Witajcie Forumowiczki. Temal może popularny ale potrzebuje kobiecego spojrzenia
Poznałem dziewczyne. Wszystko było w porzadku więc nie będe opisywał- Spotkania wyglądały tak jak powinny, później pocałunki i te sprawy. Ważne jest to, że w jakims sensie to ona zrobila 1szy krok. Widywaliśmy się często w jednym miejscu na mieście i ciagle się do mnie uśmiechała aż w końcu porozmawialiśmy
ale teraz sedno. Wszystko było fajnie do czasu kiedy zobaczył nas jej `były`. Pisze w ten sposób bo nie byli razem. Ona zrelacjonowała to tak, opowiem jej słowami. 4 miesiące, spotykali się tylko jak on chciał albo `miał czas`, traktował ją słabo, zapomniał raz o jednej ważnej okazji, nie chciał z nią być bo `zawsze nie wiedział czy do sb pasują tak naprawde`,potrafil w ogóle tydzień nie pisać. aż pewnego dnia umowił się, nie przyjechal a napisal że to koniec. Po miesiacu pojawiłem się ja. Pospotykaliśmy się i tak jak napisałem na początku, zobaczył nas razem jak szliśmy albo jak ją calowałem, nie wiem dokładnie ktory to był moment
Już tego samego dnia kiedy napisałem na wieczór smsa ona była poprostu inna, z poczatku olewcza, później smutna. W końcu napisała mi, że się odezwał. Spotkaliśmy się jeszcze raz, ja z początku się zdenerwowałem ale później 3maliśmy się za ręce a ona powiedziała mi, żebym coś zrobił, żeby było dobrze.Mineło kilka dni i wiedziałem że tak będzie.Spotkali się, chociaż ona twierdzi, że nie chciała tylko on przyjechał, w co nie wierze i po tym ich spotkaniu wchodze sobie na fejsa a oni są w związku. Szczęka to mi opadła na podłoge i jeszcze piętro niżej i do piwnicy.Już miałem ją nawyzywać od najgorszych ale czytałem ostatnio książke która uczyła że takie sytuacje zabijają nie nikogo innego jak Cb samego
Kubeł zimnej wody na głowe, zmotywowałem się i pisze do niej. Założyłem sobie że umowie się z nią chociażby po to, żeby ją jeszcze raz pocałować, żeby go ze mną zdradziła. I jakie moje zdziwienie?po serii przeprosin, próśb żeby to zostawił nagle wyskoczyła z tekstem, że to co było ze mną jest prawdziwe tylko ona jest tak bardzo zagubiona i chociaż to nie fair...to spotka się ze mną.
i tutaj moi drodzy zastanawiam się co zrobic. Bo chociaż jej w tej chwili tak bardzo nienawidze to czuje, że to było coś prawdziwego. Uwazam sie za dojrzałego pod tym wzgledem. mam 23 lata, ona 21. Będziecie pisali, że jest niedojrzała pewnie i mam dać sobie spokoj. Dopóki będzie chciała się ze mna spotykać mimo swojego `związku` to nie dam sobie go.
Nie mam zadnej recepty na to jak się pozbyć tamtego, jak ją zwyczajnie odbić. Założe się, że było tak- `Wybieraj, albo jesteśmy ze sobą albo idź sobie do tamtego i zapomnij o mnie` a ona raz już musiała i moze nie chciała tego znowu przeżywać
Poradźcie mi co zrobić