Chwile po rozstaniu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chwile po rozstaniu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Chwile po rozstaniu

Witam

Miesiąc temu rozstaliśmy się z dziewczyną, mamy po 20 lat,studenci, byliśmy razem rok, ja jestem raczej spokojny, nie jestem jakaś dusza toważystwa, chociaż wiele dziewczyn zawsze o mnie zabiegało a ja nie chcialem sie wiązać, jestem wrazliwym facetem, nie szukam przygod na chwile, ona mądra dziewczyna, szanujaca siebie, bardzo dobry kontakt z rodziną, nie imprezuje z koleżankami, czasami spotyka się ze znajomymi, woli toważystwo męskie ale po koleżeńsku, spodbało mi się to bo to nie jest typowa dziewczyna w szpilkach, ktora swieci tylkiem, nie ubiera się tak, szanuje siebie.(np nigdy nie chodziła w legginsach a później ja ją na to namówiłem i zaczęła bo figure ma;) ) na początku to ona zabiegała o spotkania itp, bo ja jestem taki że trudno mi komuś zaufać, ale jak juz to sie stanie to zrobil bym dla tej osoby wszystko, i tak właśnie było z nią, pokochałem ją, z całego serca, ona kochała też mnie, obydwoje poważnie podchodziliśmy do tych słów więc troche mineło zanim to sobie wyznaliśmy, dla nas obojga także był to pierwszy poważniejszy związek. Z początku było wszystko ok tak jak ma być. Dodam że ona jest dziewicą a ja nie byłem jak typowy facet, że nalegałem na seks,kochałem ją, szanowałem, że chce poczekać,  powiedziała że chce to zrobić ze mną tylko nie jest jeszcze gotowa, nie przeszkadzało mi to, byliśmy szczęśliwi, ale znowu nie było tak że nie chciała mi się pokazać nago albo miała jakieś opowy, intymność występowała, co prawda zazwyczaj z mojej inicjatywy ale ona nie miała nic przeciwko. Wkręciłem się strasznie, planowaliśmy przyszłość, byliśmy bardzo szczęśliwi.Opowiadaliśmy sobie o wszystkim zero tajemnic i to było fajne, wiem jak niektórzy faceci oszukuja swoje kobiety, mi to nawet przez myśl nie przeszło, a ją dobrze znałem wiec jej ufałem. Mogliśmy robić razem dosłownie wszsystko, mogłem wziąc samochód i mogliśmy jechać bez celu, milczeć razem, gotować, śmiać sie z wszystkiego, wygłupiać jak dzieci, bawić sie, zachować powage, uczyć sie razem, spacerować bez celu, także intymne rzeczy, mogliśmy rozmawiać o wszystkim, świetnie sie dogadywaliśmy od początku związku. Od nowego roku poczułem, że coś sie psuje, intymność całkiem zniknęła, zaczeliśmy się kłócic o byle co, czasami to przezemnie te kłótnie były ale to dlatego że pytałem co jest nie tak bo naprawde czułem ze cos sie zmieniło, okazywała mi coraz mniej uczuć, coraz mniej sie spotykaliśmy i tylko z mojej inicjatywy były te spotkania, opowiadała mi jak była ze znajomymi ze studiow i piła z kolegami, i wrocila rano, troche smutno mi było takie cos slyszec, zwlaszcza że jak była ze mna to wracala do domu kolo północy, przestałem sie czuć kochany, coś miłego mówiła mi tylko jak ja jej powiedziałem, byłem chory myślałem że mnie odwiedzi ale nie, czasami nawet w głowie stwarzałem sobie takie obrazy, że  np byłem w domu i sobie wmawiałem że ona zaraz zadzwoni że jest pod drzwiami zebym wyszedl, ja jej robiłem zcasami takie niespodzianki pojawiałem sie z kwiatami wiem jak ją to cieszyło, mówiłem jej tyle razy że jak napisze mi cos milego to to duzo dla mnei znaczy, ale to nic nie dało, mówiłem jej też że nie czuje się taki szczęśliwy jak kiedyś a to chyba wiele znaczy a ona nie wiziela tego do siebie i nic z tym nie zrobiła.Mówiłem jej, że wydaje mi się że juz jej nie zależy tak jak kiedyś, a ona zaprzeczała wszystkiemu i powtarzała ze wszystko jest ok.Wydaje mi się ze normalnie dziewczyna jak jej zależy to stara się zrobić dla osoby ktora kocha, żeby była szczęśliwa. Ja starałem się z całych sił jakoś to naprawić ale to nic nie dawało. Już nie mogłem tak wytrzymać, byłem w związku a wcale sie tak nie czułem, nie czułem sie kochany. Spotkaliśmy się, zaplanowałem poważna rozmowe, ona sie takiej nie spodziewała, powiedziałem co czuje, tak jak wyżej napisałem, że brakuje mi tego wszystkiego co było dawniej, powiedziałem jej, że ja widze związek tak że najwazniejsze jest to co do niej czuje, że zrobił bym dla niej wszystko bo kocham ją nad życie, ale też potrzebuje czasami zobaczyć, że jej na mnie zależy, jakieś uczucia, jestem facetem potrzebuje czasem intymności, że dwie osoby sa w związku kobieta i facet, że szanowałem zawsze że nie jest gotowa na seks i bede szanował dalej bo tak ją kocham powiedziałem że nie moge tak dłużej, że chce być z nią szczęśliwy, ją troche zamurowało, i powiedziała, że dla niej, nie ma miejsca żadna intymnośc w związku, że nasze pojecie o zwiazku za bardzo sie rozni i sie rozstajemy, na koniec mnie przytulila i powiedziala przez lzy ze bardzo mnie przeprasza ze mnie skrzywdziła, nie da sie opisac tego co czulem w tedy, kobieta ktora kocham, dla której mógłbym sie wyżec wszystkiego, zrobił bym wszystko, robi mi takie coś, powiedziałem jej że mnie stać na wiele, moge odmówić sobie wszystkiego, tylko żebyśmy to zaczęli jakoś naprawiać powoli, nie odrazu ale malymi krokami, nic na to nie powiedziała. Za tydzien spotkaliśmy się przy okazji poprosilem o rozmowe i juz widziałem u niej taka obojetnosc wobec mnie, mówiła ze mnei kocha ale miłość to nie wszystko, ale przecież wytarczyło pokazać, że zależy, zawsze jak były jakies klotnie u nas to ja to naprawialem, ja latałem ja chcialem sie spotkac bo nie chcialem marnowac dni na klotnie, teraz jak przyszło żeby ona pokazała że jej zależy to sie poddaje? na tym spotkaniu powiedziała mi że w tedy jak sie rozsatlismy to cala noc plakala i nie mogla sie uspokoic, i ja mama musiala uspokajac, ale przeciez ja jej powiedziałem, ze nie chce sie rozstawać, że chcialbym żeby pokazała, że jej zalezy, żeby nawet chciala porozmawiac o tym, jak by mi jakos powiedziala, ze postaramy sie oboje i powoli dojdziemy do tego co było dawniej, ale nie nic z tych rzeczy od niej nie wyszło, ona zwyczajnie sie poddała, i to mnie najbardziej boli, najwiekszy zal do niej mam o to że tyle czasu razem tyle rzeczy zrobilem dla niej, zrobilismy razem takie mielismy plany a ona tak to przekreslila, i chociaz powiedzialem jej ze ja chce to naprawiac to ona nie chciala. Myśle o niej codziennie, kocham ją nadal, ale przeciez kontaktowanie się z nią i mówienie tego samego w kółko nie ma sensu, codziennie patrze na jej profil fb, mam takie głupie myśli, że ona juz o tym zapomniala, ze jak była ze mna, kochałem ją prawdziwie i bardzo ją szanowałem to nie uprawiała ze mna seksu, a teraz spotka jakiegos faceta i z nim będzie, kazda napotkna dziewczyne na ulicy porownuje do niej, wspominam wspólne chwile których mi brakuje, mam takie mysli, że ona teraz sie zmieni, i przestanie sie tak szanować czego bym nie chcial, czuje ze mam zlamane serce, a z drugiej strony myśle ze to wisialo w powietrzu od dawna, dobrze ze taka rozmowe przeprowadzilismy bo tylko sie dusilem w tym zwiazku, ale tych zlych mysli jest wiecej, przeciez ja ja tak kochalem, nikogo juz tak nie pokocham, dalej zabiega o mnie wiele dziewczyn proponuje spotkania a ja odmiaiwam, bo porównuje kazda do niej, ze nie jest taka albo taka, tamta była idealna do stwożenia razem przyszlosci, a te co tylko na chwile? nie potrzebuje tego. Prosze pomóżcie mi.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Chwile po rozstaniu

wiesz jaki był problem, traktowałeś ją jak bóstwo nie do ruszenia, a ona chciała być tylko kobietą... tylko i aż... na początku to mogło być nawet miłe i fajne, potem ją normalnie zemdliło...

3 Ostatnio edytowany przez takitam12 (2013-04-06 11:30:09)

Odp: Chwile po rozstaniu

nie, nie traktowalem ja jak bóstwo co do tego jestem pewien wink to że zrobił bym dla niej wszystko nie oznacza ze jeden pstryk palcem i jestem na kazde zawolanie, zachcianke.

4

Odp: Chwile po rozstaniu
takitam12 napisał/a:

nie, nie traktowalem ja jak bóstwo co do tego jestem pewien wink to że zrobił bym dla niej wszystko nie oznacza ze jeden pstryk palcem i jestem na kazde zawolanie, zachcianke.

"zawsze jak były jakies klotnie u nas to ja to naprawialem, ja latałem ja chcialem sie spotkac bo nie chcialem marnowac dni na klotnie," - co przeczytałem, to przeczytałem...

5

Odp: Chwile po rozstaniu

to ze mi zalezalo to znaczy ze traktowałem ja jak bóstwo? ona wolała przeczekać kłótnie, ja wolałem porozmawiać- tyle

6

Odp: Chwile po rozstaniu
takitam12 napisał/a:

to ze mi zalezalo to znaczy ze traktowałem ja jak bóstwo? ona wolała przeczekać kłótnie, ja wolałem porozmawiać- tyle

kolego, nie będę się licytował, kobiety potrzebuję emocji, jakiegoś poweru, czegoś, o co warto powalczyć, że o seksie nie wspomnę... a co Ty dałeś???

7

Odp: Chwile po rozstaniu

co dałem, dałem z siebie wszystko, nie bede tu opisywał jak wygladaly nasze rozmowy, dnie, albo co robilismy jak bylismy sami, wydaje mi sie, ze z mojej strony było ok, ale chyba Twoim zdaniem to ja zawaliłem wink

8

Odp: Chwile po rozstaniu
takitam12 napisał/a:

co dałem, dałem z siebie wszystko, nie bede tu opisywał jak wygladaly nasze rozmowy, dnie, albo co robilismy jak bylismy sami, wydaje mi sie, ze z mojej strony było ok, ale chyba Twoim zdaniem to ja zawaliłem wink

"przeciez ja ja tak kochalem, nikogo juz tak nie pokocham, dalej zabiega o mnie wiele dziewczyn proponuje spotkania a ja odmiaiwam, bo porównuje kazda do niej, ze nie jest taka albo taka, tamta była idealna do stwożenia razem przyszlosci, a te co tylko na chwile? nie potrzebuje tego. Prosze pomóżcie mi."

przeczytaj co sam napisałeś, pomyśl, przeczytaj jeszcze raz... i wyjdź na miasto - życie czeka, a czasu nie zwracają... przestaniesz kombinować o Twojej Bogini, to może i sama zapuka... tylko po co??? było minęło, i jak na teraz, to tego się trzymaj...

9

Odp: Chwile po rozstaniu

wiem jak pisze o tym, pod wplywem emocji bo to jeszcze we mnie siedzi, sama mi powiedziala ze chyba nie jest gotowa na taki powazny zwiazek jeszcze, ale pewny jestem tego, że to bedzie we mnie siedziec przez to jaki jestem, charakter, ale staram sie wychodzic, ale i tak te mysli wracaja

10

Odp: Chwile po rozstaniu

chcialbym zrozumiec to, ze kiedy od niej zalezy czy bedziemy razem to sie poddaje i nie chce tego naprawiać, a niby mnie kocha, i pozniej placze cala noc i nie moze sie uspokoic, chociaz mogla to naprawic

11

Odp: Chwile po rozstaniu

Cóż Ci moge powiedzieć? Prawda jest taka, że jeżeli właśnie starasz się 'za bardzo' tzn; zawsze chcesz wyjaśniać kłotnie, nieważne z czyjej winy były, robisz kobiecie dużo niespodzianek, fajnych rzeczy, jesteś dla niej pomocny w każdej kwestii.. To w końcu Cię rzuci. Mimo, że po moim poście miliard dziewczyn zaprzeczy, nawet będą pisały że 'taki facet to marzenie' - piszą tak tylko bo takiego nie miały, a zrobiłyby tak samo. A poza tym wątpie w jej uczucie, skoro go nie udowadniała niczym poza słowami. Mówić każdy może.

12

Odp: Chwile po rozstaniu

okazywała mi coraz mniej uczuć, coraz mniej sie spotykaliśmy i tylko z mojej inicjatywy były te spotkania, opowiadała mi jak była ze znajomymi ze studiow i piła z kolegami, i wrocila rano, troche smutno mi było takie cos slyszec, zwlaszcza że jak była ze mna to wracala do domu kolo północy, przestałem sie czuć kochany, coś miłego mówiła mi tylko jak ja jej powiedziałem, byłem chory myślałem że mnie odwiedzi ale nie

Uczucie między wami się wypaliło - nic na to nie poradzisz.
Teraz to wszystko jest jeszcze świeże, żyjesz wspomnieniami, pamiętasz tylko to co dobre.. idealizujesz ją w swoich wspomnieniach. Następnie przejdziesz fazę nienawiści i odrzucenia.. potem będzie już tylko pogodzenie się z tym co się stało. Tak to działa.
Pocieszenie znajdziesz dopiero wtedy, gdy przestaniesz o niej myśleć..

Wychodź z kumplami, zabaw się, zajmij się czymś, rozwijaj pasje.. spotykaj z innymi dziewczynami. Szkoda czasu na życie przeszłością - kiedyś sam to zauważysz.

13

Odp: Chwile po rozstaniu

Nie ma co rozdrapywać tego wszystkiego.
Wiem, co czujesz, bo sama jestem świeżo po rozstaniu i staram się ogarnąć. Dałam sobie tydzień na wyjście z szoku(rozstanie plus to, co zrobił mój były chłop), łzy itd. Później wzięłam się za siebie - spotkania ze znajomymi, przyjęłam ofertę wyjazdu za granicę do pracy. Wciąż jest mi ciężko, jak mam czas wolny ciągle o nim myślę. I to wszystko jest jak najbardziej normalne. Ale czas jest tutaj najważniejszy. Zajmij się czymś, pójdź na jakieś koło naukowe na swojej uczelni, wyjdź do ludzi i się wyluzuj. Mi to bardzo pomogło, mimo że to dopiero trochę ponad dwa tygodnie.

Poza tym - napisałeś, że Twoja eks stwierdziła, iż "nie jest gotowa na związek". Przyjmij to do wiadomości. Jesteście młodzi, w tym wieku nie ma przysiąg, że od dziś do końca życia będziemy razem. No way! Rzadko kiedy związki w tym wieku przeradzają się w małżeństwa do grobowej deski. Zgadzam się również z moimi poprzednikami - starałeś się za bardzo. Kobiety lubią, gdy faceci o nie zabiegają, jednak wszystko ma swoje granice. Pomyśl o tym.

14

Odp: Chwile po rozstaniu

wiem ze to ma granice, zdaje sobei z tego sprawe nie byłem znowu jakims desperatem

15

Odp: Chwile po rozstaniu

zacznij ja olewac to do ciebie wroci...

16

Odp: Chwile po rozstaniu

skad ta pewnosc?

17

Odp: Chwile po rozstaniu

Kup sobie psa smile Nie będziesz czuł się samotny, będziesz miał o kogo się zatroszczyć, a podczas spaceru z nim może poznasz kogoś innego.

18

Odp: Chwile po rozstaniu

nie chodzi o to ze czuje sie samotny, jesli chcialas pomóc przeczytaj post prosze:)

19 Ostatnio edytowany przez Miss_Natalie (2013-04-08 20:01:22)

Odp: Chwile po rozstaniu

Tak odnosząc wszystko co napisałeś do siebie, to mogłabym tylko powiedzieć: Do zarzygania jeden krok... (tak to szło w tej piosence?). Nie żeby uczucia były złe, nie żeby okazywanie zainteresowania, miłości, troski i wszystkiego też było złe, ale, na Boga, nie w nadmiarze. Jak dla mnie za bardzo za nią latałeś. Przy każdej kłótni wyciągałeś rękę, robiłes niespodzianki, przychodziłeś z kwiatami. Owszem, to jest bardzo miłe, ale do czasu. Kobiety również lubią gonić króliczka i nie wszystkie wiedzą co z tym króliczkiem zrobić jak już się go złapie. Więcej, co z nim robić, kiedy on sam za nią biega i jest zawsze, na każde skinienie palcem, na jedno najmniejsze słowo. Poczuła się pewnie, ze Cię ma i nie uciekniesz i to chyba zaczęło wszystko psuć, a po czasie wypierać to co było dobre. A po Twoim wyznaniu i tej przepłakanej nocy może zwyczajnie doszła do wniosku, że z tej mąki to chleba nie będzie. Jasne, zawsze szkoda uczuć, czasu i zaangażowania, ale przed Tobą całe życie. Zapewne zakochasz się jeszcze nie raz, nie dwa.

20

Odp: Chwile po rozstaniu

wiem ze nie da sie wszystkiego opisac w jednym poscie ale wydaje mi sie ze nie bylo tak do konca ze za nia latalem, jak tylko zauwazylem ze przestaje jej zalezec odrazu o tym powiedzialem, wydaje mi sie ze z jej strony sie wypalilo uczucie, chociaz do konca tego nie rozumiem

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Chwile po rozstaniu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024