On chce być ze mną, ale ja z nim nie chce. Jak powiedziałam, że nie chce z nim być zagroził że popełni samobójstwo... Znam go i wiem, że jest zdolny to zrobić...
2 2013-03-20 21:41:42 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-03-20 21:42:17)
Nie możesz dać się szantażować.
Powiedz to jemu, że przykro Ci że Cię szantażuje i gra na uczuciach. Czy chce abyś była z nim z litości? Czy to mu wystarczy?
Na pewno w takich przypadkach trzeba delikatnie załatwiać sprawę, jednak załatwić trzeba.
To nie jest takie proste... On jest zdolny do wszystkiego
Pamiętam jak ja musiałam podjąć tą decyzję o rozstaniu ,muszę przyznać że było to dla mnie traumatyczne przeżycie dla niego chyba tym bardziej bo bardzo kochał...Błagał ,kładł się na ziemie płakał nie chciał wyjść ,nie chciałam go krzywdzić ale też nie potrafiłam być dłużej z kimś kogo nie kocham ,nie męcz się bo on na tym ucierpi i Ty .
5 2013-03-20 22:15:41 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-03-20 22:19:21)
Gdyby Cię kochał - to nie chciał by Cię ranić..
On kocha tylko siebie i stąd ten szantaż, bo chce aby to jemu było dobrze a nie Tobie.
Powiedz mu to i zapytaj jak sobie wyobraża waszą przyszłość razem - gdy planuje takie rzeczy.. ?
Jak mieć wsparcie w kimś, jak zaufać komuś kto chce się zabić?
właśnie tak zrobię. dzięki:)
7 2013-03-20 22:30:01 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2013-03-20 22:31:29)
Dodaj że jest fantastycznym facetem i szybko znajdzie kobietę swojego życia, która go pokocha - tak jak tego zasługuje. Ty jednak już nie potrafisz i nie chcesz go oszukiwać.
Można wiedzieć dlaczego z nim zrywasz?
tak mnie kontroluje że nie mam życia. Co więcej oskarża mnie ciągle o rzeczy których nie robię...
Może zamiast zrywać powinniście na spokojnie porozmawiać.
Czasem wystarczy zwykła szczera rozmowa, chęć do poprawy..
odbyliśmy już kilkadziesiąt takich rozmów dają efekt na kilka godz...
11 2013-03-20 23:38:11 Ostatnio edytowany przez cherry_dance (2013-03-20 23:40:42)
tak mnie kontroluje że nie mam życia. Co więcej oskarża mnie ciągle o rzeczy których nie robię...
też byłam z takim chłopakiem.... Jak po dwóch latach postanowiłam zakończyć związek, bo rozmowy nic nie dawały, to też płakał. Mówił że się zabije, że on nie ma po co żyć. Pytał czy chcę go mieć na sumieniu, bo przecież to moja wina że on sobie życie odbierze. Postanowiłam być jednak konsekwentna, przez cały wieczór odbierałam telefony, ledwo rozumiałam co mówi, bo płakał cały czas... Ale pomyślałam, że jak będę go ignorować to będzie gorzej, że faktycznie może sobie coś zrobić. Powiedziałam mu że zastanowię się jeszcze i żeby dał mi czas na przemyślenia i żebysmy na razie się nie kontaktowali. Stwierdziałm że powoli będzie się oswajał z myślą że mnie już nie ma i potem łatwiej przyjmie wiadomość o rozstaniu
on będzie wszystkiego próbował zeby Cię przekonać, po jakimś czasie zadzwoni i powie że się zmienił, żebyś dała mu jeszcze jedną szansę. Ważne żebyś Ty była szczęśliwa i nie tkwiła w związku, który nic nie wnosi w Twoje życie. Pogadaj z nim jak najszybciej ![]()