mój chłopak strasznie dziwnie się zachowuje. Jestem z nim 2 lata. Teraz w piątek był u mnie na noc i w sobotę znowu miał wieczorem przyjść, niestety przestał ode mnie telefon odbierać. W niedzielę znowu do niego dzwoniłam i znowu nic. O co może mu chodzic? Pomóżcie mi bo ja już nie wiem co mam o tym myśleć ![]()
Może coś mu się stało
Wyjścia są trzy -
- albo leży nieprzytomny w szpitalu
- albo nie żyje
- albo po prostu nie chce z Toba rozmawiać.
Nie proponuje rozwiązania, ze może "nie ma czasu", bo na napisanie smsa do swojej dziewczyny zawsze znajdzie się 12 sekund.
nie masz kontaktu do jakiegoś jego bliskiego kolegi ? może on wie coś na ten temat
Zawsze się tak zachowuje, czy to pierwszy raz?
Ja również proponuje sie skontaktować z jakimś jego dobrym znajomym...Albo może zadzwoń z innego numeru? Jeśli nie odbierze to spróbuj za wszelka cenę rozeznać się czy nic mu nie jest. Jeśli odbierze to, no cóż...
Zawsze się tak zachowuje, czy to pierwszy raz?
to pierwszy raz kiedy się tak zachował. Kiedy mamy się spotkać bądź nawet nie to zawsze odbierał, a teraz nie dość że się umówił to przestał odbierać tel
Ja również proponuje sie skontaktować z jakimś jego dobrym znajomym...Albo może zadzwoń z innego numeru? Jeśli nie odbierze to spróbuj za wszelka cenę rozeznać się czy nic mu nie jest. Jeśli odbierze to, no cóż...
raczej mu się nic nie stało bo w niedzielę wieczorem kolega mi mówił że widział go ze swoim bratem w sklepie jak brali piwo i gdzieś pojechali a w niedzielę jeszcze miał urodziny
To zadzwoń z innego numeru... Nic lepszego nie wymyślę
chyba ,że pojedziesz do niego?
Inne mozłiwości:
- popsuł mu się telefon,
- zgubił go,
- ukradli mu,
- utopił go,
- .... itp.
Nie możesz do niego pójść lub w miejsce gdzie bywa?
No a jeśli w niedzielę miał urodziny, to może jeszcze nie doszedł do siebie i prawdopodobieństwo, że moje powyższe propozycje są prawdziwe - rosnie.
Ech, ci faceci....
To zadzwoń z innego numeru... Nic lepszego nie wymyślę
chyba ,że pojedziesz do niego?
do niego mam bardzo blisko ale niestety jego mama nie życzy sobie mojej osoby w ich domu i po prostu mam zakaz tam przychodzenia i nie chodzę.
ananaasowa_ napisał/a:To zadzwoń z innego numeru... Nic lepszego nie wymyślę
chyba ,że pojedziesz do niego?
do niego mam bardzo blisko ale niestety jego mama nie życzy sobie mojej osoby w ich domu i po prostu mam zakaz tam przychodzenia i nie chodzę.
To czekaj na zmiłowanie boskie, aż królewicz się łaskawie odezwie...
Wiesz, mnie by tam jakieś durne zasady nie obchodziły, gdybym się martwiła o ukochanego.
Chyba, ze macie po 16 lat.