Witam Was,
Przeglądałam właśnie ten dział forum i postanowiłam, że zapytam Was: jaką płacę musiałybyście otrzymać w Waszym(i jeśli macie chęć podajcie w jakim) zawodzie żebyście uznały ją za zadowalającą, a jaka abyście uznały ją za wysoką?
Wydaje mi się, że w moim otoczeniu ludzie mają jakieś zaniżone standardy albo pochłonęła ich polska rzeczywistość. A może to ja bujam w obłokach?
Moja przyjaciółka pracuje jako sekretarka (umowa o etat) i cały czas powtarzała, że jak na swój wiek (23lata) zarabia bardzo dużo. Kiedy ja nie miałam dochodu jako studentka ona mówiła: "Wiesz dla mnie 200zł w tą czy w tą nie ma znaczenia." Potem okazało się, że zarabia 2000zł, pomyślałam, że pensja ok dla panienki, która mieszka z rodzicami, ale czy bardzo duża?
Inna znajoma opowiadała, że jej mąż ma kompleksy ponieważ ona zarabia o wiele więcej niż on. Ta również ma umowę o etat. Trochę przeżywałam, że dziewczyna po zawodówce ma w tak młodym wieku tak wysoką pensję, że może zadzierać nosa (bo tak się zachowywała). Ja oczywiście nie oceniam ludzi po wykształceniu, ale w tamtym czasie zaczęłam żałować, że w ogóle poszłam na studia skoro (jak myślałam wtedy) mogłam skończyć szkołę zawodową i iść do pracy. Jednak kiedy spotkałyśmy się kolejny raz nie wytrzymałam i zapytałam ją ile wynosi ta wysoka pensja, usłyszałam, że 1700zł. Sama nie wiem co o tym myśleć.
A jak Wy uważacie? Ile powinnyście/chciałybyście zarabiać? Czujecie się pod tym względem pokrzywdzone w pracy?