Witajcie, mam 20 lat i potrzebuje pomocy w tej kwestii.
Jestem z facetem 2 lata starszym, świetnie sie dogadujemy i wszystko jest w jak najlepszym porzadku. Jesteśmy ze sobą dopiero z jakiś miesiąc. Kiedyś miałam okazje poznac jego rodzicow- jeszcze jak nie byliśmy razem, wydali sie byc naprawde ok, jednak teraz zauważyłam że jego mama jest strasznie wscibska. Spotykamy sie na uczelni jak i w weekedny, on zazwyczaj przyjezdza do mnie ponieważ ja jakoś nie jestem gotowa aby przyjeżdzać do niego do domu.
Teraz to co napisze moze wydać sie troche zabawne ale na samym poczatku naszego spotkania on zadaje mi dziwne pytania dotyczace zazwyczaj mojego życia prywatnego (wątpie że on sam wymyslił takie pytania, kryje sie tu siła wyższa:), kiedyś sie przez przypadek wygadał, że jego mama sie pytała...) np jestem jedynaczką, poprostu tak wyszło(moja mama była chora i nie mogła miec wiecej dzieci) i on sie mnie zapytał wprost dlaczego nie mam rodzeństwa i zaczał wnikać głębiej w ten temat, ja poprostu nie chcialam o tym rozmawiać i dałam mu to do zrozumienia ale moim zdaniem takie pytania sa nie na miejscu, to tylko przykład pytań ktore on mi zadaje. Kurcze ja nie chce sie z nim kłocic bo nie naleze do takich osob, chciałabym z znim porozmawiac ale nie wiem jak zaczac taka rozmowe, jest mi z nim dobrze ale te pytania strasznie mnie irytuja, prosze pomożcie mi rozwiazac ta sytuacje, a moze jestem zbyt przerażliwiona, moze takie pytania sa normale?