jestem meżatka od kilkunastu lat mam dwoje dzieci miedzy mna a mezem nie układało sie ciagle byly kłotnie, ciagle bylam nikim tą gorsza w zwiazku ale byly dzieci wiec trwalam w tym ....ostatnio jednak cos we mnie pekło i powiedzialam dosc odchodze...i co on na to na poczatku zebym wypier....pozniej zebym sie od niego odpierd....przestał dawac mi pieniadze ...ale przetrzymalam a teraz gdy juz znalazłam w sobie siłe zeby odejsc ludzi ktorzy wyciagneli do mnie pomocna ręke on zmienia sie z dnia na dzien mowi zebym nie odchodzila ze mu zalezy ze tak naprawde to wcale nie jestem zla ...i ze dzieci co z nimi jak moge im to robic....plakałam caly dzien nie umie sobie z tym poradzic ...boje sie ze to tylko taka gra z jego strony....wiem ze nie potrafie juz go kochac nie potrafie z nim byc nie umie ...i nie wiem co zrobic ![]()
Mam podobny problem ![]()
Ja też mam ochotę rzucić to wszystko, mój mąż sobie na wiele pozwala bo wie, że nie mam gdzie odejść. Ale wiem też, że jakbym się zdecydowała to groziłby mi że coś sobie zrobi, bo już tak bywało. Nie wiem jak się uwolnić od niego ![]()
Wspolczuje Wam dziewczyny
dobrze ,ze ja nie mam meza;) ale tak powaznie do a...ak -wedlug mnie on gra bo faceci tak robia kiedy widza,ze moga cos stracic bzepowrotnie,i potrafia sie tak zmenic na slodkich i kochajacych wrecz nie do poznania........jesli to pierwszy raz mialabys mu dac szanse bo zaczyna sie zmieniac to warto zobaczyc czy bedzie to zmiana na stale czy na chwile ,ale jesli jest to kolejny raz ,ze panikuje kiedy chcesz odejsc to po prostu odejdz ,bo lepiej juz nie bedzie co najwyzej gorzej:)
jestem meżatka od kilkunastu lat mam dwoje dzieci miedzy mna a mezem nie układało sie ciagle byly kłotnie, ciagle bylam nikim tą gorsza w zwiazku ale byly dzieci wiec trwalam w tym ....ostatnio jednak cos we mnie pekło i powiedzialam dosc odchodze...i co on na to na poczatku zebym wypier....pozniej zebym sie od niego odpierd.... przestał dawac mi pieniadze ...ale przetrzymalam a teraz gdy juz znalazłam w sobie siłe zeby odejsc ludzi ktorzy wyciagneli do mnie pomocna ręke on zmienia sie z dnia na dzien mowi zebym nie odchodzila ze mu zalezy ze tak naprawde to wcale nie jestem zla ...i ze dzieci co z nimi jak moge im to robic....plakałam caly dzien nie umie sobie z tym poradzic ...boje sie ze to tylko taka gra z jego strony....wiem ze nie potrafie juz go kochac nie potrafie z nim byc nie umie ...i nie wiem co zrobic
Manipuluje Tobą! Jeśli czujesz, że jesteś gotowa dać mu szanse to to zrób, ale na swoich warunkach!
Nie daj się manipulować więcej! Nie wracaj do niego od razu! Najpierw niech Ci udowodni, że Cię kocha, że będzie Cię szanował i Cię już nigdy nie skrzywdzi.
Ale jeśli czujesz, że już go nie będziesz kochała to odejdź od niego. Nie możesz być z nim tylko dla dzieci! Dziecku jest potrzebna miłość. Nie możesz pozwolić by dziecko patrzyło na awantury rodziców.
Skoro WIESZ, że go nie kochasz, WIESZ, że nie chcesz z nim być, to WIESZ, że chcesz odejść. I zgadzam się, manipuluje Tobą, zmienił śpiewkę tylko dlatego, że realnie poczuł, że możesz odejść, kiedy znów poczuje się pewnie, prawdopodobnie wrócą i stare nawyki.
Manipuluje Tobą! Jeśli czujesz, że jesteś gotowa dać mu szanse to to zrób, ale na swoich warunkach!
Nie daj się manipulować więcej! Nie wracaj do niego od razu! Najpierw niech Ci udowodni, że Cię kocha, że będzie Cię szanował i Cię już nigdy nie skrzywdzi.
JFacet, ktory nie szanowal zony nie bedzie jej nagle szanowal !!! Slogany Myszeczko: udowodnic, ze kocha i nigdy juz nie skrzywdzi !!! Tak jest tylko w bajkach romantycznych
. Kobiety kochaja slowa a nie czyny ![]()
Autorko watku facet sie nie zmieni
Bedzie jeszcze gorzej
Obieca Ci gwiazdke z nieba a potem wroci stare
Poczytaj sobie blogi Moje dwie glowy i Terapia przez pisanie.
Zwiazek jest toksyczny a z toksycznego zwiazku sie ucieka i to do przodu !!!!!
niestety to nie pierwszy raz probowalam mu uświadomic ze jest zle ze nie powinien mnie tak traktowac raz nawet probowalam odejsc ale mnie zatrzymał , nawet nie pamietam ile razy probowałam z nim rozmawiac prosci nawet błagalam zeby choc troche bylo lepiej poprawa byla na kilka dni i pozniej to samo....ale dopiero teraz kiedy znalazlam w sobie sile by powiedziec dosc i zauwazyl ze sie nie wycofuje dopiero teraz poprosil zebym została bo dzieci bo on nie bedzie mi juz przeszkadzal itp....boje sie ze to tylko slowa i boje sie ze nie umie znalezc w sobie sl by z nim byc , jak zyc z czlowiekiem ktory jest mi obojetny, straszny mam metlik w głowie ....to nie fair ze zagrał na moich uczuciach...chce odejsc tylko nie wiem czy teraz starczy mi sił
W takiej sytuacji niezwłocznie od niego odejdź! I nie patrz na jego prośby lub żądania! Dziećmi niech się nie zasłania.
Nie marnuj sobie życia dla dzieci, bo to zły wybór! Dzieci nie chcą i nie mogą wychowywać się w domu, w którym rodzic nie szanuje drugiego rodzica. To na nich tylko źle wpłynie! Myślenie: dziecko powinno mieć pełną rodzinę nie zawsze jest słuszne, bo dziecku jest potrzebne BEZPIECZEŃSTWO! Jeśli mąż Cię nie szanuje, nie kocha i ubliża Ci to dziecko na to patrzeć nie może. Zrobisz krzywdę sobie i dziecku jeśli wrócisz do męża.
1.Poznałam pokochałam całe serce dałam
Tęskniłam chodź wiedziałam że nie wróci już.
W kłamstwie ciągle tkwiłam miłością otuliłam
Czas szybko mijał i skończyło się.
Coraz głębsze rany nie chciałam tak zostawić
Tego co minęło odeszło tak.
Ref: Gdzieś na górze zapisane piękno dobro czar
I tak nie doceniałeś tego co ktoś chciał ci dać.
Mimo to kochałam chodź wiedziałam że to błąd
Gdy traciłam nie wierzyłam ze muszę odejść stąd.
2.Miałam otulałam pustkę wypełniałam
Myślałam i czekałam że zmieni się.
Chwili nie liczyłam łzy uśmiechem kryłam
Każdy dobrze wiedział widział jak jest.
Kazali mi zrozumieć mówiłam że nie umiem
Cóż tak jest okłamywałam się.
Ref:Mijały miesiące każdy ciągle dziwił się
Że wciąż jestem z tobą a ty tak traktujesz mnie.
Miłość bywa ślepa ale dzięki tobie wiem
Że nie dam już się zranić nigdy więcej.
ciagle tego slucham i łzy mi płyną same ...a myślałam że już wypłakałam sie prze te lata
niestety to nie pierwszy raz probowalam mu uświadomic ze jest zle ze nie powinien mnie tak traktowac raz nawet probowalam odejsc ale mnie zatrzymał , nawet nie pamietam ile razy probowałam z nim rozmawiac prosci nawet błagalam zeby choc troche bylo lepiej poprawa byla na kilka dni i pozniej to samo....ale dopiero teraz kiedy znalazlam w sobie sile by powiedziec dosc i zauwazyl ze sie nie wycofuje dopiero teraz poprosil zebym została bo dzieci bo on nie bedzie mi juz przeszkadzal itp....boje sie ze to tylko slowa i boje sie ze nie umie znalezc w sobie sl by z nim byc , jak zyc z czlowiekiem ktory jest mi obojetny, straszny mam metlik w głowie ....to nie fair ze zagrał na moich uczuciach...chce odejsc tylko nie wiem czy teraz starczy mi sił
I jak wrócisz na pewno będzie to samo.
moj mąz dzis milutki az mi niedobrze nie wiem czemu zwymiotowałam ( to chyba nerwy) .... nagle o wszystko pyta wszystko go interesuje...podchodzi do mnie i probuje wiadomo smyru i takie tam, mowie przestan ja nie chce mowiles ze nie bedziesz nalegal, odszedl i za chwile od nowa wiec go zapytalam czy słuchał co do nie go mowiłam wczoraj, odpowiedz co mowilas ....wiec powtarzam ze nie chce sexu że nic do niego nie czuje ze chce odejsc....a on na to że jak tak to moge sobie isc, wiec mowie ok złoż papiery o rozwod, jemu nie potrzebny, i zebym dala mu swiety spokoj i robiła sobie co chce ... niestety musze tu zostac dopoki corka nie zda egzaminow nie moge jej tak teraz zostawic przed samymi egzaminami
nie wiem co on sobie myslal ze powie kilka milych slow i po sprawie
wszystko jest bez sensu, prosciej byłoby gdybym sie chyba wykonczyła....nie umie tego rozgryzc
A czemu nie możesz odejść? Rozmawiałaś z córką w ogóle? Nie możesz jej wytłumaczyć, że musisz to zrobić, bo inaczej będzie tylko gorzej?
corka ma egzaminy w gimnazjum nie mam sie z nia gdzie teraz wyniesc ale wie o wszystkim...jest tez druga ktora chodzi do szkoly ciagle nie przyjmuje tego do wiadomosci ze ja odejde ...nie bede jednak dluzej czekac starsza zda egzaminy i wyjezdzam ...nie dam rady dluzej zastanawiam sie tylko co on jeszcze wymysli
To przeczekaj te egzaminy i odejdź. A jego gadkami się nie przejmuj. Będzie próbował wszystkiego, ale to tylko na pokaz. Będzie Ci mówił to co będziesz chciała usłyszeć.
15 2013-02-28 01:42:27 Ostatnio edytowany przez marzena7 (2013-02-28 02:00:16)
moj mąz dzis milutki az mi niedobrze nie wiem czemu zwymiotowałam ( to chyba nerwy) .... nagle o wszystko pyta wszystko go interesuje...podchodzi do mnie i probuje wiadomo smyru i takie tam, mowie przestan ja nie chce mowiles ze nie bedziesz nalegal, odszedl i za chwile od nowa wiec go zapytalam czy słuchał co do nie go mowiłam wczoraj, odpowiedz co mowilas ....wiec powtarzam ze nie chce sexu że nic do niego nie czuje ze chce odejsc....a on na to że jak tak to moge sobie isc, wiec mowie ok złoż papiery o rozwod, jemu nie potrzebny, i zebym dala mu swiety spokoj i robiła sobie co chce ... niestety musze tu zostac dopoki corka nie zda egzaminow nie moge jej tak teraz zostawic przed samymi egzaminami
nie wiem co on sobie myslal ze powie kilka milych slow i po sprawie
wszystko jest bez sensu, prosciej byłoby gdybym sie chyba wykonczyła....nie umie tego rozgryzc
Odejdz ...lecz jesli masz nadzieje ze jeszcze cos w WAS zostalo...to po prostu nie pal za soba mostow.
Wykorzystaj czas jaki wam pozostal....
Badz szczera z nim i ze soba...niczego nie ukrywaj...jesli czujesz ze on probuje toba manipulowac to powiedz mu o tym spokojnie bez gniewu( sama tez unikaj manipulacji za wszelka cene).....jesli oczekujesz szczerosci to pros o nia i jesli w cos co on mowi trudno w to uwierzyc to postaraj sie mu wytlumaczyc dlaczego tak jest i czego sie boisz.....
.....moze dawno ze soba szczerze nie rozmawialiscie..
.....pytaj co on mysli, co on czuje, wymagaj szczerosci i UNIKAJ poddawania sie emocjom.....nie ograniczaj sie tylko do mowienia o tym czego ty chcesz,.... ale przede wszystkim pytaj o to na czym jemu zalez, czego on chce zeby wiedzial ze on tez tworzy ten zwiazek i bierze ODPOWIEDZIALNOSC za to co sie z nim stanie....facetom ciezko przychodzi taka szczera rozmowa ....czesto tez nie czuja ze oni tez sie licza i ze szczescie w zwiazku zalezy rowniez od nich...lub mysla ze partnerki mysla jedynie o sobie a oni sa wykluczeni z podejmowania odpowiedzialnosc...
..wiec musisz sie przygotowac na wielokrotne porazki, uzbroic sie w cierpliwosc i dalej probowac...skoro on jest slodki to znaczy ze szuka drogi dojscia do ciebie...wie ze stara metoda krzyku juz nie dziala wiec trzeba zastosowac nowa....bycie przesadnie slodkim...lecz to tez nie rozwiaze problemu...
Zwiazek nie sztuka jest rozwalic...lecz glupio to robic jesli problem da sie rozwiazac po przez poprawe komunikacji w malzenstwie.....a przeciez kiedys sie kochaliscie ...prawda?
Przeciwienstwem milosci nie jest nienawisc,lecz obojetnosc ...moze u was jej jeszcze nie ma....moze warto to sprawdzic....
Odejsc mozesz zawsze...jesli uznasz ze wyczerpalas juz wszystkie drogi....
16 2013-02-28 08:49:03 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-02-28 08:52:02)
Fajnie to wszystko brzmi, tylko przypominam, że powrotów z ich strony było dużo i próby walki o niego. Czemu tylko ona ma walczyć, tylko ona ma tłumaczyć, tylko jej ma zależeć? A on co? Jest tylko miły i kochany jak widzi, że mu się grunt pod nogami wali tak? A może to on niech o nią zawalczy i pokaże, że zależy mu na rodzinie? Mogę się założyć że za parę dni on jej powie, że to jej wina, że związek się rozwalił.
Najlepiej nie oglądać się wstecz.
do marzena ...ja już to wszystko przerabialam probowałam wiele razy...rozmowy szczere tez były ..poprawa na kilka dni i znow to samo... dzis rano usłyszałam ze juz nie jestesmy razem i moge sobie robc co chce ....pozniej sciecie z corka bo sie z nim nie zgodziła i oczywiscie nerwy mu pusciły ![]()
do marzena ...ja już to wszystko przerabialam probowałam wiele razy...rozmowy szczere tez były ..poprawa na kilka dni i znow to samo... dzis rano usłyszałam ze juz nie jestesmy razem i moge sobie robc co chce ....pozniej sciecie z corka bo sie z nim nie zgodziła i oczywiscie nerwy mu pusciły
I co zrobił jak mu nerwy puściły?
powiedział zebysmy dali mu spokój i ze on ma nas dosc, a teraz własnie zobaczył to forum ...
No to fajnego masz męża, który Ci grzebie w komputerze i sprawdza co robisz! ![]()
co do kontrolowania mnie ...to ciagle to robi, kazde nie wykonanie rozkazu konczy sie kłotnią, a miec wlasne zdanie to juz jest awantura murowana ...własnie usłyszałam ze pożałuje zapytałam czego odpowiedział tylko że pożaluje i sobie poszedł ![]()
23 2013-02-28 20:06:26 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2013-02-28 20:07:19)
"Drogi" mężu zapamiętaj, że groźby są KARALNE!
I Ty chcesz czekać na egzaminy córki?! Ja bym już jutro się wyprowadziła, jeśli bym miała gdzie. Kobieto zrób to jak najszybciej!
dzis kolejna niby rozmowa....powiedzialam ze nie chce z nim juz byc, skoro nie chcesz to sobie idz tak powiedział, to napewno nie koniec tematu..niedlugo jade na tydien do siostry
niestety sama
ale dziewczynom tez dobrze zrobi brak chwilowy mamy bo im sie wydaje ze powinnam byc na kazde skinienie
nie wiem czy dobrze robie boje sie przyszłosci ale wiem ze juz nie chce tak dłużej życ ![]()