Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 108 ]

Temat: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Jest mi ciężko, nie wiem już gdzie szukać rady, piszę więc tu. Od niecałego roku spotykam się z pewnym facetem, początkowo wszystko było pięknie, ale później wyznał mi, że ma dziewczynę. Teraz są już ze sobą prawie 4 lata. Po tym jak mi powiedział urwałam kontakt, ale niestety nie na długo, szybko dałam się namówić na dalsze rozmowy, a później spotkania. Sytuacja jest o tyle nietypowa, że nigdy się nie kochaliśmy, ale nie mogę też powiedzieć, że zawsze byliśmy grzeczni i tylko rozmawialiśmy. Ja w końcu się zakochałam i męczę się z tym wszystkim okropnie. Już kilkakrotnie próbowałam kończyć tą znajomość ale w końcu zawsze wracaliśmy do punktu wyjścia. On mówi, że sam nie wie czego chce, że zależy mu na mnie, ale też nie chce tracić tamtego związku. Poddałam się już, wiem, że cokolwiek bym zrobiła to nie sprawi, że będzie chciał ze mną być. Nie musicie mi pisać jak okropna jestem, że się na to godziłam, sama to wiem. Teraz nie mogę sobie z tym poradzić, mam okropne wyrzuty sumienia, a on ciągle pisze i dzwoni, nie daje o sobie zapomnieć. I tu pojawia się moje pytanie- czy powinnam się z tą dziewczyną skontaktować? Podobno im się nie układa, ale zdaję sobie sprawę, że mógł kłamać, a nawet jeśli to żaden powód. On mi mówił, że mu zależy, myślał nad tym którą z nas wybrać i wiem, że zaangażował się mocno. Tym bardziej, że teraz nie daje spokoju. Czy na jej miejscu chciałybyście wiedzieć o takiej sytuacji? Z jednej strony myślę, że nie warto niszczyć im związku i krzywdzić jej jeszcze mocniej, ale z drugiej strony ja chciałabym wiedzieć, że planuję dalsze życie z kimś takim.. Doradźcie, proszę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Nie mam zamiaru Cię oceniać,jako facet myślę że masz doczynienia z pseudo-facetem który pozostawia sobie furtkę.Jak nie ta to ta.Nie masz w/g mnie prawa kontaktować się z jego dziewczyną.Odsuń się,nie warto.

3

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Wolala bym nie wiedziec.

Pozatym moze ty jestes jego jedynym romansem, moze bedzie mial nauczke i sie poprawi...
a moze bedzie zawsze swinia?
Moze, moze, moze... ale ty chyba nie jestes odpowiednia osoba do przekazania tej informacji jego dziewczynie
Chyba nie musze tlumaczyc dlaczego.

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Witaj

Mysle ,ze nie ma sensu sie z nia kontaktowac .

To sa ich sprawy -a Tobie to zapewne tylko zaszkodzi.
Tak jak piszesz nie wiesz dokladnie jak jest miedzy nimi -to co wiesz to wiesz od niego.

Jesli on sam nie wie czego chce -to niech sie dowie .

Nie odbieraj telefonow, nie odpisuj -albo stanowczo powiedz ,ze nie zyczysz sobie kontakow.

Ty sie zakochalas -wiem i rozumiem co przezywasz .

Jesli nie chcesz byc dalej raniona to urwij ten kontakt.

MOze sytuacja sie inaczej potoczy -poki co twoj kolega jest zwiazany -czy ty jestes jakas opcjia .

Istnieje oczywiscie prawdopodobienstwo ,ze zywi do Ciebie jakies uczucia .

Uwazam ,ze dla Twojego dobra zerwalabym z nim kontakt -tak jak wczesniej to napisalam .

5

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Właściwie potwierdzacie mi to, co sama sobie myślałam.. Mam nadzieję, że tym razem dam radę zakończyć to już definitywnie. Może to racja, że nie ja powinnam jej o tym mówić, myślałam pewnie trochę egoistycznie. Spróbuję poradzić sobie w inny sposób.

6

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Ja bym chciała wiedzieć, ale... z drugiej strony wiem, że nawet jeśli udałoby mi się takie coś wybaczyć, to i tak pozostałby brak zaufania, żal, wyrzuty w stosunku do partnera, które prędzej czy później doprowadziłyby do rozpadu związku. Jeśli nic nie powiesz, to jeśli ten facet się ogarnie, ta kobieta ma szanse być dalej szczęśliwą bez pełnego obrazu sytuacji.
Poza tym po co chcesz jej powiedzieć? Żeby wymusić na facecie jakąś decyzję? Nie warto się wtrącać, to jest ich związek.

7

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Początkowo tak, to miał być chyba rodzaj zemsty. Miałam nawet takie myśli, że może jak już zostanie przyparty do muru to wybierze mnie.. Teraz już niestety wiem, że to się nie skończy dobrze dla mnie w żaden sposób. Po prostu tak sobie myślę.. Będąc na jej miejscu.. Facet okłamuje mnie prawie przez rok.. To nie jest chwilowe jakieś zauroczenie, błąd, on doskonale wiedział co robi.. Nie chodziło mu też tylko o sex, nie byłam więc do końca jego 'zabawką'. Do tego nadal nie jest do końca zdecydowany.. W takiej sytuacji chyba wolałabym wiedzieć.. Z drugiej strony, w sumie może to do niego powinna należeć decyzja i jeśli wybierze ją już definitywnie, to nic mi do tego.. Sama nie wiem.

8 Ostatnio edytowany przez ziemniaczana (2013-04-11 01:44:25)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Niewazna od intencji, czy robisz to w imie wyższych celów czy też ze zwyczajnej zawiści - i tak w jej oczach bedziesz tą złą. Facet się wykręci, naopowiada bajeczek i niepotrzebnie tylko narobisz sobie problemow.

Na szczęście to nie twoj związek, nie twój facet = nie twój problem.

Chociaż w sumie żal mi dziewczyny, że żyje w nieświadomości. Oby sama przejrzała na oczy. Chociaż nie wiadomo jak to między nimi naprawdę jest.
Z drugiej strony może byc tak że maja jakis kryzys, więc facet szukal tymczasowo przygód i szczęscia na boku.
Jak to mawiają "najlepiej jest tam gdzie nas nie ma". Gdyby mu na ktorejś z was zalezalo naprawde zakonczylby jedną z relacji, a nie ciągnal troche tu, trochę tu.

9

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Mnie tylko zawsze zastanawia jedna rzecz - dlaczego żadna z kochanek nie informuje żony/dziewczyny faceta na samym początku, gdy znajomość dopiero się rozwija. Wtedy jakoś żadna nie myśli o moralności, zasadach, oszukiwaniu. A może jednak uda sie coś dla siebie ugrać? Przekonać facta do siebie? Wygryzc tę głupią jędzę, która go nie rozumie?
Ciekawe dlaczego w momencie, gdy okazuje się, że jednak z wielkiej miłości nici, a facet jednak z tą nierozumiejąca go zołzą zostaje ta druga zaczyna bawić się w Samarytankę. Przecież w imię moralności i zasad trzeba coś zrobić, prawda?

10

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Pewnikiem Zasady pisane jako 'zasady'

11

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

A ja bym powiedziała. Kiedyś myślałam tak samo jak przedmówcy. Zmieniłam zdanie. Żona/dziewczyna ma prawo wiedzieć, ma prawo do podjęcia decyzji czy po tym chce być nadal z facetem, ma prawo dokonać wyboru. Ma prawo do budowania szczęścia na fundamencie szczerości a nie kłamstwa. Dlaczego ktoś chce odebrać jej te prawa? Nawet w imię "wyższych celów"?

12

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Od początku to o sobie myślałam jako o głupiej jędzy a nie o niej. Ale masz racje, nie powinnam się w to w ogóle angażować i wtedy nie byłoby w ogóle tego problemu. Ale stało się, przez głupotę i naiwność pewnie głównie. I pewnie to prawda, że ja wyjdę na tą złą, a on jeśli będzie chciał to ją przekona.. Ale właśnie tak jak pisze przedmówczyni- czy ona nie ma prawa wiedzieć? Nieważne na kogo ja wyjdę i co ona z tą wiedzą zrobi, to już jej sprawa, może nawet nie uwierzy. Ale to już będzie jej decyzja, będzie przynajmniej świadoma..

13

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

dziewczyno pusc go wolno, on sam nie wie czego chce, jak mozesz byc zakochana w kims, to ma stala dziewczyne i uprawia z nia seks a ciebei mowi ze cie kocha, jej mowi to samo! ogarnij sie i zerwij z nim zanim bedzie za pozno. a tej lasce nic nei mow, ona i tak jemu uwierzy, znam z doswiadczenia. moze oni sa nawet zareczeni a ty nic nie wiesz, jak mozna siebie tak traktowac...
miej troche godnosci i zakoncz to... bedzie trudno ale to juz lekka przesada sie na takie cos godzic!!

14

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
jaskolkowa napisał/a:

Od początku to o sobie myślałam jako o głupiej jędzy a nie o niej. Ale masz racje, nie powinnam się w to w ogóle angażować i wtedy nie byłoby w ogóle tego problemu. Ale stało się, przez głupotę i naiwność pewnie głównie. I pewnie to prawda, że ja wyjdę na tą złą, a on jeśli będzie chciał to ją przekona.. Ale właśnie tak jak pisze przedmówczyni- czy ona nie ma prawa wiedzieć? Nieważne na kogo ja wyjdę i co ona z tą wiedzą zrobi, to już jej sprawa, może nawet nie uwierzy. Ale to już będzie jej decyzja, będzie przynajmniej świadoma..

No to po diabła zakładasz ten wątek - uświadamiaj ile wlezie. Dodam, że w niczym Ci to ulgi nie przyniesie - aaa i w żadne czyste intencje w Twoim przypadku nie wierzę. Kolejna, która świadomie włazi w cudzy związek a gdy okazuje się, że jednak z wielkiej miłości nici to leci kablować z zemsty.

15

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
batszeba napisał/a:
jaskolkowa napisał/a:

Od początku to o sobie myślałam jako o głupiej jędzy a nie o niej. Ale masz racje, nie powinnam się w to w ogóle angażować i wtedy nie byłoby w ogóle tego problemu. Ale stało się, przez głupotę i naiwność pewnie głównie. I pewnie to prawda, że ja wyjdę na tą złą, a on jeśli będzie chciał to ją przekona.. Ale właśnie tak jak pisze przedmówczyni- czy ona nie ma prawa wiedzieć? Nieważne na kogo ja wyjdę i co ona z tą wiedzą zrobi, to już jej sprawa, może nawet nie uwierzy. Ale to już będzie jej decyzja, będzie przynajmniej świadoma..

No to po diabła zakładasz ten wątek - uświadamiaj ile wlezie. Dodam, że w niczym Ci to ulgi nie przyniesie - aaa i w żadne czyste intencje w Twoim przypadku nie wierzę. Kolejna, która świadomie włazi w cudzy związek a gdy okazuje się, że jednak z wielkiej miłości nici to leci kablować z zemsty.

dokladnie

16

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Nie wydaje mi się, żeby kochanka/niedoszła kochanka była najwłaściwszą osobą do ratowania partnerki swojego kochanka przed życiem w obłudzie. Tamta dziewczyna ma faceta-szmatkę i, jeśli sama nie chce "nie widzieć" to prędzej czy później zauważy, że chłopak nie jest jej wierny. A jeśli chce "nie wiedzieć" to żadne informacje ani nawet twarde dowody nie sprawią, że uzna go za niewiernego. Konieczność zignorowania takiej informacji dołoży jej tylko cierpienia.

Jaskolkowa, ponieważ Tobą nie kierowała żadna altruistyczna chęć uświadomienia tej dziewczyny - tym bardziej nie widzę sensu informowania jej o tym. Liczyłaś, że może on się zdecyduje być z Tobą... Ale pomyśl logicznie - po co Ci taki facet? Potrafiłabyś mu ufać? Miałabyś kiedykolwiek pewność, że jesteś tą jedyną? Albo, że nie wróci do tamtej? Owszem, istnieje prawdopodobieństwo, że gdyby ona się dowiedziała to by go wyrzuciła na zbity pysk. Ale czy to takie fajne uczucie mieć faceta tylko dlatego, że inna go pogoniła i codziennie rozmyślać czy tamtej się nie odmieni i nie pozwoli mu wrócić? Bo pewności, ze on Ciebie kocha i tylko Ciebie nie będziesz miała nigdy.

17

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Jaskolkowa,
jak to mowila kiedys moja babcia: "swiat sie w Kejza obraca "

wiemy i Ty sama wiesz z jakich pobudek chcesz to zrobic.
Odpowiedz sobie sama na takie pytanie ( bo nam nie musisz nic odpowiadac ,kim  my w koncu jestesmy ? kilka dusz z internetu ):

sama siebie chce oklamywac ?
po co ?

18 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-11 10:32:24)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Przytoczę taką sytuację która kiedyś się wydarzyła a odzwierciedla ludzkie zachowania.
Późną jesienią wracając z pracy zauważyłem leżącego na trawniku mężczyznę a nieopodal był przystanek mzk pełen ludzi czekających na autobus.
Myślicie że,któreś z nich zainteresowało się tym mężczyzną?.
Nie.Wręcz przeciwnie odwracali się tylem w Jego stronę by nie widzieć.
Jak się okazało mężczyzna ten był cukrzykiem i nie przyjoł w tym dniu insuliny czego skutkiem była ta sytuacja.
Dodam że,męźczyzna był dobrze znany ludziom z przystanku jak i dla mnie.Wiekszość wiedziała że,jest chory na cukrzyce.Oczywiście czasem sobie popija ale nie aż tyle by nie móc o własnych siłach dotrzeć do domu który znajdował się ok 200m od przystanku.
Nie chwaląc się prawdopodobnie uratowałem mu życie.
Odnośnie sytuacji opisanej w tym wątku i Jej dylematu czy powiedzieć lub nie tej drugiej dziewczynie pozwole sobie zadać pytanie tym którzy to odradzają Jej to bo to nie Jej związek itp.Mianowicie pewnie wielu z Was tuż po dowiedzeniu się o zdradzie partnera/ki dowiedziali się również o tym że,część znajomych wiedziała o zdradzie Waszego partnera/ki i nic Wam nie powiedziała.Co wtedy zrobiliście z tą wiedzą?.
Zerwaliście kontak z tymi znajomymi którzy Waszym zdaniem zachowali się nie lojalnie wobec Was?.Zapewne tak.
Tylko Ja pytam dlaczego skoro teraz prezentujecie identyczną postawę?.
Nie mieliście do nikogo żalu że,wiedział ale nie powiedział?.

19

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
vinnga napisał/a:

Nie wydaje mi się, żeby kochanka/niedoszła kochanka była najwłaściwszą osobą do ratowania partnerki swojego kochanka przed życiem w obłudzie. Tamta dziewczyna ma faceta-szmatkę i, jeśli sama nie chce "nie widzieć" to prędzej czy później zauważy, że chłopak nie jest jej wierny. A jeśli chce "nie wiedzieć" to żadne informacje ani nawet twarde dowody nie sprawią, że uzna go za niewiernego. Konieczność zignorowania takiej informacji dołoży jej tylko cierpienia.

Jaskolkowa, ponieważ Tobą nie kierowała żadna altruistyczna chęć uświadomienia tej dziewczyny - tym bardziej nie widzę sensu informowania jej o tym. Liczyłaś, że może on się zdecyduje być z Tobą... Ale pomyśl logicznie - po co Ci taki facet? Potrafiłabyś mu ufać? Miałabyś kiedykolwiek pewność, że jesteś tą jedyną? Albo, że nie wróci do tamtej? Owszem, istnieje prawdopodobieństwo, że gdyby ona się dowiedziała to by go wyrzuciła na zbity pysk. Ale czy to takie fajne uczucie mieć faceta tylko dlatego, że inna go pogoniła i codziennie rozmyślać czy tamtej się nie odmieni i nie pozwoli mu wrócić? Bo pewności, ze on Ciebie kocha i tylko Ciebie nie będziesz miała nigdy.

Sedno problemu.

20

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Analizując historie ze zdradą w tle dochodzę do wniosku że,to nie zdrada jest istotą problemu a raczej brak empatii.

21

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:

Nie mieliście do nikogo żalu że,wiedział ale nie powiedział?.

Ale problem polega na intencjach autorki. To nie jest dylemat typu: "mąż koleżanki zdradza, czy jej o tym powiedzieć"
tylko:
"związałam się z zajętym facetem. Od początku wiedziałam jak sprawy stoją, wtedy tej pierwszej nie poinformowałam. Po x czasu kochankowania wychodzi, że dupa z miłości więc z zemsty gacha podkabluję".

Nudzi mnie to wybielanie siebie, udawanie Samarytanek dbających o moralność w momencie, gdy chodzi o zwykłą zemstę na beznadziejnym facecie...

22 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-11 11:44:00)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
batszeba napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Nie mieliście do nikogo żalu że,wiedział ale nie powiedział?.

Ale problem polega na intencjach autorki. To nie jest dylemat typu: "mąż koleżanki zdradza, czy jej o tym powiedzieć"
tylko:
"związałam się z zajętym facetem. Od początku wiedziałam jak sprawy stoją, wtedy tej pierwszej nie poinformowałam. Po x czasu kochankowania wychodzi, że dupa z miłości więc z zemsty gacha podkabluję".

Nudzi mnie to wybielanie siebie, udawanie Samarytanek dbających o moralność w momencie, gdy chodzi o zwykłą zemstę na beznadziejnym facecie...

Ok.Ale to i tak nie zmienia faktu że,powinna być uczciwa wobec drugiej osoby.Z jakimi intencjami to robi to już problem Jej sumienia.Mleko już zostało rozlane i nad tym nie dywagujemy.Prawda?.
Teraz ważne jest to by okazała w końcu tą empatię i zrobiła to co należy.

23

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

ja bym wysłała anonima. niech się dziewczyna obudzi bo szkoda jej czasu.
jeśli nie będzie chciała wiedzieć to nic z tym nie zrobi.
jeśli będzie chciała, dowie się szybciej-lepiej dla niej, mniej straconego czasu.
ja jestem za anonimem. a.. no i najważniejsze zmień numer, skończ kontakt.
tak samo jak chciałabym aby mi ktoś powiedział.. tak samo ja dałabym komuś znak.

24

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
batszeba napisał/a:

Nudzi mnie to wybielanie siebie, udawanie Samarytanek dbających o moralność w momencie, gdy chodzi o zwykłą zemstę na beznadziejnym facecie...

Hmm, to nie takie oczywiste (a może mi się wydaje).
Jednak autorka zadała konkretne pytanie: czy chciałybyście wiedzieć na jej miejscu? Ja odpowiadam wyłącznie za siebie: zdecydowanie TAK. Bo wolałabym wiedzieć niż być oszukiwaną. Znać okrutną prawdę i do tej prawdy się ustosunkować, niż budować cokolwiek na fundamencie oszustwa. Mimo, że taka wiedza zaboli - bo łatwiej jest udawać, że nic się nie wie, nic się nie stało, tak? Mając tę wiedzę TRZEBA coś z nią zrobić, a to jest trudna sytuacja. I chyba dlatego część kobiet wolałaby nie być poinformowaną - czyli postawioną w sytuacji, gdy musi zadziałać, jakkolwiek - ale musi...

25

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
tezkobieta napisał/a:

A ja bym powiedziała. Kiedyś myślałam tak samo jak przedmówcy. Zmieniłam zdanie. Żona/dziewczyna ma prawo wiedzieć, ma prawo do podjęcia decyzji czy po tym chce być nadal z facetem, ma prawo dokonać wyboru. Ma prawo do budowania szczęścia na fundamencie szczerości a nie kłamstwa. Dlaczego ktoś chce odebrać jej te prawa? Nawet w imię "wyższych celów"?

Te prawa odebrała już kochanka. Jakoś wątpię, że żona popatrzy na to w ten sposób, że pozwalają jej budować szczęście na prawdzie... dla niej  to będzie właśnie nieszczęście... Mam wrażenie, że te "drugie" chcą zrzucić z siebie winę, mówiąc o tym żonie. Na zasadzie - zgrzeszyłam, to teraz odpokutuję i będzie okej. Robienie czegoś złego i przyznawanie się do tego procentowało, owszem, jak dziecko przyznawało się do wybryków matce. Żona raczej nie doceni tego nie napisze hymnu pochwalnego nad dobrocią kochanki.
No i... skoro wszystkie argumenty "za" opierają się na tym, że to dla dobra żony, to cholera jasna, ale można było myśleć wcześniej i się w to nie pakować/ewentualnie zwinąć się z tego związku od razu po odkryciu, że żona istnieje. Jeżeli ktoś naprawdę chce dobrze dla tej żony, a nie szuka rozgrzeszenia, to niech po prostu zniknie z życia jej męża.

26

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

To zalezy w jakiej sytuacji jest ta dziewczyna, byc moze nie odejdzie od niego, a tylko bedzie sie meczyc wiedzac o zdradzie.
Dlaczego akurat ta, ktora spieprzyla jej zycie czuje sie do obowiazku ja o tym poinformowac?
Jak juz ma taki dobry charakter, to mogla to zrobic od razu jak sie dowiedziala ze on ma dziewczyne i z miejsca zakonczyc znajomosc.

27

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Może dlatego dopiero teraz, gdy sama cierpi - spróbowała wyobrazić siebie na miejscu drugiej strony... i doszła do takich wniosków?

28

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Nie wiem czy jesteście takimi dobrymi psychologami, że na podstawie kilku zdań potraficie ocenić tak dokładnie moje intencje, czy oceniacie je przez pryzmat innych. Jak już napisałam- fakt, na początku chciałam się zemścić, ale już tak nie jest. Wiem, że postępowałam okropnie, zdaję sobie z tego sprawę, ale czasu nie cofnę. Jestem już pewna, że nie chcę mieć z nim nic wspólnego i nie jest tak, że uważam, że powiedzenie prawdy pomoże w czymkolwiek mi. Nie o mnie chodzi.  Mój jedyny dylemat polega na tym, czy ona powinna wiedzieć. Dlatego wszystkim, którzy wyrazili swoją opinię bardzo dziękuję. Nie jest tak, że chcę się wybielić czy cokolwiek, wręcz przeciwnie. Wiem, że ja tu zawiniłam może nawet bardziej niż on. Wiem, że tą dziewczynę okropnie krzywdziłam i mówiąc jej o tym skrzywdzę pewnie jeszcze mocniej. I ja nie będę się przez to czuła lepiej, jakakolwiek "zemsta" jak mówicie, nie pomoże, nigdy nie pomaga. Ale chyba każdy zasługuje na prawdę, a nie sądzę, że w inny sposób ona się o czymkolwiek dowie.. Jeśli się dogadają to okej, możecie wierzyć lub nie, ale ja jemu życzę szczęścia, mimo wszystko. Popełniłam błąd, okropny błąd, ale nic już z tym nie mogę zrobić. I Alterego1, dzięki za tą historię, daje do myślenia..

29

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
jaskolkowa napisał/a:

Nie wiem czy jesteście takimi dobrymi psychologami, że na podstawie kilku zdań potraficie ocenić tak dokładnie moje intencje, czy oceniacie je przez pryzmat innych. Jak już napisałam- fakt, na początku chciałam się zemścić, ale już tak nie jest. Wiem, że postępowałam okropnie, zdaję sobie z tego sprawę, ale czasu nie cofnę. Jestem już pewna, że nie chcę mieć z nim nic wspólnego i nie jest tak, że uważam, że powiedzenie prawdy pomoże w czymkolwiek mi. Nie o mnie chodzi.  Mój jedyny dylemat polega na tym, czy ona powinna wiedzieć. Dlatego wszystkim, którzy wyrazili swoją opinię bardzo dziękuję. Nie jest tak, że chcę się wybielić czy cokolwiek, wręcz przeciwnie. Wiem, że ja tu zawiniłam może nawet bardziej niż on. Wiem, że tą dziewczynę okropnie krzywdziłam i mówiąc jej o tym skrzywdzę pewnie jeszcze mocniej. I ja nie będę się przez to czuła lepiej, jakakolwiek "zemsta" jak mówicie, nie pomoże, nigdy nie pomaga. Ale chyba każdy zasługuje na prawdę, a nie sądzę, że w inny sposób ona się o czymkolwiek dowie.. Jeśli się dogadają to okej, możecie wierzyć lub nie, ale ja jemu życzę szczęścia, mimo wszystko. Popełniłam błąd, okropny błąd, ale nic już z tym nie mogę zrobić. I Alterego1, dzięki za tą historię, daje do myślenia..

zachowaj swoja dobroc dla siebie, popelnilas blad pozostajac z nim w kontakcie. nie doszlo do seksu, znajomosc byla bliska, po co jej o tym mowic? moze facet przejrzy na oczy ze ma ukochana osobe,a ty bylas tylko dla zabawy, przykro mi to mowic, ale moim zdaniem powinnas ta cala sprawe z nim zostawic w spokoju, nie wiem jak swiadomie mozna sie zgadzac byc druga, szczerze nie miesci mi sie to w glowie. odetnij sie od niego bo taka sytuacja jest chora, i daj spokoj tamtej dziewczynie, to sa ich sprawy, ty juz wystarczajaco sie wtracilas moim zdaniem. pozdrawiam i zycze madrych wyborow

30

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
jaskolkowa napisał/a:

Mój jedyny dylemat polega na tym, czy ona powinna wiedzieć. Dlatego wszystkim, którzy wyrazili swoją opinię bardzo dziękuję. Nie jest tak, że chcę się wybielić czy cokolwiek, wręcz przeciwnie. Wiem, że ja tu zawiniłam może nawet bardziej niż on. Wiem, że tą dziewczynę okropnie krzywdziłam i mówiąc jej o tym skrzywdzę pewnie jeszcze mocniej. I ja nie będę się przez to czuła lepiej, jakakolwiek "zemsta" jak mówicie, nie pomoże, nigdy nie pomaga. Ale chyba każdy zasługuje na prawdę, a nie sądzę, że w inny sposób ona się o czymkolwiek dowie.. Jeśli się dogadają to okej, możecie wierzyć lub nie, ale ja jemu życzę szczęścia, mimo wszystko. Popełniłam błąd, okropny błąd, ale nic już z tym nie mogę zrobić. I Alterego1, dzięki za tą historię, daje do myślenia..

Jesli jemu zyczysz szczescia, to zostaw ich w spokoju.
Wychodzi na to, ze na jego dziewczynie chcialas sie zemscic... a za co?

31

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

A ja bym chciała wiedziec. Jestem w takiej sytuacji, że mój mąż mnie oszukuje. Tamtej mówi, że ją kocha a mi mówi, że kochanka go szantażuje i dlatego nie może zerwać z nią kontaktu. I tak na parwdę nie wiem co mówi jej o naszym związku a chciałabym wiedzieć. Wtedy może łatwiej byłoby mi podjąć kolejny krok. Bo jesli to "pusty" romans to jeszcze może będę w stanie wybaczyć. A jeśli coś więcej to łatwiej będzie pożegnać się z oszustem.

Taką informację na pewno serio potraktują osoby, które wiedzą/mają podejrzenia co do niewierności. Bo jeśli żona/mąż nic nie wie/nie domysla się, to może w to nie uwierzyć...

32 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-11 15:12:47)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Czasem mam wrażenie że,hipokryzja(w tym przypadku paru kobiet) sięga w kosmos swoimi rozmiarami.
Mam też wrażenie że,to co napisałem wcześniej to zrozumiała chyby tylko autorka lub jeszcze 1-2 osoby.Reszta chórem opowiada się za ukrywaniem prawdy o Tym facecie i odmawianiem tejże prawdy Jego małżonce.
Czy Ona nie ma prawa do poznania prawdy o mężu?.Ma żyć w świadomości że,On jest taki siaki?.
Nie,nie,nie!.
Ma prawo wiedzieć z kim żyje i basta.
To czy dowie się tej prawdy od autorki czy kogokolwiek innego to sprawa drugorzędna.
To co zrobi z tą prawdą jest Jej sprawą i ma prawo postąpić jak chce.Pod warunkiem że,nikt nie odbiera Jej tego prawa.
Basta.

33

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

ja też wolałabym wiedzieć z kim mam do czynienia. nie wiem czemu tak bardzo chcecie chronić osoby zdradzane.

34 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-11 15:20:10)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

jaskolkowa
To co Ty teraz z tym zrobisz to będzie Twój świadomy wybór do którego masz prawo ale musisz też zrozumieć to że,inni ludzie mają te same prawa jak Ty.
Życzę słusznego i zgodnego z sumieniem wyboru.
Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe.

35 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-04-11 16:26:24)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

tak z sumieniem.
dobrze , ze o nim wspomniales.
Bo ono ( w zalozeniu i przewidywaniach wynalazcy ) powinno  na samym poczatku  sprawic, ze nasza jaskolka
( jakze szlachetna w swoich zamyslach i poczynaniach ) strzela facetowi w pysk i leci do dziewczyny podzielic sie newsem , ze jej chlopak jest zdradzaczem .nie teraz.

nadazasz ?
:-)))

36

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
pomaranczowa 1 napisał/a:

tak z sumieniem.
dobrze , ze o nim wspomniales.
Bo ono ( w zalozeniu i przewidywaniach wynalazcy ) powinno na samym poczatku sprawic, ze nasza jaskolka
( jakze szlachetna w swoich zamyslach i poczynaniach ) strzela facetowi w pysk i leci do dziewczyny podzielic sie newsem , ze jej chlopak jest zdradzaczem

nadazasz ?
:-)))

Nadążam ale Ty chyba raczej nie.
Pytanie autorki nie brzmi czy wchodzić w ten romans tylko czy powiedzieć nieświadomej kobiecie o tym z kim żyje.Teraz nadążasz?.

37

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

szkoda nafty
:-))))

38

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Po przeczytaniu kolejnych odpowiedzi (chociaż może to nie ma większego znaczenia) chciałam zaznaczyć że to nie żona, nawet nie narzeczona, a dziewczyna. I zupełnie nie rozumiem wypowiedzi, że ja chcę się zemścić na niej.. Nie wiem nawet jak się do tego odnieść. A to że oceniacie mnie tak czy inaczej to pewnie macie racje. Ale to że nie powiedziałam jej o tym na początku to chyba nie znaczy, że nigdy ma się nie dowiedzieć. Btw. rozumiem całe potępienie mojej postawy i pewnie sama, przed tą całą sytuacją nie potrafiłabym zrozumieć jak ktoś może się na coś takiego zgodzić. Jednak chyba powinnam jej powiedzieć, co z tym zrobi to już jej decyzja. Jeszcze raz dziękuję za opinie.

39

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
pomaranczowa 1 napisał/a:

szkoda nafty
:-))))

Trochę dziwne to Twoje podejscie biorąc pod uwagę to że,sama założyłaś wątek o wręcz identycznym pytaniu.

40

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

szkoda nafty
:-))))

Trochę dziwne to Twoje podejscie biorąc pod uwagę to że,sama założyłaś wątek o wręcz identycznym pytaniu.

to przeczytaj jeszcze raz.
:-))

41 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-11 15:39:31)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

jaskolkowa
Związek to związek.Nie ma znaczenia czy formalny czy nie.Reguły są takie same.
Moim zdaniem powinnaś też zastanowić się nad jeszcze jedną kwestią.
Mianowicie nad tym nie co ale jak powiedzieć tej kobiecie by nie wyrządzić jeszcze większej krzywdy niż jest.
PS.Oczywistą oczywistością jest zerowy kontakt z Twojej strony do tego faceta.Tak?

42

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
pomaranczowa 1 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

szkoda nafty
:-))))

Trochę dziwne to Twoje podejscie biorąc pod uwagę to że,sama założyłaś wątek o wręcz identycznym pytaniu.

to przeczytaj jeszcze raz.
:-))

Czytałem i przeczytam jak wolisz.
Ale bardziej interesuje mnie wniosek jaki wyciągnełaś z tamtego wątku.

43

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
jaskolkowa napisał/a:

Po przeczytaniu kolejnych odpowiedzi (chociaż może to nie ma większego znaczenia) chciałam zaznaczyć że to nie żona, nawet nie narzeczona, a dziewczyna. I zupełnie nie rozumiem wypowiedzi, że ja chcę się zemścić na niej.. Nie wiem nawet jak się do tego odnieść. A to że oceniacie mnie tak czy inaczej to pewnie macie racje. Ale to że nie powiedziałam jej o tym na początku to chyba nie znaczy, że nigdy ma się nie dowiedzieć. Btw. rozumiem całe potępienie mojej postawy i pewnie sama, przed tą całą sytuacją nie potrafiłabym zrozumieć jak ktoś może się na coś takiego zgodzić. Jednak chyba powinnam jej powiedzieć, co z tym zrobi to już jej decyzja. Jeszcze raz dziękuję za opinie.

jaskolkowa, ani przez chwile nie pomyslalam, ze chcesz sie na niej mscic.
Skad ten pomysl?

jedynie na nim,za to, ze wybral ja...

bo inaczej nie moge sobie wytlumaczyc Twojego naglego samarytanizmu

44

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:

Czasem mam wrażenie że,hipokryzja(w tym przypadku paru kobiet) sięga w kosmos swoimi rozmiarami.
Mam też wrażenie że,to co napisałem wcześniej to zrozumiała chyby tylko autorka lub jeszcze 1-2 osoby.Reszta chórem opowiada się za ukrywaniem prawdy o Tym facecie i odmawianiem tejże prawdy Jego małżonce.
Czy Ona nie ma prawa do poznania prawdy o mężu?.Ma żyć w świadomości że,On jest taki siaki?.
Nie,nie,nie!.
Ma prawo wiedzieć z kim żyje i basta.
To czy dowie się tej prawdy od autorki czy kogokolwiek innego to sprawa drugorzędna.
To co zrobi z tą prawdą jest Jej sprawą i ma prawo postąpić jak chce.Pod warunkiem że,nikt nie odbiera Jej tego prawa.
Basta.

Uważaj Alterego z tą kategorycznością swoich ocen bo się zagalopowujesz, a Twoje uogólnienia sięgają w kosmos swoimi rozmiarami. Życie autorki jest wyłącznie jej sprawą - sama dokonuje wyborów i my tak naprawdę jesteśmy dla niej nikim - sama musi zdecydować co, komu i jak powiedzieć, niezależnie od tego, co jej tutaj poradzimy, czy ją zlinczujemy czy pogłaszczemy po głowie.

Hipokryzja powiadasz? Hipokryzją jest nagłe powoływanie się na dobro dziewczyny, z której facetem się świadomie związało i było się rok jego kochanką. Jakby o jej dobru myślała, toby się z jej facetem nie związała, proste jak drut. Ten altruizm pojawił się nagle w momencie, gdy jednak okazało się, że pan i władca nie spieszy się do porzucenia tej pierwszej na rzecz autorki.

Ja powiem tak: autorko, ten post napisałaś nie dlatego, że masz wyrzuty sumienia, moralniaki, że tak strasznie dbasz o uczucia tej pierwszej etc., tylko dlatego, że w głębi ducha dobrze wiesz, że to, co chcesz zrobić jest moralnie dwuznaczne - cóż, donosicielstwo (nawet w dobrej sprawie) jest, delikatnie mówiąc "śliskie". A że każdy chce być w porządku we własnych oczach, więc masz nadzieję, że parę osób doradzi Ci poinformowanie dziewczyny Twojego faceta a Ty poczujesz się usprawiedliwiona smile
Tak więc żaden problem: zamiast dzwonienia i pisania maili sugeruję spotkanie w cztery oczy - będziesz mogła szczegółowo poinformować nr 1 o tym, że byłaś nr 2 - kto wie, może nawet w ramach kobiecej solidarności utworzycie wspólny front przeciwko panu i władcy i się nawet zaprzyjaźnicie smile Tylko, na litość boską, nie pisz już więcej o tym, że pragniesz bliżej nieokreślonej sprawiedliwości i czyjegoś dobra - miej trochę odwagi cywilnej i przyznaj spokojnie że byłaś egoistką i myślałaś tylko o własnej wygodzie.

45 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-04-11 15:43:32)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Trochę dziwne to Twoje podejscie biorąc pod uwagę to że,sama założyłaś wątek o wręcz identycznym pytaniu.

to przeczytaj jeszcze raz.
:-))

Czytałem i przeczytam jak wolisz.
Ale bardziej interesuje mnie wniosek jaki wyciągnełaś z tamtego wątku.

wniosek jest taki, ze to , ze ja chcialabym cos wiedziec , jeszcze dlugo ,( a moze i wcale) nie oznacza, ze ktos inny mysli tak samo.

Kobiety sa rozne.
Jedne wiedza. Dobrze wiedza. Ale nie chca sie przed soba do tego przyznac. Ich wola.
I takie wyjawienie prawdy spowoduje , ze nagle MUSZA.

I maja dzieci...moze im tak wygodnie...przymrozac oko...

nie mnie to oceniac...

Pozdrawiam

46

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Witam.
Ja się tak zastanawiam z innej strony.... Czy jeśli jakaś obca mi kobieta skontaktowałaby się ze mną i oznajmiła mi, że mój chłopak/mąż mnie zdradza to czy bym jej tak uwierzyła? Bo przecież to z nim jestem ileś lat, jego (myślę, że) znam na wylot i jemu ufam...
Jednak gdyby to była prawda to chciałabym wiedzieć...
To jest takie rzeczywiście wtrącanie się w czyjeś życie, ale chyba jednak tamta kobieta powinna się tego dowiedzieć. Nie wiem... może to słońce i wiosna za oknem nastrajają mnie w ten sposób, ale powinniśmy sobie pomagać, a jak lepiej pomagać innym niż wspierając dobro i karząc zło?

Zastanowiłabym się jednak nad tą bezpośredniością przy przekazywaniu informacji. Jedyne co w tej chwili mi przychodzi do głowy to znalezienie kogoś z jej towarzystwa, kogoś komu ufa. Choć wiem, że z wykonalnością tego może być różnie... Może sprawić żeby ktoś z jej znajomych lub ona przyłapał Cię z tym chłopakiem w knajpie albo coś... Nie mam pojęcia! Juz zaczęłam pisać to co myślę tongue

Tylko aby nie wpadło Ci do głowy przekazywanie takiej wiadomości anonimowo przez portale społecznościowe, bo takie coś widziałam i skutki były bardziej niż tragiczne hmm

47

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

alterego ma rację mówiąć o prawie do prawdy
ja się z nim zgadzam
gdybym miała jakiekolwiek podejrzenia, że którys z naszych wspólnych znajomych wiedział o romansie mojego męża, pojechałabym, spojrzała w twarz, powiedziałą co o nim myslę, zerwałabym wszelkie kontakty - bo to by oznaczało, że była osobą nielojalną wobec mnie
opowiadałam kiedyś na wątku na zakręcie, jak na męski wyjazd mna które jeżdził mój mąż jeden z kolegów wziął kochankę
jak zachowali się chłopcy?? nijak... dowiedziałysmy się, bo na zdjęciach z wyjazdów się jakaś blondyna przewijała za często...

powiedziałąm im tak? co zrobiliście, jak zareagowaliście??
bo ja bym powiedziała pateflonowi - nie mieszaj mnie w to, znam i szanuję twoją zonę, nie obchodzą mnie twoje relacje z nią.... to twoja sprawa. ale nie będę częscią twoich kłamstw. jutro stąd znikasz zabierając kochankę, albo ja dzwonię do twojej zony i informuję ją o wszystkim. i nigdy nie właź mi w oczy z takimi sytuacjami (nie używam brzydkich słów, żeby mnie moderatorki, nie zbanowały)

powiedziałam mojemu mężowi -dla mnie wasze zachowanie jest koorestwem. znacie agnieszkę, znacie ich dwuletniego syna. trzymaliście gębę na kłodkę i nawet nie wyraziliście swojje opinii, a za dwa tygodnie składaliście jej na sylwerstra zyczenia szczęscia????

wypada chociaż się okreslić, postawić warunki, dac może facetowi szansę na zmianę zachowania.... ale nie UCZESTNICZYĆ W TYM!


z drugiej strony jest tez tak, że autorka wątku nie miała potrzeby mówienia prawdy przez.. rok... i nagle teraz chce ostrzec formalną partnerkę o tym, jaki on jest?
a jaki jest jaskółko??? przeciez TY wiesz to najlepiej, tobie to, że kłamie, oszukuje, rani innych ludzi.. było zupełnie obojętne.. a teraz chcesz ją ratowac...

sądzę, że dziewczyna ma prawo do prawdy
i ma też prawo do szacunku i wzięcia przez ciebie odpowiedzialności
spotkaj się z nią
spójrz jej w oczy i to powiedz
powiedz dlaczego nie powiedziałaś jej przez cały rok
na co liczyłaś..

wiesz co jest smutne?? że jakby facet obiecał ci, że dokłądnie za dwa lata zostawi z tamta.. to byś czekała.... i wtedy nigdy nie rpzyszłoby ci do głowy, żeby kogokolwiek ratowac prawdą...

jaskółka - wiesz dlaczego bys się zemściła?? to taki eufemizm.. ale musisz wiedzieć, że wiedza o zdradzie ukochanego, bliskiego człowieka jest nieprawdopodobnym bólem... ona by cierpiała, a zatem twoja "zemsta" polegałaby na tym., że zadałabys jej cierpień....

1. zerwij definitywnie kontakt z nim
2. powiedz dziewczynie w oczy, co robiłas, co robiliście, powiedz, dlaczego jej to mówisz
3. nastepnym razem nam moralnymi i etycznymi konsekwencjami swoich działań zastanawiaj się na poczatku, a nie na końcu..

wiesz? mleko się rozlało.... ty zawsze będziesz pamiętać, że dałaś się wmanewrować w funkcję SUCZY - wrednej, głupiej, okrutnej kochanki, która idzie po trupach do celu...
on zawsze już będzie ZDRAJCĄ
a ona jest kobietą ZDRADZONĄ



tylko, że rok temu to było takie wyjątkowe, cudowne, piekne, nie szukałaś porad, nie szukałaś rozwiązań.. bi wierzyłaś że on ją zostawi dla ciebie - i wtedy twoje zachowania i decyzje były w twoich oczach całkowicie usprawiedliwione

a on powinien najpierw zerwać.. a potem starac się o ciebie

nie jestes tego warta?? aby byc dla kogoś na tyle wazna, aby chciał dla ciebie zmieniać sswoje życie?/ na lepsze zycie.. bo z toba...

48

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Jedyna forma poinformowania jej jaka wchodzi w grę to bezpośrednia. Po pierwsze to jedyne co wiem o niej to gdzie pracuje, więc tam będę szukać. Po drugie- sama czytając jakiś powiedzmy facebookowy anonim pewnie nie uwierzyłabym. Wiem jaka byłam, wiem że powinnam myśleć nad tym na początku, ale nie myślałam. Możecie mnie potępiać za to co robiłam, nie dziwię się, sama bym tak oceniła kogoś takiego. Ale nie możecie mnie potępiać za chęć powiedzenia jej o wszystkim. Pewnie gdybym wiedziała od początku, że nie jest sam byłoby inaczej.. Ale cóż, nie usprawiedliwiam się już, nie mam do tego prawa. A co do odpowiedzi batszeby- tak, masz trochę racji. Byłam egoistką, że ciągnęłam tą znajomość przez tyle czasu, ale nie znasz mnie, nie znasz moich motywów, nie wiesz co myślę i co mną teraz kieruję a na szczęście nie jest tak jak piszesz. Chociaż przyznaję Ci część racji i oczywiście biorę pod uwagę Twoją opinię i krytykę.. W każdym razie daliście mi bardzo dużo do myślenia, dzięki.

49

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

No i powiesz jej.
Powiedzmy, ze dziewczyna go rzuci.
Biedny chlopak bedzie szukal ukojenia w twoich ramionach...
obsypie cie zapewnieniami, ze tylko na to czekal, bo chce byc z toba,
ze gdyby to nie wyszlo to i tak by jej powiedzial,
ze jest ci wdzieczny, ze powiedzialas, bo to przyspieszylo jego szczescie bycia z toba itd...

CO wtedy, badz szczera, Przyjmiesz go?

50

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Doonna napisał/a:

No i powiesz jej.
Powiedzmy, ze dziewczyna go rzuci.
Biedny chlopak bedzie szukal ukojenia w twoich ramionach...
obsypie cie zapewnieniami, ze tylko na to czekal, bo chce byc z toba,
ze gdyby to nie wyszlo to i tak by jej powiedzial,
ze jest ci wdzieczny, ze powiedzialas, bo to przyspieszylo jego szczescie bycia z toba itd...

CO wtedy, badz szczera, Przyjmiesz go?

Czytasz i widzisz co chcesz a nie to co jest w tekście.

51

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Ja bym nic jej nie mówiła. Nie masz do tego prawa. Nie masz prawa wtrącać się w ich związek.. Są razem 4 lata, najwyraźniej dosyć im się układa, i nie powinnas im tego psuć..

52

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:
Doonna napisał/a:

No i powiesz jej.
Powiedzmy, ze dziewczyna go rzuci.
Biedny chlopak bedzie szukal ukojenia w twoich ramionach...
obsypie cie zapewnieniami, ze tylko na to czekal, bo chce byc z toba,
ze gdyby to nie wyszlo to i tak by jej powiedzial,
ze jest ci wdzieczny, ze powiedzialas, bo to przyspieszylo jego szczescie bycia z toba itd...

CO wtedy, badz szczera, Przyjmiesz go?

Czytasz i widzisz co chcesz a nie to co jest w tekście.

A Ty widzisz tylko to, co Ci pod nos podsuna, a nie rozumiesz podtekstu tongue
Pozatym pytanie nie bylo do Ciebie.
Jestes adwokatem i zapomniales sie czy co?

53

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Lidkaaa napisał/a:

Ja bym nic jej nie mówiła. Nie masz do tego prawa. Nie masz prawa wtrącać się w ich związek.. Są razem 4 lata, najwyraźniej dosyć im się układa, i nie powinnas im tego psuć..

"dosyć im się układa"?? Dziewczyna tego chłopaka od roku jest robiona w bambuko i żyje w niewiedzy, że jej chłoptaś ma panienkę na boku (bez urazy do autorki wątku). Ma prawo wiedzieć, bo marnuje cenne lata swojego życie na bycie z kimś kto jest tego kompletnie nie wart. A to czy im się nie układa czy układa jest tylko i wyłącznie ich sprawą. Nie jest to żadne wytłumaczenie dla zdrady. Jak się nie układa to się naprawia, jak się nie chce naprawiać to się rozstaje. I wtedy można się za kimś nowym rozglądać.

End_aluzja ujęła doskonale w podpunktach co trzeba/wypada zrobić.
Mam nadzieję, że tak się stanie.

54

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
salvame napisał/a:
Lidkaaa napisał/a:

Ja bym nic jej nie mówiła. Nie masz do tego prawa. Nie masz prawa wtrącać się w ich związek.. Są razem 4 lata, najwyraźniej dosyć im się układa, i nie powinnas im tego psuć..

"dosyć im się układa"?? Dziewczyna tego chłopaka od roku jest robiona w bambuko i żyje w niewiedzy, że jej chłoptaś ma panienkę na boku (bez urazy do autorki wątku). Ma prawo wiedzieć, bo marnuje cenne lata swojego życie na bycie z kimś kto jest tego kompletnie nie wart. A to czy im się nie układa czy układa jest tylko i wyłącznie ich sprawą. Nie jest to żadne wytłumaczenie dla zdrady. Jak się nie układa to się naprawia, jak się nie chce naprawiać to się rozstaje. I wtedy można się za kimś nowym rozglądać.

End_aluzja ujęła doskonale w podpunktach co trzeba/wypada zrobić.
Mam nadzieję, że tak się stanie.

Sama miałam romans z żonatym facetem. Nie powinnam była do tego dopuścić, a jednak to się stało. Jak się z nim rozstalam też się zastanawiałam czy poinformować o tym jego żonę, ale zrozumiałam, że ta kobieta jest słaba psychicznie, leczy depresję i taka wiadomość kompletnie zniszczyłoby jej życie. On z resztą też tylko ze wzgląd na jej chorobę i to że prowadzą wspólnie własny hotel nie weźmie z nią rozwodu. Tak więc, ja nie mogłam jej tego powiedzieć, bo ona by sobie z tym nie poradziła.
Lepiej poważnie przemyśleć swoją decyzję..

55

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Doonna napisał/a:
Alterego1 napisał/a:
Doonna napisał/a:

No i powiesz jej.
Powiedzmy, ze dziewczyna go rzuci.
Biedny chlopak bedzie szukal ukojenia w twoich ramionach...
obsypie cie zapewnieniami, ze tylko na to czekal, bo chce byc z toba,
ze gdyby to nie wyszlo to i tak by jej powiedzial,
ze jest ci wdzieczny, ze powiedzialas, bo to przyspieszylo jego szczescie bycia z toba itd...

CO wtedy, badz szczera, Przyjmiesz go?

Czytasz i widzisz co chcesz a nie to co jest w tekście.

A Ty widzisz tylko to, co Ci pod nos podsuna, a nie rozumiesz podtekstu tongue
Pozatym pytanie nie bylo do Ciebie.
Jestes adwokatem i zapomniales sie czy co?

Skąd ten atak?.Masz jakiś problem z akceptacją innego niż kobiece zdania?.Tak to wygląda.

56

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:

Skąd ten atak?.Masz jakiś problem z akceptacją innego niż kobiece zdania?.Tak to wygląda.

Ona nie atakuje, po prostu stwierdza fakt że jesteś przesadnie zaangażowany ponieważ na ten wątek przenosisz własne frustracje związane z tym, że zdrada może komuś ujść płazem lub że ktoś może nieświadomie nosić rogi - gdzieś kiedyś napisałeś, że zdradziła Cię żona...

57

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
batszeba napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Skąd ten atak?.Masz jakiś problem z akceptacją innego niż kobiece zdania?.Tak to wygląda.

Ona nie atakuje, po prostu stwierdza fakt że jesteś przesadnie zaangażowany ponieważ na ten wątek przenosisz własne frustracje związane z tym, że zdrada może komuś ujść płazem lub że ktoś może nieświadomie nosić rogi - gdzieś kiedyś napisałeś, że zdradziła Cię żona...

Polecam uważniejsze czytanie moich postów.
Nie mam żadnych frustracji i tym podobnych bzdur.
Jestem tak zwyczajnie uczciwy i tego wymagam od innych.
Czy to dla Ciebie dziwne że,nie toleruję zdrady?.
Może czegoś w moim zachowaniu nie rozumiesz?Zapytaj.Odpowiem.
Może tego że,jestem facetem i mam odmienne zdanie od Twojego.Co?.Nie mam do tego prawa?.
PS.Przepraszam adminki za tą odrobinę prywatnej pyskówki.

58

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Lidkaaa napisał/a:
salvame napisał/a:
Lidkaaa napisał/a:

Ja bym nic jej nie mówiła. Nie masz do tego prawa. Nie masz prawa wtrącać się w ich związek.. Są razem 4 lata, najwyraźniej dosyć im się układa, i nie powinnas im tego psuć..

"dosyć im się układa"?? Dziewczyna tego chłopaka od roku jest robiona w bambuko i żyje w niewiedzy, że jej chłoptaś ma panienkę na boku (bez urazy do autorki wątku). Ma prawo wiedzieć, bo marnuje cenne lata swojego życie na bycie z kimś kto jest tego kompletnie nie wart. A to czy im się nie układa czy układa jest tylko i wyłącznie ich sprawą. Nie jest to żadne wytłumaczenie dla zdrady. Jak się nie układa to się naprawia, jak się nie chce naprawiać to się rozstaje. I wtedy można się za kimś nowym rozglądać.

End_aluzja ujęła doskonale w podpunktach co trzeba/wypada zrobić.
Mam nadzieję, że tak się stanie.

Sama miałam romans z żonatym facetem. Nie powinnam była do tego dopuścić, a jednak to się stało. Jak się z nim rozstalam też się zastanawiałam czy poinformować o tym jego żonę, ale zrozumiałam, że ta kobieta jest słaba psychicznie, leczy depresję i taka wiadomość kompletnie zniszczyłoby jej życie. On z resztą też tylko ze wzgląd na jej chorobę i to że prowadzą wspólnie własny hotel nie weźmie z nią rozwodu. Tak więc, ja nie mogłam jej tego powiedzieć, bo ona by sobie z tym nie poradziła.
Lepiej poważnie przemyśleć swoją decyzję..

Rozumiem Twoją decyzję ale mam jedno pytanie
Wiesz co było przyczyną problemów psychicznych tej kobiety?.
Gdybam ale czy aby nie to że,wiedziała o romansie męża?.
O tych problemach wiesz od Niego?

59

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Lidkaaa napisał/a:

Sama miałam romans z żonatym facetem. Nie powinnam była do tego dopuścić, a jednak to się stało. Jak się z nim rozstalam też się zastanawiałam czy poinformować o tym jego żonę, ale zrozumiałam, że ta kobieta jest słaba psychicznie, leczy depresję i taka wiadomość kompletnie zniszczyłoby jej życie. On z resztą też tylko ze wzgląd na jej chorobę i to że prowadzą wspólnie własny hotel nie weźmie z nią rozwodu. Tak więc, ja nie mogłam jej tego powiedzieć, bo ona by sobie z tym nie poradziła.
Lepiej poważnie przemyśleć swoją decyzję..

A może historia z depresją żony to bajka? Może chciał Ci zamknąć buzię ckliwą historią?

60

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
fajka2 napisał/a:
Lidkaaa napisał/a:

Sama miałam romans z żonatym facetem. Nie powinnam była do tego dopuścić, a jednak to się stało. Jak się z nim rozstalam też się zastanawiałam czy poinformować o tym jego żonę, ale zrozumiałam, że ta kobieta jest słaba psychicznie, leczy depresję i taka wiadomość kompletnie zniszczyłoby jej życie. On z resztą też tylko ze wzgląd na jej chorobę i to że prowadzą wspólnie własny hotel nie weźmie z nią rozwodu. Tak więc, ja nie mogłam jej tego powiedzieć, bo ona by sobie z tym nie poradziła.
Lepiej poważnie przemyśleć swoją decyzję..

A może historia z depresją żony to bajka? Może chciał Ci zamknąć buzię ckliwą historią?

Też tak pomyślałem a ten tekst że,nie odejdzie od żony bo mają wspólny biznes świadczy coś o tym facecie.

61

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:
batszeba napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Skąd ten atak?.Masz jakiś problem z akceptacją innego niż kobiece zdania?.Tak to wygląda.

Ona nie atakuje, po prostu stwierdza fakt że jesteś przesadnie zaangażowany ponieważ na ten wątek przenosisz własne frustracje związane z tym, że zdrada może komuś ujść płazem lub że ktoś może nieświadomie nosić rogi - gdzieś kiedyś napisałeś, że zdradziła Cię żona...

Polecam uważniejsze czytanie moich postów.
Nie mam żadnych frustracji i tym podobnych bzdur.
Jestem tak zwyczajnie uczciwy i tego wymagam od innych.
Czy to dla Ciebie dziwne że,nie toleruję zdrady?.
Może czegoś w moim zachowaniu nie rozumiesz?Zapytaj.Odpowiem.
Może tego że,jestem facetem i mam odmienne zdanie od Twojego.Co?.Nie mam do tego prawa?.
PS.Przepraszam adminki za tą odrobinę prywatnej pyskówki.

Cóż, Ty naszych postów z pewnością nie czytasz uważnie a do tego odwracasz kota ogonem. Nikt tutaj autorki za zdradę nie chwali a wręcz przeciwnie, tylko podważamy jej rzekomy altruizm i czyste intencje kierujące nią w chęci poinformowania tej pierwszej. Tego, że pierwsza ma prawo do życia w prawdzie nikt nie kwestionuje, co nie zmienia faktu, że taki rodzaj odgrywania się na nieuczciwym mężczyźnie przez jego kochankę zawsze będzie "śliski". I żeby nie było, nie mam tutaj na myśli tylko jednej jedynej autorki - takich wątków było już wcześniej sporo, były i listy rozwścieklonych kochanek do żon i takie tam inne. A za każdym razem tak naprawdę chodziło o to, że szuja okazała się jednak szują, a nie mężczyzną idealnym.

62 Ostatnio edytowany przez batszeba (2013-04-11 23:30:40)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Lidkaaa napisał/a:

Sama miałam romans z żonatym facetem. Nie powinnam była do tego dopuścić, a jednak to się stało. Jak się z nim rozstalam też się zastanawiałam czy poinformować o tym jego żonę, ale zrozumiałam, że ta kobieta jest słaba psychicznie, leczy depresję i taka wiadomość kompletnie zniszczyłoby jej życie. On z resztą też tylko ze wzgląd na jej chorobę i to że prowadzą wspólnie własny hotel nie weźmie z nią rozwodu. Tak więc, ja nie mogłam jej tego powiedzieć, bo ona by sobie z tym nie poradziła.
Lepiej poważnie przemyśleć swoją decyzję..

Lidka, stało się i nie ma co debatować nad rozlanym mlekiem, ale w to, że on TYLKO ze względu na jej chorobę i interes wspólny z nią jest, to nie wierz. Facet wcisnął Ci gigantyczny kit - gdyby chciał, to żadna siła nie powstrzymała go przed rozwodem. Sądzę, że Cię zwyczajnie wykorzystał wiedząc, że nie będziesz się wyżywać na (ponoć) słabszej osobie.

63

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

batszeba
Ja zazwyczaj zakładam że,autor/ka pisze prawdę.Jeśli mam wątpliwości to zadaję pytania które mają zadanie doprecyzowanie wątku.
Uwierz że,staram się czytać z głębokim zrozumieniem wszystkie wątki i posty w nich by wypowiedzieć na tyle bezstronnie by nie uraźać nikogo.
Oczywiście Jestem tylko człowiekiem a na dodatek tylko mężczyzną i popełniam też błędy jak kaźdy.
Nie mam też problemu z przyznawaniem się do błędów ale gdy wiem że,jednak mam tą rację to obstaję przy tym twardo bo w to wierzę.
Twoim zdaniem to zła cecha że,ktoś ma własne zdanie i je przedstawia?
Nikt nie musi się z nim zgadzać.Prawda?.
Możemy na ten temat dyskutować.
Tak wracając do przyczyny tego że,uważam się za zaatakowanego to wyjaśniam
Mój post nie odnosił się do samego pytania skierowanego do autorki "czy by Go przyjeła?"tylko do wcześniejszych sugestji które autorka już wcześniej kilkukrotnie wyjaśniła.

64 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-11 23:49:54)

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
batszeba napisał/a:
Lidkaaa napisał/a:

Sama miałam romans z żonatym facetem. Nie powinnam była do tego dopuścić, a jednak to się stało. Jak się z nim rozstalam też się zastanawiałam czy poinformować o tym jego żonę, ale zrozumiałam, że ta kobieta jest słaba psychicznie, leczy depresję i taka wiadomość kompletnie zniszczyłoby jej życie. On z resztą też tylko ze wzgląd na jej chorobę i to że prowadzą wspólnie własny hotel nie weźmie z nią rozwodu. Tak więc, ja nie mogłam jej tego powiedzieć, bo ona by sobie z tym nie poradziła.
Lepiej poważnie przemyśleć swoją decyzję..

Lidka, stało się i nie ma co debatować nad rozlanym mlekiem, ale w to, że on TYLKO ze względu na jej chorobę i interes wspólny z nią jest, to nie wierz. Facet wcisnął Ci gigantyczny kit - gdyby chciał, to żadna siła nie powstrzymała go przed rozwodem. Sądzę, że Cię zwyczajnie wykorzystał wiedząc, że nie będziesz się wyżywać na (ponoć) słabszej osobie.

W tym akurat się zgadzam.
Zakładając że,autorka wątku jest nieszczera moźna teź mieć wątpliwości w szczerość intecji tego co zdradza.
Tylko że,to nie jest regułą wiec istnieje prawdopodobieństwo że,jednak mówił szczerze co do powodu zostania z żoną.Małe ale jest.
Na tym też opieram swoje zdanie na temat autorki wątku.
Zakładam że,ma szczere intencje ale też mogę się mylić.
Nie w tym problem
Ona zwróciła się do Nas z problemem więc starajmy się Jej w tym pomagać a nie obrzucać błotem bo była tą trzecią.
j

65

Odp: Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?
Alterego1 napisał/a:
Doonna napisał/a:
Alterego1 napisał/a:

Czytasz i widzisz co chcesz a nie to co jest w tekście.

A Ty widzisz tylko to, co Ci pod nos podsuna, a nie rozumiesz podtekstu tongue
Pozatym pytanie nie bylo do Ciebie.
Jestes adwokatem i zapomniales sie czy co?

Skąd ten atak?.Masz jakiś problem z akceptacją innego niż kobiece zdania?.Tak to wygląda.

Nie przesadzaj...  nawet mnie nie wzruszyles, co najwyzej rozbawiles troche big_smile

Nie mam zadnych problemow z akceptacja czego kolwiek, tym bardziej Twojego zdania gdyz w gruncie rzeczy probujesz miec zdanie wiekszosci i nie udolnie Ci to wychodzi.
Ale rozumiem Cie ... smile tyle tu ludzi, tyle charakterow i jak za tym nadazyc tongue

Posty [ 1 do 65 z 108 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zdrada- trudna sytuacja. Czy jej powiedzieć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024