Ciężko mi sobie z tym poradzić. Bardzo długo czekałam na swój pierwszy raz. Jestem osobą wierzącą i zawsze powtarzałam, że zrobię TO po ślubie. Jednak zgubił mnie dzisiejszy świat, wszyscy wokół uprawiają seks, pozazdrościłam im tej wolności... i stało się. Poznałam chłopaka, zakochałam się. Zrobiliśmy to... i zostawił mnie po tygodniu ;( Naiwna i głupia:( Wiem, że pewnie powiecie mi mogłaś myśleć wcześniej, a nie płakać teraz... Ale ja głupia uwierzyłam, że to właśnie TEN. Choć minęło już tyle miesięcy, cały czas to okropne uczucie do mnie wraca. Oddałam całą siebie, a zostałam tak wykorzystana
Nigdy sobie tego nie wybaczę. Wstydzę się przed samą sobą, przed Bogiem.... czuję, że już nigdy nie będę uprawiać seksu. Nigdy.
że nikt mnie takiej nie zechce.
2 2013-03-15 14:06:35 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-03-15 14:07:15)
jabłko() podejmując decyzję o seksie, nie dojrzałaś do tego, po prostu
Stąd m.in. te wyrzuty wobec siebie.
Wyobrażałaś sobie, że seks znaczy miłość, a tak nie musi wcale być.
Co możesz zrobić.... zaakceptuj ten fakt, jako doświadczenie w swoim życiu. Kim byśmy byli, gdyby nie nasze błędy i doświadczenia ?! Następnym razem wybierzesz mądrzej. Głowa do góry ![]()
zapraszam w wolnej chwili
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=42216&p=6
Ile masz lat?
Długo ze soba byliscie?
Mysle ze jak taka rozsadna jestes (a z tego wynika to jestes) to chyba nie znałas go krotko.
Ja tez długo czekałam na swoj pierwszy raz i tez otaczały mnie kolezanki, ktore to robia, tez mialam jakis tam chlopakow ale czekałam na tego jedynego z czystego szacunku do siebie( nie z powodu wiary) bałam sie troche własnie takiego wykorzystania, zreszta wiedziala ze zwiazek w wieku 18 lat czy 20 nie musi byc pierwszm i ostatnim na wieki ( choc takie tez sie zdarzaja
).
Dzis słyszy sie ze dziewictwo jest przereklamowane hmmm ja nie zaluje ze tak długo czekałam bo z moim facaetm/mezem jestem cały czas ale w dzisiejszych czasach kazdy ma ,,jakas przeszłosc,, on ja mial a ja nie. To dla niektorych osob bardzo ciezki do zniesienia ze facet byl z kims blisko przed Toba, czasami nawet mysle ze ,,zdrowiej,, dla zwiazku jak oboje partnerzy mieli kogos wczeniej. (no chyba ze oboje sa pierwszymi albo jak jednej z osob nie przeszkadza to ze partner wczesniej wspołzył z kims). Ja jakos zaakceptowałam ze mial kogos a ja nie, teraz wiem ze to ze mna chce spedzic zycie i mnie bardzo kocha.
Co do Ciebie-
Stało sie... czasu nie cofniesz, szkoda tylko ze podeszlas tak do tego ze wszyscy to robia to Ty tez chcesz a bardziej ,,musisz,, no bo tak wypada. Musisz z tym zyc , nie traktuj siebie zbyt surowo, tak o juz jest na swiecie . Nastepnym razem poczekasz napewno zanim dojdzie do czegos by znów Cie ktos nie zranił.
Uszy do góry ![]()
4 2013-03-15 14:26:15 Ostatnio edytowany przez jabłko() (2013-03-15 14:37:01)
Dziękuję za słowa otuchy ![]()
Eh... uwierzcie mi chciałam tego, czułam się gotowa i fizycznie i psychicznie. Myślałam sobie, że gdybym była zakochana to to już czas... I wtedy właśnie pojawił się On. Ze znajomymi szukaliśmy nowego współlokatora. Mieszkaliśmy razem 3 miesiące i się bardzo do siebie zbliżyliśmy. Codziennie razem spędzaliśmy czas, zwierzaliśmy się sobie. Zaprzyjaźniliśmy się. Znalazłam w nim bratnią duszę, zakochałam się ;( Po tych 3 miesiącach się pocałowaliśmy no i za kolejny miesiąc to się stało
Jak patrzę na to z perspektywy czasu. To bardzo szybko, wiem, że za szybko... Ale ja uwierzyłam w jakieś głupie przeznaczenie, że los właśnie jego mi zesłał.
Wiem, że muszę z tym żyć i nie jest to największe nieszczęście na świecie. Ale moja psychika cierpi. Nikomu już nie zaufam. Sobie samej nawet nie potrafię...
ps. miałam wtedy 24 lata
A gdyby on jednak nie odszedł, a bylibyście do dziś razem, też byś się tak czuła? Jak sądzisz?
Jeżeli bylibyśmy razem. To bym nie żałowała. Tak mi się wydaje.
No właśnie;) Zatem żałujesz, że to się "tak" skończyło; że dalej nie było historii miłosnej w tle, a poczucie straty.
jabłko() to się po prostu ludziom zdarza:) Tworzą pary, rozchodzą się, tworzą kolejne związki. Zaakceptuj to jako kolej rzeczy. W wieku 24 lat..... dopiero zaczynasz dorosłe życie.
Wiele optymizmu! ![]()
z tym optymizmem to u mnie ciężko, ale staram się
Ogólnie jakaś cząstka mnie wierzy, że będzie jeszcze dobrze, tylko przychodzą takie dni jak dziś, że to wszystko wraca. Może po prostu nie potrafię pogodzić się z odrzuceniem... Jedyne co mnie pociesza to świadomość, że ten chłopak mnie nadal lubi i szanuje. Próbowaliśmy nawet utrzymać nasze przyjacielskie relacje, ale mi było ciężko go widywać, więc poprosiłam go, żebyśmy zakończyli naszą znajomość.
Dziękuję za to, że mogłam wyrzucić tu co mi siedziało na sercu i dzięki za wsparcie i dobre słowo ![]()
Ależ proszę ![]()
Wiesz.... za jakiś czas będziesz się z tego śmiać ![]()
Zycze Ci zebys znalazła faceta przy którym poczujesz sie na nowo ,,wazna,, i ,,wyjatkowa,,
i zapomnisz o odrzuceniu ...
chyba lepiej ze tak sie stało niz mielibyscie sie oboje meczyc w tym zwiazku hmm?
Dobrze, ze Cie szanuje po tym wszystkim.
pozdrowionka ![]()
Wydaje mi się, że jesteś wobec siebie bardzo surowa i krytyczna. Jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy i pewnie jeszcze nie raz będziesz czegoś żałowała, ale karać siebie za to do końca życia ? Szkoda na to życia !
Wydaje mi się, że jesteś wobec siebie bardzo surowa i krytyczna. Jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy i pewnie jeszcze nie raz będziesz czegoś żałowała, ale karać siebie za to do końca życia ? Szkoda na to życia !
Popieram ![]()
Szacunek do siebie ma bardzo maly zwiazek z kawalkiem blony pomiedzy nogami. Wydaje mi sie, ze czujesz sie zle, poniewaz Twoj zwiazek sie skonczyl. Kazdy z nas odczuwa taka sytuacje jako strate, kazdemu jest smutno, ale tak jak Ci dziewczyny mowia, z czasem sie wszystko poprawia ![]()
14 2013-03-16 17:28:33 Ostatnio edytowany przez abasaba (2013-03-16 17:30:54)
Popieram poprzedniczkę na 100%.
Błona dziewicza to zbędny kawałek skóry- ja by prze tę błonę umarła-jak miała 14 lat jeszcze miałam miałam okresu, dostałam tak silnych bóli brzucha, a nie wiadomo było od czego? dopiero w szpitalu okazało sie, ze mam tak twarda błone dziewiczą, że ta krew mieszączkowa zbierała sia w pochwie około 2-3 m-cy a nie mogła przerwac błony - nie było ujscia. Mogłam dostac zapalenia. Dopiero mi lekarz w całosci błone rozciął i usunał i to musieli mnie czyścić. ja sie cieszyłam ,ze jej juz nie ma, bo jak pomysłąłam o moim przyszły pierwszym razie, to sie przeraziłąm jak by musiało mnie boleć!
Dziewczyno, opamietaj się, ciesz sie, ze masz fajne wspomnienia z pierwszym razem. Znaczy, że zrobiłas to z miłości a czasem miłośc sie konczy- takie zycie.
A Bóg- to sama miłość, jeszcze nie raz sie zakochasz i dobrze!
Bóg sie cieszy, jak my jestesmy szczęśliwi, kto Ci przekazał taki wypaczony obraz wiary?
P.s. ja jestem osoba bardzo wierzącą i wiem, ze i Bóg mnie kocha i pomaga o co go nie proszę!
15 2013-03-16 18:42:50 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-03-16 18:50:00)
jabłko a czy czulabys sie mnie oszukana, gdybyście po pierwszym razie byli ze sobą jeszcze kilka miesięcy/lat a potem się rozstali?
seks to taki etap, który pojawia się wówczas, gdy do tego dojrzejemy, nie chodzi o to czy mamy partnera czy nie, poczułam się gotowa, gdy byłam sama, a miałam dokładnie 22,5 roku:)
pewnego dnia zobaczyłam jakąs parę i powiedziałam sobie:już!
stało się to dopiero po roku.....
byłam z jednym, potem innym, a potem...minęło parę lat i dopiero od 4 lat jestem z kimś, nie czuję się gorsza że jest moim kolejnym, czasem jednak mam wspaniałe wspomnienia, czasem o nich myślę, chociaż za nimi nie tęsknię:)
zycie napisze swoje własne życiorysy: jeden zginie, inny się rozwiedzie, ktoś tam będzie szczęsliwy, ktos nie będzie, takie to życie.
wszyscy faceci z ktorymi sie spotykalam ulozyli sobie zycie, ale nie wszyscy są szczesliwi.
16 2013-03-17 10:01:59 Ostatnio edytowany przez jabłko() (2013-03-17 10:02:36)
jabłko a czy czulabys sie mnie oszukana, gdybyście po pierwszym razie byli ze sobą jeszcze kilka miesięcy/lat a potem się rozstali?
Myślę, że czułabym się może jeszcze gorzej... Ale może by się okazało, że i moje uczucie do niego nie byłoby takie silne jak mi się wydaje, że było... nadal jest... W sumie dobrze, że mnie nie oszukiwał, nie udawał miłości, ale takie głupie myśli mnie nachodzą, że niby co jest ze mną nie tak, że nie potrafił mnie pokochać?
z utęsknieniem czekam na dzień, aż będę o nim myśleć, nie jak o kimś kto mnie zranił, ale tak bez emocji, jak o znajomym z przeszłości ![]()
ja tak często myślę, wspominam...
jabłko() mnie się wydaje, że masz jeszcze dodatkowo wyrzuty sumienia, bo sama się przeraziłaś tego, jak...... łatwo pójść do łóżka bez miłości ![]()
ps. zdarza się!! I końca świata nie oznacza ![]()