27-letni prawiczek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: 27-letni prawiczek

Witam,

Jest to mój pierwszy post na tym forum, założyłem go, bo kilkukrotnie po wygooglowaniu haseł typu 'praca, związek, problemy w pracy etc.' otrzymywałem odnośniki do tego forum. Będę bardzo konkretny i postaram się nie zanudzić : )

Otóż, mam prawie 27-lat, jestem wykształcony, mam dobrą robotę (minus, że pracuję zagranicą, bo fajnej polki raczej tu nie spotkam),znam języki, rozwijam się itd. Przez większą część życia byłem raczej nieśmiały (a nawet baaaardzo), ale mniej więcej jakieś 3 lata temu odblokowałem się i to na dobre smile Nie mam problemów na żadnym polu w życiu - praca, znajomi, rodzina, samoocena - wszystko OK. Jestem bardzo towarzyski -imprezy, grill, piłka, wspólne wyjazdy - zawsze się na to piszę, po prostu uwielbiam towarzystwo ludzi. W towarzystwie uchodzę za 'jajcarza' co wiadomo uwielbiają kobiety (fakt łatwo zrobić z siebie pajaca, na co muszę uważać, ale to inny temat), mam dobrą gadkę, często się uśmiecham co kobiety również uwielbiają. Po prostu popatrzeć z boku to mistrz podrywu.

Problem leży w tym, że nigdy nie stworzyłem żadnego związku (kilka spotkań to maks) i w ogóle to z dziewczynami sam na sam mi ciężko idzie. I właśnie problem leży w tym, że nie mam ŻADNEGO doświadczenia z kobietami, raz się całowałem, czujecie? Gość, który na imprezie wygląda jakby miał w życiu więcej lasek od zawodowego piłkarza (dobre skojarzenie co? smile) jest w tym względzie totalną ofermą. Powiem skąd wynika problem - kiedyś byłem nieśmiały, odrzuciła mnie jedna dziewczyna,druga itd, zablokowałem się, nie szło mi, a czas leciał. W tej chwili problem, żebym 'dobrał' się do jakiejś laski polega na tym, że cały czas mam wrażenie, że brak doświadczenia wszystko zepsuje i taka dziewczyna jedyne co zrobi to się uśmiechnie z politowaniem (albo zemdleje z przerażenia hehe). Tak sobie pomyślałem, że może warto 'potrenować', no i tak po kilku imprezach mogę stwierdzić, że wyrwanie laski i zaciągnięcie jej do ciemnej loży jest banalnie proste (no a ja dalej nawet żadnej nie 'przelizałem'), trzeba wiedzieć tylko do której wystartować, ale naprawdę niektóre kobiety w klubach mają wypisane na twarzy 'przeleć mnie'. Z drugiej strony myślę, że jak już coś rozpocznę to odwrotu od tego nie będzie i nie potrafię wyobrazić siebie np. za 2 lata w poważnym związku mając po drodze 5/10/15 czy ileś tam łóżkowych partnerek tylko po to, żeby 'potrenować'.

Oczywiście to brzmi romantycznie, koleś który znalazł tę jedną jedyną, czekał całe życie. OK. Tylko, że ja jestem realistą i wiem, że lasek, które  (żeby było jasne nie robię z tego zalety ani wady, tak po prostu wyszło) dowiadując się o tym przejdą do porządku dziennego jest garsteczka. Czytając posty do tego tematów zdarzają się komentarze o 'złotym chłopaku', ale tak jak pisałem - realnie - to mogę robić za frajera i niestety takie są czasy, że trzeba ciągnąć laskę do sypialni (nie żeby było coś w tym złego, po prostu, powinno się to nieco inaczej odbywać, ale to też się nadaje na inny temat), a pójście z kimś do łóżka jest traktowane jak wypicie kawy.

Założyłem ten wątek, bo chciałem się po prostu dowiedzieć co sądzicie na ten temat. Nie potrzebuję pocieszenia, bo życie mam naprawdę wspaniałe smile Tak po prostu, co o tym sądzicie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: 27-letni prawiczek

Jak tylko "laska" pójdzie gdzieś z Tobą sam na sam, to znaczy że wstępnie się zgadza na dalszy ciąg i nie wiem dlaczego jesteś prawiczkiem. Przecież w "ciemnym kącie" siadasz znią tyłek przy tyłku, jest kontakt fizyczny. To chyba w takiej sytuacji pewnie robisz Ty albo ona coś, co stawia jakąś barierę.

Po drugie -- czego Ty w ogóle oczekujesz? Szukasz żony? Cały twój post jest dziwny... nie masz problemu z dziewczynami, a nie całowałeś się nawet. No w mordę nie rozumiem. Przecież w końcu musisz pocałować pierwszy raz.

3

Odp: 27-letni prawiczek

hmmmm mogę zrozumieć, że jesteś nieśmiały bo nie masz doświadczenia ale skoro piszesz, że jesteś duszą towarzystwai dziewczyny to lubią to wnioskuję, że jest jakieś zainteresowanie twoją osoba. Ty jesteś nieśmiały, ale są dziewczyny które nie są i powiesz mi , że nigdy nie doszło do sytuacji w ktorej dziewczyna przejęła by inicjatywę? A jeżeli miałeś taką sytuację to co zrobiłeś- zwiałeś? Ja też swego czasu spotykałam się z chłopakiem który miał 27 lat i był prawiczkiem  o czym mi nie powiedział przez dość długo, ale slktykaliśmy się, całowaliśmy i nic więcej. Widziałam tylko że miał ochotę ale jednak do zbliżeń nie dochodziło. Nie naciskałam. Wszystko potoczyło się samo... Mieliśmy przed sobą całą noc któregoś dnia u mnie i gdy miało już dojść do zbliżenia to mi szepnął na ucho że on jeszcze tego nie robił smile Chociaż szczerze powiem że przez myśl mi to nawet nie przeszło, że tak może być. Przez chwilę byłam zdziwiona, ale nie dałam tego po sobie poznać i zachowywałam się normalnie. Powiedziałam tylko , że nic nie szkodzi i że damy rade i ma się nie denerwować. A reszta poszła już normalnie. Chłopak miał bardzo dużą wiedzę teoretyczną którą wcielił w życie i powiem Ci że seks z nim za każdym razem był wspaniały, bo chciał próbować wszystkiego o czym czytał i na co tak długo czekał. Sądzę że ty też wiedzę teoretyczną masz w jednym paluszku i nie raz sobie marzysz jak by to mogło być. Myślę że tylko mówiąc prawdę możesz sobie pomóc, chociaż zdaję sobie sprawę, że znaleźć odpowiedzialną kobietę która nie zrobi z tego afery będzie trudno. Moim zdaniem powinna być starsza bo chyba takie są bardziej wyrozumiałe, bo jak weźmiesz jakąś nie dojrzałą małolatę to może mieć odwrotny skutek

4

Odp: 27-letni prawiczek
Dussia napisał/a:

Myślę że tylko mówiąc prawdę możesz sobie pomóc, chociaż zdaję sobie sprawę, że znaleźć odpowiedzialną kobietę która nie zrobi z tego afery będzie trudno. Moim zdaniem powinna być starsza bo chyba takie są bardziej wyrozumiałe, bo jak weźmiesz jakąś nie dojrzałą małolatę to może mieć odwrotny skutek

I afera ma być? O co?

5 Ostatnio edytowany przez Elede (2013-03-20 12:51:35)

Odp: 27-letni prawiczek
mirek_pomorze napisał/a:

I afera ma być? O co?

No właśnie, niby o co? Jeśli kobieta zrobi o to aferę, to...chyba mało dojrzała jest. Co z tego, że ktoś później zaczął życie seksualne? Nie ma czego demonizować, z jednej strony nastolatki mające blade pojęcie o życiu robią to z byle kim, aby tylko mieć to za sobą, z drugiej - grupa kobiet i mężczyzn, którzy mają późną inicjację i strasznie się tym martwią. Takie czasy, że jakoś tyle ułatwień w komunikacji międzyludzkiej, a jakoś trudniej ludziom się zejść. Też się kiedyś martwiłam wink uwierz mi, nie ma o co. Jeśli nie jesteś ciapą -gapą, na czole przecież nie masz napisane, żeś prawiczek. Nie musisz się przecież przyznawać - pierwszy raz często bywa nieudany, możesz np. się wytłumaczyć że dawno się nie kochałeś czy coś w ten deseń. Jeśli kobieta jest mądra ( zakładam, że takiej szukasz) to przecież zrozumie.

Poza tym, zbieraj doświadczenia, przecież nie musisz od razu iść z kobietą do łóżka, może najpierw rozmowa sam na sam, flirt, żarty, chwycenie za rękę, przytulenie - nic na siłę, ucz się siebie, swoich reakcji, aby czuć się coraz bardziej swobodnie z kobietą sam na sam, a  potem jakoś się to potoczy....samo... wink

Dla pocieszenia: spotykałam się kiedyś z 35 letnim prawiczkiem, nie dyskwalifikowało go to dla mnie, bo sama późno zaczęłam, raczej jego sposób bycia, nieporadność i taka jakaś ...dziwność - nie wspominając już o tym, że mieszkał z mamą roll i to ona była dla niego nr 1.

6 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2013-03-20 13:35:56)

Odp: 27-letni prawiczek
marian1986 napisał/a:

Otóż, mam prawie 27-lat, jestem wykształcony, mam dobrą robotę (minus, że pracuję zagranicą, bo fajnej polki raczej tu nie spotkam),znam języki, rozwijam się itd. Przez większą część życia byłem raczej nieśmiały (a nawet baaaardzo), ale mniej więcej jakieś 3 lata temu odblokowałem się i to na dobre  Nie mam problemów na żadnym polu w życiu - praca, znajomi, rodzina, samoocena - wszystko OK. Jestem bardzo towarzyski -imprezy, grill, piłka, wspólne wyjazdy - zawsze się na to piszę, po prostu uwielbiam towarzystwo ludzi. W towarzystwie uchodzę za 'jajcarza' co wiadomo uwielbiają kobiety (fakt łatwo zrobić z siebie pajaca, na co muszę uważać, ale to inny temat), mam dobrą gadkę, często się uśmiecham co kobiety również uwielbiają. Po prostu popatrzeć z boku to mistrz podrywu.

Po tym opisie to faktycznie nie wyłania sie obraz mężczyzny niedoświadczonego w kontaktach damsko-męskich. Wysyłasz trochę sprzeczne sygnały. Niby pewny siebie, życie u stóp. Każda kobieta pomyśli, że on na pewno miał wiele partnerek. Spotyka się z Tobą sam na sam i okazuje się że jesteś całkiem inny. Nieśmiały, wycofany trochę i dlatego kończy się na tych kilku spotkniach. Rozumiesz ten paradoks? Kobieta zauważa, że spotyka się z całkiem innym facetem niż tego którego poznała. Może spróbuj przenieść swój sposób bycia w tpwarzystwie na kontakty z kobietami. Wiem, pewnie gdyby to było takie proste już dawno byś to zrobił. Jeszcze jedna kwestia. Zachowując się w towarzystwie własnie w ten sposób jak przedstawiłeś przyciągasz pewien określony typ kobiet. Tzn. również pewnych siebie, może trochę imprezowiczek, zainteresowanych znajomością na jeden raz. To nie znaczy, że jest źle jak kobieta jest pewna siebie ale wiesz o czym mówię.
Inna sprawa jest taka, że w sytuacji gdy już "zaciągniesz" jakąś kobietę w intymne miejsce to nie krępuj się. Skoro ona już tam z Tobą jest to znaczy, że dała Ci jakby pozwolenie na zrobienie kolejnego kroku w jej stronę. To nie znaczy, że musicie się odrazu kochać ale pocałunek, czy przytulenie byłoby ok. Tylko właśnie, kobiety poznane na imprezie, które mają wypisane na czole "przeleć mnie"  raczej nie będą chciały się tylko przytulać. Na poczatek byłoby lepiej jakbyś znalazł sobie kobietą trochę mniej wyróżniającą się z tłumu. Tylko nie "przygnieć" ją swoim sposobem bycia w towarzystwie, pokaż jaki jesteś w sytuacjach sam na sam z kobietą. Tzn pozwól, aby własnie Ciebie takiego poznała. wink
Na koniec ciekawi mnie w jakim kraju mieszkasz.

7

Odp: 27-letni prawiczek

No to przeczytaj Grę Straussa -- może doda Ci odwagi.

8 Ostatnio edytowany przez marian1986 (2013-03-20 17:37:08)

Odp: 27-letni prawiczek

Nie będę opisywał każdego zdania, ale każdy post ma coś co mi rozjaśniło sprawę.

Szczególnie post Małgorzatki - fakt obraz mojej osoby nie jest w tym przypadku spójny i faktycznie pewnie przyciągam jakąś określoną grupę i na prawdopodobnie jestem traktowany jak gość z workiem doświadczeń (jak przypomnę sobie pewne sytuacje, aluzje czy żarty w moją stronę, to rzeczywiście tak chyba jest)

Gra Straussa - właśnie się za to zabieram, ale wierz mi, przeczytałem tonę materiałów na ten temat i wiedzę teoretyczną to ja akurat mam smile

Jest jedna sprawa, która może nie tyle mnie usprawiedliwia, ale na pewno nie ułatwia. Mój osobisty 'przełom' zbiegł się akurat z takimi wydarzeniami, jak ukończenie studiów, pierwsza praca itd, i praktycznie kiedy nabrałem chęci, żeby coś zmienić, przestałem mieć taką ilość okazji - wyjazdy, delegacje, przeprowadzki itd. I nagle okazało się, że jak już w mojej głowie zmieniło się nastawianie, to nie mam gdzie tego wdrażać w życie, bo cały czas gdzieś znikam, latam, a jak jestem w Polsce to wiadomo czas spędzam z przyjaciółmi, rodziną. Po prostu ilość okazji do spotkania fajnej dziewczyny spadła bardzo drastycznie. Tak więc czytając posty uświadomiłem sobie również to, że nie jest tak tragicznie ze mną, tylko po prostu brakuje mi okazji (to jak napastnik w piłce smile ). Nie robię sobie usprawiedliwień (w pewnym momencie postanowiłem być ze sobą megaszczery - łatwiej się żyje: ) i łatwiej rozwiązać problemy), ale mam wrażenie, że na dzień dzisiejszy to właśnie brak okazji jest największym problemem

Małgorzatka - mieszkam w Wielkiej Brytanii smile Wiem, argument o braku Polek jest głupi, ale wierz mi to nie to samo co w Polsce, gdzie między fajnymi dziewczynami pływa się na ulicy smile

Zupełnie na marginesie - z kilku krajów, które odwiedziłem, Brytyjki nie prezentują się źle, są megatregiczne.

9

Odp: 27-letni prawiczek

No to się chłopie trochę zagapiłeś. Teraz pewnie pozostają portale randkowe.

10

Odp: 27-letni prawiczek
marian1986 napisał/a:

Szczególnie post Małgorzatki - fakt obraz mojej osoby nie jest w tym przypadku spójny i faktycznie pewnie przyciągam jakąś określoną grupę i na prawdopodobnie jestem traktowany jak gość z workiem doświadczeń (jak przypomnę sobie pewne sytuacje, aluzje czy żarty w moją stronę, to rzeczywiście tak chyba jest)

Małgorzatka - mieszkam w Wielkiej Brytanii  Wiem, argument o braku Polek jest głupi, ale wierz mi to nie to samo co w Polsce, gdzie między fajnymi dziewczynami pływa się na ulicy

Cieszę się, że mogłam pomóc choć w niewielkim stopniu smile Postaraj się wdrożyć swoje zachowanie znane z towarzystwa w relacje z kobietami i będzie ok smile Wtedy kobieta nie straci orientacji w tym jaki naprawdę jesteś.

Ja byłam w Anglii kilka miesięcy i akurat Polek jest tam dużo tongue Zdarzyło mi się pójść na imprezy i faktycznie kobiety ubierają się bardziej wyzywająco a Angielki są dosyć bezpośrednie wink Ale fakt o "pływaniu po ulicy między fajnymi kobietami w Polsce" myślę że wielu użytkowniczkom forum się spodoba wink

11

Odp: 27-letni prawiczek

niestety takie są czasy, że trzeba ciągnąć laskę do sypialni (nie żeby było coś w tym złego, po prostu, powinno się to nieco inaczej odbywać, ale to też się nadaje na inny temat), a pójście z kimś do łóżka jest traktowane jak wypicie kawy.

Nie czasy, tylko Ty masz parcie. Osobiście te teksty o "przelizaniu" czy zaciąganiu do łóżka - zupełnie zniechęcają mnie do czytania, poznania takiego faceta.. chyba wolałabym nie wiedzieć jakie masz podejście do kobiet.

12

Odp: 27-letni prawiczek

teksty o "przelizaniu" czy zaciąganiu do łóżka

W sumie mnie tez trochę raziły takie sformułowania. Już wolałbym że "się lizało z dziewczyną" (razem we dwoje) albo "poszło do łóżka" (razem we dwoje).

13

Odp: 27-letni prawiczek

no kurcze jakbym czytal opis samego siebie z tym wyjatkiem ze nie mam takiego zabieganego zycia. to samo co u kolegi z kobietami mam dobry kontakt typ jajcarza (nie pajaca rzucajacego malo smieszne zarty i zachowujacego sie jak burak) ale problem pojawia sie w sytuacjach sam na sam. pare takich mialem i wtedy ni chu chu nie wiedzialem co robic.. nie byloby problemu dalej ciagnac zartow i jakiegos lekkiego flirtu ale nie wiedzialem jak postawic kolejny krok, co powiedziec/zrobic zeby przejsc dalej.. pustka w glowie co powiedziec zeby nie wyszlo jakos chamsko ale zeby nie bylo dalej w klimacie zartu/flirtu. ogolnie z tego wszystkiego czuje ze zaczynam za duzo myslec o tym jak na faceta w kategoriach 'jak by bylo fajnie miec dziewczyne w czasach szkolnych, pewnie stracilem fajne wspomnienia, a teraz pracuje sam sie utrzymuje i to nigdy nie bedzie to samo' albo 'co bedzie jak te pozory ze podrywacz i ze mial pewnie mial duzo kobiet runa jak mur' marian nie wydaje sie tym przejmowac ale mie zaczyna to meczyc tym bardziej ze znajomi w okolo nie dosc ze mieli po pare partnerek to maja/zaczynaja zakladac rodziny.

14

Odp: 27-letni prawiczek

Myślę, że znacznie więcej facetów by się pod moim tekstem podpisała, ale do rzeczy...

Dokładnie, 'za dużo myślę' jest zmorą większości facetów, albo i ogromnej większości. Kiedyś stwierdziłem, że po co mam się przejmować, co wyjdzie jak i tak nie mam nic do stracenia, nie można mieć przecież -1 kobiety, prawda? smile Miałem kilka randek, imprez, wesele itd. no i zasadę 'miej w****ne a będzie ci dane' wcieliłem w życie i może nie zachowywałem się jak burak, ale pozwalałem sobie na dosyć dużo, i co? Sprawiały wrażenie, że się podobało (dobra, jestem pewny że im się podobało). Nie wiem jak to działa, ale kobieca psychika nie jest logiczna. Ja już się nad tym nie zastanawiam, po prostu przyjąłem to do wiadomości :-)
Kiedyś gdzieś przeczytałem czy usłyszałem fajny tekst opisujący jak facet ma się zachować w sytuacji sam na sam 'jeśli przez głowę przeszła Ci myśl, zacząłeś się zastanawiać, czy masz teraz chwycić za rękę, pocałować itd. to właśnie znak że masz to zrobić'. Więc po prostu trzeba robić a nie się zastanawiać smile (z resztą to działa we wszystkich kategoriach życia)

Z resztą z mojego tekstu można wywnioskować, że mam problemy już na poziomie rozmowy, nic z tych rzeczy, ja miałem raczej nieśmiałość, na poziomie fizyczności, trochę na pewno się poprawiłem, ale tak jak pisałem u mnie jest problem z ilością okazji.

Co do przeszłości, odetnij to. Wiem, że to nie jest łatwe, ale ja już w tej chwili każdą decyzję rozpatruję tylko pod kątem przyszłości. Wiadomo bardzo ciężko jest ot tak nagle zapomnieć o wszystkim (mówię nie tylko o kategorii 'kobiety' ale ogólnie całego życia), ale żyję się łatwiej. O dziwo mi się to udaje, nie zawsze ale to również ogromny postęp, który wykonałem jakiś czas temu.

Co do małżeństw, mam podobne odczucia. Może słowa 'męczy mnie taka sytuacja' nie są odpowiednie, ale fakt, ze bycie samemu cały czas nie jest takie super. Naprawdę na nic nie narzekam, pod każdym względem żyje mi się fajnie (bardzo fajnie), ale każdy potrzebuje miłości, przytulić się itd. Samemu mi się nigdzie nie spieszy i tym że wszyscy dookoła się hajtają to raczej nie brałbym do siebie, bo niestety ale duża ilość związków (może nawet i większość) to albo jest na siłę, albo kredyt, albo dziecko w drodze, albo zdrady itd.. Wystarczy poczytać te forum, kilka razy to się przeraziłem co się dzieje na tym świecie. Cóż, powodzenia w zmianach : )

Odp: 27-letni prawiczek
marian1986 napisał/a:

[...] Będę bardzo konkretny i postaram się nie zanudzić : )
[...]

Bla bla bla laski , laska,lasce, lackę, przelizać, frajer bla bla bla Hrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

[...]
Założyłem ten wątek, bo chciałem się po prostu dowiedzieć co sądzicie na ten temat. Nie potrzebuję pocieszenia, bo życie mam naprawdę wspaniałe smile Tak po prostu, co o tym sądzicie.

Tak jak o  kobietach myślisz tak o nich piszesz. Wiem, że masz gadane itd ale ... naprawdę ... laska, przelizać i inne takie ... na wymioty mi się zbiera. Szukasz partnerki czy sprzętu do rehabilitacji?
Do przytulania kup sobie psa , najlepiej dużego. Poza tym do czygo ci las ... żona? Po co psuć sobie takie piękne życie? Bo inni się hajtają? Argument wart frajera.

16 Ostatnio edytowany przez DiMatteo (2013-05-10 23:38:17)

Odp: 27-letni prawiczek

Witam w klubie. Z kompleksów można się wyleczyć ale lat zmarnowanych kiedy powinno się zdobywać doświadczenie już się nie nadrobi. Wiecie co ja zrobiłem ? Poznałem fajną dziewczynę, złapaliśmy dobry kontakt, myślę, że pasowaliśmy do siebie, na pewno była czymś zainteresowana, sama inicjowała spotkania i właśnie ja spanikowałem. Bałem się, że ten mój brak doświadczenia się wyda bo musiałoby się wydać, a to nie pasowałoby do mojego wizerunku jaki myślę miałem w jej oczach. Zacząłem to spowalniać aż ona pomyślała, że traktuję ją jak koleżankę. Chciałem to jakoś nieudolnie odkręcić ale nie wyszło. Obecnie jest już zakochana i z kimś innym hmm

17

Odp: 27-letni prawiczek

takijedenfacet820
nie wiem czy pijesz tez do mnie ale powiem tylko ze do hajtania mi sie nie spieszy. obawiam sie ze wtopie ze swoja pierwsza i czuje ze nie dal bym rady ciagnac malzenstwa ze swiadomocia ze mam miec jedna kobiete przez cale zycie. kobietom moze taka wizja sie podoba ale na moim etapie no po prostu bym nie dal rady. moze strace w oczach forumowiczow teraz alem w tym moencie chcialbym miec wiele kobiet po drodze zanim dotre do tej z ktora sie ozenie i spedze reszte zycia. inaczej bym nie potrafil. czuje ze w pewnym sensie dosiegnalem dna i mam ochote sie od niego odbic poprzez wiele partnerek. a co do znajomych ktorzy sie zenia i zakladaja rodziny to tak jak mowilem nie chce sie jeszcze zenic tylko mam poczucie ze jestem jakos zacofany troche bo ci znajomi zakladajac rodzine tak jakby mysla 'a juz sie wyszalalem pobzykalem i nie trzeba mi wiecej przygod pora sie ustatkowac' a ja co? nic ani jednej kobiety. dzisiaj znowu powtorka z rozrywki - wszystko na dobrej drodze bez zadnej potyczki (zarty, flirt, zbudowanie obrazu doswiadczonego faceta w oczach dziewczyny), sytuacja sam na sam i zonk pustka w glowie. nie wiem co zrobi ani powiedziec wiec dalej ciagne zarty flirt z nadzieja na nie wiadomo co. konczy sie potanczeniem zgasnienciem nadziei/zapalu dziewczyny i relacjach kolezenskich (chyba) i tyle. koniec imprezy, pora isc do domu.

Odp: 27-letni prawiczek
burcz napisał/a:

takijedenfacet820
nie wiem czy pijesz tez do mnie ale powiem tylko ze do hajtania mi sie nie spieszy. obawiam sie ze wtopie ze swoja pierwsza i czuje ze nie dal bym rady ciagnac malzenstwa ze swiadomocia ze mam miec jedna kobiete przez cale zycie. kobietom moze taka wizja sie podoba ale na moim etapie no po prostu bym nie dal rady. moze strace w oczach forumowiczow teraz alem w tym moencie chcialbym miec wiele kobiet po drodze zanim dotre do tej z ktora sie ozenie i spedze reszte zycia. inaczej bym nie potrafil. czuje ze w pewnym sensie dosiegnalem dna i mam ochote sie od niego odbic poprzez wiele partnerek. a co do znajomych ktorzy sie zenia i zakladaja rodziny to tak jak mowilem nie chce sie jeszcze zenic tylko mam poczucie ze jestem jakos zacofany troche bo ci znajomi zakladajac rodzine tak jakby mysla 'a juz sie wyszalalem pobzykalem i nie trzeba mi wiecej przygod pora sie ustatkowac' a ja co? nic ani jednej kobiety. [...]

Za mało "lasek" w Twoim wpisie i nie usnąłem podczas czytania więc pisałem tylko do marian1986.
Odbijać się od dna poprzez wiele partnerek?
Lepiej opisz to dno zanim kogoś skrzywdzisz. Jak wyobrażasz sobie to, że bycie z wieloma kobietami ma poprawić Twój stan? Może chodzi o nabranie doświadczenia w relacjach damsko-męskich? Do czego Ci potrzebna żona? Po co Ci związek? Jakiej kobiety szukasz? Jaka byłaby idealna? I to, że inni się wiążą a Ty odstajesz to nie jest odpowiedź tylko wymówka aby nie mysleś o tym zbyt intensywnie. Lepiej dobrze się nad tym zastanów bo albo coś podłapiesz skacząc z kwiatka na kwiatek albo stracisz lata z niewłaściwą osobą.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024