Przyjaciel czy ktoś więcej? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaciel czy ktoś więcej?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez Tosia1 (2013-03-17 20:43:33)

Temat: Przyjaciel czy ktoś więcej?

3 lata temu poznałam pewnego chłopaka, wtedy oboje byliśmy w związkach więc spotykaliśmy się jedynie na imprezach, domówkach czy grupowych spotkaniach. W wakacje 2012r oboje zakończyliśmy związki i spotykaliśmy się od czasu do czasu, już nie tylko w większym gronie ale też we dwójkę. Wychodziliśmy na piwo czy pizzę, czasami przesiadywaliśmy u mnie. Przez chwilę spotykałam się z kimś kto bardzo mnie skrzywdził, mój przyjaciel był wielkim wsparciem, bardzo się wtedy zbliżyliśmy bo wiele razy rozmawialiśmy do 2-3 w nocy, dosłownie o wszystkim. Wtedy nie było między nami żadnych podtekstów ani uczuć, po prostu kumpelstwo.

Jakiś miesiąc temu siedzieliśmy u mnie jak zwykle w piątek wieczorem ale wypiliśmy o jeden kieliszek wina za dużo, zaczęły się jakieś intymne tematy i przytulanie. Pocałowaliśmy się i było to naprawdę niesamowite... chemia, pożądanie, ciekawość. Mimo wszystko ostudziłam atmosfere, bo obawiałam się że następnego dnia będziemy tego żałować. Powiedziałam, że nie chcę aby to wpłynęlo na naszą przyjaźń a nie widzę siebie w żadnym układzie opartym tylko na seksie. On przyznał że obecnie nie chce żadnych zobowiązań ale jednoczesnie ciągnie go do niego i nie spodziewał się tego. Ustaliliśmy że byla to jednorazowa sytuacja. Od tamtego czasu widzielismy się kilka razy, czasami w gronie znajomych a czasami tylko we dwojke i wszystko było tak jak przed incydentem, czasami tylko śmialiśmy się sami z siebie. Do poprzedniego piątku. Dostalam awans i świetowalismy na mieście ze znajomymi, wracając do domu naklonil mnie zebysmy wstąpili do niego... zaczęło się niewinnie a skonczylo na spędzeniu razem nocy (tak, poszliśmy na całość). Było fantastycznie ale poczułam że tracę grunt pod nogami. Nie potrafię oddzielić cielesności od uczuć i zaczynam patrzeć na niego w inny sposób, czuje motylki w brzuchu kiedy dostaję smsa, czekam na kontakt, myślę o nim.
Kilka dni później zaprosił mnie do siebie na pyszny obiad, widziałam że bardzo się postarał i gadaliśmy o pierdołach, oglądaliśmy film, przytulaliśmy się. Zaczynam się naprawdę wkręcać. On czasami zachowuje się jakby mu na mnie zależało, komplementuje, deklaruje swoją pomoc w niektórych sytuacjach, pisze do mnie od czasu do czasu, jednak nie wychodzi z żadną deklaracją, nie porusza "naszego" tematu, nie pyta czy coś do niego czuję.

Zastanawiam się czy chodzi tylko o seks czy może on też coś czuje. Macie jakieś rady albo może byłyście w podobnej sytuacji?
Nie jesteśmy dzieciakami, mam 27 lat a on 30. Dogadujemy się świetnie i lubimy spędzać ze sobą czas, nie wiem czy powinnam iść za głosem rozsądku i ukrócić fizyczne zbliżenia zanim się zaangażuje i dzięki temu ocalić naszą przyjaźń czy może "chwytać dzień" i zobaczyć jak to wszystko się rozwinie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przyjaciel czy ktoś więcej?

Zapytaj go wprost czego oczekuje od waszej relacji, powiedz mu co czujesz. Może być że On boi się poruszyć tego tematu bo go wcześniej zbyłaś.

3

Odp: Przyjaciel czy ktoś więcej?

a moze zammiast pisac tu, zapytaj jego??;)

4 Ostatnio edytowany przez Tosia1 (2013-03-17 20:47:10)

Odp: Przyjaciel czy ktoś więcej?

Po pierwszym pocałunku obiecał, że jeśli się w to zaangażuje to na pewno mi o tym powie (jest bezpośredni) więc skoro nie porusza tego tematu to też nie chcę naciskać.

5

Odp: Przyjaciel czy ktoś więcej?

Mimo wszystko ostudziłam atmosfere, bo obawiałam się że następnego dnia będziemy tego żałować. Powiedziałam, że nie chcę aby to wpłynęlo na naszą przyjaźń a nie widzę siebie w żadnym układzie opartym tylko na seksie.

Po takich słowach i reakcji z Twojej strony zapewne nie ma ochoty Ci cokolwiek wyznawać.
Zapytaj - możesz tylko zyskać, przede wszystkim pewność co do tego kim dla niego jesteś: kołem zapasowym czy kobietą jego życia..

6

Odp: Przyjaciel czy ktoś więcej?

Tosia1, no ja Cię błagam tongue To, że zazwyczaj jest bezpośredni to nie znaczy, że w tym przypadku weźmie wszystko na siebie. Jesteście bardzo blisko pewnie też się zaangażował i boi się wszystko popsuć dodatkowym gadaniem. Pomóż mu troche tongue

7

Odp: Przyjaciel czy ktoś więcej?

No tak ale to on na samym początku powiedział że nie chce się w nim angażować. Wiem, że czyny to jedno a słowa to drugie ale nie od dziś wiadomo że faceci potrafią oddzielać seks od uczuć, może dalej jestem jego przyjaciółką, tylko teraz sypia ze mną i to mu wystarcza

8

Odp: Przyjaciel czy ktoś więcej?

ok, więc Twój przyjaciel zrobił z Ciebie sex-koleżankę...
Jak się czujesz w takim układzie? Odpowiada Ci to?
Niezależnie od tego co myślisz - porozmawiaj z nim, bo tylko w ten sposób będziesz miała pewność.

9

Odp: Przyjaciel czy ktoś więcej?

dokladnie, tutaj nikt Ci nie da odpowiedzi, musisz poprostu z nim porozmawiac, mimo wszystko

10

Odp: Przyjaciel czy ktoś więcej?

Rozmawiałam z nim dzisiaj przez chwilę. Zapytał czy mam kaca moralnego po wspólnej nocy i czy żałuję, bo on nie. Powiedziałam, że też nie cofnęłabym czasu ale jednocześnie obawiam się o naszą dalszą znajomość. Spytał co mną kierowało w tamtej chwili i jakie są moim zdaniem powody dla których tak to się między nami potoczyło. Nie miałam odwagi tak po prostu wyznać - bo czuję coś do Ciebie (poza tym gadaliśmy przez tel.) więc powiedziałam, że sądzę że oboje się sobie podobamy i stąd pociąg fizyczny. Kiedy zapytałam go jak to wygląda z jego strony stwierdził enigmatycznie "strasznie trudno mi to opisac i zdefiniować". Temat sie urwał, bo musiałam kończyć. Miałam nadzieję, że zaproponuje jakies spotkanie, bo ost. raz widzieliśmy się w piątek ale niestety nie.

11

Odp: Przyjaciel czy ktoś więcej?

Tosiu, jeśli nie zdobędziesz się na odwagę i nie porozmawiasz z nim szczerze o tym co będzie między Wami...
to zostaniesz po prostu, "koleżanką do seksu, bez zobowiązań". W chwili, gdy Ty coś do niego czujesz, to długo tak nie pociągniesz, w końcu Ty się zaangażujesz i będzie Ci ciężko. Im dłużej czekasz z rozmową... tym wcale łatwiej nie będzie...

12

Odp: Przyjaciel czy ktoś więcej?

Ja byłam w podobnej sytuacji. Miałam przyjaciela, na prawdę dobrego. Takie porozumienie dusz... i co wszystko zepsuło pożądanie. Najpierw pocałunek, potem seks. fajnie było na początku. Wiedziałam, że on nie chce związku bo mówił o tym nie raz. Mi w sumie też dobrze było samej, ale po kilku naszych pocałunkach oprócz takiej fizycznej przyjemności coś, w jak mi się wtedy wydawało w moim niezdolnym do miłości sercu drgnęło. Dziś zadaję sobie pytanie po jaką cholerę w to brnęłam... chyba z czystego masochizmu. Może myślałam, że go zmienię, jakoś na niego wpłynę. Dziś nie mam przyjaciela ani chłopaka... Smutne. Porozmawiaj z nim jak najszybciej szczerze, bo takim gdybaniem to się zamęczyć można. Mi nie wyszło, ale kto wie co Tobie i twojemu przyjacielowi jest pisane smile

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyjaciel czy ktoś więcej?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024