No więc tak, rok temu poznałem pewną fajną dziewczynę, przyjaźnilismy sie caly czas, potem coś zaiskrzylo, jednak ona ma faceta... Nie układa im sie totalnie, nie gadają ze sobą ani nic, a jak juz to tylko sie kłócą, on teraz wyjechał do Niemiec, a my sie bardzo zbliżylismy... Kocham ją, ona kocha mnie, jeszcze niedawno mówiła, ze nie jest gotowa na żadne uczucia, ale rozkochalem ja w sobie i pokazałem co to prawdziwa miłość, bo jej dotychczasowy związek to jedna wielka porażka, toksyczny związek ktory trwa juz stanowczo za długo, a ona nie potrafi tego zakończyć... Mówi, ze potrzebuje czasu... Jednak ja juz czekam i czekam i nic sie nie zmienia, jest strasznie zazdrosna o mnie, jej facet to totalne dno, nie dba o nią, nie szanuje jej, no w ogóle nic, dlatego wiem, ze zawróciłem jej w głowie i szaleje za mną, ale ta blokada jest... W całym jej otoczeniu i moim jesteśmy tylko znajomymi i nikt nie wie co jest między nami, jest juz tak od dłuższego czasu, a mnie to strasznie irytuje...Chce z nią być, kocham ja bardzo, ale jak długo jeszcze mam czekać, nie wiem na ile starczy mi jeszcze sił...
Co robić jak się zachować? Nie chcę jej ranić, chciałbym żeby w końcu skończyła tą zabawę i coś postanowiła... Ale gdy rozpoczynam rozmawiać z nią na ten temat... Zawsze to samo, ze bym na nią nie naciskal, że to musi być jej i tylko jej decyzja... Ale to juz dla mnie trwa zbyt długo, ja się mecze... Ale Kocham ją tak bardzo, ze czekam i czekam...
Jak sam napisałeś ta dziewczyna jest już długo ze swoim facetem i to może być głównym powodem choć nie musi.myślę , że chodzi tu o przywiązanie do niego , może go skrycie kocha i nie potrafi tego zakończyć ,może ciągle ma jakieś wątpliwości...moim zdaniem powinieneś przeprowadzić z nią bardzo poważną rozmowę i nie taką żeby skończyło się na tym ,że Ci powie żebyś nie naciskał ,bo niewiadomo ile to się jeszcze będzie ciągnąć... ( nie wiem staram się myśleć jak kobieta w jej sytuacji )
To fakt, jest do niego przywiązana, a raczej była, bo teraz z tego co wiem nie chce go ma oczy widzieć za jeśli już to jest to dla niej katorga, a ze mną czas jej leci pięknie. Sama mi to kiedyś powiedziała gdy jeszcze tam jakis kontakt z nim utrzymywała, wtedy była mowa o tym, ze kocha mnie i jego... Tyle, ze ta milosc do mnie ma inny fundament... Teraz po czasie miłości do niego juz nie ma, kocha mnie, często z nią o tym rozmawiałem, ale nic na nią nie działa, a chciałbym jakoś wpłynąć na nią, bo tak to ja będę czekał jeszcze długo długo...
Zresztą ona nie lubi i nie chce ze mna o tym rozmawiać, bo wie jak ja reaguje, boi sie ze mnie straci, ze cos mi sie odwidzi i znajdę sobie inna, lepszą, która odrazu doceni to jaki jestem. I weź tu rozmawiaj z kobietą...
przedstaw sytuację jasno, daj jej czas nie wiem 2tygodnie lub miesiąc, albo tydzien, nie odzywajcię się do siebie... Po tym czasie niech powie co zadecydowała... Czy chce być z Tobą czy nie, powiedz że kochasz ale nie możesz żyć w takiej niepewności, powiedz że albo jesteście razem tylko dla siebie albo w ogóle. Oznajmi jej sprawę jasno. Bo to naprawdę będzie długo trwać. I tym bardziej mnie to dziwi że jeszcze się nie zdecydowała jeżeli mówi że Ciebie kocha a tego drugiego nie... Powiedz jej że nie ma czego żałować, że nie ma się czego bać, bo chyba obawia się całej nowej sytuacji jaką może zaistnieć ponieważ jest już przyzwyczajona...
tak zgadzam sie zrobcie sobie przerwe bo to sie nigdy nie skonczy zrozum ja tez ze napewno boi sie odejsc od obecnego faceta a z drugiej strony wie ze ty jestes ciagle przy niej i tak to sie moze ciagnac w nieskonczonosc a jak zobaczy ze ty mozesz odejsc to moze w koncu podejmie kroki.
A może ona po prostu czeka na jego powrót aby to skończyć uczciwie. Bo jak to będzie wyglądać on wyjechał a ona już sobie innego znalazła. Może taki jest tok jej myślenia.
No to jeżeli ona przejmuje się co inni powiedzą to to jeszcze długo potrwa, bo przecież jak zerwie z jednym to nie może od razu mieć drugiego bo co inni powiedzą... ;/
Jeśli rządzą nią stereotypy to i tak może być.
10 2013-03-30 19:14:46 Ostatnio edytowany przez zagubiona4994 (2013-03-30 19:15:48)
chłopak musi jasno jej wytłumaczyć co i jak... I jeżeli nie chce już tak dłużej być jako... no właśnie, jako kto, jako kolega którego kocha, czy może przyszły jej chłopak.? Dla mnie sprawa wygląda jasno, dziewczyna musi się zdeklarować jeżeli mówi że kocha, a nie ranić i grać na czyis uczuciach...
11 2013-03-30 19:22:54 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-03-30 19:25:17)
Wg mnie ona Cię nie kocha.
Gdyby Cię kochała nie miałaby żadnych wątpliwości jak postąpić.
Nie mają ślubu więc nie ma problemu aby odejść, ale Ona nie chce tego skończyć... to, że On źle ją traktuje - wiesz to Od niej, tak?
Nie wydaje Ci się to dziwne, że Twój "anioł" woli być z tyranem - i równocześnie bzykać się z Tobą.. najwyraźniej Ona nie widzi problemu ze spotykaniem się z dwoma mężczyznami na raz.
Co zrobić?
Kochasz ją i zapewne tego nie zrobisz, ale ja na Twoim miejscu dałabym sobie z nią spokój. Szkoda Twojego czasu. Ona cały czas będzie dzieliła łóżko między wami.. nawet gdy wybierze Ciebie nigdy nie będziesz miał pewności czy nie ma kogoś innego na boku, albo czy z nim się nie spotyka.. przecież gdy jest z Tobą - bez skrupułów zdradza swojego faceta.. nic Ci to nie mówi? eh
dokładnie, dziewczyna leci na dwa fronty... Teraz pytanie, czy ty będziesz chciał właśnie taka dziewczyne, nie będziesz nigdy pewien czy nie zamieni ciebie na kogoś innego...
No ale jeżeli chcesz z nią spróbować to Według mnie potrzebna jest rozmowa, czas wolny od siebie, a na końcu stwierdzenie jak to wszystko będzie wygladac... Bo przecież ona nie ma prawa tak się tobą bawić!
Niech się określi,daj jej pewien czas na przemyślenie czego i kogo w ogóle ona chce a potem wysłuchaj jaką decyzje podjęła.
Tylko właśnie ona nie chce z nim być, ale jak mówi potrzebuje jeszcze czasu żeby dojrzeć do tej decyzji.. Ja już stosowałem różne metody. Postawiłem ultimatum, ze nie zobaczymy sie poki ona z nim nie skończy na dobre... Na nic się to zdało, bo załamała się przez to kompletnie, zakończyło się tym, ze jej matka zaprosiła mnie na obiad i rozmowę, żebym jej tak nie zostawial samej sobie, bo jestem dla niej oparciem i jedyna taka osobą... To jak mogłem się zachować? Od tamtej pory jesteśmy bliżej niż kiedykolwiek, prawdzie powiedziawszy to ona czasem zachowuje się tak jak byśmy byli parą, ale tylko gdy jesteśmy sami. Były rozmowy, były przerwy, były płacze i rozterki, powiedziała ze na pewno coś zmieni, dłużej niż miesiąc ale krócej niż pół roku, żebym tylko jej nie poganial i nie naciskal... Ze tak powiem ona nie umie żyć beze mnie i vice versa, teraz boi się o wszystko, nawet jak nie odzywam się dłużej niż zwykle to od razu się martwi i dzwoni do mnie...
Ona może być od niego uzależniona - wiele kobiet po prostu lgnie do takich typów jak do narkotyku. Ba, czasem nawet kobiety są w szczęśliwych związkach, a odchodzą do panów typu macho. Potem często tego żałują.
Może idźcie razem na terapię do psychologa?
Nie, tamten gość nie jest takim typem, ze tak powiem spotkaliśmy sie na sylwestrze, malo co go nie potluklem wykrzykujac, ze jest totalnie beznadziejnym idiotą, ze jak wgl może tak traktować kobietę... On ja po prostu sobie wychował, bo byli.. A raczej sa ze sobą juz długo. Dlatego wiem, ze ona sama nic nie zmieni i ja jakos to próbuję zmienić, wpłynąć na to, na nią.. Bezskutecznie, też mam miękkie serce i nie potrafię jej krzywdzic w jakikolwiek sposób.
jak nie można uwolnić się od tortur, raczej od ciepienia się ucieka do wybawienia jeżeli pojawi się ono... Spotkajcie się i porozmawiajcię niech ona się określi. Ona nie może Cię tak trzymać w niepewności, bawi się wtedy twoimi uczuciami, jeżeli kocha to powinna znać odpowiedź... Być z Tobą.
Ja ją rozkochalem w sobie, bo jest po prostu ta jedyna, rozumiemy sie bez słów, czuje to, wiem to, ona twierdzi, ze wreszcie przy mnie czuje sie jak kobieta, piękna, szanowana, bo nigdy tak nie miała.... W dodatku dochodzi niesamowity pociąg fizyczny, obustronny, chodź nie ukrywam, ze ona po prostu szaleje przy mnie, wystarczy delikatny, namiętny pocałunek w szyję i ucho, a ona ma juz ze tak powiem mokro, mimo, ze z tamtym durniem tyle lat juz jest to nigdy takich czułości nie doświadczyła, ze nigdy nie miala orgazmu... Co innego przy mnie, wystarczy dosłownie chwila i jeden mały palec, a ona szczytuje i to niejeden raz.. Nie dziwie się, po takiej długiej przerwie z takim nie czułym, egoistycznym debilem... jak to ona mówi, znam jej wszystkie wrażliwe miejsca
Ona zna odpowiedź i zapewniala mnie o tym wielokrotnie, ze to zmieni, tylko żebym jej nie naciskal... Bo był taki czas, te chłodniejsze dni między nami, ze wypominałem jej to codziennie...
Ja ją rozkochalem w sobie, bo jest po prostu ta jedyna, rozumiemy sie bez słów, czuje to, wiem to, ona twierdzi, ze wreszcie przy mnie czuje sie jak kobieta, piękna, szanowana, bo nigdy tak nie miała.... W dodatku dochodzi niesamowity pociąg fizyczny, obustronny, chodź nie ukrywam, ze ona po prostu szaleje przy mnie, wystarczy delikatny, namiętny pocałunek w szyję i ucho, a ona ma juz ze tak powiem mokro, mimo, ze z tamtym durniem tyle lat juz jest to nigdy takich czułości nie doświadczyła, ze nigdy nie miala orgazmu... Co innego przy mnie, wystarczy dosłownie chwila i jeden mały palec, a ona szczytuje i to niejeden raz.. Nie dziwie się, po takiej długiej przerwie z takim nie czułym, egoistycznym debilem... jak to ona mówi, znam jej wszystkie wrażliwe miejsca
w takim razie dlaczego ona nie zerwie i nie będzie z Tobą?
bo nie rozumiem takiego czegoś. ![]()
ty sam ją tłumaczysz że nie możesz ją naciskać, ale z drugiej strony nie chcesz czekać... Więc w takim razie co zamierzasz zrobić? Nie rozmawiać i czekać dalej?
Też nie rozumiem, dlatego tu jestem. ;-)
Nie wiem, nie chce znów tak dosadnie z nią wchodzić w ten temat, przydały by sie jakieś podchody.. Sam juz nie wiem co mam robić, to jest cholernie trudne.
No to w takim razie ani ją ani ty nie jesteśmy w stanie jej pojąć ![]()
Chciałbym po prostu żeby to sie skończyło, bez zbędnych przykrości... żebym mógł być jej facetem i nie ukrywać tego i naszego uczucia przed nikim, bo tak teraz jest i okropnie sie z tym czuje i ona o tym doskonale wie, bo mówiłem o tym nieraz. A nie chce znów jej powtarzać tego samego poraz kolejny, bo ona ma w pełni świadomość tego wszystkiego.
zabierz ją na miły spacer, i wtedy na spokojnie i na poważnie wytłumacz jej wszystko, że ty w takim układzie cierpisz, chwyc ją za ręce, patrz w oczy, wytłumacz, i albo jesteście razem albo nie, powiedz że nie chcesz się nią z nikim dzielić, że tylko ona się dla Ciebie liczy i że nie ma się bać... Daj jej czas do przemyślenia, tydzien powinien wystarczyć bez żadnego kontaktu niedzy wami, po tym okresie spotkajcię się i niech ona wyrazi swoje zdanie...
To wszystko już było... W głębi czuje, ze pozostało mi juz tylko czekać, ale z tej desperacji i chęci poznania opinii innych kobiet i nie tylko napisałem tutaj.
nasza opinię już poznałeś, a ty już wiesz co musisz robić, sam mówisz że będziesz czekać... Czyli wiesz już co zamierzasz. Życzę Ci powodzenia, i żebyście wkońcu byli razem ![]()
Ze względu na święta nie możemy sie spotkać, ani nawet porozmawiać... Wiec napisałem jej wiadomość zawierająca wszystkie moje odczucia n. t tej chorej sytuacji, a ona '' Cokolwiek sobie myslisz to ja naprawde Cie bardzo kocham i bd chciala to wszystko zmienic zebysmy oboje byli szczesliwi ''
Kiedy? Jak ona to sobie wyobraża? Nie wiem... Czasami w takich momentach jak teraz myślę o tym wszystkim az za dużo, miewam chwile zwątpienia... Jednak w głębi przypominam sobie, ze naprawdę bardzo ja kocham i nie zrezygnuje z tego. Taka moja wewnętrzna walka, bije sie z myślami... A mimo to czekam, czy to jest oznaka prawdziwej miłości czy to juz może choroba jakaś... Sam nie wiem, czesto zastanawiam sie kto normalny by w czyms takim trwał i to wytrzymywal. :-(
ją napewno bym w takim czymś nie wytrzymała ;D raczej moja psychika by na tym ucierpiała najbardziej
i jak, po tej wiadomości zrobiło Ci się lepiej czy raczej masz więcej wątpliwości?
Nie wiem... Trochę ulzylo, musze się wygadac tak by nikomu przykrości nie robić, bo naprawdę mnie to wkurza, a jej juz nie chce niczym niepokoić, bo dzisiaj jak tylko zacząłem ten temat to dostawalem odpowiedzi tego typu: '' Jak mam to zrozumiec?! Znowu chcesz ode mnie odpoczac czy nawet gorzej, zostawiasz mnie?! :'( tylko dlatego ze znowu za duzo myslales :'(:'(:'( ''...
Jeśli chodzi o uczucia to jestem bardzo podatny i od razu miekne... Nawet na odległość pisząc ze sobą, gdy jesteśmy razem i widzę ten jej kochany i niewinny wyraz twarzy... Jej wielkie oczy, w które uwielbiam głęboko patrzeć, co mnie uspokaja i zapominam o wszystkim... Nie mógłbym jej zranić.
kpnb23, nie dodawaj postów jeden pod drugim. W prawym dolnym rogu Twojego posta jest opcja "Edytuj" - używaj jej, kiedy chcesz coś dodać do opublikowanej już wypowiedzi.
Kpnb23 sorry, ale jak ona jest z jednym facetem a Tobie daje się całować i "używać jednego palca", to kobieta nie ma do siebie szacunku i to bez względu na to, jak tamten partner ją traktuje. Podziel sobie to co ona Ci mówi o swoim partnerze razy 4, bo prawda może być zupełnie inna. Po prostu się znudziła tamtym partnerem i szukała odskoczni, bo "znowu poczuła motyle w brzuchu" - niestety prawdziwa miłość to nie te motylki. Z drugiej strony Ty wiedząc, że ona kogoś ma robisz takie rzeczy - sorry, ale nie jesteś mężczyzną tylko dzieciakiem...
Ty chyba nie wiesz jak to jest być zakochanym do szaleństwa. Ludzie sa różni, stereotypy, wychowanie... Można by debetowac o tym godzinami. Ona z nim jest, ale to słowo nic nie znaczy, widzę, ze nie chce go nawet widzieć, ale tez nie potrafi tak z dnia na dzień zakończyć tego.
To ja Ci powiem, że miałem odwrotną sytuację... niby wszystko pięknie, a z dnia na dzień wyskoczył mi jej "przyjaciel"/"pocieszyciel". Niedorosłe jest jechanie na dwa fronty i mimo, że sobie tego nie uświadamiasz, to ona manipuluje zarówno Tobą, jak i swoim jeszcze chyba obecnym partnerem... Jeśli by jej zależało na Tobie, to by zerwała z tamtym ponosząc całą odpowiedzialność za swoją decyzję... a tak ma ciastko a nawet dwa i obydwa nadgryza...
Przeżywałem to samo i kosztowało mnie to wiele energi.Walcz o nią jeśli cię kocha ale miej też świadomość , że ten facet może nigdy nie będzie jej obojety.Jeśli nie potrafi się zdecydować to coś jest nie tak.Miłość to nie wszystko uwież mi najważniejsze to szacunek i zaufanie.Powinieneś powiedzieć jej , że dłużej nie potrafisz tak żyć i niech zdecyduje.Daj jej krótki czas na zastanowienie i nie przeciągaj tego.Wiem , że to trudne i przeczy z twoimi uczuciami ale to jedyne wyjscie.Jesli zrozumie , że cie straci /straciła może podejmie rozsądna decyzję.Ale przemyśl to sam.Pozdrawiam i życzę by tobie się udało.
38 2013-04-01 13:08:41 Ostatnio edytowany przez kpnb23 (2013-04-01 13:15:38)
A Tobie się udało? Pytam z czystej ciekawości. Bo ona dokładnie wie co może stracić, dlatego tak panicznie się boi i reaguje na każdą wzmiankę o nim, o nas kiedy zaczynam ten temat. Już raz dałem jej ultimatum, nie odzywałem sie do niej dwa tygodnie, ale to co się z nią stało w tym czasie, telefony w środku nocy, milion wiadomości... I jeszcze ingerencja jej mamy, bo się bardzo martwila o nią... Po prostu zmieklem i peklem... Jestem dla niej jedym wsparciem, osobą której może sie wygadac i widzę jak bardzo sie zmieniła przy mnie przez ten rok, gdy obdarzalem ja uczuciem, zaufaniem, szacunkiem na każdym kroku.
Walczę cały czas, staram się i pokazuje jak bardzo ja kocham i mi zależy, mówimy sobie o wszystkim, itd. Widzę, ze to bardzo docenia tym bardziej, ze nigdy tak o nia nie dbał... Sama o wszystkim mi powiedziała, jeśli chodzi o związek z tamtym.
Ona już zdecydowała, chce być ze mną... Potrzebuje tylko czasu by sie zebrać w sobie i to skończyć. Nawet jak to pisze tu i teraz to brzmi to głupio i banalnie, ale wypowiadane te słowa z jej ust brzmią zupełnie inaczej.
39 2013-04-01 20:04:15 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-04-01 20:13:57)
Wg mnie on jej daje to czego nie dajesz Ty - a Ty to, czego nie ma on.. i tak to się uzupełnia..
Skoro Tobie może się wygadać, jesteś dla niej przyjacielem, wsparciem walczysz o nią.. to tamten pewnie choć gbur to jest lepszy w łóżku.. skoro Ci to nie przeszkadza to czekaj. Współczuję jednak.
Wiesz co, przyszła mi do głowy pewna myśl..
Skoro Ona go nie kocha i chce od niego odejść ale się boi, bo on jest taki straszny.. to pogadaj z NIM. Spotkaj się z gościem, pogadajcie jak facet z facetem.. przekonaj go żeby to On skończył ten związek skoro Ona nie chce.. może jemu rzeczywiście nie zależy i sam to skończy jak się dowie że ona kogoś ma ;]
Akurat jeśli chodzi o łóżko to on był nie czułym i w ogóle lipnym kochankiem... Przy mnie dowiedziała się co tp czułość, orgazm, przyjemność... O to się nie martwię.. A jeśli chodzi o niego to nie da rady pogadać, bo po sylwestrze jedyne na co mam ochotę to dać mu w zęby tak żeby je pogubil... I on dobrze o tym wie.
Akurat jeśli chodzi o łóżko to on był nie czułym i w ogóle lipnym kochankiem...
Masz tylko jej słowa.. a ona słowna nie jest. Obiecuje i nic nie robi.
Tak się zastawiam, czy właśnie nie było by jej na rękę gdyby któryś z Was dostał w zęby.. nie musiałaby wybierać.
Nie tylko słowa, ale i czyny, reakcje na wszystko co robię, mówię...
Jak myślisz, dlaczego tamten, pomimo wielkiego poroża, nadal z nią jest..?
Teraz? Szczerze? Jest bo jest... Ja z nią spotykam sie praktycznie codziennie, a gdy mnie z nią nie ma to wiem co robi bo rozmawiamy, piszemy także nie ma szans na to ze się widzą za już tym bardziej na to, że coś więcej.. Skoro ona czuje do niego wielką niechęć.
Oj kpnb23 "jest, bo jest" a z Tobą - "uprawia sex, bo uprawia". Popatrz na to tak, ze zdradza swojego partnera i jedzie na dwa fronty, to dużo mówi o jej charakterze. Zastanów się, czy chcesz po prostu być z taką kobietą, bo takie zachowanie jest skrajnie nieodpowiedzialne i niedorosłe. Rule no. 1 - najpierw zerwij z kimś - później bierz się za kogoś innego - unikniesz niepotrzebnych nieprzyjemności. Teraz druga sprawa, wczuj się w rolę gościa, który z nią jest długo - chciałbyś, żeby coś takiego Cię w życiu spotkało? I nie mów w przypadku tej dziewczyny o miłości (może z twojej strony), moim zdaniem to manipulatorka, która z Tobą ma dobry sex, a z nim stabilne i wygodne życie.
Tyle, że ten gość chyba ma też ja gdzieś, bo gdyby mu zależało to by się starał, robił cos... Cokolwiek... A tymczasem on ma po prostu w dupie.
Kpnb23 w mojej sytuacji powiem Ci, że było tak: ja biegałem, starałem się itd, ale jej wciąż było za mało (argument do zerwania). Pamiętaj, że kobieta, która robi tak jak Twoja potencjalna wybranka, nie jest do końca szczera. Mi na przykład wolała powiedzieć, że to nie to uczucie (wypaliło się i tego typu pierdoły), niż prawdę. A prawda była taka, że od 2 miesięcy spotykała się z dzieciakiem w wieku 18 lat (ona 23) na imprezach, bo życie wydawało się łatwiejsze. Na razie ty też pewnie widzisz u niej same dobre cechy - daj sobie czas i też przejrzyj na oczy, jeśli facet ją już tak olewa jak mówisz, to powinna zerwać, a jednak tego nie robi - ponieważ nie jest tak źle jak to przedstawia najprawdopodobniej... Po prostu to taki schemat działania, który pozwala ją wybielić w Twoich oczach. Poczytaj o syndromie DDD i DDA lub innych problemach natury psychologicznej u osobach w związku... Wypadałoby mi zapytać ile ona ma jeszcze lat, bo chyba gdzieś to przeoczyłem....
48 2013-04-02 00:14:27 Ostatnio edytowany przez kpnb23 (2013-04-02 00:15:53)
Latek ma tyle co ja, 23... Trudno mi mówić o jakichkolwiek syndromach, wiem tylko tyle, ze on wywiera na nią duży wpływ, szantaz, groźby ze sobie cos zrobi... Sam byłem przy jednej takiej sytuacji... Chociaż to było jakiś czas temu, teraz ich kontakt jest bardzo słaby. I dochodzi do tego jej rodzina, którą on owinal sobie wokół palca. To jest typ takiego kretacza... A poza tym on ja zdradzał, z tego co wiem az 3 razy... A ona taka glupiutka..
Niemniej nie pozostawia wątpliwości to, że jest z nim nieszczera, więc zastanów się czy opłaca się budować coś z osobą, która skacze z kwiatka na kwiatek... takie jest moje zdanie, zupełnie by to inaczej wyglądało, jakby poznała Ciebie i od razu z nim zerwała oraz dała sobie czas na przemyślenie sobie, z kim chce być i do kogo ostatecznie coś czuje...
Moim zdaniem alfaalfa i xmass maja racje, a Ty jestes poprostu naiwny.
Wspaniala aktorka... te samobojstwa i orgazmy, naprawde wyjatkowa dziewczyna...
I owija sobie facetow wokol palca ![]()
Zal mi Cie bo nie zaslugujesz na to...
Milosc jest slepa .
Nie wiem... Może macie rację.. Może jestem ślepy i głupi... A może i nie. Poznałem ja bardzo dobrze, między nami zaiskrzylo dopiero później, a wcześniej byłem po prostu jej przyjacielem... Nieraz rozmawiałem z nią do 4 rano, wspierałem w trudnych chwilach itd. Relacje między nami są wg mnie o wiele bardziej złożone niż na pierwszy rzut oka się wydaje. No ale dobrze jest poznać opinie innych, bo to z kolei daje mi inne światło na całą sprawę. Czas pokaże ile warte są jej słowa.