hej. trafilam tu przypadkiem.. jestem na życiowym rozdrożu poniekad z mojej winy... mam 24 lata.kiedy mialam 16 lat spotkalam chlopaka.bardzo przystojny zabawny. zakochalam sie. on od razu chcial seksu woec bojąc sie ze mnie zostawi ja glupia oddalam mu sie. bylo ok do czasu az nie odkrylam ciazy. bylam zalamana ..chodzilam do szkoly muzycznej. marzylam zostac skrzypaczka... jak mu powiedzialam o ciazy to byl w szoku. tydzien sie nie odzywal .pochodzi z bogatej rodziny.matka ma kancelarie ojciec jest architektem.. przyniosl mi 5 tysiecy mowiac ze 3 tys.jest na zabieg a za reszte mam sobie cos kupic. to byl czerwiec koniec gimnazjum. bylam zalamana kompletnie... juz stalam raz u drzwi lekarza ktorego on mi polecil. mowil ze lekarz zna sprawe. ale ucieklam. wrocilam zaplakana i wszystko powiedzialam rodzicom.. ciezko bylo ale dali rade. do dzis sa moja opoką.. upokorzona do bolu nie powiedzialam kto jest ojcem. wyprowadzilam sie z miasta bo tata jako komendant dostal awans . 6 grudnia urodzilam moje najwieksze szczescie synka Aleksandra. kocham go ponad wszystko a rodzice oszaleli na jego punkcie. kolezanki w liceum byly jego ciociami. skonczylam szkole. ojciec olka milczal mimo iz wiedzial gdzie jestesmy od kolegow. nawet raz gdy bylam w galerii handlowej z olkiem minelam go . byl z dziewczyna.. bylo mi ciezko. poswiecalam sie malemu na 100%. balam sie chlopakow. mimo ofert nie chcialam sie wiazac synek rosl na drozdzach... wszystko szlo dobrze. rok temu on sie odezwal. ze chce byc ojcem.ze przeprasza ale teraz dojrzal.walczylam z tym ale sie zgodzilam w koncu.uznalam ze syn jest najwazniejszy. widzialam jak bardzo sie zmienil. stopniowo angazowal sie w zycie malego. on od razu go polubil i jego narzeczona. potem powiedzial mu ze jest jego tata. oszalal na jego punkcie z wzajemnoscia. jeszcze potem ze chce dac mu nazwisko. spedzac z nim weekendy.. zgodzilam sie. maly ubostwia ojca... w kwietniu mial wypadek z narzeczona.powazny.. on wyszedl z tego prawie bez szwanku ona byla w spiaczce. jak uslyszalam ze on ją wyniosl z auta i w deszczu ze zlamana reka robil jej reanimacje.. cos sie we mnie ruszylo .. wspieralam go jak ona byla w spiaczce.zaczelismy rozmawiac.. zobaczylam ze jest dobrym facetem... ona z tego wyszla. on ma mase problemow. duzo by gadac .rodzice mu pomagaja. kupili mu dom.ale nie jest leniem.studiuje pracuje. na malego placi duze alimenty sam je zaproponowal. no wiec... w grudniu cos sie stalo .rzyjechal na sylwestra .przybity. zerwal z nia. zaczal pic. ja z nim tez. on jest tak przystojny.naprawde. .. cos wwe mnie peklo. zaczelismy sie kochac. rano wpadlismy w panike. on mnie pocieszal a potem wrocil do narzeczonej. staralismy sie zapomniec.a ja dzis odkrylam ciaze... wiem ze jestem glupia.. on widze umywa juz rece...zalamka. napisal ze kocha ją.a ona sama jest raczej bezplodna.oni sie mimo wszystko bardzo kochaja.wiele przeszli..co ja mam robic...
Czytam twoja historie z zapartym tchem i nie moge uwierzyc ze dalas sie tak zmanipulowac. Ja rozumiem dziecko musi miec ojca to naturalne, jestem tez w stanie zrozumiec ze chcialas miec z nim dobre relacje ale po co szlas z nim do łozka? Przeciez on juz raz uciekl od odpowiedzialnosci.. Bardzo ci wspolczuje naprawde wiem ze ci teraz ciezko i czytajac mojego posta wcale ci nie bedzie lepiej ale takie jest moje zdanie. Rozumiem ze nie zabezpieczyliscie sie skoro jestes znowu z nim w ciazy. A jego narzeczona wie ze jestes z nim w ciazy? powinnas z nim pogadac on tez jest winny tej sytuacji i ma obowiazek ci pomoc czy tego chce czy nie.
ja na trzezwo bym z nim do lozka nie poszla. on stwierdzil ze uznal jedno dziecko ale jego narzeczona teraz tego nie zniesie. ze oni planuja slub. stwierdzil ze moze mi jednorazowo pomoc finansowo. on chce zebym usunela... hipokryta.. wielki katolik.walczy ze mna zeby dziecko ochrzcic bo ja nie jestem wierzaca ale pisac takie cos to nie problem ... mam go zrozumiec ze jak on bedzie po syna przyjezdzal to jak on ma reagowac na drugie dziecko ze tak bedzie dobrze dla nas wszystkich...
Co się stało, to się nie odstanie. Teraz musisz myśleć przede wszystkim o sobie i dzieciach. On też brał w tym wszystkim udział i jest tak samo zobowiązany jak Ty- to oczywiste. Musisz walczyć o swoje. Jeśli On nie rozumie i chce Cię z tym tak po prostu zostawić, to pozostaje droga sądowa... Skoro jest dorosły to powinien wiedzieć, że seks to nie sama zabawa ...
No dobra. Mialas 16 lat potrafie- choć z poważnymi oporami uwierzyć ze nie wierzialas co to antykoncepcja.
Ale teraz. Gdy ma 23 lata-- to albo napisalas rzewna historyjke i jestes trollem...
Albo - No prosZe cie... Słyszałas o prezerwatywach?
Ignorancja, głupota i jeszcze raz głupota!
Masz to, czego chciałaś.
Współczuje Twoim rodzicom.
Ludzie nie badzccie tacy okrutni . Ja tez nie uwazam ze zrobila dobrze ale przeciez dolowaniem jej nie pomozecie. Dziewczyna zalozyla watek bo potrzebowala pomocy a nie wiadra pomyj na siebie.. pomyslccie troche zanim cos napiszecie
Ludzie nie badzccie tacy okrutni . Ja tez nie uwazam ze zrobila dobrze ale przeciez dolowaniem jej nie pomozecie. Dziewczyna zalozyla watek bo potrzebowala pomocy a nie wiadra pomyj na siebie.. pomyslccie troche zanim cos napiszecie
Myślec, to powinna Autorka. Rozumiem, można popełnić błąd RAZ.
Ale nie ten sam błąd, drugi raz i to o tak poważnych konsekwencjach.
Jakiej pomocy oczekuje Autorka? Co się stało, to się nieodstanie. Dziecko w drodze. Drugie.
Moze jakiejs konkretnej rady co ma zrobic a nie. Mleko sie rozlalo dolujac jej nic nie pomozecie
Moze jakiejs konkretnej rady co ma zrobic a nie. Mleko sie rozlalo dolujac jej nic nie pomozecie
Nikt nie jest w stanie za nią zadecydować, co ma zrobić. To jej życie.
Rada jest jedna - wypić piwo, które sobie naważyła. Tyle.
Istnieje coś takiego jak prezerwatywa.
Rozumiem ten pierwszy raz- byłas mloda okej było mineło, masz wspanialego syna
jego tata zaczal sie nim interesowac, pomaga Ci finansowo - okej ALE uwazam ze tym razem nie powinnas zostac z tym sama.
Wtedy byliscie niedojrzali (no teraz tez jestescie) ale ja bym nie zatajała wszystkiego ze znowu jestes z nim w ciazy.
Ta narzeczona musi sie dowiedziec a on musi odpowiedziec za to co sie stało, musicie za to oboje odpowiedziec,
Nie bede komentowac tego , ze znowu poszłas z nim do łozka, bo brak mi słow !!
ale jak juz sie stało to czas doroślec i Tobie i jemu.
Wszystko musi wyjsc na jaw, jak ja tak kochał to mógł myslec troche ! ze planuja slub ? ze ja kocha ? - a co to Cie interesuje?
Zrobiliscie sobie kolejne dziecko to odpowiedzcie za to OBOJE.
Dlaczego Ty masz znowu byc samotna matka ?
a on ma sobie zyc w najlepsze i tamta oklamywac ?
Chociazby dla dzieci ZDBAJ O SWOJE ZYCIE o PRZYSZLOSC
A nie ze wzgledu na niego , chcesz to wszystko schowac pod dywan.
I co znowu sama chcesz przez to przechidzic ?
Nie musicie byc razem, skoro on z tamta chce byc ALE tamta musi znac prawde a on powinien pomagac Ci finansowo i oczywiscie jak bedzie chciał i dorosnie do tego NIECH CI Z DZIECMI TEZ POMOZE !!!
a z tamta niech sobie slubuje miłośc i wiernosc, niech robi co chce ALE JEST OJCEM WASZYCH DZIECI I CZAS ZA TO PONIESC ODPOWIEDZIALNOSC .!!
Powiedz jej o wszystkim albo niech on to zrobi i ustalcie co i jak dalej. NIech Ci pomoze ! a Ty sie nie sugeruj tylko tym ze jest przystojny !! i och ach bo to jest tak płytkie ze szok... I nie mysl o tym ze jak on to moze nazywac ,,zniszczysz mu zycie,,
MYSL O TOBIE I DZIECIACH A NIE O NIM I O TYM ZEBY ZAŁATWIC WSZYSTKO CICHACZEM !!!
ale sie zdenerwowałam wwwrrr ![]()
czesc. tak czulam ze ja bede krytykowana. i tak czuje sie idiotką. nie chodzilo mi o glaskanie po glowie ale tez nie o takie reakcje. nie jestem jakas glupia gaską. myslalam ze jego urok na mnie juz nie dziala. .. spytalam go czy ma gumki to mowli ze nie ale bedzie uwazal ( chyba chodzilo mu o seks przerywany) potem rano sam mi mowil ze tak robil i ciazy nie bedzie.. zupelnie nie wiem co sie stalo. teraz stwierdzil ze jego nilosc sie nie moze dowiedziec o tym no bo on go zostawi... dodam ze on juz ją kilka razy zdradzal ale ona tak go kocha ze wybacza. stwierdzil dzis ze on wzgledem tego dziecka nic nie musi i mam cos postanowic. i potem mowi ze on za zabieg zaplaci. ze on sie do dziecka nie przyzna a potem zaczal mi grozic sądem i matka prawniczka ze mi synka zabierze .. czego nie zrobie i tak źle.. no nic dziewczyny dziękuje ze odpisalyscie.
czesc. tak czulam ze ja bede krytykowana. i tak czuje sie idiotką. nie chodzilo mi o glaskanie po glowie ale tez nie o takie reakcje. nie jestem jakas glupia gaską. myslalam ze jego urok na mnie juz nie dziala. .. spytalam go czy ma gumki to mowli ze nie ale bedzie uwazal ( chyba chodzilo mu o seks przerywany) potem rano sam mi mowil ze tak robil i ciazy nie bedzie.. zupelnie nie wiem co sie stalo. teraz stwierdzil ze jego nilosc sie nie moze dowiedziec o tym no bo on go zostawi... dodam ze on juz ją kilka razy zdradzal ale ona tak go kocha ze wybacza. stwierdzil dzis ze on wzgledem tego dziecka nic nie musi i mam cos postanowic. i potem mowi ze on za zabieg zaplaci. ze on sie do dziecka nie przyzna a potem zaczal mi grozic sądem i matka prawniczka ze mi synka zabierze .. czego nie zrobie i tak źle.. no nic dziewczyny dziękuje ze odpisalyscie.
Sorry, ale jesteś niereformowalna... daj Boże, abyście trzeci raz się nie spotkali... a tamtemu palantowi powiedz, że postanowiłaś - ma płacić alimenty... jak to ściemni, to już jego sprawa...
czesc. tak czulam ze ja bede krytykowana. i tak czuje sie idiotką. nie chodzilo mi o glaskanie po glowie ale tez nie o takie reakcje. nie jestem jakas glupia gaską. myslalam ze jego urok na mnie juz nie dziala. .. spytalam go czy ma gumki to mowli ze nie ale bedzie uwazal ( chyba chodzilo mu o seks przerywany) potem rano sam mi mowil ze tak robil i ciazy nie bedzie.. zupelnie nie wiem co sie stalo. teraz stwierdzil ze jego nilosc sie nie moze dowiedziec o tym no bo on go zostawi... dodam ze on juz ją kilka razy zdradzal ale ona tak go kocha ze wybacza. stwierdzil dzis ze on wzgledem tego dziecka nic nie musi i mam cos postanowic. i potem mowi ze on za zabieg zaplaci. ze on sie do dziecka nie przyzna a potem zaczal mi grozic sądem i matka prawniczka ze mi synka zabierze .. czego nie zrobie i tak źle.. no nic dziewczyny dziękuje ze odpisalyscie.
po pierwsze to jak z niego tali lovelas to się nie zastanawiasz ze mogłaś złapać jakąś chorobę od niego?
jak to rano mówił że tak zrobił? to Ty tam obecna byłas przy tym seksie czy nie? uprawiałas seks z facetem i nie wiesz czy przerwał czy nie?
Jakies to dziwne dla mnie.
Nie wiem co powinnas zrobić, trochę kosmiczna ta sytuacja, pytanie czy chcesz tego dziecka?
Jesli tak to on musi także na to dziecko płacić, a jeśli nie chce mówić narzeczonej to jego sprawa, czemu Cię to w ogóle interesuje?
Moja córka ma 18 lat i wie co to antykoncepcja!
Trzymam za Ciebie kciuki, łatwo nie masz!
16 2013-02-20 20:40:20 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-02-21 09:12:25)
,,spytalam go czy ma gumki to mowli ze nie ale bedzie uwazal ( chyba chodzilo mu o seks przerywany) potem rano sam mi mowil ze tak robil i ciazy nie bedzie.. zupelnie nie wiem co sie stalo,,
I POWIEDZ MI JAK TU NIE MYSLEC ZE JESTES ,,GLUPIA GASKA,, (TO CYTAT I TO SA TWOJE SLOWA)
NO PROSZE CIE - TO TY MYSLISZ ZE JAK SEX PRZERYWANY TO 100% PEWNOŚCI JEST ZE DZIECKA NIE BEDZIE ? PPHIII
TO JA CI MOWIE ZE I SEX PRZERYWANY I INNE METODY ANTYKONCEPCYJNE (WSZYSTKIE) NIE DAJA 100% PEWNOSCI - TAK NA PRZYSZŁOSC. ![]()
,,ZE TAK ROBIŁ I CIAZY NIE BYLO,, - HAHA DOBRE ALE SIE USMIAŁAM - TO MU POWIEDZ ZE TERAZ JEST DZIECKO !
SŁUCHAJ ALE POMIJAJAC TA CALA MOJA IRONIE (BO AZ SIE WE MNIE GOTUJE)
CZEPIASZ SIE ZE NIE NA TAKIE REAKCJE LICZYŁAŚ?
TO TRZEBABYLO NAPISAC CO CHCESZ USLYSZEC I TYLE.
NO ALBO DAJ SIE WYPOWIADAC ALBO NIE.
DORADZILAM CI (ALE TEGO JUZ NIE WIDZIALAS) ZEBYS SOBIE JAKOS PORADZIŁA,
PISALAM O TYM ZE TA DZIEWCZYNA MUSI DOWIEDZIEC SIE ZE JESTES Z NIM W CIAZY
NIE MOZESZ WSZYSTKIEGO BRAC NA SIEBIE
I NIE PRZEJMUJ SIE NIM TYLKO MYSL O SOBIE I DZIECIACH
NA MOJE NIE MA SIE NAD CZYM ZASTANAWIAC, JAK MU NIE PASUJE BYCIE TATUSIEM TO ZROBISZ TESTY NA OJCOSTWO I TYLE I JEGO MAMUSIA NIC NIE POMOZE BO BRZUCH BEDZIE I DZIECKO TEZ A TEGO TO SOBIE SAMA NIE WYMYSLIŁAS
WIEC SIE NIE PRZEJMUJ GROZBAMI I TYM WSZYSTKIM TYLKO POWIADOM JEGO CUDOWNA KOBIETE ZE ZROBILAS SOBIE Z NIM DZIECKO I CZY ON TEGO CHCE CZY NIE JEST ZA NIE ODPOWIEDZIALNY.!
(CHOCIAZBY PLACIC ALIMENTY)
I MYSL SOBIE CO CHCESZ ALE NIE NAPISAŁAM TEGO ZEBY CIE JESZCZE BARDZIEJ ,,DOBIC,, TYLKO ZEBYS OTWORZYLA OCZY I ZADBAŁA O SWOJ LOS.
POZDRAWIAM,
Pisanie wielkimi literami w internecie oznacza krzyk. Dodatkowo bardzo utrudnia czytanie. Nie używaj Caps Locka do pisania całych postów. Mod. Vinnga
Czasami głupota ludzka mnie przeraża. Nie chcesz dzieci, nie masz gumek- nie ma seksu. Proste jak budowa cepa.
Proszę, jak nasze społeczeństwo oświecone, a niby skąd tyle małoletnich matek w Polsce, ubogich rodzin z pięciorgiem lub więcej dzieci na utrzymaniu?Dlatego, że jest bd mały dostęp do lekarzy ginekologów w ramach nfz (być może nie wszędzie, ale w moim 20-tysięcznym miasteczku, nie ma ani jednego, który ma podpisana umowę z funduszem, aby zdobyć receptę na pigułki, czy inne środki anty, dziewczyny muszą pojechać 10 km do sąsiedniego miasteczka, odczekać mc na wizytę).Co do prezerwatyw, owszem dobra metoda antykoncepcji i ochrona przed chorobami, ale dla wielu seks w "opakowaniu" jest mało przyjemny, ja np. nie cierpię tej metody, a i wiem, że jest sporo więcej osób, którym zwyczajnie gumka odbiera przyjemność z seksu.Wracając do tematu dziewczyna nie przyszła tu na forum, by zostać sponiewierana, w mojej ocenie napisała tu, by podzielić się swoim problemem, liczy na empatię, jak ktoś zachowałby się w tej sytuacji.
Ja radziłabym ci najpierw porozmawiać z mamą, pewnie bd załamana, popłacze, bo jesteś jej dzieckiem i na pewno chce twojego szczęścia, ale w końcu zrozumie i myślę, że pomoże podjąć dalsze decyzje, uświadomi twojego tatę.Co do chłopaka, trzeba mu jasno wyłożyć, że jest za te dzieci odpowiedzialny.Niech nie wykręca się mamą prawniczką, bo dla osoby z jej statusem, taki syn to wstyd w tym środowisku i myślę, że też powinna wiedzieć.Być może dojrzeje do decyzji, by pomóc ci finansowo i zadeklaruje, że syn bd płacił alimenty.Niech ktoś sobie myśli, że jestem głupia, ale rozumiem, że nie byłaś w związku, więc nie potrzebowałaś antykoncepcji, alkohol na pewno ułatwił decyzję w sprawie współżycia bez zabezpieczenia.Bardzo słoną cenę płacisz za ten błąd.Mam nadzieję, że te maleństwa będą dla ciebie motywacją do dalszego życia, powodem uśmiechów i ukojeniem w troskach.Musisz być silna maleńka, warto też uświadomić partnerkę twojego byłego, w co się pakuje.Typ wiecznego chłopca, który w ogóle nie potrafi kochać.Trzymam za ciebie kciuki i powodzenia życzę ![]()
Jezus maria ... przepraszam za obcesowość, ale jak czytam takie historie, to cieszę się że mam tylko takie problemy jak mam .... choć dla mnie moje małe nie są na pewno. I też wiele ja zawaliłam.
Moja starsza córka już w momencie zaczęcia "posiadania" chłopaka została przeze mnie wypchnięta do lekarza i zaczęła brać tabletki.
Też miałam ją młodo (19 lat) , więc byłam przewrażliwiona na tym punkcie i dopilnowałam też uświadomienia w odpowiednim momencie.
Przepraszam cię za szczerość , potrafię zrozumieć alkohol i te sprawy - ale kurcze , ktoś wcześniej już napisał: nie ma gumek - nie ma seksu ...
No ale już po zawodach - nie wiem kompletnie co zrobiłabym na Twoim miejscu. Młoda matka z dwojgiem dzieci na która facet sie kolokwialnie rzecz ujmując "wypiął" - na utrzymaniu rodziców , nie zazdroszczę sytuacji.
Ja bym go pociągnęła na Twoim miejscu do odpowiedzialności. Niech płaci alimenty na dwójkę.
Życia bym sobie za takim niedojrzałym emocjonalnie gościem nie układała absolutnie na twoim miejscu.
Współczuję szczerze też jego narzeczonej , chyba nie wie kobieta w co się pakuje.
No dobra. Mialas 16 lat potrafie- choć z poważnymi oporami uwierzyć ze nie wierzialas co to antykoncepcja.
Ale teraz. Gdy ma 23 lata-- to albo napisalas rzewna historyjke i jestes trollem...
Albo - No prosZe cie... Słyszałas o prezerwatywach?
Jak dla mnie troll.
21 2013-02-21 10:59:13 Ostatnio edytowany przez dziewczyna1a1 (2013-02-21 11:05:29)
Czytajac twoja hiostorie - tylko wspolczulam, jestesmy w podobnym wieku, ale to juz wiek aby myslec o zyciu powaznie, masz synka- wspanialego, a pomysl ze moglas go nie miec bo ten TYP chcial bys usunela, z drugim dzieckiem dasz sobie rade, w zadnym wypadku nie rob skrobanki- bo on tak chce, bo bedziesz zalowac, on mysli ze jak ma kase to wszystko mu wolno! otoz nie. Zajmij sie soba, Olkiem, i ciaza, moim zdaniem jego Narzeczona powinna sie dowiedziec ze jestes z nim po raz drugi w ciazy, niech wie z kim planuje sie zwiazac na cale zycie. Na Twoim miejscu ograniczyla bym z nim kontakty ( kontaktuj sie z nim tylko w sprawie Olka) poinformuj go po urodzeniu ze zostal ojcem, zloz pozew o alimenty i o uznanie ojcostwa.
Dwojka dzieci to nie koniec swiata:)) jestes mloda, znajdziesz osobe ktorej bedziesz mogla ufac, i z ktora stworzysz szczesliwy zwiazek, ktora pokocha cala wasza trojke:) w kazdym badz razie nie ulegaj jemu, dosc zranil Cie traktujac jak przedmiot, jak dziewczyne na chwile zapomnienia, moze kiedys dorosnie i podziekuje Ci za dwojke wspanialych dzieci.
Na przyszlosc zanim pojdziesz z kims do lozka- zastanowa sie czy to jest godna osoba, i zabezpiecz sie by nie miec wiecej takich niespodzianek.
a to czy sie przyzna do dziecka czy nie to tym bym sie nie przejmowala - pojdziesz do sad a on zaleci testy genetyczne, matka prawniczka ale mu nie pomoze jesli opowiesz przed sadem jego zachowanie i kilkuletnie nie interesowanie sie dzieckiem.
czy dziecko się pojawi czy nie to wyłącznie Twoja decyzja i Twojego sumienia.
Ale uważam, że jego narzeczona powinna znać prawde, fajnie jak była w śpiączce był przy niej a później wskoczył do łóżka Tobie! Dupek nie facet. Ona MA PRAWO ZNAĆ PRAWDĘ