Ostatnio rozplakalam sie przy moim chlopaku, bo juz nie dalam rady. Bardzo mnie boli to jak mnie traktuje i jak sie zachwuje w stosunku do mnie. Kiedys bylo inaczej. Bardzo go kocham, chce zeby przy mnie zostal.. jednak on z dnia na dzien coraz bardziej sie oddala. Co myslicie?
Jak mnie ktos krzywdzi to mnie nie szanuje i nie kocha.
Trudno to nazwac udanym zwiazkiem czy miłoscia.
nie wiem co on wyprawia, ale nie moge powstrzymac placze.. olewa mnie calkiem, nie odbiera, nie odpisuje. A jak juz napisze to zebym mu dala spokoj
Kurcze dziewczyno co ty robisz? Jak mozesz pozwalac sie tak traktować? Ja rozumiem ze mozna kochac, ale trzeba tez miec szacunek do samej siebie! Takie unizanie sie nic nie pomoze. Chcesz zeby byl przy tobie z litości?
Teraz to ty go olej. Znajdziesz sobie innego;)
ale ja nie chce innego!! Kazdy mi mowi odpusc, nie potrafie
((
a to płaczka ![]()
ale ja nie chce innego!! Kazdy mi mowi odpusc, nie potrafie
((
Lubisz chyba dokopywac sobie i tkwic w tym uzalaniu i kochaniu kogos kto Cie krzywdzi
To zwykly masochizm.
Wiesz tez bym miala dosyc jakbys mnie tak napastowała.To jest zwykle nękanie drugiej osoby,jak ktos mowi daj mi spokoj ,a Ty plaszczysz sie i blagasz zeby sie Toba zainteresował.
Straszne ![]()
To nie jest miłosc moim zdaniem ,to jakis strach przed porzuceniem.
Dzieki dziewczyny
rozmawialam z nim dzisiaj, niestety tez sie rozplakałam.. ale mysle ze damy rade i przezwyciezymy ten kryzys.. dajemy sobie spokoj na jakis czas, ale nie urywamy kontaktu. Trzymajcie za mnie kciuki powinnam dac rade:) po rozmowie z moim ukochanym jest mi o wiele lepiej:)
Maja, czytam Twoje posty i mam wrażenie, że powinnaś się przejść do psychologa. Po paru postach nie wiem, czy jesteś DDA/DDD, czy może osobowością zależną, czy po prostu w dzieciństwie miałaś niedobór uczuć, a jesteś nadwrażliwcem i to zmieniło Cię jak Cię zmieniło, ale mam wrażenie, że fachowa ocena na pewno by Ci nie zaszkodziła.
wydaje mi się że jesteś uzależniona od niego. Jeżeli trochę luzu wiem nie pomoże, to zastanów się, po co masz cierpieć. Napewno znajdziesz chłopaka który nie dopuści żebyś w ogóle uroniła jakąkolwiek łzę...
11 2013-02-15 22:01:36 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-02-15 22:02:46)
Gdy kobieta płacze :
1 robi to celowo, by osiągnąć swój cel, bo teoria zakłada, że facet przytuli i powie wszystko, co jest po jej myśli.
2. nie robi celowo. Wtedy czuje się niezrozumiana, bezsilna, pozbawiona oparcia w partnerze.
Na moje to punkt 1 do 2 to jak 80 procent do 20
Kobiety są silniejsze i sprytniejsze niż większości mężczyzn się wydaje ![]()
Nie wiem jak mają inne kobiety, ale Twoje podejście Remi jest nieco krzywdzące! Nigdy nie płakałam specjalnie (z wyrachowania, nie manipulowałam uczuciami aby coś osągnąć itp.), celowo. Płacz dla mnie to faktycznie bezsilność, niekiedy poczucie lęku, braku bezpieczeństwa ze strony faceta.
Nie wiem jak mają inne kobiety, ale Twoje podejście Remi jest nieco krzywdzące! Nigdy nie płakałam specjalnie (z wyrachowania, nie manipulowałam uczuciami aby coś osągnąć itp.), celowo. Płacz dla mnie to faktycznie bezsilność, niekiedy poczucie lęku, braku bezpieczeństwa ze strony faceta.
Domyślam się, że Remi nie miał na myśli wszystkich kobiet. Zgadzam się z nim po części, znam wiele dziewczyn, które udawanymi łzami, bądź co gorsza "fochami" próbują zwrócić na siebie uwagę albo załagodzić sytuację... I bądź tu mądry, kiedy dziewczyna nie udaje, a kiedy manipuluje. ![]()
Ja płacze, bo jestem bezsilna.. probuje wszystkiego, a on rekami i nogami mnie odpycha
http://pl.scribd.com/doc/67505123/Behrendt-Greg-Tuccillo-Liz-Nie-zależy-mu-na-Tobie-Koniec-złudzeń
cała wersja też jest w necie ![]()
![]()
kurde dziewczyno weź się w garść! piszę to z pełną świadomością bo jeszcze niedawno byłam taka jak Ty, uświadom sobie że on ma prawo nie czuć tego co TY! NIE UWIESZAJ SIĘ!
Juz zrobilam wszystko co moglam zrobic, pokazalam ze mi zalezy.. Wszystko zalezy od niego
i to dobre podejścoe, teraz rób wszystko tylko i wyłącznie dla siebie, rozpieszczaj się dosłownie, staraj się nie myśleć o nim, zobaczysz czy zatęskni a jesli nie to na prawde nie jest Ciebie wart! ile masz lat? bo mysle ze jestes młodziutka i jeszcze niejedno przed Toba ![]()
i to dobre podejścoe, teraz rób wszystko tylko i wyłącznie dla siebie, rozpieszczaj się dosłownie, staraj się nie myśleć o nim, zobaczysz czy zatęskni a jesli nie to na prawde nie jest Ciebie wart! ile masz lat? bo mysle ze jestes młodziutka i jeszcze niejedno przed Toba
Mam 18 lat. Pewnie tak, ale narazie chciałabym z nim byc, jest cudownych facetem, rzadko sie zakochuje, a on bardzo sie o mnie staral i dlatego mu uległam. Wierze, ze sie ułozy.. Jesli nie, bede musiala to zniesc, moze rok dwa i dam rade
jesteś bardzo mloda, ja pierwsza milosc przezylam w wieku18 lat wlasnie, daj sobie czas po prostu a jak ma byc z nim to czas pokże
jesteś bardzo mloda, ja pierwsza milosc przezylam w wieku18 lat wlasnie, daj sobie czas po prostu a jak ma byc z nim to czas pokże
Dziekuje za wsparcie to dla mnie bardzo wazne. Kazda historia milosna jest inna, mam jednak nadzieje;)
dasz rade, teraz Ci sie wydaje ze to tragedia, ale uwierz ze nawet jak z tym facetem nie wyjdzie to za jakiś czas i tak spotkasz miłość
Najgorsze jest jednak to, ze dla niego zostawilam wszystko, przestalam wychodzic do znajomych(bo byl zazdrosny), opuscilam kolezanki, poklocilam sie z przyjaciolka, bo tez do niego startowala.. Teraz on mnie zostawi a ja bede z niczym.. Nie mam do kogo wyjsc, nie mam z kim sie spotkac. To mnie bardzo boli.. Zaluje bardzo
no to źle zrobiłaś, bo zatraciłas siebie dla związku, ja już teraz wiem że tak się nor orbi, ale tak jak Ty zanim się dowiedzialam to mialam kilka bolesnych przezyć
przeczytaj sobie poradniki pt. "toksyczna miłość" "15 błędów które zabijają związek"
przeczytaj sobie poradniki pt. "toksyczna miłość" "15 błędów które zabijają związek"
Jest tam cos ciekawego? co zmieni moj sposob myslenia na pewne sprawy?