Jak w temacie. Lubie wypić. Ostatnio zdażyło mi się trochę "przegiąć". Rano miałam solidnego kaca. NIe, to nie jest picie na imprezie. Ja lubie sobie wieczorem wypić kilka szklaneczek whisky z cola. Czasami to są dwie a czasami... 5. No, suma sumarą są tygodnie że pijam ok 1l tego trunku tygodniowo.
Ktoś powiedział - nie tak źle. Ale ja ostatnio przyuważyłam, że przychodzi pewna godzina a ja idę do barku po butelkę. No a jak mnie coś dręczy, wkurza to potrafię wypić i... rozpętać awanturę.
Byłam w poradni. Terapeutka dała ankietę. Z niej wynika że nie przekroczyłam bezpiecznej granicy, raczej jestem na pograniczu bezpiecznego picia a uzależnienia. Ale mnie to nie pociesza. Być może jestem alkoholikiem. NIe wiem. Jednak ciężko mi nie pić. Jak uda mi sie przez kilka dni nie pić to i tak nadgonię w następnym. W poradni natknęlam się na ulotkę KUDZU ROOT. Pomyślałam, ze może mi pomóc skoro nie jest ze mną tak bardzo źle.
I tu moja prośba - czy jest tu ktoś kto zna ten specyfik?
Oczywiście na terapię będę chodzić ale rozmowa to nie wszystko.