św. Walenty - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

Temat: św. Walenty

Walentynki niesłusznie bywają uważane jedynie za kolejne wydarzenie lansowane przez producentów prezentów dla zakochanych. Mają swoją ciekawą historię.

A czy dla was święty Walenty ma jakiekolwiek znaczenie w całej walentynkowej otoczce? Może zdarzyło wam się poprosić go o wstawiennictwo w poszukiwaniu miłości?

(tekst z portalu fronda.pl)

Walentynki, święto zakochanych obchodzone 14 lutego, niesłusznie bywa stawiane w jednym rzędzie z Halloween, jako kolejny eksportowany produkt kultury anglosaskiej. Okazuje się bowiem, że wspominany tego dnia w kalendarzu liturgicznym św. Walenty, od którego imienia pochodzi nazwa święta, został ogłoszony patronem zakochanych już w 1496 r. przez papieża Aleksandra VI.


Pogańskie prapoczątki


Jednak początków dzisiejszych walentynek szukać trzeba nie w chrześcijaństwie, lecz w pogańskim Rzymie. O ich dacie zadecydowała sama przyroda. W połowie lutego bowiem ptaki gnieżdżące się w Wiecznym Mieście zaczynały miłosne zaloty i łączyły się w pary. Uważano to za symboliczne przebudzenie się natury, zwiastujące rychłe nadejście wiosny. Z tej racji Rzymianie na 15 lutego wyznaczyli datę świętowania luperkaliów - festynu ku czci boga płodności Faunusa Lupercusa. W przeddzień obchodów odbywała się miłosna loteria: imiona dziewcząt zapisywano na skrawkach papieru, po czym losowali je chłopcy. W ten sposób dziewczyny stawały się ich partnerkami podczas luperkaliów. Bywało, że odtąd chodzili ze sobą przez cały rok, a nawet zostawali parą na całe życie...


Gdy w IV w. chrześcijaństwo stało się religią panującą w cesarstwie rzymskim, pogańskie obchody stopniowo zastępowano przez święta chrześcijańskie. Luperkalia były na tyle popularne, że utrzymały się aż do końca V w. Zniósł je dopiero w 496 r. papież Gelazy I, zastępując je najbliższym w kalendarzu liturgicznym świętem męczennika Walentego. Okazuje się jednak, że miał on wiele wspólnego z zakochanymi.


Jeden czy dwóch Walentych?


Za panowania cesarza Klaudiusza Gockiego Rzym był uwikłany w krwawe i niepopularne wojny do tego stopnia, że mężczyźni nie chcieli wstępować do wojska. Cesarz uznał, że powodem takiego postępowania była ich niechęć do opuszczania swoich narzeczonych i żon. Dlatego odwołał wszystkie planowane zaręczyny i śluby. Kapłan Walenty pomagał parom, które pobierały się potajemnie. Został jednak przyłapany i skazany na śmierć. Bito go, aż skonał, po czym odcięto mu głowę. Było to 14 lutego 269 lub 270 r. - w dniu, w którym urządzano miłosne loterie.



Zanim to nastąpiło, w więzieniu Walenty zaprzyjaźnił się z córką strażnika, która go odwiedzała i podnosiła na duchu. Aby się odwdzięczyć, zostawił jej na pożegnanie liść w formie serca, na którym napisał: "Od twojego Walentego". Nad grobem męczennika przy Via Flaminia zbudowano bazylikę, jednak papież Paschalis I (817-24) przeniósł szczątki męczennika do kościoła św. Praksedy. Z czasem postać kapłana Walentego zmieszała się z innym świętym męczennikiem noszącym to samo imię. Niektórzy badacze twierdzą nawet, że tak naprawdę chodzi o tę samą osobę. W 197 r. został on biskupem miasta Terni w Umbrii. Znany był z tego, że jako pierwszy pobłogosławił związek małżeński między poganinem i chrześcijanką. Wysyłał też do swych wiernych listy o miłości do Chrystusa. Zginął w Rzymie w 273 r., gdyż nie chciał zaprzestać nawracania pogan. Dziś to właśnie on jest bardziej znany i to do jego grobu w katedrze w Terni ściągają pielgrzymi. Na srebrnym relikwiarzu kryjącym jego szczątki znajduje się napis: "Święty Walenty, patron miłości".


Nieraz też mówi się o św. Walentym jako patronie epileptyków. Faktycznie jednak chodzi tu o trzeciego świętego noszącego to imię. Żył on w V w. w Recji (na dzisiejszym pograniczu niemiecko-austriacko-szwajcarskim) i przypisywano mu moc uzdrawiania z tej choroby.


Będziesz moją walentynką...


Dzień św. Walentego stał się prawdziwym świętem zakochanych dopiero w średniowieczu, kiedy to pasjonowano się żywotami świętych i tłumnie pielgrzymowano do ich grobów, aby uczcić ich relikwie. Przypomniano więc sobie także dzieje św. Walentego. Święto najbardziej rozpowszechniło się w Anglii i Francji. Nadal, jak w antycznym Rzymie, losowano imiona, choć teraz także dziewczęta wyciągały imiona chłopców. Młodzież nosiła potem przez tydzień wylosowane kartki przypięte do rękawa.


Dziewczęta 14 lutego starały się odgadnąć, za kogo wyjdą za mąż. Aby się tego dowiedzieć, wypatrywały ptaków. Jeśli dziewczyna jako pierwszego zobaczyła rudzika, oznaczało to, że wyjdzie za marynarza; jeśli wróbla - za ubogiego, lecz mogła być pewna, że jej małżeństwo będzie szczęśliwe; jeśli łuszczaka - że poprosi ją o rękę człowiek bogaty. W Walii tego dnia ofiarowywano sobie drewniane łyżki z wyrzeźbionymi na nich sercami, kluczami i dziurkami od klucza. Podarunek zastępował wyrażoną słowami prośbę: "Otwórz moje serce".


Od XVI w. w dniu św. Walentego ofiarowywano kobietom kwiaty. Wszystko zaczęło się od święta zorganizowanego przez jedną z córek króla Francji Henryka IV. Każda z obecnych dziewczyn otrzymała wówczas bukiet kwiatów od swego kawalera. Przede wszystkim jednak narzeczony był obowiązany 14 lutego wysłać swej ukochanej czuły liścik, nazwany walentynką. Zwyczaj ten zadomowił się nawet na dworze królewskim w Paryżu. Walentynki dekorowano sercami i kupidonami, wypisywano na nich wiersze. W XIX w. uważano je za najbardziej romantyczny sposób wyznania miłości. Treścią listów nieraz były słowa: "Będziesz moją walentynką". W Stanach Zjednoczonych walentynkowe listy były anonimowe, dlatego kończyły się pytaniem: "Zgadnij, kto?". W Europie anonimowy nadawca podpisywał się po prostu: "Twój walentyn".



W 1800 r. Amerykanka Esther Howland zapoczątkowała tradycję wysyłania gotowych kart walentynkowych. Dziś są one wymieniane na całym świecie nie tylko przez zakochanych, ale także przez dzieci w szkołach. Najbardziej znanym ich twórcą był francuski rysownik Raymond Peynet. Zaczął je publikować w 1965 r., gdy 14 lutego został oficjalnie ogłoszony we Francji Świętem Zakochanych.


Święto Zaręczyn


W Austrii w dniu Sankt Valentin odbywają się uliczne pochody, w Anglii zakochani ofiarują sobie kartonowe serca ozdobione postaciami Romea i Julii, a w dzisiejszej Ameryce - po prostu wysyłają e-maile. Jednak najbardziej uroczyście obchodzi się ten dzień w ojczyźnie św. Walentego. Co roku w niedzielę najbliższą 14 lutego w katedrze w Terni odbywa się Święto Zaręczyn. Zgromadzone przy grobie św. Walentego setki par narzeczeńskich, przybyłych nieraz z różnych stron świata, przyrzekają sobie miłość i wierność na czas do dnia ślubu. W 1997 r. krótki list do zgromadzonych w Terni narzeczonych napisał papież Jan Paweł II. Jego treść została wyryta na płycie wmurowanej w pobliżu grobu św. Walentego.


Świętu towarzyszą koncerty, spektakle, projekcje filmów, konferencje, wystawy i imprezy sportowe, które trwają niemal przez cały luty. w tym roku ogłoszono także konkurs na najlepszy SMS o tematyce miłosnej. 14 lutego w Terni jest wręczana nagroda "Rok miłości". Są tam też organizowane walentynki dla wdów i wdowców oraz ludzi starszych i chorych.


Polskie miasto zakochanych?

Wiele miast w Europie przyznaje się do posiadania relikwii św. Walentego, w tym Lublin, Kraków i Chełmno. Wszędzie tam 14 lutego organizowane są obchody ku czci patrona zakochanych. W bazylice św. Floriana w Krakowie gościem wieczoru, na który zaproszeni są nie tylko zakochani, ale także wszyscy szukający prawdziwej miłości, jest sam św. Walenty, jako że jego relikwie znajdują się w świątyni. W Chełmnie, obok modlitw przy relikwiach świętego ma miejsce barwny przemarsz ulicami miasta z orkiestrą dętą i ułożenie walentynkowego serca ze świec na rynku. Czy uda się uczynić z Chełmna miasto zakochanych, na wzór Terni - czas pokaże...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: św. Walenty

Osobiście nie jestem zadowolona, że walentynki są w lutym i bardziej hołduję Nocy Kupały czyli polskim walentynkom, które przypadają na czas przesilenia letniego, 23 czerwca.

W obrzędowości prawosławnej jako Święto Iwana Kupały (ukr. ????? ????? ??????; ros. ???? ??????) obchodzone jest na Ukrainie, Białorusi i Rosji w dniu 7 lipca i posiada wiele zapożyczeń z wcześniejszego, pogańskiego święta Kupały. W krajach anglosaskich pod nazwą Midsummer, w germańskich Mittsommerfest. W Polsce Kościół, nie mogąc wykorzenić z obyczajowości ludowej corocznych obchodów "pogańskiej" Sobótki, podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską. Słowo kupała, wbrew powszechnie głoszonym opiniom, najprawdopodobniej nie ma nic wspólnego z rosyjską formą słowa kąpiel. Tłumaczenie takie zostało wymyślone przez świat chrześcijański nie wcześniej niż w X-XI stuleciu ? Kościół, nie mogąc wykorzenić z obyczajowości ludowej corocznych obchodów pogańskiej sobótki, podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską. Nadano kupalnocce patrona Jana Chrzciciela i zaczęto nawet zwać go Kupałą, z racji tego, że stosował chrzest w formie rytualnej kąpieli (w obrządku wschodnim). W wyniku chrystianizacji próbowano także przenieść obchody nocy kupalnej na okres majowych Zielonych Świątek, a następnie bliżej ich pierwotnego terminu, na specjalnie w tym celu ustanowioną 23 czerwca wigilię św. Jana. Przypuszczalnie w efekcie właśnie tych zabiegów, a także stopniowo przebiegającej (to postępującej, to znów cofającej się) chrystianizacji, nastąpiła wtórna personifikacja terminu Kupała, a tym samym powstały odwołania do rzekomego słowiańskiego bóstwa miłości. Stosunkowo częstym zabiegiem w średniowieczu było bowiem wypieranie lokalnych bóstw etnicznych chrześcijańskimi świętami, którym z kolei lokalna społeczność (szczególnie po cofnięciu się wpływów tegoż chrześcijaństwa, zanim całkowicie zdobyło dominację w Europie) nadawała znany sobie dotychczasowy, rodzimy wymiar kultowy.

Wyraz kupała pochodzi najpewniej z indoeuropejskiego pierwiastka kump, oznaczającego grupę, gromadę, zbiorowość, z którego wywodzą się słowa takie jak kupa, skupić, kupić (w sensie ?gromadzić?). Jeśli natomiast chodzi o słowo sobótka, późniejsze określenie kupalnocki, to prawdopodobnie stworzone zostało przez Kościół i, co od zarania miało wydźwięk pejoratywny; znaczyło tyle, co mały sabat. Z nazwą tą wiąże się również pewna legenda, mówiąca o tym, jakoby sobótka była uroczystością ku czci pięknej dziewczyny o tym właśnie imieniu. Sobótka w bliżej nieokreślonym czasie zamieszkiwała ponoć bliżej nieokreśloną wioskę. Narzeczony jej, Sieciech, powróciwszy z wojny, miał swą wybrankę pojąć za żonę, jednak wioska ich została nagle zaatakowana przez hordy wroga. Podczas odpierania ataku Sobótka zginęła, trafiona w samo serce. Miało się to dziać w noc letniego przesilenia.

Informacje na temat obchodów sobótki są dosyć skąpe, z racji tego, że Kościół próbował te obchody początkowo zwalczać (zarówno własnymi środkami, jak i za pośrednictwem zakazów i kar ogłaszanych przez władców świeckich), później zmieniać, nadając im sens, wyraz i symbolikę chrześcijańską. W wyniku tych działań obchody kupalnocki stopniowo zaczęły zanikać, ulegały zapomnieniu bądź zniekształceniu już w okresie XII-XV wieku, by w drugiej połowie XVI stulecia znów ?odżyć?, wraz z nadejściem epoki głoszącej powrót człowieka do natury, do tego, co dawne i pierwotne.

Wiadomo na pewno, że kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie istnieje pieśń, opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc wziął ślub ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują ? najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy.

Przeprowadzane w jej trakcie zwyczaje i obrzędy słowiańskie miały zapewnić świętującym zdrowie i urodzaj. W czasie tej magicznej nocy rozpalano ogniska, w których palono zioła. W trakcie radosnych zabaw odbywały się różnego rodzaju wróżby i tańce.

Zatem czekam na czerwiec i Janka Chrzciciela smile

Odp: św. Walenty

Catwoman dzięki za info na temat Nocy Kupały smile Dosłownie tydzień temu rozmawiając z kolegą dowiedziałem się, że Noc Kupały jest związana z zakochanymi (wcześniej kojarzyła mi się tylko z kwiatem paproci tongue) Osobiście nie przepadam za Walentynkami, są dla mnie czymś sztucznym.. Poza tym też nie odpowiada mi uch termin - miesiące letnie, gorące są według mnie bardziej odpowiednie smile.

4

Odp: św. Walenty

Odświeżam, warto poznać historię św. Walentego i samych Walentynek. smile

5

Odp: św. Walenty

Dlaczego chrześcijanom  nie przeszkadzają pogańskie korzenie tych świąt?

6

Odp: św. Walenty

a powinny?:)

7

Odp: św. Walenty
Catwoman napisał/a:

a powinny?:)

Zacznę od wyjaśnienia terminu ?pogaństwo?
POGAŃSTWO
"dla chrześcijan: wyznawanie religii niechrześcijańskiej, szczególnie politeistycznej"
"określenie zazwyczaj używane przez wyznawców religii monoteistycznych w stosunku do wyznawców innych religii "

Jaki stosunek powinni mieć chrześcijanie do pogaństwa?
W odpowiedzi przytaczam słowa apostoła Pawła:
"Co ma wspólnego światło z ciemnością? Czy może istnieć harmonia pomiędzy Chrystusem a Belialem [Szatanem]? Co ma wspólnego wierzący z niewierzącym? Co łączy świątynię Boga z bożkami? My bowiem jesteśmy świątynią Boga żywego (...). Przeto wyjdźcie spośród pogan i odłączcie się od nich ? mówi Pan. Nie dotykajcie się tego, co nieczyste, a ja was przyjmę. Będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami. To mówi Pan wszechmogący? (2 Kor. 6:14-18, Bp) 
Z tych słów wynika, że to co pogańskie jest nieczyste (niegodne uznania) w oczach Boga.
Czy można więc być chrześcijaninem i wyznawcą jakiegoś pogańskiego bożka? Czy wyobrażasz sobie Chrystusa biorącego udział w pogańskich zwyczajach? Przecież On żył za czasów rzymskich.

Cytuję za allegra90 "Rzymianie na 15 lutego wyznaczyli datę świętowania luperkaliów - festynu ku czci boga płodności Faunusa Lupercusa"

Pierwsi chrześcijanie oddawali życie za wiarę, nie szli na żaden kompromis - trzymali się tylko i wyłącznie nauk Chrystusa i Pisma.
Jak można być chrześcijanką i brać udział w święcie ku czci boga płodności?
Ale, tak jak w wypadku walentynek czy Bożego Narodzenia, wiele zwyczajów pogańskich zmieniło tylko nazwy i weszło do chrześcijaństwa.

8

Odp: św. Walenty

"Czy można więc być chrześcijaninem i wyznawcą jakiegoś pogańskiego bożka? "- a kto powiedział, że Walentynki trzeba WYZNAWAĆ?:)
Co do Jezusa, On się trzymał Ojca i z Niego czerpał mądrość. Zawsze wiedział jak się zachować i jak z kim rozmawiać. Widzisz, a jednak Go tam rugano za przesiadywanie z celnikami wink
"Albowiem przyszedł Jan, nie jadł i nie pił, a mówią: Demona ma.
Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił, a mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników. I usprawiedliwiona została mądrość na podstawie swoich uczynków." (Mat.11-17-18)

Zatem morał wysunęłabym taki dla chrześcijanina: mieć otwarty umysł a zatracać się tylko w Bogu smile

9

Odp: św. Walenty
Catwoman napisał/a:

"Czy można więc być chrześcijaninem i wyznawcą jakiegoś pogańskiego bożka? "- a kto powiedział, że Walentynki trzeba WYZNAWAĆ?:)

Jeśli bierzesz w czymś udział a tu właśnie o to chodzi to stajesz się wyznawcą jakiegoś tam pogańskiego bożka. A poza tym czyż w walentynki się nie WYZNAJE miłości?!
Co do celników to Jezus przebywał z nimi bo im głosił, a jeden z nich został Jego naśladowcą. Nie myślisz chyba, że Jezus popierał ich postępowanie np nieuczciwe zyski?!
Co do otwartego umysłu, to chrześcijanie powinni mieć go zamkniętego na pogańskie zwyczaje, święta, obrządki - Jezus powiedział "Nikt nie może być niewolnikiem dwóch panów; bo albo jednego będzie nienawidzić, a drugiego miłować, albo do jednego przylgnie, a drugim wzgardzi." Mateusza 6:24 Chcesz być raz chrześcijanką a czasami poganką?
CO do zatracania się - niektórzy zatracają się również w miłości.

10

Odp: św. Walenty
Picea napisał/a:

J A poza tym czyż w walentynki się nie WYZNAJE miłości?!

Rzeczywiście, zbrodnia straszna wink

11 Ostatnio edytowany przez Picea (2014-02-12 22:27:55)

Odp: św. Walenty
Catwoman napisał/a:
Picea napisał/a:

J A poza tym czyż w walentynki się nie WYZNAJE miłości?!

Rzeczywiście, zbrodnia straszna wink

czyli zgadzasz się ze mną

12

Odp: św. Walenty

Zgadnij wink

13

Odp: św. Walenty
Catwoman napisał/a:

Zgadnij wink

Czy jesteś poganką czy nie to Twoja sprawa, tylko odniosłam wrażenie, że nie bardzo byłaś zorientowana o co chodzi z tym pogaństwem.

14

Odp: św. Walenty

Wiem na czym polega pogaństwo w oczach chrześcijanina w zależności od religii. Boże Narodzenie również narodziło się z pogaństwa, święcenie ognia również, kurczaczki, jajka na Wielkanoc też.
Ale co z tego?

15

Odp: św. Walenty
Catwoman napisał/a:

Wiem na czym polega pogaństwo w oczach chrześcijanina w zależności od religii. Boże Narodzenie również narodziło się z pogaństwa, święcenie ognia również, kurczaczki, jajka na Wielkanoc też.
Ale co z tego?

Pogaństwo to rodzaj religii. To jaką wyznajesz to Twoja sprawa. Przyzwyczaiłam się już, że katolicy łączą chrześcijańską wiarę z pogańską.

16

Odp: św. Walenty

No łączą, bo "dzięki" poganom stało się ich więcej smile
Poza tym trzeba rozróżnić pewne rzeczy..... domyślam się, że chodzi Ci o to by nie oddawać czci bóstwom a B/bogu. Jednak teraz pomyśl tak zupełnie racjonalnie; czy osoba, której przyjacielem jest Bóg będzie klękała przed walentynkowym amorkiem czy pisanką?
Osobie silnej we wierze amorki ni pisanki nie zaszkodzą. jednak z czasem zrozumiałam o co chodziło ap.Pawłowi gdy mówił:
"Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada.Niechże ten, kto je, nie pogardza tym, który nie je, a kto nie je, niech nie osądza tego, który je; albowiem Bóg go przyjął.
Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? Czy stoi, czy pada, do pana swego należy; ostoi się jednak, bo Pan ma moc podtrzymać go.
"  (Rz.14,2-4)

17

Odp: św. Walenty
Catwoman napisał/a:

No łączą, bo "dzięki" poganom stało się ich więcej smile
Poza tym trzeba rozróżnić pewne rzeczy..... domyślam się, że chodzi Ci o to by nie oddawać czci bóstwom a B/bogu. Jednak teraz pomyśl tak zupełnie racjonalnie; czy osoba, której przyjacielem jest Bóg będzie klękała przed walentynkowym amorkiem czy pisanką?
Osobie silnej we wierze amorki ni pisanki nie zaszkodzą. jednak z czasem zrozumiałam o co chodziło ap.Pawłowi gdy mówił:
"Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada.Niechże ten, kto je, nie pogardza tym, który nie je, a kto nie je, niech nie osądza tego, który je; albowiem Bóg go przyjął.
Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? Czy stoi, czy pada, do pana swego należy; ostoi się jednak, bo Pan ma moc podtrzymać go.
"  (Rz.14,2-4)

Są sprawy pozostawione sumieniu (takie jak jedzenia, ubieranie się itp) i tu nie powinniśmy osądzać innych, ale czy to tych spraw należy sposób oddawania czci Bogu? Z lektury Biblii wynika, że Bóg wymaga wyłącznego oddania, nazywa siebie Bogiem Zazdrosnym (2 Mojżeszowa 20:5, 34:14) Dlaczego za każdym razem, gdy Izrael przejmował zwyczaje od sąsiednich narodów Bóg ich karał? "Zaczęli pobudzać go do zazdrości obcymi bogami; stale go obrażali obrzydliwościami." 5 Mojżeszowa 32:16
Bóg otwarcie potępia bałwochwalstwo. - ale to odejście od tematu walentego

18 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2014-02-12 23:26:15)

Odp: św. Walenty

A jaki masz problem z Walentym? wink Tudzież walentynkami. Przyznaję, że jako osoba wyznająca Boga bez asysty świętych, nie mam żadnego.

19

Odp: św. Walenty
Catwoman napisał/a:

A jaki masz problem z Walentym? wink Tudzież walentynkami. Przyznaję, że jako osoba wyznająca Boga bez asysty świętych, nie mam żadnego.

Mi jest wszystko jedno czy te pogańskie korzenie są od walentego czy od kupały.

20

Odp: św. Walenty
Picea napisał/a:

Dlaczego chrześcijanom  nie przeszkadzają pogańskie korzenie tych świąt?

To skąd ten post?

21 Ostatnio edytowany przez Picea (2014-02-13 15:38:43)

Odp: św. Walenty

Co innego jest wiedzieć i widzieć, że coś się dzieje (że chrześcijaństwo łączy się z pogaństwem), a co innego rozumieć powody dlaczego tak... O te powody zapytałam.
Rozumiem, że Tobie i wielu innym taka mieszanka nie przeszkadza - Wasz wybór. Dla mnie jest to jak dodanie do szklanki z czystą wodą trochę trucizny.
"Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechu i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające" Objawienie 18:4. Z kontekstu wynika, że trzeba wyjść z Babilonu Wielkiego symbolizującego religie fałszywe.

22

Odp: św. Walenty

No i OK smile Przecież nie musisz obchodzić walentynek, jeśli Ci to nie odpowiada smile

23

Odp: św. Walenty

Ja chciałam tylko napisać, że uważam, że to czarujące, że patron zakochanych jest jednocześnie patronem chorych psychicznie. Niezwykle trafne. ^^

24

Odp: św. Walenty

Czasami ciężko odróżnić jedno od drugiego;)

25

Odp: św. Walenty

Dokładnie big_smile

26

Odp: św. Walenty
allegra90 napisał/a:

Walentynki niesłusznie bywają uważane jedynie za kolejne wydarzenie lansowane przez producentów prezentów dla zakochanych. Mają swoją ciekawą historię.

A czy dla was święty Walenty ma jakiekolwiek znaczenie w całej walentynkowej otoczce? Może zdarzyło wam się poprosić go o wstawiennictwo w poszukiwaniu miłości?

(tekst z portalu fronda.pl)

Walentynki, święto zakochanych obchodzone 14 lutego, niesłusznie bywa stawiane w jednym rzędzie z Halloween, jako kolejny eksportowany produkt kultury anglosaskiej. Okazuje się bowiem, że wspominany tego dnia w kalendarzu liturgicznym św. Walenty, od którego imienia pochodzi nazwa święta, został ogłoszony patronem zakochanych już w 1496 r. przez papieża Aleksandra VI.


Pogańskie prapoczątki


Jednak początków dzisiejszych walentynek szukać trzeba nie w chrześcijaństwie, lecz w pogańskim Rzymie. O ich dacie zadecydowała sama przyroda. W połowie lutego bowiem ptaki gnieżdżące się w Wiecznym Mieście zaczynały miłosne zaloty i łączyły się w pary. Uważano to za symboliczne przebudzenie się natury, zwiastujące rychłe nadejście wiosny. Z tej racji Rzymianie na 15 lutego wyznaczyli datę świętowania luperkaliów - festynu ku czci boga płodności Faunusa Lupercusa. W przeddzień obchodów odbywała się miłosna loteria: imiona dziewcząt zapisywano na skrawkach papieru, po czym losowali je chłopcy. W ten sposób dziewczyny stawały się ich partnerkami podczas luperkaliów. Bywało, że odtąd chodzili ze sobą przez cały rok, a nawet zostawali parą na całe życie...


Gdy w IV w. chrześcijaństwo stało się religią panującą w cesarstwie rzymskim, pogańskie obchody stopniowo zastępowano przez święta chrześcijańskie. Luperkalia były na tyle popularne, że utrzymały się aż do końca V w. Zniósł je dopiero w 496 r. papież Gelazy I, zastępując je najbliższym w kalendarzu liturgicznym świętem męczennika Walentego. Okazuje się jednak, że miał on wiele wspólnego z zakochanymi.


Jeden czy dwóch Walentych?


Za panowania cesarza Klaudiusza Gockiego Rzym był uwikłany w krwawe i niepopularne wojny do tego stopnia, że mężczyźni nie chcieli wstępować do wojska. Cesarz uznał, że powodem takiego postępowania była ich niechęć do opuszczania swoich narzeczonych i żon. Dlatego odwołał wszystkie planowane zaręczyny i śluby. Kapłan Walenty pomagał parom, które pobierały się potajemnie. Został jednak przyłapany i skazany na śmierć. Bito go, aż skonał, po czym odcięto mu głowę. Było to 14 lutego 269 lub 270 r. - w dniu, w którym urządzano miłosne loterie.



Zanim to nastąpiło, w więzieniu Walenty zaprzyjaźnił się z córką strażnika, która go odwiedzała i podnosiła na duchu. Aby się odwdzięczyć, zostawił jej na pożegnanie liść w formie serca, na którym napisał: "Od twojego Walentego". Nad grobem męczennika przy Via Flaminia zbudowano bazylikę, jednak papież Paschalis I (817-24) przeniósł szczątki męczennika do kościoła św. Praksedy. Z czasem postać kapłana Walentego zmieszała się z innym świętym męczennikiem noszącym to samo imię. Niektórzy badacze twierdzą nawet, że tak naprawdę chodzi o tę samą osobę. W 197 r. został on biskupem miasta Terni w Umbrii. Znany był z tego, że jako pierwszy pobłogosławił związek małżeński między poganinem i chrześcijanką. Wysyłał też do swych wiernych listy o miłości do Chrystusa. Zginął w Rzymie w 273 r., gdyż nie chciał zaprzestać nawracania pogan. Dziś to właśnie on jest bardziej znany i to do jego grobu w katedrze w Terni ściągają pielgrzymi. Na srebrnym relikwiarzu kryjącym jego szczątki znajduje się napis: "Święty Walenty, patron miłości".


Nieraz też mówi się o św. Walentym jako patronie epileptyków. Faktycznie jednak chodzi tu o trzeciego świętego noszącego to imię. Żył on w V w. w Recji (na dzisiejszym pograniczu niemiecko-austriacko-szwajcarskim) i przypisywano mu moc uzdrawiania z tej choroby.


Będziesz moją walentynką...


Dzień św. Walentego stał się prawdziwym świętem zakochanych dopiero w średniowieczu, kiedy to pasjonowano się żywotami świętych i tłumnie pielgrzymowano do ich grobów, aby uczcić ich relikwie. Przypomniano więc sobie także dzieje św. Walentego. Święto najbardziej rozpowszechniło się w Anglii i Francji. Nadal, jak w antycznym Rzymie, losowano imiona, choć teraz także dziewczęta wyciągały imiona chłopców. Młodzież nosiła potem przez tydzień wylosowane kartki przypięte do rękawa.


Dziewczęta 14 lutego starały się odgadnąć, za kogo wyjdą za mąż. Aby się tego dowiedzieć, wypatrywały ptaków. Jeśli dziewczyna jako pierwszego zobaczyła rudzika, oznaczało to, że wyjdzie za marynarza; jeśli wróbla - za ubogiego, lecz mogła być pewna, że jej małżeństwo będzie szczęśliwe; jeśli łuszczaka - że poprosi ją o rękę człowiek bogaty. W Walii tego dnia ofiarowywano sobie drewniane łyżki z wyrzeźbionymi na nich sercami, kluczami i dziurkami od klucza. Podarunek zastępował wyrażoną słowami prośbę: "Otwórz moje serce".


Od XVI w. w dniu św. Walentego ofiarowywano kobietom kwiaty. Wszystko zaczęło się od święta zorganizowanego przez jedną z córek króla Francji Henryka IV. Każda z obecnych dziewczyn otrzymała wówczas bukiet kwiatów od swego kawalera. Przede wszystkim jednak narzeczony był obowiązany 14 lutego wysłać swej ukochanej czuły liścik, nazwany walentynką. Zwyczaj ten zadomowił się nawet na dworze królewskim w Paryżu. Walentynki dekorowano sercami i kupidonami, wypisywano na nich wiersze. W XIX w. uważano je za najbardziej romantyczny sposób wyznania miłości. Treścią listów nieraz były słowa: "Będziesz moją walentynką". W Stanach Zjednoczonych walentynkowe listy były anonimowe, dlatego kończyły się pytaniem: "Zgadnij, kto?". W Europie anonimowy nadawca podpisywał się po prostu: "Twój walentyn".



W 1800 r. Amerykanka Esther Howland zapoczątkowała tradycję wysyłania gotowych kart walentynkowych. Dziś są one wymieniane na całym świecie nie tylko przez zakochanych, ale także przez dzieci w szkołach. Najbardziej znanym ich twórcą był francuski rysownik Raymond Peynet. Zaczął je publikować w 1965 r., gdy 14 lutego został oficjalnie ogłoszony we Francji Świętem Zakochanych.


Święto Zaręczyn


W Austrii w dniu Sankt Valentin odbywają się uliczne pochody, w Anglii zakochani ofiarują sobie kartonowe serca ozdobione postaciami Romea i Julii, a w dzisiejszej Ameryce - po prostu wysyłają e-maile. Jednak najbardziej uroczyście obchodzi się ten dzień w ojczyźnie św. Walentego. Co roku w niedzielę najbliższą 14 lutego w katedrze w Terni odbywa się Święto Zaręczyn. Zgromadzone przy grobie św. Walentego setki par narzeczeńskich, przybyłych nieraz z różnych stron świata, przyrzekają sobie miłość i wierność na czas do dnia ślubu. W 1997 r. krótki list do zgromadzonych w Terni narzeczonych napisał papież Jan Paweł II. Jego treść została wyryta na płycie wmurowanej w pobliżu grobu św. Walentego.


Świętu towarzyszą koncerty, spektakle, projekcje filmów, konferencje, wystawy i imprezy sportowe, które trwają niemal przez cały luty. w tym roku ogłoszono także konkurs na najlepszy SMS o tematyce miłosnej. 14 lutego w Terni jest wręczana nagroda "Rok miłości". Są tam też organizowane walentynki dla wdów i wdowców oraz ludzi starszych i chorych.


Polskie miasto zakochanych?

Wiele miast w Europie przyznaje się do posiadania relikwii św. Walentego, w tym Lublin, Kraków i Chełmno. Wszędzie tam 14 lutego organizowane są obchody ku czci patrona zakochanych. W bazylice św. Floriana w Krakowie gościem wieczoru, na który zaproszeni są nie tylko zakochani, ale także wszyscy szukający prawdziwej miłości, jest sam św. Walenty, jako że jego relikwie znajdują się w świątyni. W Chełmnie, obok modlitw przy relikwiach świętego ma miejsce barwny przemarsz ulicami miasta z orkiestrą dętą i ułożenie walentynkowego serca ze świec na rynku. Czy uda się uczynić z Chełmna miasto zakochanych, na wzór Terni - czas pokaże...

Przeczytałam z uwagą i jednym tchem. Myślę, że warto przypomnieć bardzo wyczerpujący post allegry90 i wielu użytkowników naszego forum zapozna się z nim z nie mniejszym zainteresowaniem.

27

Odp: św. Walenty

Przeciez sprawa jest prosta. Swieta, rozmaite swieta sa wprowadzone najczęściej na miejsce swiat, które były obchodzone dawniej w celu wyrugowania starej tradycji. Jedne z drugimi nie maja wiec nic wspólnego poza "skojarzeniami", które były oczywiście wykorzystywane w kwestii doboru "charakteru nowego swieta". Swieta sa wiec kwestia tradycji, umowy lub zobowiązania, celebracji czegos.

28 Ostatnio edytowany przez spanowany (2015-02-11 00:19:57)

Odp: św. Walenty

Musisz mi pomóc

Kocham za siebie, kocham za ciebie,
Kocham jeden za dwoje.
Słońce po niebie, księżyc po niebie,
Gwiazdy po niebie, chmury po niebie -
Wszystko spoczywa na mojej głowie!

Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc,
Swoją miłością musisz mi pomóc;
Musisz pokochać mnie więcej,
Bliżej wyciągać kochane ręce
Musisz!

Sam nie podołam, sam nie dam rady
Unieść tyle miłości.
Księżyc i gwiazdy, chmury i słońce,
Lody wciąż łamać, ciągle i ciągle,
Sił mi brakuje, o pomoc proszę!

Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc,
Swoja miłością musisz mi pomóc,
Musisz pokochać mnie więcej,
Bliżej wyciągnąć kochane ręce
Musisz!

Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc,
Swoja miłością musisz mi pomóc,
Musisz pokochać mnie mocniej,
Żebym się nie mógł w głęboka wodę
Rzucić!

Słońcem byliśmy!

Cieniem jesteśmy!

Słońcem będziemy!

Dziećmi swych dzieci!

Myślenie bez końca

29

Odp: św. Walenty
maniek_z_maniek napisał/a:

Przeciez sprawa jest prosta. Swieta, rozmaite swieta sa wprowadzone najczęściej na miejsce swiat, które były obchodzone dawniej w celu wyrugowania starej tradycji. Jedne z drugimi nie maja wiec nic wspólnego poza "skojarzeniami", które były oczywiście wykorzystywane w kwestii doboru "charakteru nowego swieta". Swieta sa wiec kwestia tradycji, umowy lub zobowiązania, celebracji czegos.

Oczywiście masz rację.
Jednak post allegry wyjaśnia i argumentuje, że Walentynki nie są nowym świętem. Mają głęboka tradycję chrześcijańską. Powszechnie uważa się, że jest to nowy zwyczaj, który, podobnie jak Halloween, przybył do nas z zachodu. A tu ciekawe sensacje, bo już w VI wieku zostały uznane za święto chrześcijańskie.

Spanowany, co to za utwór? Jest Twój?

30

Odp: św. Walenty
ewka3 napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Przeciez sprawa jest prosta. Swieta, rozmaite swieta sa wprowadzone najczęściej na miejsce swiat, które były obchodzone dawniej w celu wyrugowania starej tradycji. Jedne z drugimi nie maja wiec nic wspólnego poza "skojarzeniami", które były oczywiście wykorzystywane w kwestii doboru "charakteru nowego swieta". Swieta sa wiec kwestia tradycji, umowy lub zobowiązania, celebracji czegos.

Oczywiście masz rację.
Jednak post allegry wyjaśnia i argumentuje, że Walentynki nie są nowym świętem. Mają głęboka tradycję chrześcijańską. Powszechnie uważa się, że jest to nowy zwyczaj, który, podobnie jak Halloween, przybył do nas z zachodu. A tu ciekawe sensacje, bo już w VI wieku zostały uznane za święto chrześcijańskie.

Spanowany, co to za utwór? Jest Twój?

Historia chrzescijanstwa jest wogole mało znana. Np. brytyjski historyk Davies napisał ksiazke o zaginionych w dziejach cywilizacjach. To szokujące ale najdluzsza, tysiacletnia europejska cywilizacja jest zupełnie pominieta zarówno w programach nauczania jak i nie jest obecna w umysłach, tradycji europejskiej. A przecież to był "kraj" o najdluzszej historii w nowożytnej Europie!!!!!!!! Który istniał nieprzerwanie 1000 lat!!!! Mowa jest oczywiście o Bizancjum.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024