Hej. Niedawno skończyłam 18 lat, jestem dziewicą. Ale planujemy z chłopakiem nasz wspólny raz. Zaznaczam nas ponieważ mój chłopak jest bardziej doświadczony. I tu pytanie... Jaka antykoncepcja dla młodej dziewczyny? Chcę żeby to była wysoka skuteczność, np. prezerwatywy+przerywany+jakieś tabletki (polecacie jakieś?).
Nie ma sensu bawić się w stosunek przerywany jak się stosuje jakąś antykoncepcję. To tylko stresuje niepotrzebnie.
Wystarczą same pigułki lub prezerwatywy.
Na początek proponowałabym prezerwatywy.
Jak już się wzajemnie "poznacie", to wtedy udaj się do ginekologa i zapytaj go o odpowiednia antykoncepcje dla Ciebie.
Stosunek przerywany to nie jest metoda antykoncepcji. Prezerwatywa w zupełności wystarczy.
A ja jednak na początek proponowałabym tabletki. One jakoś lepiej działają na psychikę spanikowanych młodych dziewczyn, które wszędzie widzą agresywne plemniki ![]()
Chyba, że jesteś w stanie uwierzyć, że jak prezerwatywa nie pękła to wszędzie wokół nie roi się od plemników
Wtedy lepsze prezerwatywy, bo są neutralne dla organizmu.
Łączenie tabletek z prezerwatywami wydaje mi się przesadzone. A stosunek przerywany? Zupełna pomyłka.
Myślę, ze jeśli jeszcze nie współżyją regularnie, to nie ma sensu "podtruwać" się tabletkami...
w zupełności wystarczy prezerwatywa
i najlepiej ta dodatkowo nawilżona na początek, ją taka stosowałam podczas mojego pierwszego razu. ![]()
Prezerwatywa na początek jak najbardziej ok. Ja przyznam jednak szczerze, że z moim nieregularnym okresem miałam nierzadko spory stres, więc szybko się zaopatrzyłam w tabletki i nie żałuję. Biorę już jakieś półtora roku i nie mam skutków ubocznych. Więcej możesz o tabletkach poczytać w dziale o antykoncepcji.
Żadnych stosunków przerywanych! To nie jest metoda antykoncepcji, to jest mit. O preejakulacie nie słyszałaś?
Poza tym stosunek przerywany powoduje stres, który się może odbić na zdrowiu i jakości pożycia seksualnego. Nie rób sobie już od początku niepotrzebnej krzywdy.
Jeżeli zdecydujesz się na tabletki i będziesz je przyjmowała zgodnie z ulotką to zapewniam Cię, że nie potrzeba do tego prezerwatywy (jeżeli współżyjesz ze stałym partnerem oczywiście), a tym bardziej stosunku przerywanego, który i tak nie zabezpiecza.
Żadnych stosunków przerywanych! To nie jest metoda antykoncepcji, to jest mit. O preejakulacie nie słyszałaś?
Poza tym stosunek przerywany powoduje stres, który się może odbić na zdrowiu i jakości pożycia seksualnego. Nie rób sobie już od początku niepotrzebnej krzywdy.
Słusznie! Jeden profesor medycyny powiedział jak student wymienił stosunek przerywany jako metodę antykonecpcyjną, że dzieki tej "metodzie" urodził się znaczny procent populacji.
Na pierwszy raz nawilżona prezerwatywa i to najlepiej wzmocniona.
9 2013-04-13 15:25:54 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-04-13 15:26:20)
Prezerwatywa pokryta substancją plemnikobójczą + pigułka "po" na wszelki wypadek.
A prezerwatywa dlatego, że "chłopak jest bardziej doświadczony" - nie wiadomo z kim sypiał.
Prezerwatywa pokryta substancją plemnikobójczą + pigułka "po" na wszelki wypadek.
Cat, pigułka "po" nie jest metoda antykoncepcji, to wyjście awaryjne... Używana bez powodu może zaszkodzić.
...dlatego napisałam NA WSZELKI WYPADEK.
ale ja niestety bałabym się polegać na samej prezerwatywie.
ale ja niestety bałabym się polegać na samej prezerwatywie.
Dlatego proponuję pigułkę "po" (i mieć ją od razu by potem w gorączce nie latać w poszukiwaniu ginekologa, który ją przepisze, a jak wiadomo, skuteczność takiej anty spada z każdą godziną) w razie jakiejś awarii z gumką.
ale ja niestety bałabym się polegać na samej prezerwatywie.
Dodatkowo możesz użyć żelu plemnikobójczego.
Bo naprawdę, branie pigułek, kiedy się nie współżyje regularnie, nie ma większego sensu.
Najlepiej idź do ginekologa, on Ci doradzi.
Ja w ogóle pigułki odradzam. Tak osobiście. Jedno jest pewne: w dzisiejszych czasach można tak robić, by nie wpaść ![]()
Ja w ogóle pigułki odradzam. Tak osobiście. Jedno jest pewne: w dzisiejszych czasach można tak robić, by nie wpaść
W sumie jak się nie uprawia regularnie seksu, to nie są potrzebne. Aczkolwiek mnie robią dobrze ze względów zdrowotnych i nie ukrywam, że z psychicznych też. Miałam swoje przejścia z pękniętymi prezerwatywami, z tabletką po i naprawdę sporo mnie to stresu kosztowało i nie pragnę tego powtarzać. Też uważam, że jak się używa tylko prezerwatyw to dobrze jest posiadać właśnie tabletkę po. Tak na wszelki wypadek. Są jeszcze globulki dopochwowe, ale to się pieni paskudnie niestety.
No i te globulki, nie dość, że się pienią, nie dość, że trzeba "czekać" (zatem zapomnij o szybkim numerku) to jeszcze wartość antykoncepcyjną przedstawiają taką, jak żadną. Wg wskaźnika Pearla, metodę można uznać za skuteczną, jeśli jej skuteczność wynosi ponad 90%. Globulki wynoszą coś 40-50.
WitchQueen a tą pigułką "po" stresowałaś się pewnie dlatego, że gorączkowo za nią biegałaś po "wpadce" z gumką
Ja mam ją już w szufladzie.
To, że za nią latałam w niedzielę wieczorem to jest pryszcz. Gorsze było to, że facet, z którym to się stało (głupek i buc) odważył się wspomnieć o tym, że wczoraj pękło dopiero na następny dzień. I to oczekiwanie na okres, który się spóźnił 10 dni. Od tej pory polegam na tabletkach i mam przynajmniej spokojną głowę i się mogę cieszyć seksem bez paranoicznego oczekiwania na okres, który się pojawia u mnie niestety kiedy zechce. Jakbym kiedyś chciała odstawić tabletki, to pigułka "po" z pewnością znajdzie się w szafce z lekami.
Ja przed pierwszym razem też brałam tabletki no i tak brałam je jeszcze przez 6 miesięcy. Żałuję, bo same skutki uboczne, mimo zmienianych tabletek m. in. tyłam, niskie libido, migreny, wahania nastroju, infekcje pochwy, ma sa kra jednym słowem!
a do tego nie współżyłam regularnie ! Może max 6-10 razy w miesiącu. Teraz patrzę mniej więcej na dni płodne + prezerwatywy.
I nie ma się co stresować, gumki naprawdę rzadko pękają, a gdy już się tak zdarzy to nie na forum pisać "co teraz?!", tylko lecisz do lekarza po pigułkę po. Szczerze przyznam, że od skończenia brania tabletek minęło z pół roku jak nie więcej i jestem 2x spokojniejsza mimo że tabletek nie biorę ![]()
Pozdrawiam!
witam:) mam problem ;( od dluzszego czasu biore tabletki antykoncepcyje daylette... mam 18 lat. zawsze mam okres tylko jest jeden problem... zawdze dostaje w innym dniu miesiaca... teraz wychodzi ze dostane drugi raz w tym miesiacu okres w ostatni dzien maja... robie wszystko jak nalezy i nie wiem dlaczego tak jest
bylabym wdzieczna o pomoc
21 2013-05-20 15:34:36 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2013-05-20 15:36:19)
'Od dłuższego czasu...' czyli ile konkretnie?
Jak czytam o nastkach
faszerujących się tabsami to (wulgaryzm) mnie bierze...
witam:) mam problem ;( od dluzszego czasu biore tabletki antykoncepcyje daylette... mam 18 lat. zawsze mam okres tylko jest jeden problem... zawdze dostaje w innym dniu miesiaca... teraz wychodzi ze dostane drugi raz w tym miesiacu okres w ostatni dzien maja... robie wszystko jak nalezy i nie wiem dlaczego tak jest
bylabym wdzieczna o pomoc
Ty poważnie pytasz...? A zauważyłaś, że miesiące mają różną ilość dni, a cykl na tabletkach trwa zawsze 28 dni?
'Od dłuższego czasu...' czyli ile konkretnie?
Jak czytam o nastkach
faszerujących się tabsami to (wulgaryzm) mnie bierze...
A mnie bierze jak te nastki polegają na stosunkach przerywanych, bo nasłuchały się idiotyzmów, a potem chodzą w ciąży, albo mają problemy z powodu stresu w trakcie seksu i dostają schizy jak się okres spóźnia
Pierwsze tabletki wzięłam jak miałam 19lat i nigdy nie miałam żadnych skutków ubocznych. To zależy od organizmu i dobranych tabletek.
no okej ale to nie jest dziwne ze dostane drugi raz w tym samym miesiacu? zazwyczaj dostaje okres w ostatniej tabletce placebo.. a biore je od roku
no okej ale to nie jest dziwne ze dostane drugi raz w tym samym miesiacu? zazwyczaj dostaje okres w ostatniej tabletce placebo.. a biore je od roku
A kiedy miałaś ostatnie krwawienie, tj. pierwsze w maju?
5 maja chyba... i teraz wychodzi ze 31 ale policzylam sobie do konca tego roku hehe to sie unormuje to ale dla mnie naprawde to jest dziwne... bo w koncu okres ma sie raz w miesiacu
rozia, zrozum - jeśli okres dostajesz zawsze co 28 dni, a maj ma 31 dni, to jak mogłabyś nie dostać drugi raz w przeciągu jednego miesiąca...? To jest zwykła matematyka z podstawówki!
tak zgadza sie
ale ja sie tak wystraszylam ze juz racjonalnie nie myslalam
przepraszam
Tutaj nie ma co patrzeć na dzień miesiąca, bo jeden ma 30 dni, inny 31 lub 28 - więc po prostu musisz liczyć dni, bo zawsze w cyklu będzie 28. Nie ma powodu do strachu, wystarczy policzyć ![]()
eehhehehehe, sory, ale je*blam;)
a czym Ty sie tak wystraszylas kolezanko??;)
w sumie to racja
tez bym jeb***a ;p no ze z maju skonczyl mi sie okres i w maju znow go dostane bo tak dziwnie ;p a przez to wszystko nawet nie pomyslalam ze co 28 dni przeciez dostaje okres haha i nic mi sie nie dzieje ;p dobrze ze mnie sprowadzilas na ziemie ![]()