Czy rodzina, w jakiej zostaliśmy wychowani (w tym: typ rodziny, atmosfera, traumy), może wpływać na wybór partnera, a także na pozostawanie samemu? Przyczyn samotności upatruj w dzieciństwie. Rodzina i klimat w niej panujący mają bowiem ogromny wpływ na nasze dalsze życie, w tym wybór partnera lub pozostawanie w bezżenności. To, jakie postawy wobec małżeństwa, płci przeciwnej i siebie samych zostały nam wpojone w tej najmniejszej grupie społecznej, decyduje o naszych dalszych relacjach z innymi.Ale chcemy kochać i tu pada pytanie: jak szukać, aby znaleźć partnera? Gdzie mozna go znaleźć? Czy warto szukać miłości przez Internet? Jak pokonać nieśmiałość? Jak stymulować rozwój osobowościowy? Jak stworzyć własne szczęśliwe historie? Pytań jest mnóstwo .... Ja niestety mam problem ze znalezieniem na nie odpowiedzi
Czy rodzina, w jakiej zostaliśmy wychowani (w tym: typ rodziny, atmosfera, traumy), może wpływać na wybór partnera, a także na pozostawanie samemu? Przyczyn samotności upatruj w dzieciństwie. Rodzina i klimat w niej panujący mają bowiem ogromny wpływ na nasze dalsze życie, w tym wybór partnera lub pozostawanie w bezżenności. To, jakie postawy wobec małżeństwa, płci przeciwnej i siebie samych zostały nam wpojone w tej najmniejszej grupie społecznej, decyduje o naszych dalszych relacjach z innymi.Ale chcemy kochać i tu pada pytanie: jak szukać, aby znaleźć partnera? Gdzie mozna go znaleźć? Czy warto szukać miłości przez Internet? Jak pokonać nieśmiałość? Jak stymulować rozwój osobowościowy? Jak stworzyć własne szczęśliwe historie? Pytań jest mnóstwo .... Ja niestety mam problem ze znalezieniem na nie odpowiedzi
Ja pochodzę z rodziny patologicznej (ojciec alkoholik) i bardzo długo byłam sama - musiałam najpierw doprowadzić się do porządku dzięki terapii. Balam się mężczyzn, bałam się alkoholu.
Mojego męża poznałam na jednym z chatów internetowych. Myślę, ze na każdego ktoś gdzieś czeka - ale potrzeba czasu i wytrwałości.
Doskonale cię rozumiem . Moi rodzice są pracocholikami. Przestali mnie zauważać 3 lata temu. W ten weekend odwiedzili mnie po raz pierwszy od półtora roku. Po raz pierwszy zobaczyli wczoraj swoją wnuczke (jutro skończy rok).
Mimo obiecanej rodzinnej atmosfery ciągle słyszę o nietypowych przypadkach które trafiają na stół operacyjny i kodeksie prawnym, przestepcach itp. Wole jak ich nie ma.
Mimo obiecanej rodzinnej atmosfery ciągle słyszę o nietypowych przypadkach które trafiają na stół operacyjny i kodeksie prawnym, przestepcach itp. Wole jak ich nie ma.
Może to zabrzmi brzydko, ale ja tez wole, jak mojej mamy nie ma - rozwiodła się z ojcem gdy miałam lat 5, wróciła na studia i tak naprawdę nigdy się mną nie zajmowała, zostawiała u babci.
Potem ojciec zmarł, a ona wyszła ponownie za mąż - za dupka. Znowu mnie ignorowała.
Wyprowadziłam się zaraz po 18, nie dostałam od nich ani grosza. Sama znalazłam prace, mieszkanko i zdałam maturę.
Potem zawalczyłam o stypendium.
W tej chwili mam swoja własną rodzinę, w której nikt mnie nie ignoruje. Z matka kontakt sporadyczny.
Co zawsze działało na mnie źle, to sposób, w jaki matka mną manipulowała - zawsze czułam się winna, nawet jeśli nie ja zawiniłam.
Np. sytuacja z wczoraj - mama mieszka za granica i uparła się, ze przyśle mi paczkę, ponieważ spodziewam się dziecka, a ona chciałaby jakoś mieć w tym wszystkim udział. Dzisiaj odbieram od niej wiadomość, ze mnie strasznie przeprasza, ze jest fatalna matka, ze ja ja proszę o pomoc (gdzie nie prosiłam...!), a jej nie stać finansowo... Tak mną zakręciła, ze poczułam się winna, a to ona nie przemyślała swojej decyzji. Takich sytuacji są miliardy.
Czasem boje się, ze ja tez taka będę...
Nie będziesz taka. Wiesz na czym poleci jej błąd i zrobisz wszystko by nie popełnić jej błędów. Wiem o tym z autopsji.
Gratuluje dzidziusia.
ja po prostu nienawidzę gdy oni są blisko. Od zawsze się izolowalam. Gdy skończyłam 18 lat wyjechałam z kraju . Teraz jestem na prawdę szczęśliwa.
I ja Tobie gratuluje maluszka i tego, ze tak świetnie sobie radzisz.
Co do rodziców, może zmienia im się priorytety na starość...
Mój maluszek jutro rok kończy a ty kiedy masz termin ?
Ja tam w ich zmianę nie wierze.
Moi rodzice cały czas na pierwszym planie stawiają prace i maskują się pieniędzmi.
Mam termin na 20-ego maja, o ironio, w dzień urodzin mojej matki.
Rodzice są prawnikami?
Ja mialam termin dokładnie na dzień swoich urodzin - 6 kwietnia, ale mloda sie zapadła i urodziła sie 7 kwietnia o godzinie 00:03. To dopiero ironia losu.
Chłopaczek czy dziewczynka ?
Mama prawnik, a tata lekarz.
Chłopiec.
Moj przyrodni brat był prawnikiem. Strasznie się zmienił po wybraniu tego zawodu.
Jestem w stanie zrozumieć, ze bycie lekarzem/prawnikiem to odpowiedzialne zadania, ale nie powinny wpływać na kontakty z rodzina.
Próbowałaś rozmawiać z rodzicami...? Pewnie już tysiące razy...
Gratuluje
Nawet miliony!
odpowiedzialnośc odpowiedzialnością, ale oni żyją swoją pracą!
Czy rodzina, w jakiej zostaliśmy wychowani (w tym: typ rodziny, atmosfera, traumy), może wpływać na wybór partnera, a także na pozostawanie samemu? Przyczyn samotności upatruj w dzieciństwie. Rodzina i klimat w niej panujący mają bowiem ogromny wpływ na nasze dalsze życie, w tym wybór partnera lub pozostawanie w bezżenności. To, jakie postawy wobec małżeństwa, płci przeciwnej i siebie samych zostały nam wpojone w tej najmniejszej grupie społecznej, decyduje o naszych dalszych relacjach z innymi.Ale chcemy kochać i tu pada pytanie: jak szukać, aby znaleźć partnera? Gdzie mozna go znaleźć? Czy warto szukać miłości przez Internet? Jak pokonać nieśmiałość? Jak stymulować rozwój osobowościowy? Jak stworzyć własne szczęśliwe historie? Pytań jest mnóstwo .... Ja niestety mam problem ze znalezieniem na nie odpowiedzi
wygodna wymówka, nic więcej, ja pochodzę z rozbitej rodziny, nawet w bidulu byłem a jakoś sobie życie poskładałem - fakt, na dobrą kobietę trafiłem, ale czy mając takie nastawienie poznałbym ją???
Z perspektywy czasu powiem tak: niektórzy ludzie nie wiedzą na co się decydują, gdy poczynają dziecko
wszyscy mają to i oni mają
życie weryfikuje... a to wielka odpowiedzialność ![]()
Z drugiej strony - jeżeli tacy rodzice krzywdy nie robią, to może, gdy się już dorośnie (skoro i tak i tak, było się ZAWSZE skazanym na większą samodzielność <zimny chów>) warto dać im żyć po swojemu?
Gratuluję obu paniom pociech
Zachodząc w ciążę "robiły" to panie dla siebie czy dla tych (jeszcze nieznanych) dzieci?
Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule - oczywiście. Każdy z nas jest taki jaki jest RÓWNIEŻ w skutek wychowania, wzorców i zasad wyniesionych z domu. Najważniejsze, by dom miał taką atmosferę, że zawsze się do niego wraca z utęsknieniem ![]()
Jako stara baba stwierdzam - mając na uwadze, CO bolało mnie w dzieciństwie - zdołałam TO z życia moich dzieci wyeliminować - zamiast tego popełniłam własne "autorskie błędy wychowawcze"
Można dążyć do ideału, ale nie łatwo go osiągnąć. Niemniej warto się starać i odpowiedzi szukać
Pozdrawiam
MietowaCzekolada napisał/a:Czy rodzina, w jakiej zostaliśmy wychowani (w tym: typ rodziny, atmosfera, traumy), może wpływać na wybór partnera, a także na pozostawanie samemu? Przyczyn samotności upatruj w dzieciństwie. Rodzina i klimat w niej panujący mają bowiem ogromny wpływ na nasze dalsze życie, w tym wybór partnera lub pozostawanie w bezżenności. To, jakie postawy wobec małżeństwa, płci przeciwnej i siebie samych zostały nam wpojone w tej najmniejszej grupie społecznej, decyduje o naszych dalszych relacjach z innymi.Ale chcemy kochać i tu pada pytanie: jak szukać, aby znaleźć partnera? Gdzie mozna go znaleźć? Czy warto szukać miłości przez Internet? Jak pokonać nieśmiałość? Jak stymulować rozwój osobowościowy? Jak stworzyć własne szczęśliwe historie? Pytań jest mnóstwo .... Ja niestety mam problem ze znalezieniem na nie odpowiedzi
wygodna wymówka, nic więcej, ja pochodzę z rozbitej rodziny, nawet w bidulu byłem a jakoś sobie życie poskładałem - fakt, na dobrą kobietę trafiłem, ale czy mając takie nastawienie poznałbym ją???
gen, podobnie było w moim przypadku, mimo patologii, nie wyrósł ze mnie kolejny menel..
Dokładnie tak. Ja też nie zamierzam zostać pracocholiczka .
gen napisał/a:MietowaCzekolada napisał/a:Czy rodzina, w jakiej zostaliśmy wychowani (w tym: typ rodziny, atmosfera, traumy), może wpływać na wybór partnera, a także na pozostawanie samemu? Przyczyn samotności upatruj w dzieciństwie. Rodzina i klimat w niej panujący mają bowiem ogromny wpływ na nasze dalsze życie, w tym wybór partnera lub pozostawanie w bezżenności. To, jakie postawy wobec małżeństwa, płci przeciwnej i siebie samych zostały nam wpojone w tej najmniejszej grupie społecznej, decyduje o naszych dalszych relacjach z innymi.Ale chcemy kochać i tu pada pytanie: jak szukać, aby znaleźć partnera? Gdzie mozna go znaleźć? Czy warto szukać miłości przez Internet? Jak pokonać nieśmiałość? Jak stymulować rozwój osobowościowy? Jak stworzyć własne szczęśliwe historie? Pytań jest mnóstwo .... Ja niestety mam problem ze znalezieniem na nie odpowiedzi
wygodna wymówka, nic więcej, ja pochodzę z rozbitej rodziny, nawet w bidulu byłem a jakoś sobie życie poskładałem - fakt, na dobrą kobietę trafiłem, ale czy mając takie nastawienie poznałbym ją???
gen, podobnie było w moim przypadku, mimo patologii, nie wyrósł ze mnie kolejny menel..
jeśli chodzi o mnie, to baaardzo daleki jestem od ideału, gdyby nie małżonka, to cholera wie co by było... ale chodzi o to, że kiedy wmawiasz sobie takie teorie, to trudniej tą drugą połówkę znaleźć... wtedy tylko monopolowy pozostaje...
Jeśli wiesz, że daleko ci do ideału to zrób coś, aby tą drogę skrócić. Dąż do idealnosci.
Jeśli wiesz, że daleko ci do ideału to zrób coś, aby tą drogę skrócić. Dąż do idealnosci.
życie z ideałami jest nudne i męczące...
Takie jest twoje zdanie. Ja mam totalnie inna opinie na ten temat
Polecam książkę "Zrozumieć rodzinę" John Bradshaw.
Polecam książkę "Zrozumieć rodzinę" John Bradshaw.
polecam założyć rodzinę...
i przenieść do niej to co wyniosłeś z domu? może Ty miałeś tą przyjemność wychowywać się w "normalnych" warunkach, jednak niektórym los tego poskąpił.
i przenieść do niej to co wyniosłeś z domu? może Ty miałeś tą przyjemność wychowywać się w "normalnych" warunkach, jednak niektórym los tego poskąpił.
akurat jesteś w błędzie, a teoria, nawet z tych najmądrzejszych książek jest tylko ubogą siostrą praktyki...
czyli książki od języka polskiego nic Ci nie dały? ![]()
" polecam założyć rodzinę" - ja uważam, że rodzinę powinny zakładać tylko osoby dokładnie ku temu przygotowane.
Rodzina to nie przypadkowo spotykane osoby na ulicy, tylko ludzie którzy spędza z sobą cale życie. Wiem, że moze nie mnie wypowiadać sie na ten temat, ale mimo konfliktów moja rodzina istnieje i ja robię wszystko by dojść do szczęśliwego finału tej wyboistej drogi.
Rodzina powinna być (
) priorytetem,ale niestety do tego potrzeba dwoje ludzi dojrzałych lub dojrzewających
przy sobie
. Założyć rodzinę to nie problem, ale potrafić podporządkować się decyzji wynikającej z jej założenia ( co nie oznacza, że mamy siedzieć w domu i tylko w oczy sobie całe zycie wzajemnie patrzeć
) to cały proces obopólnego wspierania się z chęcią na to wspieranie ![]()
i przenieść do niej to co wyniosłeś z domu? może Ty miałeś tą przyjemność wychowywać się w "normalnych" warunkach, jednak niektórym los tego poskąpił.
Gdybyś przeczytała dokładnie wszystkie posty, wiedziałabyś, ze jest dokładnie odwrotnie.
Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem. Gen nigdzie nie napisał, ze założenie rodziny jest super proste i każdy powinien to robić jak najprędzej.
Po prostu żadna książka nie odzwierciedli tego, choćby nie wiadomo jak dobrze była napisana.
Najlepiej uczymy się praktykując, NIE teoretyzując, co nie zmienia faktu, ze nieodpowiedzialni ludzie nie powinni się ku temu rwać, jak słusznie zauważyła Czekoladka.
Ja jestem osobą która cały czas sie uczy. Uczy na własnych błędach. Staram sie także ostrzegać innych przed tym co moze sie dla nich skończyć niekoniecznie wesoło.
Ja jestem osobą która cały czas sie uczy. Uczy na własnych błędach. Staram sie także ostrzegać innych przed tym co moze sie dla nich skończyć niekoniecznie wesoło.
Czy się mylę twierdząc, że uczyć się ŁATWIEJ na podbudowie książek? Czyli jakby cudzych doświadczeniach, przeżyciach, błędach (wszak piszesz, że INNYCH przed nimi ostrzegasz) i przemyśleniach? (da się uniknąć niektórych błędów)
Zadałaś w 1 poście czekoladko pytanie JAK?
Im więcej sposobów tym SZYBCIEJ i trochę łatwiej....
Ale jeżeli upierasz się PARZYĆ wyłącznie osobiście i nie omijać żadnych raf - proszę bardzo ![]()
Na te tematy w ciekawy sposób wypowiada się B. Borys w książce "Patrząc i słuchając - zapiski psychologa". Zechcesz - spojrzysz, nie zechcesz - twoja strata.
...Ja też nie zamierzam zostać pracocholiczka .
A w czym ten pracoholizm miałby się objawiać - w czytaniu książek (czy źle zrozumiałam)?
Pozdrawiam w wreszcie słoneczny dzień ![]()
Pisząc o pracocholizmie odnosilam sie nie do książek, lecz do moich rodziców. Tak, ja muszę doświadczyć wszystkiego empirycznie. Jeśli sie nie sparze nie będę wiedziała, jaki to moze miec skutek.
W końcu, po długim kombinowaniu, się domyśliłam
stary mózg wolno kombinuje...
Primo - osobiste badania empiryczne NIE WYKLUCZAJĄ zaznajomienia się z teorią spisaną już przez kogoś wcześniej - no nie?
Ba, można sobie weryfikować te słowa w praktyce
i może to być ciekawe doświadczenie, myślę.
Secundo - pracoholizm, w wydaniu twoich rodziców, raczej ci nie grozi. Biorąc pod uwagę ich zawody, musieli dużo później założyć rodzinę, ze względu na długie i wymagające studia (chyba, że Ciebie babcie/nianie "chowały").
Ty poszłaś swoja drogą i podobnie jak ja - to co Cię w domu rodzinnym "uwierało" (brak czasu dla dzieci) - możesz omijać szerokim łukiem.
Nie ma to jak samoświadomość
Powodzenia
33 2013-04-09 07:54:51 Ostatnio edytowany przez fajka2 (2013-04-09 07:57:28)
fajka2 napisał/a:i przenieść do niej to co wyniosłeś z domu? może Ty miałeś tą przyjemność wychowywać się w "normalnych" warunkach, jednak niektórym los tego poskąpił.
Gdybyś przeczytała dokładnie wszystkie posty, wiedziałabyś, ze jest dokładnie odwrotnie.
Ludzie, czytajcie ze zrozumieniem. Gen nigdzie nie napisał, ze założenie rodziny jest super proste i każdy powinien to robić jak najprędzej.
Po prostu żadna książka nie odzwierciedli tego, choćby nie wiadomo jak dobrze była napisana.Najlepiej uczymy się praktykując, NIE teoretyzując, co nie zmienia faktu, ze nieodpowiedzialni ludzie nie powinni się ku temu rwać, jak słusznie zauważyła Czekoladka.
a ja nigdzie nie napisałam, że książka odzwiercieli coś tam coś tam.
zatem czytaj ze zrozumieniem.
książka jest doświadczeniem, wskazówką od bliskiej osoby, z której możesz skorzystać bądź nie. nie da Ci cudownej recepty na problemy, ale to chyba oczywiste?
Moim zdaniem nie da się pogodzić pewnych rodzajów kariery z rodziną, Chociaż wiele osób lubi gadać , że się da, to chyba tylko żeby siebie pocieszyć.
Ja jestem z normalnego kochającego domu, mam nieco dziwacznych rodziców (artyści) ale poza tym zawsze mieli dla mnie czas, pomysł jak się ze mną bawić kreatywnie. Zawsze byłam przytulana kochana, nie było tabu. Były też zasady, wiec też nie tak że mogłam robić co chcę i kiedy chcę. Mój tata zrezygnował z kariery dla mnie i dla mamy.
Ja poza tym ,że mam wiele podobnych cech charakteru, moje życie jest prawie całkowitym przeciwieństwem.
Jestem pracoholiczką, karierę stawiam na pierwszym miejscu, nie jestem tak otwarta ani tak serdeczna.
Pragnienia co do związku mam całkiem inne podczas gdy moi rodzice są bardzo udaną zakochaną w sobie od lat parą. Cóż , nie zawsze jest tak, że jak rodzice dają taki przykład nawet dobry to pójdzie się za tym.