Znalazlam rok temu prace,ktora szukalam bardzo,bardzo dlugo.Zwiazana jest z moim wyksztalceniem,jest moim marzeniem,tak myslalam.Robilam i nadal robie wszystko.Pracuje w recepcji,obsluguje sklep,pomagam szefowi,asystuje,sprzatam,zajmuje sie fakturami,wysylaniem produktow na cala Polskę,dbam o klientow-przypominam smsami o produktach firmy,wprowadzam faktury.Skonczylam studia,pracuje na pol etatu,gdzie stawke mam godzinowa 7zł/h.Dziennie wyrabiam 9-15h + kazda sobota 6h.Gdy wezme wolne,szef potraca mi z pensji-trace godziny w ten sposob.Czuje,ze nie wyrabiam,czuje,ze za duzo tego.Niestety nie ma kto mnie zastapic,jestem ja i 2 szefow.Pracuje w duzym wojewodzkim miescie.Ciezko o prace a tą wiem,ze mam stabilną.Rozmowy z szefami nic nie dają.Sa totalnymi balaganiarzami,a ja juz nie nadążam za nimi spzratac.Zostawiaja wszystko-brudne kubki po kawie,papierki,ksiazki.Oni nawet nei wiedza,gdzie jest ich ladowarka do telefonu,ich wlasny portfel.Kiedys uwielbiala tą prace,dzis wysiadam ze zmeczenia.Co robic?Myslicie,ze rozmowy z szefami pomogą.Szkoda mi tej pracy zmieniac,klimat ok,wyplata regularnie,blisko domu,bylejaka umowa ale jest.
Znalazlam rok temu prace,ktora szukalam bardzo,bardzo dlugo.Zwiazana jest z moim wyksztalceniem,jest moim marzeniem,tak myslalam.Robilam i nadal robie wszystko.Pracuje w recepcji,obsluguje sklep,pomagam szefowi,asystuje,sprzatam,zajmuje sie fakturami,wysylaniem produktow na cala Polskę,dbam o klientow-przypominam smsami o produktach firmy,wprowadzam faktury.Skonczylam studia,pracuje na pol etatu,gdzie stawke mam godzinowa 7zł/h.Dziennie wyrabiam 9-15h + kazda sobota 6h.Gdy wezme wolne,szef potraca mi z pensji-trace godziny w ten sposob.Czuje,ze nie wyrabiam,czuje,ze za duzo tego.Niestety nie ma kto mnie zastapic,jestem ja i 2 szefow.Pracuje w duzym wojewodzkim miescie.Ciezko o prace a tą wiem,ze mam stabilną.Rozmowy z szefami nic nie dają.Sa totalnymi balaganiarzami,a ja juz nie nadążam za nimi spzratac.Zostawiaja wszystko-brudne kubki po kawie,papierki,ksiazki.Oni nawet nei wiedza,gdzie jest ich ladowarka do telefonu,ich wlasny portfel.Kiedys uwielbiala tą prace,dzis wysiadam ze zmeczenia.Co robic?Myslicie,ze rozmowy z szefami pomogą.Szkoda mi tej pracy zmieniac,klimat ok,wyplata regularnie,blisko domu,bylejaka umowa ale jest.
Sama mowisz ,że rozmowa nic nie daje,więc moze postaw poszukaj takiej pracy która będzie Cie rownie satysfakcjonowała, anie będzie tak wykańczala,szkoda zdrowia i tyle,o prace ciężko,ale tez nie można sie tak przepracowywać...Praca to nie wszystko,jeśli ktoś tylko chce pracowac to znajdzie prace wszędzie.
Helsinka to co robią Twoi szefowie jest przede wszystkim niezgodne z prawem skoro masz umowę zlecenie przy czym sama praca ewidentnie podpada pod stosunek pracy. Do tego jeszcze umowa jest na część etatu a Ty wyrabiasz godzinowo pewnie koło 1,5. I jeszcze do tego pracujesz 6 dni w tygodniu, o potrącaniu z pensji za urlop już nawet nie wspominając. Chyba, że chodziło Ci o to, ze po prostu masz mniejszą wypłatę bo nie pracowałaś w dany dzień. Szansa, że szefowie się zmienią jest zerowa. Oni po prostu widzą, że mogą Cię w ten sposób wykorzystywać skoro już jakiś czas w taki sposób pracujesz i jeszcze nie zrezygnowałaś.
Rada jest jedna - nie rzucaj pracy, ale zacznij się rozglądać za inną. Twoja sytuacja się trochę zmieniła - nie jesteś już osobą bez doświadczenia zawodowego, wręcz przeciwnie masz aktualnie bardzo wszechstronne umiejętności ![]()
popieram
uciekaj stamtąd póki mozesz, szukaj innej pracy
Podziwiam Cię, że tak dajesz się wykorzystwać:( rozumiem Twoje położenie, ale pracować 6 dni w tygodniu??? po tyle godzin? Masakra.
Postaw im ultimatum, sygnalizuj że jesteś wykorzystywana, a jeżeli dalej nie będzie efektów to szukaj innej pracy