja go naprawdę polubiłam i mimo tych wielu sytuacji (głupia ja) cały czas miałam tą beznadziejną nadzieję, wiem, że jednak nie ma sie, co oszukiwać i zdaje sobie z tego sprawę, że szkoda czasu na takiego, jednak chciałabym poznać waszą opinie na ten temat, bo ja nie rozumiem jego działania.
Daj sobie spokój z nim dziewczyno. Koleś zachowuje się jak szczyl jak na te 24 lata, więc kop go w dupę puki bardziej się w to nie zaangażowałaś. Jeśli chcesz już tak bardzo coś próbować, to gdy się odezwie bądź bardziej zimna, obojętna i zamknięta dla niego. Nie dawaj mu 'najlepszej siebie' puki nie zasłuży.
Ile to już w sumie trwa? Kiedy było to wesele?
Sam nie wie czego chce i zwodzi... zupełnie nie na poziomie.
Gdybyś mu naprawdę pasowała to by się od początku zaangażował.
Może faktycznie chce tylko seksu i czeka, aż się złamiesz?
Na pewno się nie zachowuje tak, jakby mu zależało. A pewnie nigdy nie dowiesz się o co tak naprawdę mu chodzi, po co więc się zadręczać? Zerwij raz na zawsze kontakt i po sprawie. There are plenty of fish in the sea.
Trwa to około 4 miesiące. Może i faktycznie zobaczył że na początku sie nie daje to zmienił taktykę i zaczął mi mydlić oczy, myśląc że zmięknę i pójdę z nim od łóżka, no ale niestety się chłopak przeliczył. No ale nie wiem bo w sumie jakby mu chodziło tylko o to równie dobrze może poszukać se kogoś innego, kto nie bedzie miał oporu po kilku spotkaniach pójść z nim do łóżka, po co ciągle wraca do mnie wiedząc, że i tak nic nie dostanie..
Trwa to około 4 miesiące. Może i faktycznie zobaczył że na początku sie nie daje to zmienił taktykę i zaczął mi mydlić oczy, myśląc że zmięknę i pójdę z nim od łóżka, no ale niestety się chłopak przeliczył. No ale nie wiem bo w sumie jakby mu chodziło tylko o to równie dobrze może poszukać se kogoś innego, kto nie bedzie miał oporu po kilku spotkaniach pójść z nim do łóżka, po co ciągle wraca do mnie wiedząc, że i tak nic nie dostanie..
Weź pod uwagę, że ten facet może zawsze mówić co czuje a zmiany decyzji mogą być wynikiem zaburzeń emocjonalnych czy psychicznych.
pola1234 napisał/a:Trwa to około 4 miesiące. Może i faktycznie zobaczył że na początku sie nie daje to zmienił taktykę i zaczął mi mydlić oczy, myśląc że zmięknę i pójdę z nim od łóżka, no ale niestety się chłopak przeliczył. No ale nie wiem bo w sumie jakby mu chodziło tylko o to równie dobrze może poszukać se kogoś innego, kto nie bedzie miał oporu po kilku spotkaniach pójść z nim do łóżka, po co ciągle wraca do mnie wiedząc, że i tak nic nie dostanie..
Weź pod uwagę, że ten facet może zawsze mówić co czuje a zmiany decyzji mogą być wynikiem zaburzeń emocjonalnych czy psychicznych.
Patrząc na jego szybkość zmiany decyzji można serio stwierdzić, że ma problemy ze sobą. Jednak przebywając z nim nic na to nie wskazuje. To jest trochę typ cwaniaczka, na pewno nie jest pusty jest pracowity z ambicjami, jednak wśród znajomych to taki cwaniaczek (z wyższej pułki) nie wiem jak to inaczej nazwać.
Ma więc ustawione priorytety a Ty nie jesteś na ich czele. Kiedyś może dojrzeje do związku, ale czy Ty będziesz maiła tyle czasu i cierpliwości?
Ma więc ustawione priorytety a Ty nie jesteś na ich czele. Kiedyś może dojrzeje do związku, ale czy Ty będziesz maiła tyle czasu i cierpliwości?
Moja cierpliwość już sie kończy, raczej nie wyobrażam sobie życia z takim człowiekiem, po prostu zastanawia mnie intencja jego postępowania, czy serio coś do mnie czuje jednak coś go hamuje czy sie po prostu mną bawi, choć przebywając z jego najlepszymi przyjaciółmi to wynikało że też sądzili że nam wyjdzie (nie to że mówili o tym jakoś zamierzenie, tylko po prostu tak dało sie odczytać).
Pierwsze co mi się kojarzy - facet ma rozdwojenie jazni ![]()
Nie no, niepoważny jest, co to za czło9wiek bez własnego zdania? daj sobie spokój
w końcu muszą być i normalni na tym świecie ![]()
są dwa rozwiązania albo serio Cię lubi tylko nie chcę sie bardziej angażować i ucieka albo chodzi o sex tylko po co tak długo to ciągnie..
wybacz, że zapytam, ale z jakiego miasta jesteś i jakbyś mogła podać jego imię lub 1 literę imienia? czytając to jakbym czytała o sobie, może to ten sam facet???
Raczej wątpię aby to była ta sama osoba
a kogo Ty masz na myśli?
krk?
nie, całkiem inna część Polski ;P