Hej :) chciałabym się poradzić,bo tak sobie myślę,że niedługo to chyba oszaleje :) Jestem ze swoim mężczyzną już trochę ponad dwa lata,kocham go bardzo i wiem,że on również darzy mnie takim samym uczuciem.Mam jednak chyba problem z niepewnością i czasami katuję się różnymi myślami,gdy on wychodzi z kolegami.Nie mam nic przeciwko,jeszcze do niedawna w ogóle się tym nie przejmowałam,nie myślałam o tym,potrafiłam zająć się sobą.Teraz mam wrażenie,że jest trochę inaczej.Większość jego kolegów nie ma kobiet i żyją inaczej.Jego przyjaciel sam sobie tej kobiety znaleźć nie potrafi.Kiedyś mój chłopak powiedział mi,że flirtował z jakąś dziewczyną podając się za tego przyjaciela tylko dlatego,że ten jego przyjaciel nie umie poderwać dziewczyny ;/ bardzo się wtedy zdenerwowałam i od tego czasu katuję się tymi myślami.Nie jestem typem imprezowiczki,tak samo jak mój chłopak.Przynajmniej takim go poznałam na początku związku,przez co mamy takie same zdanie,że na dyskotekę osobno nie chodzimy.I właśnie tego najbardizej się boję,że ten jego przyjaciel go do tego namówi.Ostatnio powiedział mi,że chce wyjechać z kolegami(w trójkę) na męski wypad i wcześniej nie miałam nic przeciwko.Ale to się zmieniło po informacji,jaką mi powiedział (jw).Powiedziałam mu,że nie miałabym nic przeciwko ale wiem na pewno,że wieczorem nie będą siedzieć grzecznie w domku,pójdą na dyskotekę i przyznał mi rację ;/ dodałam,że nie chcę,by podrywał dziewczyny dla tego przyjaciela i tego się rrównież boję.Nie wiem co się ze mną dzieje,czy nie jestem zbyt przewrażliwiona,rozhisteryzowana.Powiedział mi nawet,że co z tego,że pójdą na tą dyskotekę (przecież wiem,że faceci nie będą bawić się w swoim kółeczku i własnie to z tego! ).Nie wiem nawet kiedy stałam się taka zazdrosna,nienawidzę tego uczucia! staram się mu tego nie pokazywać,bo wiem,że mogłoby to wszystko zniszczyć.Nie wiem jam mam sobie z tym poradzić.
[
witaj, moim zdaniem nie widzialas wczesniej problemu poniewaz nie uzyskalas od niego szczerego tekstu typu ",że flirtował z jakąś dziewczyną podając się za tego przyjaciela tylko dlatego,że ten jego przyjaciel nie umie poderwać dziewczyny ". wydaje mi sie ze przez to zaczelas byc zazdrosna. z jednej strony ci sie nie dziwe natomiast z drugiej powiedzial ci to wiec uwazam ze nic glebszego sie tam nie wydarzylo. moze sie sama nakrecasz. bardziej chodzi o jego kolege. wie ze on jest z Toba a kaze mu dla siebie zalatwic jakas laske. Twoj powinien powiedziec ze sie w to nie bawi bo jest z Toba i tyle. ja bym powiedziala co mysle o jego przyjacielu i tych ich wypadach ze jasne niech chodza ale na piwo a nie na wywrywanie dup przyjacielowi. bo źle sie z tym czujesz i tyle. nie jestes przewrazliwiona zapalila ci sie zielona lampka i prawidlowo. zazdrosc jest najgorsza gy pojawia sie bezpodstawnie. w Twoim przypadku jest uzasadniona. wiec musisz siasc i porozmawiac. zapytaj czy zawsze tak jest? czy tobyl jeden raz ze flirtuje? i czy sie obrze bawi bo Ty nie. i takie tam. glowa o gory.wszystko z toba wporzaku.
Dziękuję.Zapytam się go na pewno.Wczoraj był z tym przyjacielem na piwie i okazało się,że dostał zaproszenie na dyskotekę,jak się dowiedziałam chciał żebym poszła z nimi i na siłę próbowałam zdążyć w 30 minut co było trochę nierealne,od słowa do słowa i zrobił problem,którego nie powinno być.Nie wiem,czy chciał się ze mną specjalnie pokłócić.Później napisał,że mógł iść sam..myślałam,że jestem z chłopakiem,który jest takiego samego zdania a z czasem po prostu go nie poznaje..najgorsze,że się do mnie nie odzywa.
Dziękuję.Zapytam się go na pewno.Wczoraj był z tym przyjacielem na piwie i okazało się,że dostał zaproszenie na dyskotekę,jak się dowiedziałam chciał żebym poszła z nimi i na siłę próbowałam zdążyć w 30 minut co było trochę nierealne,od słowa do słowa i zrobił problem,którego nie powinno być.Nie wiem,czy chciał się ze mną specjalnie pokłócić.Później napisał,że mógł iść sam..myślałam,że jestem z chłopakiem,który jest takiego samego zdania a z czasem po prostu go nie poznaje..najgorsze,że się do mnie nie odzywa.
"jak się dowiedziałam"- od niego sie dowiedzialas? cZy sie domyslilas?
" zrobił problem,którego nie powinno być"- jesli mozesz to to rozwiń. bo nierozumiem jaki sie problem zrobil i z czego czy chodzilo ze za dlugo sie szykowalas czy co?
"myślałam,że jestem z chłopakiem,który jest takiego samego zdania"- tu ciebie nie pociesze. czasami tak jest za ma sie podobne zdanie ale w wiekszosci przypadkow zwiazek to sztuka kompromisow.moze wy sie dopiero docieracie? czyli wychodzi roznica zdań, pogladow i tym podobne.
jak myslisz dlaczego sie nie odzywa?
mysle ze nie chcial sie z Toba specjalnie poklócic skoro zaproponowal bys wyszla z nimi.
. uwazam ze sie docieracie i ztad niedomowienia Twoje obawy i temu podobne rzeczy.moze wlacz wiecej luzu i nie popadaj w obsesje jak on bedzie chcial gdzies wyjsc.sproboj raz dac mu "wolnosc" i zobaczysz czy to wykorzysta < i bedzie flirtowal z dupami dla kolegi> czy pojdzie poprostu napic sie piwa.
jak bys chciala by wyglaal wasz zwiazek?pod wzgledem tych wyjsc?
chcialabys wychodzic zawsze razem znimi?
chcialabys by nie chodzil na dyskoteki?
chcialabys by wogole sie nie kolegowal z tym kolega?
a moze bys chciala zeby kolega poznal w koncu kogos i nie zwracal glowy Twojemu tym by mu kogos skolowal?
glowa o gory:)