czy możne pomóc w uzależnieniu? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » czy możne pomóc w uzależnieniu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: czy możne pomóc w uzależnieniu?

Jak w temacie.  Lubie wypić. Ostatnio zdażyło mi się trochę "przegiąć". Rano miałam solidnego kaca. NIe, to nie jest picie na imprezie. Ja lubie sobie wieczorem wypić kilka szklaneczek whisky z cola. Czasami to są dwie a czasami... 5. No, suma sumarą są tygodnie że pijam ok 1l tego trunku tygodniowo.
Ktoś powiedział - nie tak źle. Ale ja ostatnio przyuważyłam, że przychodzi pewna godzina a ja idę do barku po butelkę. No a jak mnie coś dręczy, wkurza to potrafię wypić i... rozpętać awanturę.
Byłam w poradni. Terapeutka dała ankietę. Z niej wynika że nie przekroczyłam bezpiecznej granicy, raczej jestem na pograniczu bezpiecznego picia a uzależnienia. Ale mnie to nie pociesza. Być może jestem alkoholikiem. NIe wiem. Jednak ciężko mi nie pić. Jak uda mi sie przez kilka dni nie pić to i tak nadgonię w następnym. W poradni natknęlam się na ulotkę KUDZU ROOT. Pomyślałam, ze może mi pomóc skoro nie jest ze mną tak bardzo źle.

I tu moja prośba - czy jest tu ktoś kto zna ten specyfik?

Oczywiście na terapię będę chodzić ale rozmowa to nie wszystko.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy możne pomóc w uzależnieniu?

Litr whiskey to 56 jednostek alkoholu. Typowa rekomendacja dla doroslej kobiety to 2-3 jednostek dziennie (ekwiwalent duzej szklanki wina, jednego mocnego piwa 5% albo trzech miarek whiskey/ wodki/ ginu), MAX 21 jednostek na tydzien. Z tego co piszesz wynika, ze przekraczasz lekarska rekomendacje prawie trzykrotnie.


Nie wiem jaki lekarz Ci powiedzial, ze wypijanie tak duzej ilosci alkoholu jest normalne, szczegolnie kiedy mowisz, ze Twoje zachowanie jest kompulsywne. Polecam zrobienie badanie krwi, szczegolnie na dehydrogenaze alkoholowa.

3

Odp: czy możne pomóc w uzależnieniu?

dehydrogenaze alkoholowa
A co da to badanie?
A gdize ja napisałam, ze lekarz powedział mi, że nie jest źle z moim piciem?
I jeszcze sprecyzuję :
Ja nie napisałam, że piję w każdym tygodniu 1l tylko że zdażyło mi się. Ogólnie pijam 2-3 drinki dziennie. Owszem robię przerwy kilku dniowe ale i jak mam zły dzień to potrafie wypić więcej niż 5 drinków. Ale wtedy na drugi dzień mam kaca że lepiej nie mówić i nie ruszę alkoholu przez dwa dni.
Zmierzyłam ile wlewam do szklanki i pijam na raz 15ml czyli dziennie max 45ml.
No może źle liczę. Raz zauważyłam że wypiłam butelkę w tydzień. Normalnie mam ją na 2-3tygodni.
Terapeutka zwróciła mi uwagę, ze nie liczy się ilość tylko inne synptomy. I ja zgadzam się z nią. Jeden wypij dwa kieliszki i jest pijany a po drugim po pół litrze nic nie widać.
Mnie niepokoi że piję prawie codziennie, że stało się to moim rytuałem.

Jakby nie było - uważam że jest ze mną źle. Mam tą świadomość więc i zapewne szanse na "wyprostowanie".
chciałam się wspomóc tym środkiem.

4

Odp: czy możne pomóc w uzależnieniu?

Poziom dehyrgogenazy alkoholowej pokazuje Ci na prace Twojej watroby. Jest to enzym odpowiedzialny za rozkladanie alkoholu. Poza tym powinnas sprawdzic poziom witamin z grupy B, poniewaz ich absorpcja jest obnizona u osob, ktore spozywaja duze ilosci alkoholu.

Poza tym, picie, poniewaz "jestem zdenerwowana", "jest wieczor" jest dobrym wskaznikiem, ze Twoja relacja z alkoholem jest niezdrowa. Suplementy suplementami, polecam bardziej terapie uzaleznien.

5

Odp: czy możne pomóc w uzależnieniu?
adlernewman napisał/a:

Poziom dehyrgogenazy alkoholowej pokazuje Ci na prace Twojej watroby. Jest to enzym odpowiedzialny za rozkladanie alkoholu. Poza tym powinnas sprawdzic poziom witamin z grupy B, poniewaz ich absorpcja jest obnizona u osob, ktore spozywaja duze ilosci alkoholu.

Poza tym, picie, poniewaz "jestem zdenerwowana", "jest wieczor" jest dobrym wskaznikiem, ze Twoja relacja z alkoholem jest niezdrowa. Suplementy suplementami, polecam bardziej terapie uzaleznien.

Dzieki - przecież piszę że zgłosiłam się na terapię. Nie pisze aby mnie oceniać bo wyraźnie napisałm że wiem iż źle się ze nią dzieje.

Mysłałam o innej pomocy - farmakologicznej. Liczyłam na wskazanie suplementów które wspomogą terapie psychologiczną.

Do ośrodka chodzic będę raz w tygodniu a od marca rozpoczynam terapię grupową - wstępną.

6

Odp: czy możne pomóc w uzależnieniu?
kudzu napisał/a:

Jakby nie było - uważam że jest ze mną źle. Mam tą świadomość więc i zapewne szanse na "wyprostowanie".
chciałam się wspomóc tym środkiem.

Alkoholizm to choroba iluzji i zaprzeczeń.Ciezko jest przyznac samemu przed soba ,ze jest sie uzaleznionym.
Mozesz byc w fazie ostrzegawczej w/w choroby.Tu raczej wskazana jest abstynencja i terapia.

7 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2013-02-25 18:40:08)

Odp: czy możne pomóc w uzależnieniu?

Tak się teraz tak zastanawiam...jaki cel jest w takich ankietach?Podobno  osoba uzaleźniona nie widzi problemu dopóki nie dostanie solidnie po tyłku.Więc moźe naściemniałaś ?
Alkoholim -choroba iluzji i zaprzeczeń...
Nie moźesz brać leków bez konsultacji z lekarzem psychiatrą.Zresztą ja?ą masz pewność ze nie napijesz się juź ani kropelki alkoholu?

8

Odp: czy możne pomóc w uzależnieniu?

Jestem niepijącym alkoholikiem wypowiadałem się już w innym wątku na temat tej choroby.Powiem krótko,to ile kto wypija alkoholu w jakim przedziale czasu to jedno.Drugie to jest uświadomienie sobie czy alkohol mi coś "załatwia",czy mi w czymś "pomaga".Samo picie alkoholu w moim przypadku było objawem kompletnego nieradzenia sobie z emocjami,ogólnie nie radzenia sobie z życiem.W momentach radości piłem,w chwilach smutku piłem,miałem problem piłem w każdej sytuacji piłem,na początku tylko piwko ,potem setkę,potem ćwiartkę itd.Nikomu nie życzę tej strasznej choroby i lekceważenia jej początkowych objawów.Ja doszedłem do tego że naprawdę pragnąłem nie pić,a płakałem i piłem bo musiałem.Nie twierdzę że autor wątku jest alkoholikiem nikt tego za niego nie zrobi.Alkoholik żeby coś ze sobą zrobił musi się sam przed sobą przyznać że nim jest.Nie chcę naprawdę nikogo straszyć,mówię przez co przeszedłem po prostu.Dlatego proszę was Moi Drodzy nie lekceważcie początkowych objawów,jak ktoś się uzależni to im dalej w to brnie jest tylko gorzej,bo to choroba postępująca i śmiertelna.

9

Odp: czy możne pomóc w uzależnieniu?

No i nic nowego nie dowiedziałam się.
Mam świadomość do jakiego stanu doprowadziłam się.
Od dwóch tygodni nie wypiłam ani kropli (czytając niektórcyh to wiem, że nie uwierzą). A jak się czuję - tak jak rzucałam palenie - czegoś mi brak. Tak jak kiedy rzucałam palenie ręce wciąż musiały być zajęte tak i teraz o określonej godzinie kręcę się po domu.
Nie miałam żadnych ataków złości, drgawek czy bóg wie czegoś innego. Po głowie wciąż chodzi, że zaraz zrobię sobie drinka. Na wszelki wypadek barek jest pusty i nie szperam po szafach w nadzieji że znajdę. W sklepie robię spokojnie zakupy i nie ciągnie mnie do regału z alkoholem.
Terapeuta powiedział, ze początki mam dobre.
Nie ufam sobie jednak. I tu będe wdzęćzna jak szanowne forumowiczki nie naskoczą na mnie jaki alkoholik jest nieświadomy, jak oszukuje samego siebie itp. Łookasz wie jaka ciężka to praca wyzwolić się z odruchów sięgania po alkohol. Ja jestem jednym z niecznych która piłam tylko i wyłącznie whisky. Czystej wódki i piwa nie miałam jeszcze nigdy w ustach a win nie lubie. Nawet gdybym miała w szafie koniak to bym go nie ruszyła. ale co tam, ważne że daję radę. Pracuję drugi tydzień na popołudniówki (a piłam wieczorkiem) i jak wrócę do domku to chwilę pokręcę się, mówię sobie - przecież stwierdziłaś że alkoholu nie potrzebujesz - biorę prysznic i z książką kładę się spać. I jest ok.

a co do badań - one nie wyleczą mnie co nie znaczy że w ośrodku nie zreobili mi ich. Po prostu nie wiedziałm na co brali mi krew. Ale teraz wiem. I na podstawie tych badań + ankiety i obserwacji terapeuta uznał że nie jest ze mną jeszcze tak źle co nie oznaczało "jest dobrze" ale że mam duże szanse wócić do normalności.

Dziękuje za zainteresowanie i niezaiteresowanie. Za podsumowanie że jestem... szkoda słów.
Pozdrawiam wszystkich spędzających na tym i innych forach całe dnie (to też uzależnienie które się leczy). Życzę powodzenia. Myśłałam, że ktoś uwierzy mi i wesprze ale nic takiego nie miało miejsca. Atak i ocenianie jest łatwiejsze niż pomoc.

10

Odp: czy możne pomóc w uzależnieniu?
kudzu napisał/a:

Dziękuje za zainteresowanie i niezaiteresowanie. Za podsumowanie że jestem... szkoda słów.
Pozdrawiam wszystkich spędzających na tym i innych forach całe dnie (to też uzależnienie które się leczy). Życzę powodzenia. Myśłałam, że ktoś uwierzy mi i wesprze ale nic takiego nie miało miejsca. Atak i ocenianie jest łatwiejsze niż pomoc.

Nie ma sie co irytowac,fora maja to do siebie ,ze wszyscy pisza co mysla.Zdaje sobie sprawe z tego,ze trudno czytac o sobie nie fajne rzeczy.Skoro trafiłas na terapie jestes uzalezniona  i uzaleznienie to uzaleznienie.Nie ma czegos takiego czy ktos ma gorzej czy lepiej czy jest z nim gorzej czy lepiej .Kazdy ma do zrobienia jedna robote ,zapoznac sie ze swoimi uczuciami i emocjami  i umiec z nimi zyc nie siegajac po uzywke.Nie ma lepszych czy gorszych jest jedna choroba.

11

Odp: czy możne pomóc w uzależnieniu?

Chciałaś usłyszeć- tak łykaj kudzu i popij szklaneczką whiski.Efekt murowany!
A jaka jest róźnica między whiski ,wódką a piwskiem?Nie ma -to jest alkohol.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » czy możne pomóc w uzależnieniu?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024