Nazywam się Łukasz, mam 19 lat chodzę do Liceum (za miesiąc matura)... Jestem z moją dziewczyną Weroniką od ponad roku, i już nie mogę znieść jednej rzeczy, zaczęliśmy się spotykać w drugiej klasie, a ona w pierwszej klasie, i w wakacji po gimnazjum (15-16) lat, pojechała na wakacje i tam poznała dwóch chłopaków, dużo starszych, z 20+ obydwoje (poznała ich w innym czasie, nie spotykała się z nimi w tym samym czasie). Z jednym z nich pisała na gadu-gadu, dzwoniła do niego, poszli do kina, potem dwa razy do kawiarni, a potem on ją zaprosił do siebie do domu uprawiali seks... I tak co tydzień, spotykali się i tylko kochali (mam ochotę wykrzyczeć, że się wulgaryzm bo już płaczę przed tym monitorem i nie mogę spać!!!). Drugiego też poznała nad morzem, znowu pisała z nim (był windusrferem), spacerowała z nim po plaży, też miał 20+ lat. Potem z nim pisała, gadała, on przyjeżdżał tylko samochodem, brał ją i się tam wulgaryzm!! wulgaryzm! Już nie mogę pisać, przepraszam ale łzy mi lecą na klawiaturę... Przyjeżdżał tylko po nią i wulgaryzm, w aucie w domu, nie wiem gdzie jeszcze. Mam już tego dość, nie mogę żyć z tą myślą, że tak postępowała, zachowywała się jak najtańsza dzi***... Błagam, doradźcie mi... Mam zerwać, czy co zrobić? Jestem tak zdesperowany jak nigdy, nie wiem co zrobić, trzęsę się przed monitorem i beczę jak małe dziecko....
1 2013-04-01 23:06:12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-04-01 23:14:18)
Zerwać i to szybko. Bo zatrujesz życie i sobie i tej dziewczynie.
Piszę z nią w tym momencie, i napisałem, jej że dłużej tak nie mogę, bo mnie to niszczy od środka, a ona zaczęła mnie błagać, i serce mi pęka i ryczę... Nie będę w stanie chyba tego zrobić...
JEzeli chcesz sie meczyc tak dluzej to Twoja indywidualna sprawa, ale ja bym zakonczyla taki zwiazek..
Jeżeli ją kochasz to daj jej ostatnią szanse .Poprawcie relaje między sobą.
Uprawiała seks z innymi w trakcie waszego związku. Ty tego nie akceptujesz. Związku już nie ma. Znajdź inną dziewczynę.
Uprawiała seks z innymi w trakcie waszego związku.
W trakcie?
Dlaczego usunęliście mojego posta? Źle powiedziałam? Napisałam tylko że jest młody, nie ma wobec tej dziewczyny zobowiązań w postaci dzieci ani małżeństwa, więc po co ma się męczyć. Inni też piszą to samo, by zerwał!
czy uprawiała Seks z nimi jak była z Tobą??
Jeżeli tak, daj sobie z nią spokój, zdradziła Cię! Zraniła, sponiewierała, udowodniła że nie ma szacunku do Ciebie. Zostaw ją, to będzie najlepsze rozwiązanie... Ona się nie zagubiła, nie była pod wpływem, robiła to świadomie kilka razy! Odpuść ją sobie. Żyj dalej, własnym życiem.
Nie uprawiała seksu z innymi będąc ze mną, nie napisałem czegoś takiego, ale nie mogę żyć z przekonaniem jak zachowywała się 3 miesiące przed naszym związkiem. Napisałem jak się zachowywała, sypiała z dwoma starszymi facetami, w aucie, byle gdzie, w ogóle ich nie znając, i mówiąc mi to, zupełnie jej to nie przeszkadzało... Spotkała się w kinie, kilka razy w kawiarni a potem poszła z nim do łóżka, z drugim nie chodziła na randki, tylko on po nią przyjechał i się .... Zachowała się jak dz***a, oddała dziewictwo w samochodzie nieznajomemu, nie mogę żyć z tą myślą, tłumaczy się tym, że liczyła na to, że on ją pokocha i będą razem...
Nie uprawiała seksu z innymi będąc ze mną, nie napisałem czegoś takiego, ale nie mogę żyć z przekonaniem jak zachowywała się 3 miesiące przed naszym związkiem. Napisałem jak się zachowywała, sypiała z dwoma starszymi facetami, w aucie, byle gdzie, w ogóle ich nie znając, i mówiąc mi to, zupełnie jej to nie przeszkadzało... Spotkała się w kinie, kilka razy w kawiarni a potem poszła z nim do łóżka, z drugim nie chodziła na randki, tylko on po nią przyjechał i się .... Zachowała się jak dz***a, oddała dziewictwo w samochodzie nieznajomemu, nie mogę żyć z tą myślą, tłumaczy się tym, że liczyła na to, że on ją pokocha i będą razem...
Jesli bylo to 3 miesiace przed waszym zwiazkiem, to nie twoja sprawa, nie powinienes o tym myslec, ani miec o to pretensje...
zachowujesz sie jak gowniarz, placzesz , bo ona miala sex????
A ty nie miales?
A jak nie mozesz zyc z przekonaniem, ze ktos mial sex, to pozostaje ci szukac dziewice, albo plakac do konca zycia.
A co do spania z ,,starszymi facetami" chlopcy 20 lat
to co? Miala z mlodszymi spac, czy tylko z 15 i 16 latkami???... wtedy by bylo ok.? Nie cierpial bys tak bardzo?
Glupie to wszystko w twojej glowie, bardzo glupie...
tylko, ze jeszcze o tym nie wiesz ![]()
Powiedziala ci cos o sobie, powinienes docenic szczerosc, a nie robic tragedie...
Twoje zachowanie jest smieszne... po co o tym myslisz?
Niszczysz wszystko co piekne i w dodatku bez powodu. ![]()
PłacząceSerce napisał/a:Nie uprawiała seksu z innymi będąc ze mną, nie napisałem czegoś takiego, ale nie mogę żyć z przekonaniem jak zachowywała się 3 miesiące przed naszym związkiem. Napisałem jak się zachowywała, sypiała z dwoma starszymi facetami, w aucie, byle gdzie, w ogóle ich nie znając, i mówiąc mi to, zupełnie jej to nie przeszkadzało... Spotkała się w kinie, kilka razy w kawiarni a potem poszła z nim do łóżka, z drugim nie chodziła na randki, tylko on po nią przyjechał i się .... Zachowała się jak dz***a, oddała dziewictwo w samochodzie nieznajomemu, nie mogę żyć z tą myślą, tłumaczy się tym, że liczyła na to, że on ją pokocha i będą razem...
Jesli bylo to 3 miesiace przed waszym zwiazkiem, to nie twoja sprawa, nie powinienes o tym myslec, ani miec o to protensje...
zachowujesz sie jak gowniarz, placzesz , bo ona miala sex????
A ty nie miales?
A jak nie mozesz zyc z przekonaniem, ze ktos mial sex, to pozostaje ci szukac dziewice, albo plakac do konca zycia.
A co do spania z ,,starszymi facetami" chlopcy 20 latto co? Miala z mlodszymi spac, czy tylko z 15 i 16 latkami???... wtedy by bylo ok.? Nie cierpial bys tak bardzo?
Glupie to wszystko w twojej glowie, bardzo glupie...
tylko, ze jeszcze o tym nie wieszPowiedziala ci cos o sobie, powinienes docenic szczerosc, a nie robic tragedie...
Twoje zachowanie jest smieszne... po co o tym myslisz?Niszczysz wszystko co piekne i w dodatku bez powodu.
W mojej ocenie w całej tej sytuacji na potępienie zasługuje bez dwu zdań myślenie dziewczyny, że jak odda dziewictwo nieznajomemu (po pierwszym spotkaniu) to ten ją pokocha. A że miała potrzeby - za to winić jej nie można. I jeżeli tak do sprawy podchodzisz - wtedy to Ty jesteś "ten zły".
W reszcie się zgadzam - chłopie nie wiem co bierzesz, ale bierz pół. ![]()
Dorośnij dzieciaku zanim zaczniesz uprawiać sex i być w związku z kobietą.
Nie wiem, czy w twoim przypadku to nie byłaby potrzebna interwencja psychologa, by pomógł ci uprać się z twoimi kompleksami. Związek to nie nakładanie jednej osobowości na drugą i roszczenia, że od dziecka nie była przeznaczona tobie, od najmłodszych lat nie myśli tak jakbyś chciał, nie robi tego co ty byś chciał.
Rozumiem że od kiedy jesteście razem dziewczyna jest ci wierna. Jeśli tak jest to daj sobie spokój z roztrząsaniem jej przeszłości. Było, minęło. Co ona ma zrobić? Jak ma wymazać to co było zanim cię poznała? Zapomnij o tym co było bo na przeszłość nie masz wpływu. Skup się na tym co jest teraz i na tym co będzie między wami. Oczywiście jeśli chcesz abyście byli razem. Porozmawiajcie o tym jeszcze jeden jedyny raz albo wcale i zapomnijcie o temacie. Takie rozpamiętywanie tylko niszczy człowieka. Powodzenia
Czołgiem
Jak to czytam... to pierwsze co się ze mna śmiało to śmiech - przepraszam, ale tak było. Nie chcę nikogo obrazać, ale z Twojego posta wynika na samym początku, że Ty Ją śledziłeś... tak o wszystkim wiedziałeś, jakbyś ich podglądał. Potem dopiero zrozumiałem, że Ona Ci o tym powiedziała ? Dobrze zrozumiałem ?. Nie ogarniam tego... Jeżeli coś do niej czujesz to należy o tym zapomnieć jak najszybciej. Juz był podobny temat na tym forum, gdzie chłopak tez nie mógł zniesć tego, że z kimś jego dziewczyna uprawiała seks. To co ? może miala się "homosić" ?
(bez obrazy - uzyte tylko na potrzeby posta).
Zobacz.. jeżeli Ci to nie pasuje... nie wiem czemu w sumie. Każdy chciałby być tym I i ostatnim, ale w dzisiejszych czasach albo ogarniasz, albo nie i musisz być nastawionym na takie sytuacje.
Obczaj Panie Inżynierze... Z mojego punktu widzenia to Ty masz jakis kompleks.. boisz się ? że nie bedziesz 'lepszy' od tych 20+ czy jak ? Bo nie wiem... No będzie fajnie jeżeli o tym zapomniesz i pomyslisz o Waszym związku. Ale pamiętaj, że zawsze mozesz spotkać tego człowieka(windsurfera)
i powie Ci co i jak ;] także... pozdro ^^
chłopie nie wiem co bierzesz, ale bierz pół.
mniej więcej tyle mam do powiedzenia.
a poważniej, to co działo się kiedy była wolna to jej sprawa, powiedziała Ci bo chciała byś wobec Ciebie szczera, widocznie dużo dla niej znaczysz skoro to powiedziała. Chciała wylać kawę na ławę. Nie wiem czy to jest dobre, opowiadać o przeszłości, to zależy od podejścia drugiego, nie o tym teraz mowa. Moim zdaniem tragizujesz, jednak jeśli dla Ciebie to ma aż takie znaczenie to się nie męcz.
w takim razie jak to było przed waszym związkiem, to odpuść, to było za nim Cię poznała... I to nie powinno nic zmienic między wami. Doceń jaką jest teraz i przestan "beczeć" ![]()
Jeżeli czujesz, że to jest naprawdę nie do zaakceptowania dla Ciebie to zerwij- na siłę nic nie zrobisz a tylko będziesz cierpiał. Ale jeżeli chciałbyś to zmienić i czujesz, że ona już tak nie robi to porozmawiaj z nią szczerze. Uwierz mi, że dziewczyna u boku kochającego chłopaka może się naprawdę zmienić. A poza tym 15, 16 lat to naprawdę glupi wiek i robi się wtedy rzeczy, których się zwykle żałuje.
Każdy w życiu popełnia błędy. Sypiając z tamtymi facetami nie była z Tobą, więc chociaż Cię to boli musisz się z tym pogodzić, bo bez tego nie pociągniesz za daleko. Moim zdaniem sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. Błagała Cię - więc jej na Tobie zależy, tak mi się wydaje. Teraz jest Ci wierna...więc po co rozpamiętywać czasy, w których nie było Cie w jej życiu? Robiła co chciała i to jej sprawa. Jest Ci z nią dobrze nie licząc faktu, że sypiała z innymi przed Tobą? Jeśli tak to walcz. I nie nazywaj swojej dziewczyny dziwką - bo jeśli masz naprawdę o niej takie zdanie, to nie widać przyszłości między wami.
Autorowi chodziło chyba o to, że ona to robiła od tak nie znając faceta wcale a nie o sam fakt że z kimś spała. Przynajmniej tak to rozumiem. Może mieć obawy że ona znowu gdzieś wyskoczy od tak.
Ale nie powinieneś człowieku jej tego wypominać bo to było przed tobą i mogła Ci tego nie mówić. Więc musisz podjąć decyzję i się jej trzymać. Albo zapominasz i jesteście razem - nie wracacie do tematu i tyle, albo zrywasz i myślisz co o niej chcesz.
Dziewczyna młoda i głupia, być może nie zdaje sobie jeszcze sprawy z tego jak to w Twoich oczach wygląda.
Musicie porozmawiać i sobie wszystko wyjaśnić. Byle spokojnie.
Wow... ale ,masz problem...
Dziewczyna spala przed toba z innymi... No i co z tego?
Powiedziala ci o wszystkim szczerze-a ty ja w nagrode chcesz ukaminowac? Zepsuc zwiazek, bo dala komus innemu przed toba?
Tak placisz jej za prawde? A po kiego sie wypytywales co bylo w przeszlosci? Dla lepszego samopoczucia?
Kurza stopa... ja dla mojego jestem pierwsza kobieta i gdyby mi wyjechal z czyms takim...
Moj wie, ze mialam jakichs tam facetow i koniec. Nigdy nie powiedzialabym nikomu co, gdzie i z kim robilam, bowiem to moja i wylacznie moja sprawa.
Na moje troche przesadzasz, rozumie, że wtedy nie byłeś z nia? Czy ona teraz Cie zdradza i robi to? Nie wiec nie mozesz mieć pretensji o takie rzeczy. W pewnym wieku to taki przelotny seks i taka znajomośc to norma wiec nie dramatyzuj. Doceniam że jesteś wrażliwy ale nie możesz tak lamentowac z powodu przeszłości
23 2013-04-02 16:14:13 Ostatnio edytowany przez Tegan (2013-04-02 16:25:34)
ni dziwię się że tak myślisz autorze, ja tez nie chciałabym być z kims kto robił takie rzeczy, dla mnie seks istnieje tylko w związku i nigdy nie złamałam tej zasady a ona po prostu dwała się wykorzystywac tym facetom, to o niej bardzo źle świadczy, zerwij bo się będziesz z nią męczył i ciągle będziesz myślał o tym co robiła, stracisz a moim zdaniem już straciłeś szacunek do niej
co innego seks z kimś z kim było się wczesniej w związku a co innego oddawanie się jak prostytutka obcym prawie facetom, o to autorowi chodzi nie róbcie z niego idioty, facet jest wrażliwy i może go to rusza, mnie tez by ruszało
24 2013-04-02 16:29:18 Ostatnio edytowany przez BabaOsiadła (2013-04-02 16:32:54)
ona po prostu dwała się wykorzystywac tym facetom
Słowo "wykorzystywać" kompletnie tutaj nie pasuje.
dla mnie seks istnieje tylko w związku (...) co innego oddawanie się jak prostytutka obcym prawie facetom
No właśnie. DLA CIEBIE. I w porządku. Ale uszanuj fakt, że Twoje podejście nie jest jedynym słusznym.
25 2013-04-02 16:34:06 Ostatnio edytowany przez baziula (2013-04-02 16:35:36)
Popieram Tegan, przeszłość partnera, przeszłosćią, ale jednak o czymś świadczy, daje jakiś obraz danej osoby.
Dla mnie seks też istnieje tylko w związku, a pozostałe przypadki, z przyjacielskim seksem włącznie to zwykłe "du****dajki" o standardzie ciut lepszym niż prostytutka.
Tegan napisał/a:ona po prostu dwała się wykorzystywac tym facetom
Słowo "wykorzystywać" kompletnie tutaj nie pasuje.
a dlaczego nie pasuje? Dawała im się jak prostytutka i nawet nie miała z tego kasyUczucia tez tam nie było z tego co pisze autor więc jak to nazwać? Chyba że lubi taki seks i jej to odpowiada ale jak dla mnie to wtedy bardzo źle o niej świadczy.
Tegan napisał/a:dla mnie seks istnieje tylko w związku (...) co innego oddawanie się jak prostytutka obcym prawie facetom
No właśnie. DLA CIEBIE. I w porządku. Ale uszanuj fakt, że Twoje podejście nie jest jedynym słusznym.
No babo troszke mnie nie zrozumiałaś, DLA MNIE, więc ja bym się z osobą o takiej przeszłości nie związała, ale nie mówię przecież że każdy ma tak myśleć i robić, autor najwidoczniej ma poglądy podobne do moich więc powinien odejść bo będzie się męczyć.
No babo troszke mnie nie zrozumiałaś, DLA MNIE, więc ja bym się z osobą o takiej przeszłości nie związała, ale nie mówię przecież że każdy ma tak myśleć i robić, autor najwidoczniej ma poglądy podobne do moich więc powinien odejść bo będzie się męczyć.
W tym, że Autor powinien odejść, zupełnie się z Tobą zgadzam. Doczepiłam się tylko Twojego stwierdzenia, że "seks tylko w związku, a ona nie była w związku i to bardzo źle o niej świadczy". Czyli takie "ja robię dobrze, a jak ktoś robi inaczej, to źle i fuj".
Ale niepotrzebnie robię offtop, najmocniej przepraszam i znikam ![]()
Chodzi mi też w dużej mierze o to, że ta sytuacja miała miejsce zaledwie 3 miesiące przed naszym związkiem, i wątpię aby tak szybko potrafiła się zmienić... Oraz to, że robiła to praktycznie z dwoma naraz jeżeli tak to mogę nazwać, z jednym przez pierwszą klasę liceum, a z drugim w czasie wakacji po 1 klasie liceum, nie wiem czy z tym pierwszym nie robiła tego też w czasie wakacji... Sama mi to wszystko wczoraj napisała, serce mi pękło jak to czytałem. Zawsze mi mówiła, że seks to ma być coś specjalnego, wyjątkowego, i nie chciała się czasami kochać jak się nie "postarałem" a sama uprawiała z nimi seks po paru randkach albo w autach...
PłacząceSerce, moim zdaniem ta wiedza rzuca pewne światło na przeszłość Twojej partnerki, rzecz w tym, że dla jednych nie ma ona znaczenia, a dla innych jest nie do zaakceptowania, mało tego, wręcz przekreśla szanse na zdrowy związek w przyszłości.
Czy te informacje wyniknęły z potrzeby szczerości, miały Cię zranić (byliście na przykład pokłóceni), czy sam ciągnąłeś ją za język? Osoby, które nie są gotowe zmierzyć się z przeszłością drugiej strony nigdy nie powinny o nią pytać ani też o niej słuchać, niestety zwykle robią dokładnie odwrotnie, a potem się katują, zadręczają, jest płacz i zgrzytanie zębami.
Już kiedyś poruszaliśmy ten temat, bardzo powierzchownie, po prostu dowiedziałem się, że miała kiedyś tam partnerów, chłopaków czy coś, i się z nimi kochała, myślałem, że to były osoby dla niej bliskie, byli w związku, ale okazało się, że po prostu poznali się nad morzem (z obydwoma), a potem się spotykali w rodzinnym mieście tylko na seks. I wczoraj zacząłem z nią o tym rozmawiać i takich rzeczy się dowiedziałem.
31 2013-04-02 17:16:02 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-04-02 17:18:38)
Ja też popieram stanowisko Baziuli i Tegan, że mowa o seksie może być tylko wtedy gdy ludzie są w związku. Uczucie między ludźmi musi być aby doszło do aktu. Taka bezuczuciowa rozkosz to chyba nie jest to.
Gdyby dziewczyna była w przeszłości w związku, który z jakiegoś powodu rozpadł się to żadnych pretensji nie miałbym, że uprawiała seks w czasie jego trwania. Ale takie spotkania na seks bez uczucia?
Już kiedyś poruszaliśmy ten temat, bardzo powierzchownie, po prostu dowiedziałem się, że miała kiedyś tam partnerów, chłopaków czy coś, i się z nimi kochała, myślałem, że to były osoby dla niej bliskie, byli w związku, ale okazało się, że po prostu poznali się nad morzem (z obydwoma), a potem się spotykali w rodzinnym mieście tylko na seks. I wczoraj zacząłem z nią o tym rozmawiać i takich rzeczy się dowiedziałem.
W takim razie uważam, że powinieneś teraz odpowiedzieć sobie na pytanie czy chcesz/dasz radę nadal z nią być, czy chcesz włożyć wysiłek w zrozumienie jej zachowania, zmierzyć się z tym i spróbować wybaczyć (moim zdaniem tu nie ma nic do wybaczania, ale rozumiem, że Twoje podejście jest zupełnie inne), a wreszcie czy przypadkiem najbardziej nie została zraniona Twoja własna duma i nie o to tutaj głównie chodzi?
Czy potrafisz nazwać swoje obecne emocje?
Z jednej strony nie chcę jej ranić, a z drugiej strony nie jestem w stanie znieść tego co robiła... Wiem też, że mnie nie broni jak ktoś mnie wyzywa, brzmi to śmiesznie, ale kiedyś miałem wgląd do jej rozmowy na fejsie z koleżanką, i gadały o mnie, i moja własna dziewczyna napisała ,,Co my będzie gadać o jakimś ch**u w święta"... Kiedyś zaś jej wielka miłość (z klasy pierwszej liceum, sypiała z tamtymi dwoma bo liczyła, że zapomni o tym...), koleś napisał do niej, że jestem jakiś poj***y, czy tam pop*****ny, a ona nic mu nie powiedziała, mimo że byliśmy w związku...
Nie chodzi tutaj o moją dumę, to jest mało ważne, ale nie dochodzi do mnie myśl, że moja własna dziewczyna mogła się tak zachowywać w przeszłości, zawsze mi mówiła jaki to seks musi być wyjątkowy, wspaniały, musi być atmosfera, a pier****a się na prawo i lewo po paru randkach w samochodzie! TO DO MNIE NIE POTRAFI DOJŚĆ!!!!!!!
35 2013-04-02 17:28:38 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-04-02 17:30:51)
Z jednej strony nie chcę jej ranić, a z drugiej strony nie jestem w stanie znieść tego co robiła... Wiem też, że mnie nie broni jak ktoś mnie wyzywa, brzmi to śmiesznie, ale kiedyś miałem wgląd do jej rozmowy na fejsie z koleżanką, i gadały o mnie, i moja własna dziewczyna napisała ,,Co my będzie gadać o jakimś ch**u w święta"... Kiedyś zaś jej wielka miłość (z klasy pierwszej liceum, sypiała z tamtymi dwoma bo liczyła, że zapomni o tym...), koleś napisał do niej, że jestem jakiś poj***y, czy tam pop*****ny, a ona nic mu nie powiedziała, mimo że byliśmy w związku...
To chyba sam widzisz jak ona jest. Ty chcesz jak najlepiej a za plecami widzisz jak ona Tobie mówi. Nie jest warta Ciebie, odpuść ją sobie. Będziesz się starał a kto wie jaki ona Ci numer wywinie.
Jeśli się kocha drugiego człowieka to nie określa się go mianem ch...a.
Zgadza się - tam gdzie jest miłość, jest i szacunek oraz lojalność. To nie może być tak, że prosto w oczy mówi się piękne słówka, a za plecami zupełnie coś innego.
Hej PłacząceSerce! Źle Cię zrozumiałem. Czyli uprawiała seks nie będąc z Tobą w związku, prawda? Była wtedy wolna i mogła robić co chciała. Uważasz, że się "zeszmaciła", bo poszła na seks z kimś, kogo nawet dobrze nie znała. No cóż -- dziewczyny czasem tak robią. I nie ma reguły, która ma zadatki do zdradzania, a która jak się wyszaleje to na stałe się ustabilizuje.
Za to Ty masz duży problem -- poczytaj odpowiednie wątki na tym forum. Dramatyzujesz z powodu przeszłości swojej dziewczyny. Może masz rację, a może nie masz. Poszukaj wątków -- był nawet taki co dziewczyna po dyskotekach to robiła z różnymi facetami. Był wątek dziewczyny, która to robiła, a teraz żałuje.
Postaw się w mojej sytuacji, jeżeli miałbyś w planach z kimś spędzić resztę życia, albo zaangażować się w bardzo poważny związek itp., to nie brałbyś pod uwagę przeszłości tej osoby? Nie martwiłbyś się jej zachowaniami z przeszłości? Wątpię... Ale Ty to Ty, ja to ja, jestem wrażliwym i czułym facetem, i martwię się o siebie, i nigdy jej nie postrzegałem w ten sposób, więc do po prostu do mnie nie dociera.
39 2013-04-02 20:05:05 Ostatnio edytowany przez gen (2013-04-02 20:29:44)
pomyłka...
Chciałam tylko zauważyć, że rozmawiamy o wybrykach 15-latki. Dzieciaka. Sugerowanie, że ona ma puszczalską naturę, że w związku będzie się zachowywała tak jak przed związkiem - nie bardzo ma rację bytu. To jest nadal dziecko i ona będzie taka, jaką się teraz ukształtuje. Dużo starsze kobiety idą do łóżka z facetem bo liczą, że się im oświadczy, więc co się dziwić małolacie, że miała błędne wyobrażenie o świecie?
PłacząceSerce - w pewnym stopniu jesteś za nią odpowiedzialny. Możesz sobie "wyhodować" wierną i oddaną partnerkę, ale możesz też umocnić w niej przeświadczenie, że ona nie zasługuje na miłość i jest skazana na przygodnie numerki. Nie wiadomo jak się wasz związek potoczy, ale Twoje podejście skreśla go na starcie.
Ona nie zachowywała się jak dziwka. Zachowywała się jak nierozumne dziecko. A to jest spora różnica...
41 2013-04-02 20:38:55 Ostatnio edytowany przez malyksiaze2 (2013-04-02 20:42:19)
Zgodzę się, że w pewnym wieku człowiek ma prawo do błędów. Za te spotkania z chłopakami znad morza w wiadomym celu bym jej nie skreślał. Skreśliłbym ją natomiast za to co pisała ze swoją koleżanką na fb o "swoim chłopaku"
Chciałam tylko zauważyć, że rozmawiamy o wybrykach 15-latki. Dzieciaka. Sugerowanie, że ona ma puszczalską naturę, że w związku będzie się zachowywała tak jak przed związkiem - nie bardzo ma rację bytu. To jest nadal dziecko i ona będzie taka, jaką się teraz ukształtuje. Dużo starsze kobiety idą do łóżka z facetem bo liczą, że się im oświadczy, więc co się dziwić małolacie, że miała błędne wyobrażenie o świecie?
PłacząceSerce - w pewnym stopniu jesteś za nią odpowiedzialny. Możesz sobie "wyhodować" wierną i oddaną partnerkę, ale możesz też umocnić w niej przeświadczenie, że ona nie zasługuje na miłość i jest skazana na przygodnie numerki. Nie wiadomo jak się wasz związek potoczy, ale Twoje podejście skreśla go na starcie.
Ona nie zachowywała się jak dziwka. Zachowywała się jak nierozumne dziecko. A to jest spora różnica...
brednie, bo to była piętnastoletnia siusiumajtka, teraz jest starsza... i co??? i jajco... bo kolega płaczący, to może sobie wyhodować włosy na klacie, bo takiej panienki to w życiu - nie on... a dlaczego???, a dlatego, że ona już pod facetami pochodziła, i dzieciak szans nie ma...
Śmiem wątpić czy można sobie włosy na klacie wyhodować bez genetycznych predyspozycji
Ona nadal jest bardzo młodziutka. A sądząc z opisu - jeszcze bardziej niedojrzała niż by na to metryka wskazywała. Nie można stawiać krzyżyka na takiej małolacie. Wspominając czasy liceum - te, które najbardziej wtedy za chłopakami biegały teraz są najbardziej przykładnymi żonami i matkami. A ciche i spokojne (jak ja) niekoniecznie świecą przykładem. Człowiek baaaardzo się zmienia od czasów nastoletnich. Nie wiem tylko czy kolega PłacząceSerce jest w stanie podejść do sprawy dojrzalej niż jego dziecinna dziewczyna.
Śmiem wątpić czy można sobie włosy na klacie wyhodować bez genetycznych predyspozycji
![]()
Ona nadal jest bardzo młodziutka. A sądząc z opisu - jeszcze bardziej niedojrzała niż by na to metryka wskazywała. Nie można stawiać krzyżyka na takiej małolacie. Wspominając czasy liceum - te, które najbardziej wtedy za chłopakami biegały teraz są najbardziej przykładnymi żonami i matkami. A ciche i spokojne (jak ja) niekoniecznie świecą przykładem. Człowiek baaaardzo się zmienia od czasów nastoletnich. Nie wiem tylko czy kolega PłacząceSerce jest w stanie podejść do sprawy dojrzalej niż jego dziecinna dziewczyna.
obyś się nie zdziwiła... jaka niedojrzała??? małolata kuta na cztery łapy i wszystkie dziury... takie życie, dziwki też są potrzebne, żeby te porządne było widać - w ramach kontrastu rzecz jasna...
to że miała tylko 15 lat i już robiła takie rzeczy to tym bardziej źle świadczy o niej, w takim wieku się nie powinno takich rzeczy robić i osoba kumata o tym wie a jak ktoś jest durny i się zachowac nie umie to wszystko zwali na wiek
Jestem podobnego zdania co Tegan, to że miała te 15-16 lat, to nie jest żadne usprawiedliwienie, bo wydaję mi się, że w takim wieku człowiek jest na tyle ogarnięty i kumaty aby wiedzieć, że nie powinno się niektórych rzeczy robić, czyli przykładowo oddawać dziewictwo komuś w aucie, z kim się nie ma zamiaru wiązać przyszłości, ani nawet być przez jakiś czas w związku... Gen - nie nazywaj mnie dzieciakiem tylko dlatego, że jestem wrażliwy, albo czuły, bo to nie świadczy o mojej dziecinności ani o dziecinności nikogo innego, więc daruj sobie takie prymitywne skojarzenia.
Masz rację - wydaje Ci się...
Zwróć jednak uwagę, ze ludzie mają różne podejście do życia, różne tempo dojrzewania, różne doświadczenia i inne priorytety. Porównaj lepiej obecne priorytety swoje i tej dziewczyny zamiast rozpatrywać czego ona nie powinna robić. Nie powinna, ale zrobiła. I tego nie zmienisz. A czy ona teraz jest dobrym materiałem na dziewczynę to musisz sam ocenić. Analizując teraźniejszość, nie przeszłość.
No rozumiem, ale tutaj też w pewnym sensie chodzi o moje postrzeganie tego, bo mnie męczy ta jej przeszłość, bo nie wierzę, że ona to zrobiła, nie wiem czy chcę być z osobą, która tak potraktowała swoje dziewictwo, i w ogóle odbywanie stosunków, byle gdzie, byle z kim... A po drugie to wyzywanie, i ta sytuacja z jej ukochanym (który w pierwszej klasie zmienił szkołę, i była wielce załamana), zanim byliśmy ze sobą, to zawsze mi opowiadała jaki to on wspaniały, jak ją komplementował, jaki on bogaty, i ogólnie same superlatywy, i poruszył mnie fakt, że mimo, że ze sobą nie współżyli (tak mi powiedziała), to oglądali czasami porno itp... Kiedyś robiłem imprezę w domu, i dzień wcześniej on do niej napisał czy się nie spotkają, (jaki koleś pisze do dziewczyny, która ma chłopaka czy się z nią nie spotka?!), i ona się zgodziła... Więc powiedziałem, że jak coś to może przyjść do mnie na imprezę, i tam czasami zostawali sam na sam w kuchni i gadali ze sobą, minął rok od tamtego czasu i dopiero wczoraj się od niej dowiedziałem, że on się ją pytał o różne rzeczy w kuchni, przykładowo czy już uprawialiśmy seks, na jakie pozycje itp... Nie jestem nawet pewien czy jak się z nim spotykała to się nie kochali itp, i nie chce mi tego powiedzieć, bo wie, że jestem o niego strasznie zazdrosny i byłby to koniec naszego związku, mówiła też, że nawet nigdy się nie pocałowali... Potem wszyscy już poszli, zostałem ja (w końcu mój dom), moja dziewczyna, która u mnie spała i on bo czekał na podwózkę od rodziców, i siedział tak z nami 20 minut, i ona gadała tylko z nim, ze mną ani słowa nie zamieniła... Położył się na moim łóżku, ona siedziała na oparciu, i gadali przez 20 minut jakby mnie tam nie było nawet, pytał się jej nawet czy używa tabletki antykoncepcyjne. Byłem wtedy już taki wkurr****, że szkoda słów, mieliśmy poważną kłótnie...
Jeśli będziesz przeprowadzał takie psychoanalizy swojej dziewczyny, wypytywał co robiła, gdzie, z kim, dlaczego i w jaki sposób... to i tak Wasz związek się rozpadnie. Albo zostawienie za sobą przeszłości i budowanie zaufania... albo z nią zerwij. Bo po tym, co Ty teraz piszesz, to ja żadnych szans nie widzę na "Wasze przetrwanie"...
No rozumiem, ale tutaj też w pewnym sensie chodzi o moje postrzeganie tego, bo mnie męczy ta jej przeszłość, bo nie wierzę, że ona to zrobiła, nie wiem czy chcę być z osobą, która tak potraktowała swoje dziewictwo, i w ogóle odbywanie stosunków, byle gdzie, byle z kim... A po drugie to wyzywanie, i ta sytuacja z jej ukochanym (który w pierwszej klasie zmienił szkołę, i była wielce załamana), zanim byliśmy ze sobą, to zawsze mi opowiadała jaki to on wspaniały, jak ją komplementował, jaki on bogaty, i ogólnie same superlatywy, i poruszył mnie fakt, że mimo, że ze sobą nie współżyli (tak mi powiedziała), to oglądali czasami porno itp... Kiedyś robiłem imprezę w domu, i dzień wcześniej on do niej napisał czy się nie spotkają, (jaki koleś pisze do dziewczyny, która ma chłopaka czy się z nią nie spotka?!), i ona się zgodziła... Więc powiedziałem, że jak coś to może przyjść do mnie na imprezę, i tam czasami zostawali sam na sam w kuchni i gadali ze sobą, minął rok od tamtego czasu i dopiero wczoraj się od niej dowiedziałem, że on się ją pytał o różne rzeczy w kuchni, przykładowo czy już uprawialiśmy seks, na jakie pozycje itp... Nie jestem nawet pewien czy jak się z nim spotykała to się nie kochali itp, i nie chce mi tego powiedzieć, bo wie, że jestem o niego strasznie zazdrosny i byłby to koniec naszego związku, mówiła też, że nawet nigdy się nie pocałowali... Potem wszyscy już poszli, zostałem ja (w końcu mój dom), moja dziewczyna, która u mnie spała i on bo czekał na podwózkę od rodziców, i siedział tak z nami 20 minut, i ona gadała tylko z nim, ze mną ani słowa nie zamieniła... Położył się na moim łóżku, ona siedziała na oparciu, i gadali przez 20 minut jakby mnie tam nie było nawet, pytał się jej nawet czy używa tabletki antykoncepcyjne. Byłem wtedy już taki wkurr****, że szkoda słów, mieliśmy poważną kłótnie...
Nie jestes pierwszy ani ostatni, tak juz ten swiat zbudowany, poczytaj posty i zdecyduj, ale powiem ci z mojego doswiadczenia, to i tak wyjdzie, teraz zaakceptujesz ten fakt a w przyszlosci wyjdzie jeszcze wiecej, ja bym sie nie angazowal w taki zwiazek, na tym swiecie jest wiele dziewczyn ktore beda Tobie odpowiadaly, czym dluzej z tym sie meczysz tym bardziej Cie to pograzy i za kazdym razem bedzie tylko gorzej, pytasz bo masz prawo wiedziec z kiom sie wiazesz, tylko nie spodziewales sie co uslyszysz, uslyszales to co uslyszales, jak ktos wczesniej napisal jest wiele takich postow tutaj, ja sam mam problem z akceptacja takiej sytuacji, po wielu latach w zwiazku, teraz czeka mnie rozmowa z psychologami, co z tego wyjdzie zobaczymy, co da sie naprawic a co zniknie z naszego zycia, jezeli chcesz byc jak Twoja dziewczyna brnij w ten zwiazek dalej, spier.... sobie zycie i nie tylko sobie. DAJ SOBIE SPOKOJ poszukaj innej dziewczyny bo to ci nie da spokoju!!!!!!!!!!!!!!!
Kiedyś robiłem imprezę w domu, i dzień wcześniej on do niej napisał czy się nie spotkają, (jaki koleś pisze do dziewczyny, która ma chłopaka czy się z nią nie spotka?!), i ona się zgodziła... Więc powiedziałem, że jak coś to może przyjść do mnie na imprezę, i tam czasami zostawali sam na sam w kuchni i gadali ze sobą, minął rok od tamtego czasu i dopiero wczoraj się od niej dowiedziałem, że on się ją pytał o różne rzeczy w kuchni, przykładowo czy już uprawialiśmy seks, na jakie pozycje itp... Nie jestem nawet pewien czy jak się z nim spotykała to się nie kochali itp, i nie chce mi tego powiedzieć, bo wie, że jestem o niego strasznie zazdrosny i byłby to koniec naszego związku, mówiła też, że nawet nigdy się nie pocałowali... Potem wszyscy już poszli, zostałem ja (w końcu mój dom), moja dziewczyna, która u mnie spała i on bo czekał na podwózkę od rodziców, i siedział tak z nami 20 minut, i ona gadała tylko z nim, ze mną ani słowa nie zamieniła... Położył się na moim łóżku, ona siedziała na oparciu, i gadali przez 20 minut jakby mnie tam nie było nawet, pytał się jej nawet czy używa tabletki antykoncepcyjne. Byłem wtedy już taki wkurr****, że szkoda słów, mieliśmy poważną kłótnie...
Po tym co napisałeś wcześniej radziłem Ci abyś abyś odpuścił sobie z nią. Po tym co tu napisałeś tu jeszcze bardziej się utwierdziłem się w tym przekonaniu. Daj sobie z nią spokój. Związek czegoś wymaga od obu stron a sam widzisz jakie ona akcje odstawia. Byłeś z nimi w pokoju i widzisz co się działo. Jak by Cię tam nie było to chyba domyślasz się co by tam było.
W rozmowach z koleżankami wiesz co o Tobie mówi, będąc z Tobą przy znajomych widzisz jak się zachowuje. Do tego te stare historie. Niepoważna jest i tyle. Czym prędzej o niej zapomnij bo będziesz jeszcze bardziej cierpiał.
Mam teraz do was pytanie? Jak jej to powiedziec? Chodzimy do tej samej szkoly, i czesto sie widujemy wiec zalezy mi na tym aby jej jakos bardzo nie zranic w tym momencie. Powinienem zabrac ja gdzies w miejsce publiczne? Czy przyjsc do niej i z nia porozmawiac? Powiedziec jej ze chce zostac przyjaciolmi i sie widywac raz na jakis czas? Czy tylko ograniczyc teraz kontakt i oowoli go zrywac? ( sorka ze bez polskich znakow, ale pisze z telefonu).
Płacząceserce, ja nie owijałabym w bawełnę... powiedz jej, że nie możesz pogodzić się z jej przeszłością, że wciąż to do Ciebie będzie wracało, że masz z tym duży problem i nie chcesz jej oszukiwać i ranić. Nie wiem czy ona zechce zostać Twoja "przyjaciółką", no ale z tym tez będziesz musiał się w razie czego pogodzić.
PłacząceSerce wy oboje do związku jeszcze nie dojrzeliście. Bo po pierwsze: o takich rzeczach mówi się w 4 oczy, a nie się pisze na gg lub innym komunikatorze.
Po drugie: zauważyłam, że Ty szukałeś tylko potwierdzenia, że Twoja dziewczyna jest okropna i niczego nie warta. Ktoś próbował ją obronić tu na forum, to Ty od razu szukałeś kontrargumentu, że jest zła, a jak ktoś coś źle o niej napisał, to popierałeś. A ja Ci powiem, że ten związek wam się nie uda, bo Ty już ją skreśliłeś. Fakt, że dziewczyna głupoty w młodości robiła, ale Ty nawet nie próbowałeś jej zrozumieć! Odejdź od niej i mam nadzieje, że znajdzie sobie takiego faceta, który jej pokaże uroki prawdziwej i szczerej miłości, bo wyobraź sobie, że ona również na miłość zasługuje! Nawet kobieta która uprawiała seks dla pieniędzy zasługuje na miłość!
Ps: zapoznaj się ze znaczeniem słowa dziwka.;)
No wlasnie Myszeczka i o to chodzi ![]()
co tu wiecej pisac?
Może jest tak, że jej nie bronię dlatego, że już się tym po prostu przejadłem, i nie mam siły dalej tak tego ciągnąć, i szukałem po prostu pretekstu aby to jakoś zakończyć, nie wiem. Po prostu przedstawiłem wam mój punkt widzenia na to co ona robiła, bo nie chcę później się zawieść i stracić wszystkiego...
Może jest tak, że jej nie bronię dlatego, że już się tym po prostu przejadłem, i nie mam siły dalej tak tego ciągnąć, i szukałem po prostu pretekstu aby to jakoś zakończyć, nie wiem. Po prostu przedstawiłem wam mój punkt widzenia na to co ona robiła, bo nie chcę później się zawieść i stracić wszystkiego...
Nie chodzi o to by ja potepic, mojim zdaniem trzeba to zrozumiec, kazdy inaczej do tego podchodzi, kazdy ma inne podejscie i prowadzi sie wedle swojich zasad, dla niej nie ma znaczenia seks, to ze jest mloda nie zwalnia jej z odpowiedzialnosci, tak jak piszesz rozstan sie z nia i napewno znajdziesz osobe ktora pokochasz, i nie patrz na to tak ze to ta ostatnia dziwczyna dla ciebie, jezeli tego nie zrobisz tak jak napisales stracisz jeszcze wiecej i do konca zycia bedzie cie to dreczylo. Tak jak ona byla szczera do bolu z toba tak ty badz szczery dla niej, Co chcesz owijac w bawelne, powiedz co przeszkadza i tyle, wiem ze ciezko jest sie roztac jak sie z kims wiazalo plany na przyszlosc. Niech kazdy z was idzie swoja droga, ona obudzi sie kiedys i okaze sie ze w wieku 18 lat miala kilkunastu partnerow.... Zycze Tobie abys zakochal sie w dziewczynie majacej podobne podejscie do tych spraw jak Ty, ciesz sie ze powiedziala Ci to teraz a nie po kilku latach malzenstwa, wtedy to dopiero boli. Wiesz juz na czym stojisz, i ja bym zerwal wszelkie kontakty z nia, bo nie sadze abyscie mogli zostac przyjaciolmi, jezeli nie oddalisz sie od niej to niestety z nia nie skonczysz!!!
Zastanow sie czego chcesz bo z tego co widze to sam nie bardzo potrafisz sie w tym znalesc.
Może jest tak, że jej nie bronię dlatego, że już się tym po prostu przejadłem, i nie mam siły dalej tak tego ciągnąć, i szukałem po prostu pretekstu aby to jakoś zakończyć, nie wiem. Po prostu przedstawiłem wam mój punkt widzenia na to co ona robiła, bo nie chcę później się zawieść i stracić wszystkiego...
To ją zostaw. Po co macie się krzywdzić?
PłacząceSerce wy oboje do związku jeszcze nie dojrzeliście. Bo po pierwsze: o takich rzeczach mówi się w 4 oczy, a nie się pisze na gg lub innym komunikatorze.
Po drugie: zauważyłam, że Ty szukałeś tylko potwierdzenia, że Twoja dziewczyna jest okropna i niczego nie warta. Ktoś próbował ją obronić tu na forum, to Ty od razu szukałeś kontrargumentu, że jest zła, a jak ktoś coś źle o niej napisał, to popierałeś. A ja Ci powiem, że ten związek wam się nie uda, bo Ty już ją skreśliłeś. Fakt, że dziewczyna głupoty w młodości robiła, ale Ty nawet nie próbowałeś jej zrozumieć! Odejdź od niej i mam nadzieje, że znajdzie sobie takiego faceta, który jej pokaże uroki prawdziwej i szczerej miłości, bo wyobraź sobie, że ona również na miłość zasługuje! Nawet kobieta która uprawiała seks dla pieniędzy zasługuje na miłość!
Ps: zapoznaj się ze znaczeniem słowa dziwka.;)
może i zasługuje, tyle tylko, że takie kobiety zazwyczaj nie czekają na cud w stylu Hollywoodu, same w swoje ręce, a raczej dupy sprawy biorą - i lądują zwykle miękko i bezboleśnie... a do kolegi Płaczącego - pogoń panienkę w diabły, bo na moje oko, to jeszcze trochę, i wyrobi Tobie w szkole i nie tylko taką renomę i opinię, że pośmiewiskiem ogólnym zostaniesz... i prędzej w psychiatryku wylądujesz niż maturę zdasz...
Myszeczka23 napisał/a:PłacząceSerce wy oboje do związku jeszcze nie dojrzeliście. Bo po pierwsze: o takich rzeczach mówi się w 4 oczy, a nie się pisze na gg lub innym komunikatorze.
Po drugie: zauważyłam, że Ty szukałeś tylko potwierdzenia, że Twoja dziewczyna jest okropna i niczego nie warta. Ktoś próbował ją obronić tu na forum, to Ty od razu szukałeś kontrargumentu, że jest zła, a jak ktoś coś źle o niej napisał, to popierałeś. A ja Ci powiem, że ten związek wam się nie uda, bo Ty już ją skreśliłeś. Fakt, że dziewczyna głupoty w młodości robiła, ale Ty nawet nie próbowałeś jej zrozumieć! Odejdź od niej i mam nadzieje, że znajdzie sobie takiego faceta, który jej pokaże uroki prawdziwej i szczerej miłości, bo wyobraź sobie, że ona również na miłość zasługuje! Nawet kobieta która uprawiała seks dla pieniędzy zasługuje na miłość!
Ps: zapoznaj się ze znaczeniem słowa dziwka.;)może i zasługuje, tyle tylko, że takie kobiety zazwyczaj nie czekają na cud w stylu Hollywoodu, same w swoje ręce, a raczej dupy sprawy biorą - i lądują zwykle miękko i bezboleśnie... a do kolegi Płaczącego - pogoń panienkę w diabły, bo na moje oko, to jeszcze trochę, i wyrobi Tobie w szkole i nie tylko taką renomę i opinię, że pośmiewiskiem ogólnym zostaniesz... i prędzej w psychiatryku wylądujesz niż maturę zdasz...
Jeśli tak łatwo przychodzi Ci ocenianie ludzi, to gratuluje podejścia. Twoja sprawa. Ja mam na to inny pogląd. I tyle. Ja Twoje zdanie szanuję i go nie krytykuje więc Ty moje też szanuj.;)
Raz dwa trzy pełna analiza i ocena dziewczyny.
Brawa dla wszystkich "naganiaczy"
Do autora, piszesz, że kochasz, że nie możesz sobie z tym poradzić, że wiązałeś z nią przyszłość a po tym jak sami ludzie bez "skazy" zjechali ją jak burą sukę uznałeś że i tak chciałeś to zakończyć tylko nie wiedziałeś jak a teraz jeszcze pytasz gdzie... Toć ty to dopiero jesteś dojrzały...
PS. do wszystkich przyzwoitek-do seksu tak na prawdę wystarczy sama chemia gdzie tu mowa o miłości! Nie jestem zwolenniczką "seksy bez zobowiązań" ale wasze twierdzenia o seksie bez uczucia... chemia i pożądanie to też uczucia. Kwestia wartości to że ktoś żyje inaczej nie daje wam prawa do obrażania go i mieszania z błotem.
Skoro takie z Was same Świętoszki to czekajcie z pożyciem do ślubu a wtedy róbcie i mówcie co chcecie. i Oceniajcie innych
Ja też popieram stanowisko Baziuli i Tegan, że mowa o seksie może być tylko wtedy gdy ludzie są w związku. Uczucie między ludźmi musi być aby doszło do aktu. Taka bezuczuciowa rozkosz to chyba nie jest to.
Gdyby dziewczyna była w przeszłości w związku, który z jakiegoś powodu rozpadł się to żadnych pretensji nie miałbym, że uprawiała seks w czasie jego trwania. Ale takie spotkania na seks bez uczucia?
Błagam Was ile wy macie lat? Seks tylko w związku? bo co? Jest jakas zasada że ludzie którzy uprawiają seks nei będąc w związku robi coś złego?
No dokładnie. Oceniać i mieszać z błotem innych jest bardzo łatwo, ale gorzej jest spojrzeć na siebie, lub spróbować zrozumieć tą drugą osobę. Łatwo co niektórym jest osądzać. PłacząceSerce raz piszesz, że bardzo kochasz dziewczynę, a potem że zachowuje się jak dziwka. I gdzie tu tą miłość widać? Kochałeś dopóki było wszystko pięknie i kolorowo, a gdy się jakaś przeszkoda pojawiła, to już szukasz pretekstu by zwiać. Taka prawda. Ale to Twoje życie. Kierujesz się takimi zasadamy i ja tego nie krytykuje. Tylko pamiętaj, że możesz ją bardzo zranić mówiąc jej np, że Twoim zdaniem zachowała się jak dziwka.
Jeśli z nią nie chcesz być to jej to na spokojnie powiedz. Ale pamiętaj, że to nie jest tylko jej wina, że wasz związek się rozpadł. Jej winy tu praktycznie nie ma. Robiła to nie będąc z Tobą i była uczciwa, że tego nie ukrywała przed Tobą. To z Tobą jest delikatny problem, że nie potrafisz sobie z tą sytuacją poradzić i chcesz zwiać.
Po prostu mnie ta myśl strasznie odrzuca i brzydzi... Zawsze myślałem, że mam ją tylko dla siebie, albo, że jej wcześniejsi partnerzy seksualni to byli z nią w związku, a nie taki frywolne skoki w bok.... Złamała zasady, których zawsze się tak starała mocno trzymać, znamy się 6 lat (3 lata gimnazjum +3 liceum), i zawsze miała takie podejście do współżycia, że powinno się to robić tylko z osobami do których się coś czuje, jest w związku itp. Po prostu brzydzi mnie fakt, że tak się zniżyła, uprawiała (mogę tutaj powiedzieć zwierzęcy seks), bez żadnych uczuć, sama powiedziała, że nic do nich nie czuła, ani nie było jej przyjemnie, i tylko udawała... Mi nawet nigdy nie zaproponowała seksu w aucie, albo gdzieś na jakimś kocu, to też mnie boli... A jesteśmy ze sobą ponad rok, a z nimi znała się tydzień... Nie jestem brzydki, (nie chcę sobie schlebiać) ale jestem przystojny, od 4 lat uprawiam kulturystykę, jeżdżę na zawody kulturystyczne amatorów juniorów, nigdy nie narzekałem na brak atencji ze strony kobiet, dziewczyn, zawsze się za mną oglądały, jestem inteligentny, nie mam żadnych problemów z nauką, wysoko mierzę, zawsze sobie stawiam wysoko cele. Kupowałem jej pełno prezentów, a ona traktuje mnie jak gorszego... Nie wiem co robię, źle... Zawsze jestem miły, i godzę się na jej wszystkie pomysły itp.. Ale to co ona zrobiła po prostu mnie brzydzi, nie przechodzi mi przez myśl, że robiła to z innymi nie czując z tego żadnej satysfakcji, że im obci****a w aucie... To już mnie totalnie brzydzi i odrzuca, nie mogę przestać o tym myśleć gdy na nią patrzę. I możecie powiedzieć, że wyolbrzymiam, ale postawcie się w mojej sytuacji...
Po prostu mnie ta myśl strasznie odrzuca i brzydzi... Zawsze myślałem, że mam ją tylko dla siebie,
Bo miales ja tylko dla siebie, przeciez cie nie zdradzala.
albo, że jej wcześniejsi partnerzy seksualni to byli z nią w związku, a nie taki frywolne skoki w bok....
Piszesz, ze jestes inteligentny, to powiniwnes wiedziec, ze przy Twoim podejsciu do sprawy, to cierpial bys tak samo, czy to byl zwiazek, czy uklad... ba, nawet cierpial bys bardziej bo: ,,a moze kochala go bardziej, a moze mnie tak bardzo nie kocha i przez to nasz sex sie tak nie podoba, a moze woli tamtego, moze wroci do niego, a moze to i sro."
Złamała zasady, których zawsze się tak starała mocno trzymać, znamy się 6 lat (3 lata gimnazjum +3 liceum), i zawsze miała takie podejście do współżycia, że powinno się to robić tylko z osobami do których się coś czuje, jest w związku itp.
Nic nie zlamala, bo to nie zadne ogolnie przyjete zasady, tylko jej sprawa.
Poprostu zmienila zdanie.Po prostu brzydzi mnie fakt, że tak się zniżyła, uprawiała (mogę tutaj powiedzieć zwierzęcy seks), bez żadnych uczuć, sama powiedziała, że nic do nich nie czuła, ani nie było jej przyjemnie, i tylko udawała...
Jak cie brzydzi, to jej to powiedz, moze bedzie na tyle madra, ze kopnie cie w d... i twoj problem sie skonczy.
Myslisz, inteligecie, ze gdyby ci powiedziala jak to jej dobrze tamci robili, jakie miala orgazmy i odloty to poczul bys sie lepiej?Mi nawet nigdy nie zaproponowała seksu w aucie, albo gdzieś na jakimś kocu, to też mnie boli...
No przestan... Taki zwierzecy sex w AUCIE bys chcial, albo NA KOCU, no przeciez to takie obrzydliwe
Chyba nie chcial bys sie znizyc do jej poziomuA jesteśmy ze sobą ponad rok, a z nimi znała się tydzień... Nie jestem brzydki, (nie chcę sobie schlebiać) ale jestem przystojny, od 4 lat uprawiam kulturystykę, jeżdżę na zawody kulturystyczne amatorów juniorów, nigdy nie narzekałem na brak atencji ze strony kobiet, dziewczyn, zawsze się za mną oglądały, jestem inteligentny, nie mam żadnych problemów z nauką, wysoko mierzę, zawsze sobie stawiam wysoko cele. Kupowałem jej pełno prezentów, a ona traktuje mnie jak gorszego...
No wlasnie
![]()
...moze traktuje cie jak gorszego, bo zamiast duzo prezetow kupowac, to nakupiles pelnoNie wiem co robię, źle... Zawsze jestem miły, i godzę się na jej wszystkie pomysły itp.. Ale to co ona zrobiła po prostu mnie brzydzi, nie przechodzi mi przez myśl, że robiła to z innymi nie czując z tego żadnej satysfakcji, że im obci****a w aucie... To już mnie totalnie brzydzi i odrzuca, nie mogę przestać o tym myśleć gdy na nią patrzę. I możecie powiedzieć, że wyolbrzymiam, ale postawcie się w mojej sytuacji...
I znow to samo... zastanow sie co ty chcesz,
w aucie to zle (ale sam bym chcial),
bez satysfakcji zle (a gdyby miala satysfakcje?... do tego wieksza niz z toba, to bylo by super?)
Brzydzsz sie, nie mozesz patrzec... to daj dziewczynie spokoj, pozna sobie faceta ktory bedzie ja kochal i mial w nosie, ze przed nim byl taki zakompleksiony typek jak ty, a tym bardziej jakies przelotne typy z dziecinstwa.