Otóż spotykam się z facetem, mowi że mu na mnie bardzo zależy itp spotykamy sie zazwyczaj raz w tygodniu lub rzadziej - nie jesteśmy jeszcze parą, chociaż jest bardzo blisko. Przed spotkaniem możemy gadać ze sobą dzień w dzień. Natomiast po spotkaniu jest jedna wielka cisza. Potrafi nie odzywać sie do mnie nawet tydzień. Ale to nie oznacza że sobie odpusćił, bo rozmawialiśmy na ten temat. Nie rozumiem tylko tej ciszy po spotkaniu bo wtedy czuje ze coś poszlo nie tak, a też nie chce być nachalna. Np teraz spotkaliśmy sie ostatnio we wtorek, spotkanie było jak najbardziej udane, trzymał mnie cały czas za reke, przytulał, a do tej pory cisza...ja napisałam jednego smsa, on odpisał i koniec. Nie wiem jak mam interpretować takie zachowanie, czy moze on myśli że jak będziemy gadac ze sobą bardzo rzadko to na żywo wpadniemy sobie w ramiona? pomocy. Co o tym sadzicie?
hm.. a co powiedział gdy go o to zapytałaś?
Ja np nie należę do osób zbyt wylewnych i gdy nie mam czasu to bywa że zapominam o całym świecie aż mi ktoś przypomni telefonicznie, że istnieje też życie prywatne.. może on ma podobnie... zapytaj go.
3 2013-02-24 16:51:17 Ostatnio edytowany przez zycietotylkogra1 (2013-02-24 16:51:55)
hm.. a co powiedział gdy go o to zapytałaś?
Ja np nie należę do osób zbyt wylewnych i gdy nie mam czasu to bywa że zapominam o całym świecie aż mi ktoś przypomni telefonicznie, że istnieje też życie prywatne.. może on ma podobnie... zapytaj go.
on mi kiedyś powiedział że "przyjemnosci trzeba dawkować", chociaż moze faktycznie nie ma czasu, gdyby to sie miało rozpasc to stałoby sie juz dawno.
zobacz sobie na mój wątek
coś o tym wiem i też nie wiem jak na to reagować...
ekhm.. raz też usłyszałam takie słowa, wrażenia poniżej:
Jeśli lubisz ślimacze tempo "dawkowane" Ci przez Twojego "Pana i władcę" to mogę Ci życzyć tylko wytrwałości. Będziesz musiała prawdopodobnie zasłużyć aby raczył na Ciebie spojrzeć
)
To raczej nie brak czasu - tylko jego wyrachowanie dyktuje warunki waszych relacji.
Oczywiście nie znam go i może być że się mylę. Zapytaj go najlepiej czy chodzi tylko o to "dawkowanie".. mężczyźni zwykle mówią to co myślą.
ekhm.. raz też usłyszałam takie słowa, wrażenia poniżej:
Jeśli lubisz ślimacze tempo "dawkowane" Ci przez Twojego "Pana i władcę" to mogę Ci życzyć tylko wytrwałości. Będziesz musiała prawdopodobnie zasłużyć aby raczył na Ciebie spojrzeć)
To raczej nie brak czasu - tylko jego wyrachowanie dyktuje warunki waszych relacji.
Oczywiście nie znam go i może być że się mylę. Zapytaj go najlepiej czy chodzi tylko o to "dawkowanie".. mężczyźni zwykle mówią to co myślą.
On kiedyś chciał być ze mna wczesniej ale ja poprosiłam o troche czasu, on powiedział ze poczeka ile bedzie trzeba. i teraz własnie za niczym dojdzie do czegoś boje sie ze bede czekała na to z 5 lat.. powinnam sie odezwać raz jeszcze?
zobacz sobie na mój wątek
coś o tym wiem i też nie wiem jak na to reagować...
no to widać że podobny typ faceta, niby mu zalezy ale jego kroki są bardzo wolne...
Poleczka napisał/a:zobacz sobie na mój wątek
coś o tym wiem i też nie wiem jak na to reagować...
no to widać że podobny typ faceta, niby mu zalezy ale jego kroki są bardzo wolne...
coś w tym chyba jest... albo po prostu im tak nie zależy. Też się nad tym zastanawiam.
zycietotylkogra1 napisał/a:Poleczka napisał/a:zobacz sobie na mój wątek
coś o tym wiem i też nie wiem jak na to reagować...
no to widać że podobny typ faceta, niby mu zalezy ale jego kroki są bardzo wolne...
coś w tym chyba jest... albo po prostu im tak nie zależy. Też się nad tym zastanawiam.
albo boją sie że za chwile coś sie rozsypie i bedzie koniec, ja dużo gadałam z tym moim facetem i on sie ciągle boi ze mnie straci, ze cos pojdzie nie tak ale to chyba nioe na tym rzecz polega..
ale czego się boją dokładnie ?
ale czego się boją dokładnie ?
jak facet zachowuje sie w ten sposob oznacza że moze został skrzywdzony wczesniej przez kobiete, boi sie działać w pośpiechu, zalezy mu ale obawia sie ze za chwile to co dobre sie skonczy,albo też sprawdza czy nam na nim zalezy. nie mam pojecia ale ja bym to tak interpretowała, z tym moim zanim dojdzie do "czegoś" to chyba minie jeszcze troche czasu... może napisz do mnie na maila czy coś, zebymsy miały jakis kontak ze sobą:)