Witam, piszę tutaj ponieważ potrzebuję zasięgnąć opinii kogoś bezstronnego. Postaram sie krótko opisać sytuację: (mam 20 lat)
Z jednej strony jest mój chłopak (obecnie były jednak chce do mnie wrócić). Byłam z nim ponad dwa lata, Kocham go nadal, jednak bardzo często sie z nim kłóciłam, ciągle były jakies problemy. Mimo to planowałam z nim całą przyszłość. Nadal czuję że chciałabym ją spędzić z nim... Ja go kocham, on mnie kocha szczerze i bardzo mocno. Wiem że myślał o nas i nadal mysli przyszłościowo. Wiele obiecuje ale mam wątpliwosci czy to nie będzie zmiana tylko na chwile. Było mi z nim dobrze przez prawie caly okres trwania naszego związku.
Z drugiej storny jest J. którego poznałam 1,5 roku temu i który od samego początku starał się o mnie, mimo że przez cały ten czas bylam ze swoim chłopakiem... Walczył o mnie i w koncu wywalczył... Byłam z nim 4 miesiące, do dziś... Zerwałam z nim ponieważ nie odpowiadało mi jego zachowanie pod wieloma względami jednak to były takie rzeczy które można by zmienić. Dba o mnie, kocha szczerze, jest czuły, kochany, opiekuńczy, wierny ale nie kocham go tak jak byłego chłopaka... Nie czułam się z nim jednak szczęsliwa przez to ze cały czas popełniał jakieś błędy, ale teraz prosi mnie o ostatnią szanse, widzę że jest zdeterminowany na całkowitą zmianę.
Nie wiem któremu dać tę szansę! Boję się że wybierając któregoś popełnie błąd którego pozniej będe żałować, a kiedy bede chciała go naprawić, moze byc za późno..
Jestem załamana. Proszę o pomoc!