Nie jestesmy prawie 2 lata razem i w trakcie rozwodu. Mamy 16 letniego syna i konatakt z soba ze wzgledu na niego tak mi sie wydawalo. telefonujemy dosc czesto i chetnie z soba rozmawiamy o zwyklych codziennych sprawach. Mam wrazenie, ze ciagle cos nas laczy ale nie wiem co prosil mnie ostatnio zeby wyslac mu moje zdjecie bo chce zobaczyc jak wygladam i on przyslal mi swoje. Rozstalismy sie z powodu jego alkoholizmu od roku nie pije jest na terapii. Znamy sie od podszewki i dlatego teraz dobrze rozumiemy. Dodam, ze mam partnera i jestem w ciazy w sierpniu urodzi sie nam dziecko a ja jakos nie potrafie w pelni byc szczesliwa czesto mysle o przeszlosci. Nie wiem czemu tak czuje czy to przyjazn z moim bylym? On tez juz kogos poznal ale mowil mi,ze jej nie kocha i, ze ja pozostane na zawsze czescia jego zycia i najpiekniejsze wspomnienia ma wlasnie ze mna, co chcial mi przez to powiedziec? Nie wiem co zrobic z swoimi mieszanymi uczuciami...
Fami to normalne, że uczucia są czasami mieszane przecież macie 16 letniego syna a my kobiety po jakimś czasie zapominamy o tym co było złe a pamiętamy o dobrych i przyjemnych chwilach. Myślę, że nadal coś do siebie czujecie i nie jest to tylko przyjaźń? Trudno ci będzie odnaleźć się w nowej roli z nowym mężczyzną więc proponuje porozmawiać ze swoim obecnym partnerem o tej niezwykłej sytuacji o swoich uczuciach i obawach przecież przyjdzie na świat wasze maleństwo.
To prawda trudno mi jest w tej nowej sytuacji, ale nie wyobrazam sobie powiedziec mojemu pertnerowi o swoich uczuciach wzgledem mojego bylego, ze sie rozumiemy.
Wzbudzilo by to w nim napewno zazdrosc i niepewnosc.
Moze powinnam ograniczyc kontakty z bylym mezem i w ten sposob zaczac nowy rozdzial mojego zycia,choc nigdy o nim nie zapomne. Jak slysze jego glos przez telefon to cos we mnie peka, rozdzieram siebie, rozmyslam i byc moze daje jemu jakas iskierke nadziejii. Choc nie sadze zeby ja mial w tej sytuacji.
W tej sytuacji ranisz sama siebie po pewnym czasie coś w tobie wygaśnie i życie zrobi się szare, beznadziejne nie można tłumić w sobie uczuć bo to one podtrzymują nas na powierzchni dają nam energii do walki z teraźniejszością i trudnymi sytuacjami więc oszukiwanie siebie i partnera że wszystko jest ok nie wpłynie pozytywnie na wasz związek, tu masz rację ogranicz się do minimum kontaktów z byłym partnerem a możliwe jest, że się wszystko pomału ułoży.
Dzieki Liza1971 za rade To moje zycie juz troche szare sie zrobilo nie chce oszukiwac mojego partnera sproboje z nim o tym porozmawiac.
Powiedzcie dlaczego moj byly pisze do mnie maile i wysyla swoje zdjecia dzisiaj napial " wysylam ci pare zdjec ZEBYS ZOBACZYLA JAK TERAZ WYGLADAM; OCEN SAMA" Powiedzcie dlaczego on to robi przeciez wie ,ze spodziewam sie dziecka z innym mezczyzna przeciez to nie mozliwe zebym do niego wrocila, moze zauwazyl moje chwiejne uczucia i zagrywa ze mna ale po co? Miedzy nami nie byloby juz nigdy przyszlosci czy on o tym nie wie? powiedzcie co myslicie.
Fami,jak najbardziej Ciebie rozumiem.Z bylym partnerem lacza Cie najpiekniejsze wspomnienia ,pierwsza wielka milosc i syn.Ale w jakims celu rozwiodlas sie,prawda?
Spodziewasz sie dziecka z nowym panem,wiec nie dobijaj zwiazku.Zyj swoim zyciem.
Wracajac do przeszlosci Twoj nowy zweiazek polegnie w gruzach a i niewiadomo czy intencje bylego sa prawdziwe.
Docen dziewczyno co masz teraz.Zyj przyszloscia
Z tego co piszesz twój były partner chce zrujnować ci życie wysyłając fotki zna cię lepiej niż myślisz zna twoje słabe punkty i widać sprytnie to wykorzystuje nie pozwól mu na to bo będziesz cierpiała nie oglądaj fotek, traktuj go służbowo nie podchodź do niego z sercem bo on to wyczuwa i nabiera pewności siebie, że uczucie które was łączyło nadal się tli. Ma nadzieję bo sama okazujesz zainteresowanie jego osobą, rozumiem macie syna ale ty masz już swoje życie miał szansę pokazać się z jak najlepszej strony lecz jej nie wykorzystał zranił cie i zawiódł własnego syna więc zmień zachowanie wobec niego i nie pozwól by zniszczył to co posiadasz w tej chwili.
Zgadzam się z dziewczynami. Mimo, że wspominasz miłe chwile z byłym i na pewno jest Ci teraz ciężko (bo prawdopodobnie przestał pić i zaczyna życie na nowo) to chyba z jakiegoś powodu masz nowego partnera- co Cię z nim łączy? Przecież będziesz miała z nim dziecko- czy już go nie kochasz? Czy był tylko lekarstwem na poprzedni związek?
Ja bym nie zamieniała nowego związku na stary- który już raz się nie udał. Teraz wiadomo, że wydaje się że wszystko byłoby inaczej, lepiej. Ale tego nie możemy wiedzieć, a wiadomo, że teraz wszystko wydaje się dużo prostsze i piękniejsze... Maskujemy swoje wady (które przeszkadzały byłemu partnerowi) i chcemy mu pokazać te dobre cechy (chociaż dużo może być na pokaz i wyleźć z czasem... przynajmniej ja tak uważam... Znamy już ta osobę i wiemy co jej się w nas nie podobało... i chcemy pokazać jej za wszelką cenę, że już tego w nas nie ma - gdy chcemy ją odzyskać... )
Najważniejsze tak naprawdę jest to, czego Ty sama chcesz... Czego chcesz bardziej. Ale ja na Twoim miejscu nie wplątywałabym się w stary związek... Daj szansę nowemu mężczyźnie. Porozmawiaj z nim... Przecież z jakiegoś powodu zdecydowałaś się zakładać z nim nową rodzinę... Nie mogło to tak po prostu pęknąć jak bańka mydlana...
Wiem,ze macie racje diewczyny dziekuje za wasze rady i slowa otuchy bardzo mi to bylo potrzebne. Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki bo woda w niej juz jest inna jak predzej. Musze przestac sie bawic w sentymenty on mial juz swoja szanse nie raz jak pisze Liza1971 i jej nie wykorzystal 3 lata temu zawiozlam go na terapie odwykowa 700 km oddalona od domu i po 3 miesiecznej terapi wytrzymal 3 tygodnie i zaczal od nowa pic. Dopiero jak go zostawilam to sie zmobilizowal. A byla juz tragedia z nim 16 odtruc alkoholowych bo bez lekarza nie mogl odstawic alkoholu dostawal ataki padaczki alkoholowej ile razy wzywalam pogotowie albo sama go zawozilam do szpitala. A on po paru dnich pil od nowa , nie upijal sie do nieprzytomnosci czasami byl bardziej zakrecony, niektorzy nawet nie zauwazali,ze on cos pil popijal od rana do wieczora sam do lusterka po kryjomu nie mial towarzystwa z ktorym pil. Jak juz byl w ciagu to nie mogl sam przestac potrafil miec 3 promile alk. w krwi i wygladal zupelnie trzezwy. Mielsmy kupe dlugow bo picie koszuje do dzis je splacam, ostatnie lata nasze zwiazku nie pracowal bo nie byl w stanie ja musialam sie o wszystko martwic wpedzilam sie w depresje bralam przez rok leki antydepresyjne i byla pare razy u psychologa. Na dziecku tez to sie odbilo przeciez slyszal nasze klotnie i inn ekscesy jak go wyrzucilam z mieszkania a juz nie mieszkalismy razem nachodzil mnie, wywalil mi drzwi i wezwalam policje zreszta nie raz. Po jednej klotni i kolejnym wyrzucaniu go mialam nastepnego dnia przebite opony w aucie i on sie podjal naprawy podczas jak bylam w pracy jaki dobry maz. Ile razy zabieral mi auto zebym nie mogla pojechac do pracy, chcial mnie ukarac tylko za co ,ze na niego pracowalam a samochod wzielam na kredyt oczywiscie go splacalam i musialam jechac pociagiem do pracy a alkoholik na piwo autem. Za wszystko mnie obwinial nawet za to,ze on pije. Jedynie ze mnie nie bil oprocz paru szarpanin kiedy on na mnie wzywal policje ze go bije ale ubaw mieli polcjanci mowie wam.
Wiecie musialam to wszystko z siebie wyrzucic zeby sobie przypomniec jak to bylo, bo czlowiek zapomina z czasem jak juz dziewczyny pisaly np. Impresja mysli sie tylko o pieknych chwilach teskni za tym co dobre a nie pamieta tych zlych stron.
Pewnie sie dziwicie albo myslicie jaka jestem naiwna(glupia), ze wogole mysle o nim po tym wszystkim co opisalam, musze po prostu za kazdym razem jak mnie sentymenty ogarna myslec o tych ciezkich chwilach jak mnie zranil ile krzywdy wyrzadzil.
Mon61 wiem musze zyc przyszloscia w innym przypadku zniszcze siebie i wszystko co mam.
Droga Impresja moj partner nie byl lekarstwem ja sie naprawde zakochalam mialam motylki w brzuchu gdy zadzwonil telefon albo przyszedl sms ale to pierwsze zauroczenie minelo i teraz jest zycie codzienne poza tym nie mam juz 16 lat i mysle ,ze milosc w tym wieku wyglada inaczej.
Czy wy uwazacie inaczej, ze to nie milosc tylko zauroczenie?
Dzieki raz jeszcze za wasze slowa i rady czuje jakbym znalazla w was przyjaciolki :)i=)
Masz racje,ze inna milosc jest w wieku nastolatek a inna w w wieku dojrzalym ,czy po przejsciach.
Powiem Ci jedno.alkoholicy w trakcie leczenia lub krotko po,maja takie fantazje co do przyszlego zycia,jak to ukwieca partnerce zycie.
Mam tylko taka nadzieje, fami,ze nie poznalas faceta,ktory tez lubi lyknac gorzale?Ze nie wdeplas w to samo g....?
Zycze Ci powodzenia i szeroko otwartych oczu.I nie daj sie bylemu.To jest jego smutna gra przed rozwodem.On poprostu nie chce stracic gosposi domowej.
Nie martw sie Mon61 moj obecny nie zaglada do kieliszka totalne przeciwienstwo, wiem ze czesto kobiety po przezyciach popadaja na taki sam typ facetow ale dzieki bogu nie w tym przypadku. Dzieki za rade a oczy mam szerzej otwarte jak nigdy dotad mysle,ze mowisz z doswiadczenia nie dam sie mu dzieki wam spojrzalam na wszystko z innej strony. Dola bede miec predzej czy pozniej i tak ale sproboje sie trzymac.
Pozdrawiam
Napewno nie raz wspomniesz i zaplaczesz .
Ale masz nowa Rodzine i podtrzymuj ogien ![]()
Pomysl o tym i wytrwaj w postanowieniu