Ja swojego faceta ujrzałam pierwszy raz 6 lat temu. Szłam do sklepu a na przeciwko mnie szedł on,długie spojrzenia na siebie i od razu się zakochałam
Później do mnie zagadał,jak się okazało on też "zakochał" się we mnie od pierwszego ujrzenia... nie musieliśmy długo się spotykać,między nami bardzo iskrzyło i któregoś dnia w wakacje on po prostu powiedział mi,że jemu na mnie zależy i bardzo chce ze mną być. Zostaliśmy parą,a dziś jesteśmy zaręczeni. Z chęcią przeczytam wasze historie! ![]()
Ja zaczęłabym od tego, że nie mam drugiej połówki, bo jestem sama całością a nie jakąś połową. ![]()
A męża spotkałam jak mi się torba rozwaliła w hotelu. Kółka odpadły od walizki.
Ja poznalam swego meza na urodzinach szefowej.
Ja swojego narzeczonego poznałam na imprezie. Stalam z naszym wspólnym kolega on podeszedl do mnie i poprosił do tańca. Wymieniliśmy się numerami spotkaliśmy się jeszcze 2 razy i powiedział że zakochał się we mnie i chce być ze mną. Pod 2 tygodniach byliśmy już razem:-). Na ta imprezę wyciągnęła mnie kumpela bo jakoś nie miałam ochoty jechać a jego kolega bo jemu też się nie chciało jechać. Ale dzięki nim się poznaliśmy i jesteśmy razem...
5 2013-04-01 18:18:53 Ostatnio edytowany przez K_r_o (2013-04-01 18:20:08)
na lekcji...angielskiego....to była prywatna lekcja i tak jakoś.....:) prawie jesteśmy ze sobą rok, on jest obcokrajowcem. Ale chemia jest i była
choć języka czasem w buzi brakuje
choć parą staliśmy się po 3 miesiącach.....ale wcześniej już COŚ się święciło ![]()
na portalu randkowym ![]()
Na odpuście, kłóciliśmy się o ostatniego lizaka świderka.