Hej. Mój problem polega na tym, iż nie potrafię poradzić sobie z samotnością.. Dokładnie z tęsknotą. Zacznę od tego, że jestem w 1,5 rocznym związku i jestem w ciąży. Do chwili gdy byłam ze swoim partnerem, widzieliśmy się dzień w dzień wszystko było w porządku. Z początku mieszkaliśmy u Niego ale od zajścia w ciąże zdecydowałam się wrócić do siebie, ze względu na pomoc mi w tej chwili ze strony rodziny bo partner i tak pracował i dodatkowo się uczy także nie mógłby się mną zająć tak jak bym tego chciała, ponieważ to moja pierwsza ciąża i nie za bardzo wiem jak czasami mam postępować no i się boję. Dzieli Nas 600 km, także nie możemy pozwolić sobie na częste odwiedzanie, tak ma potrwać do czerwca, wtedy kończy mu się kontrakt i studia. Przed podjęciem tej decyzji rozmawialiśmy dużo na ten temat, wydawało się, że poradzę sobie, dotrwam spokojnie, nie będę się zamartwiać, ale jest wręcz odwrotnie.. Całymi dniami płaczę, chodzę przybita, nie potrafię skupić się na najprostszych czynnościach. Nic mnie nie cieszy.. Mówiłam mu o tym, ale wydaje mi się,że on tego nie rozumie. Jeszcze ta pogoda mnie dobija, zimno nie chce się wychodzić z domu, żeby jakoś ten czas zleciał. Marze tylko o tym by położyć się spać i wstać wtedy kiedy on będzie przy mnie..
1 2013-04-07 21:37:06 Ostatnio edytowany przez anonimowa25 (2013-04-07 21:41:58)
Witaj
Jeżeli 600 km, to mniemam że luby za granicą wypruwa flaki? Nawet jeżeli w Polsce to na delegacji, z dala od rodziny znajomych itd.. Nie bierzesz pod uwagę że może być mu ciężej niż tobie? Jeżeli masz opiekę rodziny ,jesteś na miejscu, wśród bliskich warto obarczać go stanem tęsknoto-depresyjnym? Zważywszy że kwestia paru miesięcy?
Doskonale znam to uczucie kiedy "za miedzą" Zaciskałem zęby ,o wielu sprawach które mnie do szału doprowadzały ,nie żaliłem się , bo COŚ sobie postanowiliśmy. I głowę daje sobie ściąć że u was było to samo! DAMY radę? DAMY!
"Mówiłam mu o tym, ale wydaje mi się,że on tego nie rozumie"
Rozumie ,na pewno ,ja też rozumiałem ale człowiek jest tylko człowiekiem z ograniczoną odpornością na stres..
Poczekaj , przyjedzie, na pewno ci to wynagrodzi z nawiązką
Pozdrawiam 3maj się ![]()
Mój partner jest w swoim rodzinnym mieście..wśród rodziny i znajomych, także na pewno pod tym względem nie jest mu gorzej..